Podkarpaccy właściciele tysięcy aut
Rekordzista z podkarpacia jest współwłaścicielem ponad 6 tys. aut. Nie jest ich kolekcjonerem. Pomaga Ukraińcom uniknąć opłat akcyzowych, pobieranych za sprowadzenie auta z kraju Unii Europejskiej. Procederem zajmują się osoby prywatne, a nawet kilka firm.
Przy granicy z Ukrainą kwitnie biznes polegający na rejestracji samochodów, których jednym ze współwłaścicieli jest Polak, a drugim obywatel zza wschodniej granicy. Wszystko przez wysokie opłaty na samochody sprowadzane na Ukrainę z krajów Unii Europejskiej. W przypadku starszych aut, wysokość akcyzy może przewyższyć wartość samochodu. Przepisy miały chronić rynek motoryzacyjny, a skłoniły kierowców do kombinowania.
Opłat można uniknąć, jeśli auto zarejestrowane jest w Polsce. Wystarczy, aby Ukrainiec został współwłaścicielem samochodu zarejestrowanego w naszym kraju. Polskie władze są w tej sprawie bezsilne, ponieważ wszystko dobywa się zgodnie z prawem.
Jedyną uciążliwością dla ukraińskiego właściciela jest konieczność wyjazdu z Ukrainy autem z polską rejestracją co 5 dni lub co 10 dni, jeśli przejście przekraczane jest w innym ukraińskim województwie niż wjazd. Na przejściach granicznych tworzą się z tego powodu ogromne kolejki, ale jak widać proceder się opłaca.
Źródło: rzeszów.wyborcza.pl
Najnowsze
-
Test Alpine A290 GTS – świetny elektryk, ale czy rasowy hot hatch?
Alpine A290 GTS to samochód, który na pierwszy rzut oka robi dokładnie to, co powinien: przyciąga wzrok i sugeruje, że pod tą karoserią kryje się całkiem sporo sportowego charakteru. Bazuje na Renault 5, ale nie próbuje ukrywać, że chce być czymś więcej niż tylko jego “bardziej ekstrawagancką” odmianą. Jest szersze, mocniejsze, ma bardziej wyraziste detale […] -
TEST Renault Clio E-Tech. Niepozorny bohater codzienności
-
TEST Alpine A390 GT – Nauczy Cię wszystkich swoich sztuczek
-
Test Alfa Romeo Junior Elettrica. Włoski charakter nadal tu mieszka
-
TEST Mercedes G 580 EQ – Profanacja, a może strzał w dziesiątkę?
Zostaw komentarz: