Pojeżdżawka 2010 – zaczynamy sezon!

Chcesz spróbować swoich sił na torze? Automobilklub Rzemieślnik postanowił wykorzystać dobrodziejstwo zimowej aury i w pierwszy poświąteczny weekend odbędzie się zimowa pojeżdżawka w Słomczynie. Do dyspozycji udostępniony będzie tor rallycrossowy oraz nowy - szutrowy.

Nie musisz być licencjonowanym kierowcą, żeby wziąć udział w takiej pojeżdżawce. Ważne, abyś miała sprawny samochód i chęci, by podnosić swoje umiejętności jazdy. Automobilklub Rzemieślnik daje Ci możliwość poćwiczenia swoich odruchów związanych z poślizgiem auta, szybką jazdą w niesprzyjających warunkach pogodowych i to na profejsonalnie przygotowanym do tego celu torze. Potrzebujesz tylko kask i rękawiczki. Poniżej szczegóły:

Spróbuj swoich sił na torze już tej zimy!
fot. Automobilklub Rzemieślnik

Sobota 9.01.2010 w godzinach 10.00 – 15.00
Tor Słomczyn k/Grójca, giełda samochodowa, Tor II z drugiej strony giełdy

Przewidywany harmonogram:
9:30 – 13:00 – odbiór administracyjny
10:00 – 15:00 – jazdy testowe

Samochody:

– sprawne technicznie (nie przewiduje się BK, ale organizator ma prawo nie dopuścić samochodu do jazd testowych);
– obowiązkowe wyposażenie:
– kaski, rękawiczki, obuwie sportowe (homologacja nie jest wymagana)
– gaśnice (nie dot. Szayowozów)

Uczestnicy / wpisowe:

– członkowie AK Rzemieślnik – 50 zł (z aktualnie opłaconą składką)
– pozostali – 100 zł
– osoby towarzyszące (pasażer) – 20 zł

Obowiązki ogólne:

– kierowca i pasażer podpisują oświadczenie organizatora, które jest równie potwierdzeniem akceptacji niniejszego regulaminu;
– obowiązuje jazda z włączonymi światłami mijania (jeżeli auto jest w nie wyposażone), w zapiętych pasach bezpieczeństwa, w kaskach i rękawiczkach oraz z zamkniętymi szybami bocznymi.
– obowiązują flagi stosowane w sporcie samochodowym;
– kierowcy zostanie nadany numer, który umieszcza on na szybie, po lewej stronie samochodu; otrzyma on opaskę uprawniającą do udziału w jazdach;

Przepisy porządkowe:
– zabrania się jazd testowych na terenie Parku Maszyn, Giełdy i drogach dojazdowych
– zabrania się walki na torze,
– zabrania się spożywania alkoholu /dot. wszystkich uczestników i osób towarzyszących/,
– wszystkich uczestników obowiązuje „sportowe zachowanie”,
– kierowca auta dogonionego ma obowiązek umożliwić bezpieczne wyprzedzenie go,
– wszystkich obowiązuje stosowanie się do poleceń organizatora,

Niedostosowanie się uczestnika do przepisów porządkowych karane będzie kolejno karą finansową w wys. 100 zł do wykluczenia z imprezy włącznie.

Źródło: Automobilklub Rzemieślnik

Najnowsze

Nowy BMW Sauber

W pierwszych dniach lutego odbędą się testy zespołów F1 w Hiszpanii. Wszyscy czekają już z niecierpliwością, aby zobaczyć jak prezentują się bolidy 2010.

Peter Sauber – jeszcze ze znaczkiem BMW…
fot. autorka

Pomysł wspólnej prezentacji samochodów F1 wszystkich zespołów nie zostanie niestety zrealizowany. Jak donosi formula1.com BMW Sauber pokaże swój pojazd jak zwykle w Walencji 31 stycznia, czyli już za trzy tygodnie. Zespół Petera Saubera występuje ciągle jeszcze pod starą nazwą, jako że nowa czeka na akceptację FIA.

