Peugeot 3008 wybrany samochodem roku 2017!
Do ścisłego finału plebiscytu Car of the Year 2017 trafiło siedmiu naprawdę mocnych konkurentów. Spośród nich najlepszym okazał się Peugeot 3008 – rewolucyjny crossover znad Sekwany.
Alfa Romeo Giulia, Toyota C-HR oraz Mercedes Klasy E byli najgroźniejszymi konkurentami Peugeota 3008 w drodze do tytułu Car of the Year 2017. Jednak tym razem musieli uznać wyższość francuskiego modelu, choć crossover walczył niemal do ostatniej rundy z włoskim sedanem.
Na dzień przed startem salonu motoryzacyjnego w Genewie jury składające się z 58 dziennikarzy motoryzacyjnych reprezentujących 27 krajów (w tym dwóch z Polski) ogłosiło werdykt.
Peugeot 3008 zdobył 319 punktów, a tuż za nim uplasowała się Alfa Romeo Giulia, która wywalczyła 298 punktów. Na trzecim miejscu podium znalazł się Mercedes Klasy E z wynikiem 197 punktów. Na ostatnim miejscu wylądował Nissan z dorobkiem zaledwie 135 punktów.
Po raz piętnasty statuetka COTY trafia w ręce francuskiego producenta. Peugeot zdobywał trofeum pięć razy, a po raz ostatni w 2014 roku modelem 308. Wcześniej w 2002 roku wygrał model 307. Jednak po raz pierwszy w historii plebiscytu organizowanego od 1964 roku wygrywa samochód typu SUV.
Najnowsze
-
Wojna o obwodnicę Warszawy. Mieszkańcy blokują jeden z wariantów S50 – którędy pobiegnie trasa?
Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad prowadzi zaawansowane prace nad Obwodnicą Aglomeracji Warszawskiej – inwestycją, która otoczy stolicę drogowym pierścieniem o długości blisko 160 kilometrów. Właśnie ogłoszono nowe przetargi, a władze drogowe przedstawiły precyzyjny harmonogram dla poszczególnych odcinków. -
Samochody elektryczne: 370 mld zł strat w rok. Co poszło nie tak? Koncerny wracają do spalinówek i toną w długach
-
Oto najwyższa estakada w Polsce – 80 metrów nad ziemią! Rakieta Falcon 9 mogłaby się zmieścić pod spodem
-
Mercedes VLE: luksusowa limuzyna, van, a może statek kosmiczny? Dokąd zmierzasz motoryzacjo…
-
Xpeng P7+ za 198 tys. zł: luksus jak w Porsche i ładowanie w 12 min. Testowałam go w Chinach – Tesla ma się czego obawiać!
Zostaw komentarz: