Karolina Chojnacka

Producent ciężarówek będzie w Polsce… sadzić lasy!

Projekt sadzenia drzew, będący kolejnym krokiem firmy zmierzającym do neutralizacji emisji dwutlenku węgla.

IVECO Poland podpisało trzyletnią umowę partnerską z firmą Ecobal, realizującą działania na rzecz ochrony lasów w Europie. Na zlecenie IVECO Poland, Ecobal posadzi łącznie 5000 nowych sadzonek drzew na powierzchni 1 hektara, a łączna powierzchnia objęta opieką przez IVECO Poland wynosi 5 hektarów. Ecobal przeznaczy na ten cel teren znajdujący się w miejscowości Radzanów.

Producent ciężarówek będzie w Polsce... sadzić lasy

Przeczytaj też: Te trzy kobiety są „nie do zatrzymania” w branży transportowej. Niesamowita siła!

Z uwagi na to, że ekosystem leśny potrzebuje różnych gatunków drzew, IVECO Poland zobowiązało się do sadzenia zarówno drzew liściastych, jak też iglastych, między innymi takich jak: dęby, buki, brzozy, olszy, sosny. Dzięki temu zwiększy się bioróżnorodność danego obszaru, a z czasem przyległych lasów. Powstający las będzie bardziej odporny na czynniki środowiskowe.

Współpraca obejmuje także niezbędne prace związane z przygotowaniem terenu, a nasadzenia będą odbywać się w sposób w pełni ekologiczny, bez użycia środków biobójczych. Natura sama dobierze najbardziej odpowiednie gatunki i sadzonki zdolne do dalszego rozwoju. Naturalne podłoże przyczyni się do optymalnej selekcji naturalnej, a w dalszej perspektywie do rozwoju zdrowego ekosystemu leśnego.

Producent ciężarówek będzie w Polsce... sadzić lasy

Przeczytaj też: 3-osobowa rodzina z Warszawy wyjechała camperem Iveco Daily w świat!

Projekt sadzenia drzew, jest kolejnym krokiem firmy zmierzającym do neutralizacji emisji dwutlenku węgla.

Najnowsze

Karolina Chojnacka

Czy zgadniesz, na ile sposobów możesz zaprojektować samochód swoich marzeń?

Pewien producent samochodów przedstawił unikalny program personalizacji, który przekształci każdy samochód w dzieło sztuki. Koncepcja „Hyperlux” pozwala wymagającym klientom na stworzenie samochodu na miarę.

Hispano Suiza chce żeby kierowcy zamienili pojazd swoich marzeń w rzeczywistość, dlatego też Hispano Suiza Design Studio stworzyło unikalny program Tailormade.

Jak zapewnia producent, Hispano Suiza Carmen to znacznie więcej niż zwykły samochód. Jego osiągi, materiały i technologia sprawiają, że jest to spełnienie marzeń miłośników luksusowych samochodów. Każdy egzemplarz Carmen jest wyjątkowy, ponieważ kupujący może dokonać niezliczonych personalizacji wewnątrz i na zewnątrz auta, tworząc unikalne dzieło sztuki.

Hispano Suiza Unique Tailormade

Pojęcie „hiperluksusu” zostaje podniesione do maksymalnego wykładnika. Hispano Suiza Carmen już i tak jest bardzo ekskluzywnym samochodem, ze względu na to, że jego produkcja jest ograniczona do 19 sztuk, z czego tylko pięć powstanie w wersji Boulogne. Inspiracja projektowa Carmen opiera się na modelu Dubonnet Xenia z lat 30. XX wieku, chociaż jego technologia nie ma nic wspólnego z tą z przeszłości. Dowodem na to jest ponad 980 KM mocy, którą osiąga dzięki czterem silnikom synchronicznym z magnesami trwałymi umieszczonymi na tylnej osi i momentowi obrotowemu 1160 Nm. Od 0 do 100 km/h przyspiesza w mniej niż 2,6 sekundy.

Hispano Suiza Unique Tailormade

Hispano Suiza przedstawia Unique Tailormade, program personalizacji, który przekształci każde Hispano Suiza w unikalne dzieło sztuki. Marka podnosi koncepcję luksusu do maksimum, tworząc w ten sposób koncepcję „Hyperlux”, która pozwala jej wymagającym klientom na stworzenie samochodu na miarę. W sumie istnieje 1904 różnych kombinacji personalizacji, zapewniających niezrównane zróżnicowanie.

Przeczytaj też: Od przybytku głowa nie boli, czyli ponad 5000 opcji personalizacji od Bentleya

Każdy klient będzie miał do dyspozycji opracowany wewnętrznie program personalizacji do konfiguracji swojego pojazdu. Dzięki temu będzie mógł wybierać między trzema liniami konfiguracji, które odzwierciedlają główne wartości DNA marki – Elegance, Heritage i Sport – i na ich podstawie będzie miał możliwość wyboru różnych kolorów lub materiałów do wnętrza i na zewnątrz pojazdu, co pozwoli nadać projektowi osobisty charakter i dostosować go do swoich upodobań.

Ponieważ istnieje 1904 możliwych kombinacji, to praktycznie uniemożliwia opuszczenie fabryki w Barcelonie przez dwa identyczne Hispano Suiza Carmen.

Najnowsze

Karolina Chojnacka

Opel Astra F – samochód, który w ciągu 30 lat stał się multimilionerem

Astra F to samochód-legenda, odzwierciedlający zmiany wczesnych lat 90. Wyprodukowana w liczbie 4,13 miliona egzemplarzy była najlepiej sprzedającym się Oplem wszechczasów. Teraz jest już zabytkiem.

Rok 1991 to czas wielkich zmian. Niedawno zniknęła „żelazna kurtyna” dzieląca Europę, a „zimna wojna” dobiegła końca. Z powodu takich zdarzeń jak katastrofa tankowca Exxon Valdez ludzie zaczęli baczniej zwracać uwagę na wpływ człowieka na środowisko. Producenci samochodów musieli nauczyć się godzić konieczność ograniczania emisji spalin i zużycia paliwa z rosnącym zapotrzebowaniem na coraz wyższy komfort. I wtedy na rynku pojawił się Opel Astra F.

W latach 1991-1997 wyprodukowano około 4,13 miliona egzemplarzy Astry F, co czyni z niej najlepiej sprzedający się model w dotychczasowej historii Opla.

Opel Astra F

Przeczytaj też: Test Opel Astra 1.4 l – zwykły niezwykły

Siódma generacja kompaktowego Opla w pełni ucieleśniała tego ducha zmian. Nie tylko przyjęła nową nazwę Astra – taką samą, jak jej brytyjska bliźniaczka spod znaku Vauxhalla – ale także oferowała mnóstwo nowo opracowanych systemów podnoszących bezpieczeństwo. W porównaniu z poprzednikiem Astra F była wyraźnie przestronniejsza przy zachowaniu podobnych wymiarów zewnętrznych. Położono także nacisk na ekologię – duży udział materiałów nadających się do recyklingu był ważnym krokiem w kierunku zamykania obiegu surowców, zwłaszcza syntetycznych.

Gama wersji Astry F zaspokajała praktycznie wszystkie potrzeby. Kierowcy mieli do wyboru pięć silników benzynowych i jednego diesla. Wszystkim czterocylindrowym jednostkom towarzyszył najnowocześniejszy układ oczyszczania spalin. W samochodach z silnikami benzynowymi 1.4, 1.6, 1.8 i 2.0 montowano trójfunkcyjne katalizatory, a diesel 1.7 miał nowo opracowany katalizator utleniający.

Jako pierwsze w październiku 1991 r.okudo dealerów dotarły pięciodrzwiowe hatchbacki, pięciodrzwiowe kombi Caravan oraz sportowe Astry GSi. Od 2021 roku te samochody można już rejestrować jako zabytki. Flagowa odmiana GSi dostępna wyłącznie jako trzydrzwiowy „hot-hatch” była oferowana z 2‑litrowymi silnikami o mocy 115 KM lub 150 KM, przy czym mocniejsza jednostka miała 16 zaworów i dwa wałki rozrządu nad głowicą. Wiosną 1992 roku pojawił się czterodrzwiowy sedan, a rok później włoska firma karoseryjna Bertone przygotowała Astrę kabriolet.

Opel Astra F

Wysoki standard bezpieczeństwa Astry F był dużym krokiem naprzód w klasie kompaktowej. System bezpieczeństwa Opla obejmował między innymi podwójne stalowe wzmocnienia w drzwiach chroniące przed skutkami uderzenia w bok pojazdu, specjalną konstrukcję foteli zapobiegającą wysunięciu się spod pasa bezpieczeństwa, a także napinacze przednich pasów bezpieczeństwa ograniczające przemieszczenie się ciała do przodu w przypadku poważnej kolizji czołowej. Bezpieczeństwo bierne zwiększono jeszcze bardziej w 1994 roku, wprowadzając do wyposażenia standardowego pełnowymiarowe czołowe poduszki powietrzne dla kierowcy i pasażera z przodu.

Oprócz wysokiego poziomu bezpieczeństwa i przestronności konstrukcja Astry F w równym stopniu uwzględniała aspekt ekologiczny. Znaczną część deski rozdzielczej, wykończenia drzwi, foteli i konsoli środkowej wykonano z polipropylenu, dla którego firma Opel opracowała innowacyjny i przyjazny dla środowiska proces recyklingu. Do wyprodukowania innych elementów, takich jak wsporniki zderzaków i wygłuszenia nadkoli, od razu użyto surowców wtórnych.

Przeczytaj też: Zmodernizowany Opel Astra. Chodzi o wydajność

Bezpieczeństwo i ochrona środowiska nie były jednymi obszarami innowacji w Astrze F. „Wielofunkcyjny wyświetlacz” w górnej części konsoli środkowej, a więc na linii wzroku kierowcy, był jednym z takich pierwszych rozwiązań na świecie, łączącym funkcje wyświetlacza radia, komputera pokładowego i informacji diagnostycznych. Nowy model był również pierwszym samochodem w klasie kompaktowej z „systemem oczyszczania powietrza”, który chronił kierowcę i pasażerów przed pyłkami, kurzem i innymi zanieczyszczeniami. Wersja GSi 16V była natomiast pierwszym samochodem z elektroniczną kontrolą trakcji w segmencie Astry.

Astra F posłużyła także za platformę innowacji w zakresie alternatywnych systemów napędu. W pełni elektryczna „Astra Impuls III” dowiodła swojej efektywności w czasie prowadzonych na dużą skalę testów na bałtyckiej wyspie Rugia. Od 1993 do 1997 roku dziesięć prototypów przejechało w sumie 350 000 kilometrów. Pięć z nich było zasilanych z akumulatorów niklowo-kadmowych o pojemności 45 kW, a pozostałe miały 42‑kilowatowe akumulatory sodowo-niklowo-chlorkowe. Astra Impuls III rozwijała prędkość maksymalną 120 km/h i miała maksymalny zasięg 160 km. Opel poszerzył zakres badań nad alternatywnymi paliwami w 1996 roku, wprowadzając limitowaną serię kombi Astra Caravan zasilanej przyjaznym dla klimatu sprężonym gazem ziemnym (CNG). Wybrane przedsiębiorstwa komunalne, samorządy lokalne oraz operatorzy flot testowali w codziennych warunkach 500 samochodów ze zbiornikami CNG.

Opel Astra F

Astra F była jak dotąd najlepiej sprzedającym się modelem Opla. Jej trzema największymi atutami były nowe systemy bezpieczeństwa, przestronność wnętrza i troska o środowisko. Model ten trafił w oczekiwania konsumentów ważne dla nich na początku lat 90. i wprowadził wiele innowacji do swojego segmentu rynkowego. Siódma generacja kompaktowego Opla (i pierwsza nosząca nazwę „Astra”) była samochodem w pełni na miarę swoich czasów.

Najnowsze

Karolina Chojnacka

Ferrari 812 Superfast VS – jeszcze szybsze, jeszcze mocniejsze, jeszcze bardziej ekstremalne

Ferrari zapowiada limitowaną edycję modelu 812 Superfast. Co będzie ją wyróżniać? Więcej koni pod maską, więcej obrotów, większa cena. To z pewnością miód na serce dla tych miłośników producenta z Maranello, których załamała ostatnio informacja o elektrycznym Ferrari.

Elektryczne Ferrari wciąż brzmi trochę jak oksymoron, ale to prawda. Na szczęście Ferrari nie rezygnuje całkowicie ze swojego spalinowego dziedzictwa. Producent z Maranello zapowiedział właśnie powstanie limitowanej edycji modelu 812 Superfast.

Ferrari 812 Superfast VS

Przeczytaj też: Elektryczne Ferrari. Koszmar miłośników motoryzacji staje się rzeczywistością

Ferrari 812 Superfast to supersamochód z wolnossącym silnikiem V12 o pojemności 6,5 l umieszczonym z przodu. Wersja standardowa generuje 800 KM i 718 Nm momentu obrotowego. To najmocniejszy silnik spalinowy jaki pojawił się w drogowych Ferrari. Od 0 do 100 km/h rozpędza się w 2,9 sekundy, a jego prędkość maksymalna to 340 km/h.

W Maranello uznano jednak, że świat potrzebuje czegoś bardziej ekstremalnego. Versione Speciale ma mieć 830 KM i kręcić się aż do 9 500 obrotów. Moc zwiększono dzięki zmianom w silniku i całkowicie nowemu układowi wydechowemu.

Ferrari 812 Superfast VS

W wersji VS zastosowano większą ilości włókna węglowego zarówno w środku, jak i na zewnątrz, dzięki czemu samochód będzie dużo lżejszy od wariantu standardowego. Nowa maska, przednie wloty powietrza, dyfuzor i tylny spojler mają zapewnić lepszą aerodynamikę i umożliwiać prowadzenie z większą precyzją.

Przeczytaj też: Ferrari 812 GTS Stallone – wyjątkowo „dziki” projekt od Mansory. Prędkość maksymalna? 345 km/h

Oficjalnie Ferrari 812 Superfast VS zadebiutuje 5 maja i wtedy poznamy wszystkie szczegół techniczne zmian.

Najnowsze

Karolina Chojnacka

Cadillac Lyriq – elektryczny SUV w amerykańskim stylu. Jaki zasięg oferuje?

Oto Cadillac jakiego do tej pory nie widzieliście. Lyriq nie wygląda jak żaden inny Cadillac. I jest elektryczny.

Cadillac Lyriq, jak większość pojawiających się na rynku elektryków, prezentuje się dość odważnie, chociaż jednocześnie wygląda też klasycznie i praktycznie. Długa maska, przyjemne dla oka proporcje, proste linie – to zdecydowanie może się podobać. Najbardziej wzrok przykuwa atrapa chłodnicy, którą projektanci ozdobili dosłownie na wszelkie możliwe sposoby, umieszczając gdzie się da świecące paski.

Cadillac Lyriq

Przeczytaj też: Cadillac Lyriq i Timothée Chalamet w krótkiej kontynuacji „Edwarda Nożycorękiego”. Zobaczcie „ScissorHandsFree”!

Cadillac Lyriq, choć tego nie widać na zdjęciach, to bardzo duży samochód. Ma niemal 5 metrów długości (dokładnie 4,96 metra), 1,98 metra szerokości i prawie 3,1 metra pomiędzy osiami.

Pod tym przyjemnym dla oka nadwoziem, skrywa się silnik elektryczny o mocy 340 KM i 440 Nm momentu obrotowego. Energia dostarczana jest z pakietu akumulatorów o pojemności 100 kW. Powinno to wystarczyć na przejechanie około 480 kilometrów na jednym ładowaniu.

By naładować samochód, kierowca może skorzystać z pokładowej ładowarki 19,2 kW albo poszukać stacji szybkiego ładowania. Na takiej o mocy 190 kW zwiększymy zasięg SUVa o 120 kilometrów w 10 minut!

Cadillac Lyriq

Przeczytaj też: Cadillac Celestiq „zaprezentowany”! Poznajcie flagowy, luksusowy samochód elektryczny Cadillaca

Ile kosztuje elektryczny SUV w stylu amerykańskim? 59 990 dolarów, nie licząc dodatków, podatków i tak dalej. 

I choć zaprezentowano go światu teraz, to na drogach szybko go nie zobaczymy. Do sprzedaży Cadillac Lyriq trafi w pierwszym kwartale 2022 roku, a może nawet później…

Najnowsze