Karolina Chojnacka

Nowy system poboru opłat e-TOLL. Jakie zmiany wprowadzi i jak będzie działać? Jakie kary grożą za brak opłaty?

Korzystanie z większości blisko 4269 kilometrów dróg szybkiego ruchu w Polsce jest bezpłatne dla pojazdów o dopuszczalnej masie całkowitej do 3,5 tony. Dotyczy to wszystkich dróg ekspresowych i dużej części autostrad. Są jednak odcinki drogi, za przejazd którymi trzeba zapłacić.

Z ankiety Zrzeszenia Międzynarodowych Przewoźników Drogowych (ZMPD), przeprowadzonej między 18 a 22 marca tego roku, wynika, że aż 53% przewoźników drogowych deklaruje brak wiedzy na temat nowego systemu poboru opłat drogowych.

W połowie czerwca 2021 roku Ministerstwo Finansów zamierza uruchomić nowy, ogólnopolski system płatności za drogi, e-TOLL. Od czerwca będzie on obowiązkowy dla osób kierujących pojazdami o dopuszczalnej masie całkowitej przekraczającej 3,5 tony, a od grudnia stanie się jedynym systemem regulowania należności za przejazd płatnymi autostradami zarządzanymi przez GDDKiA. Dzięki temu możliwy będzie przejazd autostradami bez konieczności zatrzymywania pojazdów na bramkach.

e-TOLL będzie służyć do poboru opłaty elektronicznej za przejazd po wybranych odcinkach autostrad, dróg ekspresowych i krajowych zarządzanych przez GDDKiA. System będzie nadzorowany przez Szefa Krajowej Administracji Skarbowej.

Nowy system poboru opłat e-TOLL

Przeczytaj też: Polska autostrada w top 10 najdroższych autostrad świata

Jak będzie działać e-TOLL?

Każdy kierowca będzie mógł skorzystać jedno z dwóch rodzajów płatności.

  • Rejestracja w e-Toll z wykorzystaniem aplikacji geolokalizacyjnej
  • Jednorazowy bilet

W obydwu przypadkach kontrola uregulowania należności będzie odbywała się za pomocą nowoczesnych, elektronicznych narzędzi. Również w obydwu przypadkach dane pojazdu i informacja o opłaceniu przejazdu będzie bez opóźnień trafiała do bazy danych Krajowej Administracji Skarbowej.

Do sprawdzenia, czy osoba jadąca płatną drogą znajduje się tam, służyć będą specjalne urządzanie stacjonarne, w tym system kamer, które zostaną na stałe zamontowane na wjazdach oraz zjazdach na płatne odcinki autostrad w zarządzie GDDKiA, oraz mobilnych.

Nowy system poboru opłat e-TOLL

Kamery będą sczytywać numery rejestracyjne jadących pojazdów, a system porówna je z bazą danych Krajowej Administracji Skarbowej. Co jeśli okaże się, że przejazd autostradą nie został opłacony? Wtedy czeka nas kara.

Osoba, która nie opłaciła przejazdu i złamała przepisy otrzyma pismo z Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego, które poinformuje ją o nałożeniu mandatu. Dodatkowo do pisma zostanie załączony dowód popełnienia wykroczenia w postaci zdjęcia.

W przypadku kontroli mobilnej sprawa będzie wyglądać inaczej. Kierowców kontrolować będą specjalny pojazdy wyposażone w odpowiedni sprzęt elektroniczny do odczytywania numerów rejestracyjnych.

Przeczytaj też: Oto co się dzieje, kiedy jadąc autostradą, zapomnisz, że masz lusterka

Jakie kary czekają kierowców za brak opłaty?

1500 złotych będzie musiał zapłacić kierowca pojazdu ciężarowego za jazdę płatnym odcinkiem bez opłaty. Tyle samo będzie „kosztować” kontynuowanie jazdy mimo przerwy w działaniu systemu geolokalizacji czy wprowadzenie niewłaściwych danych pojazdu podczas procesu rejestracji. Za wprowadzenie nieprawdziwych danych o osobie korzystającej z pojazdu ciężarowego, trzeba będzie się  liczyć z karą w wysokości 500 złotych.

Kierowca samochodu osobowego za jazdę płatną autostradą bez opłaty będzie musiał zapłacić 500 złotych. To się jednak może zmienić, bo zdanie to pochodzi z projektu nowelizacji o płatnych autostradach, który wciąż jest na ścieżce legislacyjnej.

Najnowsze

Karolina Chojnacka

McLaren 720S GT3X – wyścigówka, która łamie wszystkie zasady motorsportu

720S GT3X został stworzony wyłącznie do jazdy po torze, bez ograniczeń zasadami motorsportu. Po bułki do sklepu nim nie pojedziemy, ale i tak da nam sporo frajdy. Ręcznie budowany, podwójnie doładowany 4-litrowy silnik V8 wytwarza do 750KM. To samochód, w którym przede wszystkim liczą się osiągi, aerodynamika i bezpieczeństwo kierowcy.

McLaren 720S GT3X został  zaprojektowany i stworzony przez dedykowany motorsportowi oddział firmy McLaren Automotive. Tym samochodem można jeździć wyłącznie po torze, ale jednocześnie nie posiada homologacji w żadnej z klas wyścigowych czy do udziału mistrzostwach. Dzięki brakowi potrzeby zgodności z regulaminami zawodów, zwiększony poziom mocy i osiągów umożliwiły zespołowi McLaren Customer Racing na lepsze wykorzystanie podwozia i cech aerodynamicznych ostatnio wyspecyfikowanego, wygrywającego wyścigi 720S GT3 na rzecz optymalizacji radości z okrążeni po torze.

McLaren 720S GT3X

Przeczytaj też: McLaren 765LT jeździ już po polskich drogach. Trzy pierwsze egzemplarze dotarły do klientów. Nie zgadniesz, ile kosztują…

Wyścigowe osiągi są dziełem ręcznie budowanego 4-litrowego, podwójnie doładowanego silnika, zoptymalizowanego tak, by połączyć cechy samochodu drogowego 720S i wyścigowego 720S GT3. Sprzężona do 6-biegowej, sekwencyjnej skrzyni biegów, unikalna wersja silnika M840T zawiera wzorcową głowicę cylindra, wzmocnione tłoki, pokrywę „Diamond Like Carbon” (DLC) oraz ultralekki układ wydechowy. Elementy i układy stworzone z myślą o jeździe torowej zapewniają moc 720 KM, tak samo jak wersja drogowa, ale funkcja zwiększenia jej o 30 KM jest dostępna kierowcy przy pomocy przycisku na kierownicy „push-to-pass”.

720S GT3X jest wyjątkowo lekki. Z masą 1210 kg jest pokazem ekstremalnych wysiłków na rzecz minimalizowania wagi, które wzięto pod uwagę i usunięto wszystkie nie-niezbędne lub luksusowe elementy, pozostawiając kierowcę wyłącznie z tym, co pozwala na „wyciśnięcie” z samochodu najlepszych osiągów.

Podczas procesu tworzenia samochodu skupiano się na inżynierii, innowacyjnej aerodynamice oraz efektywnego wzornictwa testowanych na tysiącach kilometrów przejechanych na torach w Europie i Bliskim Wschodzie. Pozostając niezależnym od wymogów sportowych, 720S GT3X jest zoptymalizowaną pod względem osiągów wersją samochodu wyścigowego GT3 z liniami karoserii wypracowanymi przy wykorzystaniu „Computational Fluid Dynamics” (CFD) oraz technologii tunelu aerodynamicznego Formuły 1. Aerodynamiczny kształt samochodu jest ręcznie wykończony metalicznym lakierem MSO Carbon Black. Elegancki pasek w ikonicznym dla marki kolorze McLaren Orange – hołd dla zwycięskich samochodów Formuły 1 McLarena z lat 60. – akcentuje niższe krawędzie obniżonego kształtu karoserii i zewnętrznej krawędzi środka felg w błyszczącej czerni, podczas gdy grafika „X” rozciąga się wzdłuż górnej części osłony kabiny.

W „nagiej” kabinie, której projekt koncentrował się wokół pełni osiągów na torze i funkcjonalności, widać w jak szerokim stopniu wykorzystano ultralekkie włókno węglowe. Fotele wyścigowe z włókna węglowego i Kevlaru, zaakceptowane przez FIA, obejmują kierowcę, zaś położenie pedałów i kierownicy można dopasować, aby zapewnić kierowcy idealną pozycję do prowadzenia. Ergonomiczna kierownica wyścigowa jest wyposażona w kluczowe funkcje sterowane przy pomocy intuicyjnych obrotowych przełączników i przycisków, co oznacza, że wszystko znajduje się w zasięgu palców kierowcy. Poszukujący wrażeń znajomi mogą również doświadczyć prędkości i przyspieszenia na torze, jako że wnętrze 720S GT3X zostało zaprojektowane tak, aby pomieścić w pełni bezpieczny fotel wyścigowy również po stronie pasażera z sześciopunktowymi wyścigowymi pasami bezpieczeństwa. W porównaniu z samochodem wyścigowym modyfikacji uległa klatka – tu skorygowana tak, aby pomieścić pasażera bez uszczerbku na bezpieczeństwie, a także struktury zgniotu wokół strefy przebywania osób – te zostały wzmocnione.

McLaren 720S GT3X

Przeczytaj też: Rozbił cudzego McLarena. Sąd orzekł, że jest niewinny

McLaren Customer Racing potwierdza, że nie poddaną żadnym regulacjom wersję samochodu wyścigowego 720S GT3 – model 720S GT3X – można już zamawiać poprzez sieć 11 oficjalnych retailerów McLaren Motorsport na całym świecie. Każdy z salonów jest w stanie zaproponować wsparcie techniczne i serwisowe dla modelu na tor.

Najnowsze

Karolina Chojnacka

Seat zapowiada miejski samochód elektryczny. Kiedy wyjedzie na drogi?

Elektryfikacja, elektromobilność, samochody elektryczne. To słowa odmieniane ostatnio przez wszystkie przypadki w branży motoryzacyjnej. Nikt nie ma wątpliwość... przyszłość jest elektryczna. Hiszpański producent właśnie zapowiedział powstanie nowego, miejskiego elektryka. Kiedy wyjedzie na drogi?

Seat ogłosił plan Future Fast Forward. Inicjatywa zakłada między innymi zaprezentowanie nowego miejskiego samochodu elektrycznego do 2025 roku oraz produkcję ponad pół miliona pojazdów elektrycznych rocznie w Martorell.

Seat zapowiada miejski samochód elektryczny

Przeczytaj też: Seat chce wspierać i inspirować kobiety, by rozwijały się w naukach ścisłych i technicznych!

Zapowiedziany przez Seata nowy miejski samochód elektryczny (jego pierwszy szkic widzicie na głównym zdjęciu) ma pozwolić marce wejść w segment przystępnych cenowo pojazdów elektrycznych, o wartości około 20-25 tysięcy euro.

Plan Future Fast Forward ma stać się katalizatorem elektryfikacji hiszpańskiego przemysłu. Głównym założeniem jest produkcja pojazdów elektrycznych w Hiszpanii od 2025 roku. Prezes Seat S.A. Wayne Griffiths, powiedział:

Docelowo chcemy, by zakłady w Martorell produkowały rocznie ponad pół miliona pojazdów elektrycznych dla całej Grupy Volkswagen. Ten projekt ma się stać motorem transformacji hiszpańskiego przemysłu motoryzacyjnego. Jednak aby Grupa Volkswagen mogła podjąć ostateczną decyzję dotyczącą tego międzysektorowego i ogólnokrajowego planu, niezbędne jest wsparcie rządu Hiszpanii oraz Komisji Europejskiej.

Przeczytaj też: Seat Leon FR IV generacji – co kryje w sercu hiszpański lew

Pod koniec tego roku swój pierwszy elektryczny samochód przedstawi Cupra. Chodzi o model Born, czyli krewniaka Volkswagena ID.3. To jak będzie on wyglądał, zdradzał już zaprezentowany w 2019 roku Seat el-Born. Nieco modyfikowana nazwa i zmieniona marka, mogą sugerować, że auto będzie dostępne zarówno jako Seat jak i Cupra, ale trudno w tej sprawie wyrokować.

Seat el-Born – zapowiedź seryjnego elektryka

W 2024 roku ma wejść na rynek drugi elektryczny model Cupry – Tavascan. Prototyp tego samochodu także został pokazany w 2019 roku i jest to bardzo zadziorny crossover w stylu coupe. Więcej informacji o nim znajdziecie pod poniższym linkiem.

Sportowa CUPRA Tavascan pojedzie nawet do 450 km!

Najnowsze

Ukradł auto, wjechał nim do lasu i poszedł spać. Obudzili go policjanci

Patrząc na samochód, jaki udało mu się ukraść, mężczyzna nie był amatorem. Niestety dla niego, dalsza część planu całkowicie zawiodła.

Policjanci z Kwidzynia otrzymali informację o zaparkowanym w lesie podejrzanym samochodzie. Funkcjonariusze ruszyli we wskazane miejsce i zauważyli stojące w zaroślach Audi A5 Sportback. Silnik był włączony, a przednie reflektory zostały zakryte dywanikami samochodowymi.

Jak kradnie się Ferrari za milion złotych? To proste – w biały dzień wsiadasz i odjeżdżasz

W środku spał młody mężczyzna. Funkcjonariusze obudzili 25-latka i po wylegitymowaniu go, sprawdzili numery nadwozia samochodu. Okazało się, że Audi zostało ukradzione w nocy na terenie Olsztyna. To wyjaśnia włączony silnik i dywaniki – auto skradziono prawdopodobnie techniką na walizkę, więc złodziej nie mógł zgasić silnika, ale wtedy jego obecność w nocy zdradzały światła do jazdy dziennej, których nie da się wyłączyć.

Ukradli BMW M2. Wsiedli i odpalili jak swoje

Na miejsce przyjechała grupa dochodzeniowo-śledcza i technik kryminalistyki, którzy wykonali oględziny i zabezpieczyli ślady. W trakcie przeszukania auta policjanci znaleźli susz roślinny, który okazał się marihuaną. 25-latkowi grozi teraz 10 lat pozbawienia wolności.

Najnowsze

Karolina Chojnacka

McLaren 765LT jeździ już po polskich drogach. Trzy pierwsze egzemplarze dotarły do klientów. Nie zgadniesz, ile kosztują…

Entuzjaści motoryzacji będą mieli szansę zobaczyć na ulicach polskich miast nowe McLareny 765LT. Trzy pierwsze egzemplarze modelu z rodziny Longtaili trafiły właśnie do rąk polskich właścicieli i już wzbudzają zazdrość i zachwyt innych kierowców. A cena... zwala z nóg.

Lżejszy, mocniejszy, o jeszcze lepszych osiągach na drodze i torze – nowy McLaren 765LT -zadebiutował w Polsce zeszłego lata. Wdrożenie przez projektantów programu redukcji wagi zaowocowało tym, że 765LT waży aż o 80 kg mniej niż – najlżejszy dotychczas w tej klasie – model 720S. Za niewiarygodną aerodynamikę odpowiadają m.in. karbonowe panele – po raz pierwszy wyprodukowane we własnym zakładzie McLaren Composites Technology Centre w rejonie Sheffield – oraz aktywny tylny spoiler, czyli właśnie „Longtail”, od którego pochodzi nazwa modelu. Połączenie niewielkiej masy (1229 kg suchej wagi) z ekstremalną wręcz mocą i momentem obrotowym 4-litrowego, podwójnie doładowanego silnika V8 (765 KM i 800 Nm) to klucz do niesamowitego przyspieszenia 765LT. Do 100 km/h auto przyspiesza w mniej niż 3 sekundy, a do 200 km/h – dokładnie w 7 sekund.

