Nowy koncept od VolksWagena: Buggy Up!
Auta typu buggy przeżywają swój renesans. VolksWagen świętuje czterdziestą rocznicę pierwszego, seryjnego Garbusa buggy i prezentuje najnowszego buggy Up!.
Ideą aut typu buggy jest dawanie czystej przyjemności z jazdy w terenie, przy jednoczesnej prostocie wykonania i rozsądnej cenie. Zrodzone w Ameryce i składane w stodołach połączenie gokarta i terenówki wkrótce zainteresowało poważnych inwestorów. W ten sposób w 1971 roku narodził się pierwszy, seryjny VolksWagen Beetle buggy, a właściwie Karmann GF (od „Gute Fahrt”) bazowany na skróconej płycie poczciwego Garbusa. Jego debiut w formie gotowego auta bądź kit cara do samodzielnego złożenia odbił się w świadomości fanów sportów motorowych jako przełom w postrzeganiu rekreacyjnej jazdy. Od tamtej porykażdy mógł sobie pozwolić na chwilę wolności.
Buggy, czy to złożony w garażu czy seryjny model, to sama esencja samochodu. Brak dachu daje poczucie wolności porównywalne z drogimi kabrioletami, które w odróżnieniu od buggy nie są zazwyczaj w stanie jeździć po piaszczystych podłożach. Prostota wykonania i niewielkie wymiary sprawiły, że na takie autko mógł sobie pozwolić każdy, od znudzonego biznesmena po kreatywnego nastolatka. Nic więc dziwnego, że to właśnie kultowy samochód dla ludzi, VolksWagen Garbus stał się najpopularniejszą bazą do przeróbek. Teraz VolksWagen wraca do tego pomysłu, prezentując nam koncept Buggy Up! Na tegorocznych targach IAA we Frankfurcie. Prototypowe autko z rodziny New Small Family już zrobiło furorę.
Trzeba przyznać, że w prototyp Buggy Up! prezentuje się świetnie. Konstruktorzy zachowali klasyczną sylwetkę tego typu aut, dbając jednocześnie o modny wygląd i używając mocniejszych i stabilniejszych elementów konstrukcji. Miejmy nadzieję, że ten śliczny dodatek do grupy VolksWagena wejdzie do produkcji w niezmienionej formie.
| VW Buggy Up! |
![]() |
|
fot. VolksWagen
|
Zostaw komentarz:
Najnowsze
-
TEST Mercedes G 580 EQ – Profanacja, a może strzał w dziesiątkę?
Kiedy Mercedes zaprezentował elektryczną wersję G-Klasy, część fanów modelu niemal odruchowo ogłosiła to profanacją. Trudno się dziwić – mówimy przecież o samochodzie, który przez dekady budował swoją legendę na potężnych jednostkach spalinowych, surowym charakterze i terenowych możliwościach. Tymczasem dziś pod kultowym nadwoziem pracują wyłącznie silniki elektryczne. Czy jednak Mercedes G 580 EQ rzeczywiście zatracił swój […] -
Ubezpieczenie assistance – dlaczego to kluczowy element ochrony każdego kierowcy?
-
TEST Nowy Ford Explorer – mniej wypraw, więcej miasta. I to nawet ma sens
-
Wojna o obwodnicę Warszawy. Mieszkańcy blokują jeden z wariantów S50 – którędy pobiegnie trasa?
-
Samochody elektryczne: 370 mld zł strat w rok. Co poszło nie tak? Koncerny wracają do spalinówek i toną w długach

Komentarze:
Anonymous - 5 marca 2021
Bardzo zgrabne autko.