Ogromne zapadlisko wciąga drogę
Kilka dni temu w japońskim mieście doszło do niespodziewanego zapadliska na jednej z głównych ulic. Krajobraz po tym zjawisku przypomina sceny niczym z katastroficznych filmów.
Mieszkańcy miasta Fukuoka leżącego na południowym wschodzie Japonii mieli okazję zobaczyć na własne oczy, jak powstaje zapadlisko. Dwie potężne dziury w ziemi w ciągu kilku chwil powiększyły się i stworzyły lej w ziemi o długości 30 metrów, szerokości 27 metrów i głębokości 15 metrów.
Na szczęście w tym czasie nikt nie przemieszczał się po ulicy. Nie wiemy, co spowodowało tak poważne zapadnięcie ziemi, ale lokalne media przypuszczają, że to wina podziemnych robót wykonywanych niedaleko od tego miejsca.
W wyniku tego zjawiska ponad 170 domostw zostało odciętych od prądu oraz dostaw gazu. Przy okazji pękły też rury dostarczające wodę i odprowadzające ścieki.
Japoński dziennik Japan Times donosi, że wielka dziura w ziemi zostanie zasypana w ciągu jednego dnia. Służby dostarczą tam 7000 metrów sześciennych mieszanki składającej się z ziemi oraz cementu, które nie tylko wypełnią miejsce.
Jednemu z internautów udało się nagrać moment, w którym zapada się ziemia.
Najnowsze
-
TEST Nowy Ford Explorer – mniej wypraw, więcej miasta. I to nawet ma sens
Mało kto tak mocno zmienił swoją tożsamość jak sportowe modele Forda w ostatnich latach. Zaczęło się od Mustanga, potem w zupełnie innym wydaniu wskrzeszono model Capri, by finalnie nowoczesność dopadła i Explorera. Co z tego wyszło i czy jeszcze zostało w tym [aktualnie] elektrycznym crossoverze coś z wielkiego, terenowego przodka? Sprawdzamy to w naszym teście. […] -
Wojna o obwodnicę Warszawy. Mieszkańcy blokują jeden z wariantów S50 – którędy pobiegnie trasa?
-
Samochody elektryczne: 370 mld zł strat w rok. Co poszło nie tak? Koncerny wracają do spalinówek i toną w długach
-
Oto najwyższa estakada w Polsce – 80 metrów nad ziemią! Rakieta Falcon 9 mogłaby się zmieścić pod spodem
-
Mercedes VLE: luksusowa limuzyna, van, a może statek kosmiczny? Dokąd zmierzasz motoryzacjo…
Zostaw komentarz: