Katarzyna Michalak-Czechowska

"On Any Sunday. The Next Chapter" - recenzja z polskiej premiery!

18 listopada 2014
1
W piątek 14 listopada w ramach maratonu filmów ekstremalnych zorganizowanego przez Red Bull i Multikino odbyła się polska premiera motocyklowego filmu dokumentalnego "On Any Sunday. The Next Chapter". Byliśmy tam!

O filmie „On Any Sunday. The Next Chapter” pisaliśmy wcześniej tutaj i tutaj.

Wybierając się do kina na pokaz filmu “On Any Sunday. The Next Chapter” spodziewałam się obrazu podobnego do „Why We Ride” – dokumentu o ludziach, którzy kochają motocykle. Dostałam jednak coś innego, choć pozornie przyrządzonego według tego samego przepisu.

Film składa się z prezentacji kilkunastu postaci związanych z motocyklami, z ich wypowiedzi  oraz z niesamowitych ujęć z jazdy i innych motocyklowych wyczynów. Brzmi bardzo podobnie jak wiele innych motocyklowych filmów, które widzieliśmy. Ale ten film jest inny – głównie dlatego, że producentem jest Red Bull. Dlatego osoby, które oglądamy na ekranie to ekstremalni wyczynowcy, ryzykanci. Oni na motocyklach robią takie rzeczy jak skoki ze skoczni narciarskiej lub mordercze wyścigi w działającej kopalni odkrywkowej. Innymi słowy – to jest film o motocyklach jako źródle ekstremalnych przeżyć. Jako narzędziu do produkcji jak największych ilości adrenaliny. Zatem jeśli kochacie tę odmianę motocyklowego sportu – film Was zachwyci.

A jeśli wolicie spokojne, niedzielne przejażdżki? I tak warto ten film zobaczyć. Jak we wszystkich tego typu produkcjach, są w nim fascynujące, bardzo piękne zdjęcia. Opowieści o motocyklowych ryzykantach przeplatane są wieloma historiami o sile motocyklowej wspólnoty. A ta wspólnota jest uniwersalna dla wszystkich miłośników dwóch kółek. Mamy w filmie na przykład bardzo ciekawy materiał o motocyklach zakupionych przez organizację charytatywną po to, by lekarze w Afryce mogli jak najszybciej docierać do chorych w odległych wioskach. Rozmowa z afrykańskim lekarzem, który dzięki motocyklowi mógł wyleczyć dziesięć razy więcej ludzi niż przedtem – chwyta za serce.

Nie zawiodą się także miłośnicy Moto GP – film śledzi szczegółowo pamiętny sezon, w którym debiutował Marc Marquez. Zarówno Marquez, jak i inni zawodnicy często wypowiadają się do kamery, mamy też dużo świetnych ujęć z toru i dramatycznych zwrotów akcji. Fani Moto GP na pewno je pamiętają – warto jednak przeżyć te emocje ponownie, zwłaszcza że tu wpisane zostały w większą, ciekawą historię.

Film cały czas trzyma tempo, jest dobrze zmontowany, a opowiadane historie przeplatają się i wynikają z siebie, więc ogląda się to bardzo dobrze i bez znużenia. Jeśli motocykle są dla Was ważne – obejrzyjcie go, nie zawiedziecie się. A jeśli macie wśród swoich bliskich kogoś, kto też lubi motocykle, warto pomyśleć o tym filmie jako o potencjalnym prezencie, zwłaszcza że Gwiazdka tuż tuż. 

 

 

    Komentarze

    Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy. Twój może być pierwszy!