Pierwsza Dama Motocyklowa - historia Dorothy "Dot" Robinson

19 marca 2012
Przejechać 1,5 miliona km na 35 motocyklach - niemożliwe? A jednak! Dokonała tego Dorothy "Dot" Robinson - kolejna w gronie niesamowitych kobiet ubiegłego wieku, których sylwetki chcemy przybliżyć.

Jednoślady stały się jej przeznaczeniem już w dniu narodzin. To właśnie motocyklem marki Harley Mary Goulding, matka Dorothy, została przewieziona do szpitala, a następnie na salę porodową (ten dystans pokonała już jednak mało efektownym wózkiem szpitalnym). Miało to miejsce 22 kwietnia 1912 roku w Melbourne w Australii.

 

Kobieca w każdym calu.
fot. gretschpages.com

Jako 6-latka Dorothy wyemigrowała wraz z rodzicami do Stanów Zjednoczonych. Jej ojciec, James Goulding, zaplanował ekspansję swojego świetnie prosperującego biznesu, obejmującego produkcję koszy motocyklowych, na rynek amerykański. Co więcej, wyjazd rodziny Gouldingów z Australii zaowocował otwarciem placówki dealerskiej motocykli Harley w stanie Michigan, gdzie Dot pracowała, a także poznała przyszłego męża - Earla Robinsona.

To on nauczył jej tajników obsługi motocykla, na przykładzie modelu HD JD z 1925 roku, którego sam użytkował.

 

Już jako 18-latka Dorothy wystartowała w pierwszych zawodach - wyścigu na 100 mil (161 km), który przyniósł jej pierwsze zwycięstwo w karierze. Warto zauważyć, że dokonała tego mimo dodatkowej trudności - startu w klasie wyścigów, gdzie przepisy dostosowane były jedynie do zawodników płci męskiej. Dot, mimo przeszkody, jaką stanowił jej wzrost, pokonała tę barierę i łącznie wzięła udział w 50 wyścigach, osiągając za każdym razem miejsce na podium lub niedaleko za nim.

Niedługo potem, bo w 1937 roku, Dot wzięła udział w „Jack Pine Run" - dwudniowym wyścigu, gdzie zawodnicy mieli do pokonania 500 mil trasy. Ponad połowa uczestników nawet go nie ukończyła, ale nie Dorothy Robinson, która zajęła drugie miejsce. Osiągnięcie to było motywacją do startu w tych samych zawodach trzy lata później, w klasie motocykli z bocznym wózkiem.

Tym razem Dorothy była jedyną osobą, której udało się ukończyć wyścig, tym samym wygrywając konkurencję „Jack Pine".

Rok 1940 to również zwycięstwo w krajowych zawodach organizowanych przez AMA (American Motorcyclist Association), gdzie jedynie 7 zawodników z 51 startujących bezawaryjnie dojechało do mety.

Historia Dorothy nie byłaby jednak tak barwna, gdyby nie przeciwności losu, które stanęły na jej drodze. Dyrektor AMA podejmował liczne próby mające na celu powstrzymanie młodej kobiety przed startem w krajowych zawodach enduro, argumentując stwierdzeniem, że „jest ona jedyną kobietą wykazującą chęci startu w wyścigach o tak wysokim stopniu trudności". W odpowiedzi Dot zebrała tysiące podpisów w ramach petycji, udowadniając, że realizacja pasji jest jej priorytetem.

Dorothy była również współzałożycielką pierwszego kobiecego klubu motocyklowego w Ameryce - Motor Maids, gdzie przez ponad 25 lat jako kluczowa osoba w zespole aktywnie promowała pozytywny wizerunek motocyklistek, zjednując sobie jednocześnie coraz większą sympatię środowiska.

Nie można zapomnieć, że w życiorys naszej bohaterki w dużej mierze wpisał się burzliwy okres wojenny. Nie pozostała wówczas bierna, udzielała czynnej pomocy rannym żołnierzom jako kurier.

A poza wszystkim - była godną przedstawicielką swojej płci. Relacje współzawodników Dorothy mówią o niezwykłej aurze kobiecości i klasy, jaką emanowała. Całości dopełniał zawsze odpowiednio dobrany do sytuacji makijaż i strój, na czele z jego kluczowym elementem - toczkiem z woalką. Nigdy nie odmawiała wywiadu. Nie bez przyczyny nazwano ją „Pierwszą Damą Motocyklową".

 

Wiek nie odebrał Dot wigoru.
fot. www.lesliekays.com

Aż do 80. roku życia Dot Robinson nie rozstała się ze swoim motocyklem, różowym Harleyem Davidsonem z zamontowanym uchwytem na szminkę. Musiało się to jednak zmienić przez wzgląd na problemy z kolanem. Komentowała żartobliwie: „W trasie popełniłam fatalny błąd. Zestarzałam się!".

Dorothy łącznie w ciągu swojego życia przejechała 1,5 miliona km na 35 motocyklach.

Zmarła w 1999 roku, mając 87 lat - żona, matka, babcia, kobieta biznesu, motocyklistka, podróżniczka, kurierka, założycielka klubu, miłośniczka mody, mistrzyni męskich rajdów, dama, legenda.

Czego pragnąć więcej?

Komentarze

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy. Twój może być pierwszy!