McLaren 765LT

Trzy pierwsze egzemplarze modelu z rodziny Longtaili trafiły właśnie do rąk polskich właścicieli

Wszystkie trzy samochody zostały skonfigurowane w oparciu o wyposażenie z zasobów McLaren Special Operations (MSO), oddziału firmy zajmującego się personalizowaniem McLarenów. MSO oferuje przeróbki zarówno w wersji „defined”, czyli zdefiniowanymi wcześniej elementami lub pakietami oraz „bespoke”, czyli projektowanymi na indywidualne zamówienie. Bastian Luehmann, Market Director – Central Europe, powiedział:

Gdy mówię o McLarenie 765LT, to na myśl przychodzi mi kilka rzeczy: zaangażowanie kierowcy, niska waga, torowa dynamika, zwiększona moc oraz to, że samochody trafią do niewielkiej grupy szczęśliwców. Wierzymy, że to samochód stworzony do dalszej personalizacji oraz podkreślenia kilku kluczowych elementów jego designu. Każdy z trzech McLarenów 765LT, które trafiły do Polski, jest na swój sposób wyjątkowy, gdyż każdy został wykonany przy wsparciu McLaren Special Operations. MSO dostarcza swoim klientom narzędzi, dzięki którym mogą współprojektować i współtworzyć swoją wymarzoną wersję McLarena 765LT.

McLaren 765LT

Przeczytaj też: Tak prezentuje się McLaren MCL35M! Czy bolid z silnikiem Mercedesa zapewni Brytyjczykom mistrzowski tytuł?

Pierwsze trzy zamówienia z Polski dostały mocne kolory: Volcano Yellow, Volcano Orange i Paris Blue. Ostatni z nich posiada wiele elementów z arsenału akcesoriów MSO, m. in. pakiet MSO Clubsport Pro, w którego skład wchodzą superlekkie karbonowe fotele sportowe, wzmocnione hamulce torowe i karbonowe wloty powietrza o satynowym wykończeniu. Natomiast pakiet MSO Black podkreśla bezkompromisowy wygląd 765LT za pomocą wykończonych w czerni elementów: przedniego splittera, tylnego zderzaka i dyfuzora, wlotów powietrza, bocznych progów i obudów lusterek. Dzieło wieńczą liczne elementy z karbonu, m.in. pokrywa silnika oraz aktywny tylny spoiler. Tak wygląda przykład realizacji przez zespół MSO wizji klienta – jednego spośród indywidualnie ponumerowanych 765 egzemplarzy – McLarena 765LT.

Maksymilian Fus, McLaren Warszawa Sales Manager, wyznał:

Jesteśmy dumni z faktu, że mogliśmy dostarczyć na polski rynek pierwsze trzy egzemplarze modelu 765LT w tak wyróżniających się, wyjątkowych specyfikacjach. Nie dość, że to jeden z najbardziej ekscytujących samochodów stworzonych przez McLarena, to dzięki niemal nieograniczonym możliwościom personalizacji MSO, mogliśmy skupić się na realizacji marzeń naszych klientów. Bycie częścią tej podróży, obserwowanie jej kolejnych etapów, dzielenie niezwykłych chwil z naszymi klientami -to dla nas duży przywilej.

McLaren 765LT

McLaren 765LT był oferowany klientom polskiego salonu w cenie od 402,5 tysięcy euro (w przeliczeniu to prawie 2 miliony złotych).

Najnowsze