Po samochód do… komornika czy na aukcję holenderską?
Używanych samochodów zazwyczaj szukamy w Internecie. Przeglądamy ogłoszenia i staramy się negocjować cenę ze sprzedającym. Do innych sposobów na kupno używanego auta w cenie niższej niż rynkowa można zaliczyć: aukcje komornicze lub poszukiwanie egzemplarzy testowych. Sprzedawcy samochodów coraz częściej stawiają też na tzw. aukcje holenderskie oraz wyprzedaże floty samochodów.
Jeszcze kilka lat temu klienci zainteresowani kupnem używanych samochodów poszukiwali ich na giełdach lub w komisach. Dzisiaj większość klientów szuka samochodów w Internecie, gdzie można dokładnie sprofilować swoje oczekiwania i w kilka minut znaleźć markę i model dla siebie. Nie zawsze jest to jednak sposób na znalezienie najtańszej oferty. Warto sprawdzić jeszcze kilka innych, wciąż mało powszechnych w Polsce metod.
Po samochód do… komornika
O tym, że na aukcjach komorniczych można kupić taniej samochód słyszał niemal każdy. Tyle tylko, że niewiele osób wie, gdzie są ogłaszane i w jaki sposób się odbywają. Cena wywoławcza samochodu na licytacji komorniczej wynosi 75% wartości szacunkowej. Jeżeli nie znajdzie się nabywca to podczas drugiej licytacji cena początkowa to już tylko 50% tej wartości. Ostateczna cena zależy oczywiście od poziomu zainteresowania. Aby aukcja doszła do skutku, musi w niej wziąć udział minimum dwóch oferentów. Informacji o najbliższych aukcjach komorniczych oraz licytowanych samochodach należy szukać w lokalnej prasie oraz w dedykowanym serwisie internetowym prowadzonym przez Krajową Radę Komorniczą. Ogłoszeń o aukcjach samochodów można szukać także na stronach internetowych lokalnych Urzędów Skarbowych oraz Izb Celnych, gdzie można kupić auta zajęte przez Skarb Państwa.
Warto jednak pamiętać, że podczas aukcji klient ma ograniczony czas na ocenę stanu technicznego samochodu. Przedmioty dostępne do zakupu na licytacji komorniczej możemy obejrzeć dopiero w dniu licytacji, a decyzję o wzięciu w niej udziału trzeba podjąć od razu.
Aukcje holenderskie
Chociaż aukcje holenderskie nie są jeszcze zbyt popularne wśród polskich konsumentów i najczęściej sprawdzają się w sprzedaży produktów z krótką datą ważności, to ich potencjał odkryły niedawno firmy sprzedające samochody. Aukcje holenderskie polegają na ustaleniu przez sprzedającego ceny wywoławczej produktu, która jest stopniowo obniżana aż do momentu, kiedy pojawi się pierwsza oferta kupna lub osiągnie ona cenę minimalną.
Na aukcjach holenderskich dostępne są wybrane modele samochodów w formie abonamentu. Każda aukcja zaczyna się np. w sobotę o godzinie 15.00 i kończy się w kolejną sobotę o godzinie. 14.00. Czynsz abonamentu obniżany jest codziennie, a klienci swoje oferty kupna mogą składać bezpośrednio poprzez formularz dostępny na stronie internetowej.
Firmowe wyprzedaże floty samochodów
Osoby poszukujące używanego auta mogą próbować skorzystać z wymiany floty samochodów, które odbywają się regularnie w wielu firmach. Wówczas samochody, które do tej pory służyły biznesowi, są wyprzedawane na wewnętrznych firmowych aukcjach lub wracają do firm leasingowych, które wystawiają je na sprzedaż.
Każde auto pokontraktowe, zanim trafi do ponownej sprzedaży, przechodzi przegląd blacharski i serwisowy. Dzięki temu klienci mogą być pewni, że samochód nie ma żadnych ukrytych usterek.
Egzemplarze testowe są prawie nowe
Zakup egzemplarza testowego jest najczęściej praktykowany przez klientów, którym zależy na kupnie nowego samochodu, ale nie pozwala im na to ich budżet. Egzemplarze demonstracyjne są wykorzystywane do jazd próbnych przez około rok. Kiedy trafiają do sprzedaży ich przebieg sięga od 10 tys. do nawet 20 tys. km A jego cena może być niższa o 10-20%. Co ważne, egzemplarz demonstracyjny będzie miał pełną dokumentację techniczną i historię napraw oraz zachowaną fabryczną gwarancję. Będzie też bardzo dobrze wyposażony, co dla wielu klientów stanowi wartość dodaną.
Źródło: Master1.pl
Zostaw komentarz:
Najnowsze
-
TEST Nowy Ford Explorer – mniej wypraw, więcej miasta. I to nawet ma sens
Mało kto tak mocno zmienił swoją tożsamość jak sportowe modele Forda w ostatnich latach. Zaczęło się od Mustanga, potem w zupełnie innym wydaniu wskrzeszono model Capri, by finalnie nowoczesność dopadła i Explorera. Co z tego wyszło i czy jeszcze zostało w tym [aktualnie] elektrycznym crossoverze coś z wielkiego, terenowego przodka? Sprawdzamy to w naszym teście. […] -
Wojna o obwodnicę Warszawy. Mieszkańcy blokują jeden z wariantów S50 – którędy pobiegnie trasa?
-
Samochody elektryczne: 370 mld zł strat w rok. Co poszło nie tak? Koncerny wracają do spalinówek i toną w długach
-
Oto najwyższa estakada w Polsce – 80 metrów nad ziemią! Rakieta Falcon 9 mogłaby się zmieścić pod spodem
-
Mercedes VLE: luksusowa limuzyna, van, a może statek kosmiczny? Dokąd zmierzasz motoryzacjo…
Komentarze:
Anonymous - 5 marca 2021
Od komornika nigdy nie kupowałem ale może to jest jakaś myśl. Chociaż ja wole na spokojnie obejrzeć auto, podjechać na stacje diagnostyczną i je sprawdzić potem poszukać czy sie dobierze części oe delphie i ewentualnie sie potargować.