W Hiszpanii ma oczywiście pojawić się twórca teamu – Peter Sauber, który odkupił go od BMW i współpracujący z nim od lat Willy Rampf, pełniący rolę dyrektora technicznego. Oczekujemy oczywiście także na ogłoszenie nazwiska drugiego kierowcy, który będzie partnerem Kamui Kobayashi. Nie ma jeszcze także oficjalnej informacji co do tego, kto będzie dostawcą silników dla szwajcarskiego teamu. Z pewnością nie będzie to BMW. Samochody Sauber będą używać jednostek Ferrari.

Najnowsze

Batalia o Saaba – czy przetrwa?

Podczas prezentacji nowego Saaba 9-5 byłyśmy zachwycone. Ależ to piękne auto! A teraz? Smutek i łzy, bo nadal nie wiadomo, czy szwedzka marka przetrwa. Czy GM sprzeda Saaba? Przecież chętnych nie ma zbyt wielu. I co z entuzjastami, którzy ogłosili bojkot aut rodem z GM, jeśli ten zaprzestanie produkcji Saabów?

Pozostaną na drogach czy nie?
fot. Saab

18 grudnia General Motors ogłosił, że nie zamierza już inwestować w nierentowną produkcję samochodów Saab. Auta tej marki są nadal produkowane, bo jak stwierdził pod koniec grudnia rzecznik firmy, Eric Geers, złożone zamówienia muszą zostać zrealizowane. 

Niebawem będzie kontynuowana po świątecznej przerwie produkcja nowego modelu 9-5 i kabrioletu 9-3. Jednocześnie jednak fabryki muszą być przygotowane do zakończenia pracy. Co prawda, General Motors przesunął ostateczną datę możliwości składania propozycji zakupu modeli Saab z 31 grudnia na 7. stycznia, lecz w międzyczasie pojawiła się informacja, że GM chce sprzedawać Saaba w USA pod marką Buick. Trudno w to uwierzyć, ponieważ w portfolio amerykańskiego producenta znajduje się samochód o podobnej charakterystyce  – LaCrosse i bardziej kompaktowa wersja oparta na platformie Epsilon II – Buick Regal. 

Tymczasem wielbiciele Saaba podjęli akcję protestacyjną w internecie pod hasłem „Nie kupię od GM”. Jej pomysłodawcą jest Australijczyk. Założył on stronę, na której fani szwedzkiej marki, mogą wyrażać swoje poparcie dla kontynuacji produkcji poszczególnych modeli. Zwolennicy Saaba deklarują, że jeśli GM zakończy produkcję, zamiast sprzedać markę, nie kupią oni nigdy samochodu od GM. Od włączenia strony w dniu 23 grudnia taką deklarację złożyło ponad 2000 osób. Czy akcja wpłynie jakkolwiek na decyzję amerykańskiego producenta samochodów, nie wiadomo. Z pewnością jednak jego decydenci powinni wziąć pod uwagę jej skutki marketingowe.

Nowa generacja Saaba 9-5 wyjątkowo przypadła nam do gustu
fot. GM

Zainteresowany zakupem Saaba jest holenderski Spyker słynący z produkcji aut egzotycznych, niszowych. Oferta tej marki wspierana podobno przez rosyjskich i arabskich inwestorów, przedstawiona została już GM, lecz nie odpowiadała oczekiwaniom producenta z Detroit. Spyker sam ma kłopoty finansowe, a w 2008 roku sprzedał tylko 43 sportowe samochody. Jeśli uda się jednak przejąć produkcję Saaba, fabryka w Trollhattan w Szwecji będzie produkować większość obecnych na rynku modeli, których sprzedano 93 tysiące w 2008 roku, ale już tylko 60 tysięcy sztuk w roku ubiegłym. CEO Spyker’a potwierdził, że GM produkowałby silniki do szwedzkich samochodów.

Czy wielbiciele Saaba będą jednak nadal mogli nabywać samochody tej marki i czy uda się holendrom zebrać większą sumę pieniędzy do jutra – 7 stycznia, aby przedstawić zadowalającą GM ofertę? Dowiemy się już wkrótce, ale trzymamy kciuki za tę ciekawą markę, z tak bogatą historią…

 

Najnowsze

Rajdy, czyli moje życie – wywiad z Danutą „Osą” Posadowską

"Zawsze był blisko. Niespodziewanie przychodził i równie niespodziewanie odchodził pozostawiając po sobie dreszcz emocji i wzburzoną krew. Rajdowy klimat był mi bliski od najmłodszych lat" - opowiada Motocainie Danuta "OSa" Posadowska - założycielka bloga Rajdowe Koło Kobiet i wicemistrzyni Jeleniej Góry w KJS.

 

Już za młodu ciągnęło ją do zabytkowej motoryzacji.
fot. z archiwum D. Posadowskiej

Fanka rajdów, wielbicielka zabytkowej motoryzacji, właścicielka youngtimera. Danuta Posadowska o ostrym pseudonimie „Osa”, to także mama 5-letniego Julka, który pomaga jej budować ciekawe auto.

Skąd u Ciebie zainteresowanie motoryzacją?
Spora część mojej rodziny to działacze Automobilklubu Karkonoskiego, do którego – chcąc nie chcąc – trafiłam i ja. Kontakt z motoryzacją miałam od najmłodszych lat, bo mój tata zawsze kochał samochody. Miał kilka dość nietypowych – jak na polskie warunki – aut: w latach 70. odrestaurował (a raczej zbudował) Chevroleta De Luxe z 1952 r., co było wtedy nie lada wyczynem. Miał także warsztat samochodowy, z którego często podbierałam narzędzia, by „grzebać” chociażby przy rowerze, w międzyczasie uprawiając drifting plastikowym gokartem o pieszczotliwej nazwie „Gucio”.

Pracujesz przy organizacji rajdów, sama startujesz w KJS-ach. Od czego się zaczęło?
Moi rodzice dawno temu startowali w KJS-ach, pracowali przy organizacji imprez rajdowych, na których jako mała dziewczynka także bywałam i pracowałam. W pózniejszym okresie, ja także zaangażowałam się w tę pasjonującą zabawę. Zaczęłam się od machania chorągiewką na wyścigach górskich, pracowała jako sędzia pomiaru czasu na RSMP (Rajdowe Samochodowe Mistrzostwa Polski), aż w końcu  nadeszły czasy startów w KJS-ach jako pilotka. Wraz z moją siostrą Joanną tworzymy jeleniogórski damski team: w sezonie 2009 zdobyłyśmy wicemistrzostwo Jeleniej Góry w klasie N-1.

 

„Osa” i duży Fiat – tak się zaczęła miłość…
fot. z archiwum D. Posadowskiej

Będziesz rozwijać swoje umiejętności rajdowe?
W przyszłości zamierzam przesiąść się z prawego na lewy fotel, po prostu czuję jakiś niedosyt wynikający zapewne ze zbyt niskiego poziomu adrenaliny, jaki daje mi zabawa w pilotkę…

Założyłaś pierwszego w Polsce bloga, traktującego o kobietach w rajdach i sportach motorowych. Jak wpadłaś na ten pomysł?
Odkąd zaczęłam bawić się w „kajtkach”, zainteresowałam się na poważnie startami kobiet, które profesjonalnie zajmują się tym sportem. Przeważnie bardzo po macoszemu media traktują kobiece sukcesy rajdowe, a przecież jest to bardzo wdzięczny temat. No, ale trudno się dziwić… To przeważnie faceci tworzą motoryzacyjne media, a który z nich fascynowałby się damskimi wyczynami na tym polu? Toż to zamach na ich męskie ego… Śledząc wydarzenia rajdowe z kobietami w tle, nawet nie przypuszczałam, że jest ich tak wiele i że ten temat tak mnie pochłonie. Studiowanie losów tych rajdowych babek to bardzo ciekawe doświadczenie, związane także z moim zainteresowaniem psychologią. Etapy realizacji celu jakim stała się chęć spełniania w tym sporcie, to w jaki sposób radziły sobie inne panie, jak wiele poświęcały i poświęcają dla swojej pasji, jest niezłą nauką, jak dzięki determinacji i silnej woli można spełniać swoje marzenia.

 

Pokochała zabytki od czasu, gdy jej tata zbudował Chevroleta De Lux.
fot. z archiwum D. Posadowskiej

Co jeszcze Cię nakręca?
Jestem także fanką tej starszej motoryzacji, najbardziej interesuje mnie historia automobilizmu polskiego, a zwłaszcza rajdów samochodowych w naszym kraju, obecnie jestem w trakcie tworzenia serii artykułów dotyczącej startów kobiet w Rajdzie Polski od czasu powstania Automobilklubu Polskiego, część serii jest dostępna na moim blogu – rajdowekolokobiet.blog.onet.

Jesteś posiadaczką niesamowitego auta…
Wielkie wrażenie robią na mnie wszelkie zabytkowe pojazdy, po prostu klasyki motoryzacji. Obecnie jestem w posiadaniu pięknego youngtimera, jest to Toyota Celica z 1979 r., której oddaję całe swoje serce i siły, tnąc blachy, zdzierając rdzę, szpachlując i po prostu pracując nad jej świeższym wyglądem. Spełniam się w tym, bo wiem, że przedłużam jej życie. Traktuję ją jak swoje drugie dziecko – moje pierwsze dziecko – pięcioletni Julek, także pomaga przy jej liftingu. Ktoś może popuka się w głowę, ale w przypływie natchnienia napisałam nawet odę ku jej czci… (dostępne na blogu). Mam nadzieję, że już na wiosnę wyruszy na drogi i zachwyci swoim pięknem.

 

Jest wicemistrzynią Jeleniej Góry w KJS.
fot. z archiwum D. Posadowskiej

Integrujesz w jakiś sposób środowisko kobiet zainteresowanych rajdami?
Ponad rok temu powstała „Osa” – Rajdowe Koło Kobiet – wykorzystałam tutaj pewien znany portal społecznościowy, by zebrać dziewczyny zajmujące się tak startami w rajdach, jak i pracą przy ich organizacji. Do szeregów „OS-y” wstąpiło już ponad 180 dziewczyn, jest wśród nich kwiat polskiego rajdowania: rajdowe fotoreporterki, wierne kibicki, motocyklistki, czy off-roadowe dziewczyny. W swoim założeniu „Osa” pragnie promować wśród dziewczyn sport samochodowy, na razie jest raczkującym nieformalnym klubem, ale cały czas pracuję nad tym, by to się zmieniło…

Czym się zajmujesz prywatnie?
Moje zainteresowania motoryzacyjne musiały prędzej czy później znaleźć swoje odbicie w życiu zawodowym – niedługo zdaję egzamin na instruktora nauki jazdy i mam nadzieję, że zdam za pierwszym podejściem… Tak więc – chcąc nie chcąc – temat motoryzacji krąży wciąż wokół  mnie i będzie przy mnie chyba do końca życia jak wdzięczny partner, który daje wiele od siebie i nie sposób się przy nim nudzić. Polecam wszystkim.

Motocaina patronuje przedsięwzięciu jakim jest Rajdowe Koło Kobiet, niebawem wspólnie z założycielką rozwiniemy skrzydła 🙂

Najnowsze

Masz samochód sprowadzany z USA? Sprawdź nowe przepisy!

Sprowadzenie samochodu z zagranicy wiąże się nie tylko z różnymi typami opłat czy cłem, ale i koniecznością dostosowania jego wyglądu czy parametrów do polskich warunków. Od 1 stycznia Ci, którzy tego nie zrobią, będą musieli płacić!

 

Na wiosnę chcesz ściągnąć dach ze swojej Corvette Z06 ściągniętej ze Stanów? Najpierw sprawdź, czy ma przepisowe światła pozycyjne!
fot. Chevrolet

1 stycznia 2010 roku wszedł w życie przepis zakazujący używania żółtych świateł pozycyjnych przednich oraz żółtych świateł drogowych i mijania. Prawo to zostało wprowadzone już w maju 2009 roku, kierowcy mieli więc 7 miesięcy na dostosowanie swoich pojazdów do nowych polskich wytycznych. Problem żółtych świateł dotyczy właścicieli aut sprowadzanych z Francji (starsze modele) oraz Stanów.

Ci, którzy nie wymienią kloszy lamp na białe będą musieli za to słono zapłacić. Po pierwsze stacje przeprowadzające badania techniczne pojazdów nie będą mogły wydać zaświadczenia o pozytywnym wyniku badania, nawet jeśli samochód będzie w 100% sprawny i prawie nowy. Po drugie, zatrzymanie kierowcy przez Policję będzie się wiżały nie tylko z mandatem w wysokości 200 złotych, ale i z zatrzymaniem dowodu rejestracyjnego, a to wróży spore problemy i koszty – ich na pewno nie chcemy!

Najnowsze