Karolina Chojnacka

Nowy Jaguar F-Type R-Dynamic Black – jeszcze bardziej charakterystyczny, jeszcze bardziej sportowy

Doskonałe proporcje i niezwykłe piękno. Tak w skrócie można by opisać nowego Jaguara F-Type R-Dynamic Black. Teraz jest jeszcze bardziej charakterystyczny niż kiedykolwiek wcześniej. Koncentrując się na dalszym udoskonalaniu tradycyjnie brytyjskiego rzemiosła Jaguara i dodaniu dyskretnych, pięknych detali, wzmocniono poczucie luksusu i sportowego charakteru.

Nowe modele R-Dynamic Black dodatkowo podkreślają czystość i prezencję, które wyróżniają ten samochód Jaguara. Opracowane na bazie czterocylindrowych silników V8 o mocy 300 KM i 450 KM R-Dynamic Coupé i Cabrio, te ekskluzywne „dodatki” do gamy modelu F-Type, które oferują ulepszoną specyfikację i jeszcze bardziej luksusowe, dopracowane wnętrze. W ten sposób producent chciał podkreślić jeszcze wyraźniejszy obraz elegancji i osiągów samochodu. Koncentrując się na dalszym udoskonalaniu tradycyjnie brytyjskiego rzemiosła Jaguara i dodaniu dyskretnych, pięknych detali, wzmocniono poczucie luksusu i sportowego charakteru.

Jaguar F-Type R-Dynamic Black

Przeczytaj też: Test Jaguar F-Type 5.0 495 KM – marzenia…

Czystą, sportową formę F-Type podkreśla pakiet Black Exterior Pack i 20-calowe felgi z pięcioma dzielonymi ramionami z błyszczącym czarnym wykończeniem. Znane jako „Style 5039”, nie są dostępne w żadnym innym modelu z tej serii.

Skoncentrowana na kierowcy kabina „1 + 1” otacza pasażerów bogatymi, luksusowymi materiałami. Fotele Performance Climate mają 12-stopniową regulację i są obszyte skórą Windsor. Liczne detale, takie jak pięknie wykonany wzór ściegu monogramu, powtórzony na tapicerce drzwi, należą do subtelnych udoskonaleń, które sprawiają, że F-Type jest wyjątkowy.

Jaguar F-Type R-Dynamic Black

Przeczytaj też: Nowy Jaguar F-Type Heritage 60 Edition świętuje diamentową rocznicę legendarnego modelu E

Mocne, wyrafinowane i responsywne silniki F-Type R-Dynamic Black są dopasowane do ośmiobiegowych skrzyń biegów Quickshift.

Dostępny wyłącznie z napędem na tylne koła, czterocylindrowy silnik Ingenium z turbodoładowaniem o mocy 300 KM, sprawia, że samochód od 0 do 100 km/h przyspiesza w 5,4 sekudny a jego prędkość maksymalna to 250 km/h.

450-konny, 5-litrowy silnik V8 z doładowaniem został opracowany, aby oferować użyteczne i satysfakcjonujące osiągi – maksymalny moment obrotowy 580 Nm jest generowany od 2500 obr./min. Silnik ten jest oferowany z wyborem napędu na wszystkie koła z Intelligent Driveline Dynamics lub – dla purystów – z napędem na tylne koła. Oba zespoły napędowe o mocy 450 KM są wyposażone w elektroniczny aktywny tylny mechanizm różnicowy w celu optymalizacji trakcji i umożliwiają przyspieszenie od 0 do 100 km/h w zaledwie 4,4 sekundy oraz jazdę z maksymalną prędkość 285 km/h

Jednostki o mocy 300 KM i 450 KM są również dostępne w innych modelach F-Typ, ale dla naprawdę wyjątkowych osiągów w każdych warunkach pogodowych i na każdym rodzaju nawierzchni, Jaguar F-Type R-Dynamic Black jest oferowany również w wersji wyłącznie z napędem na wszystkie koła, w której doładowany silnik V8 zapewnia 575 KM i 700 Nm momentu obrotowego. Wzorcowy sprint do 100 km/h zajmuje zaledwie 3,5 sekundy, a prędkość maksymalna samochodu jest elektronicznie ograniczona do 300 km/h.

Najnowsze

Karolina Chojnacka

BMW stworzy motocykl wielkości samochodu!

Inżynierowie i projektanci z działu motocykli BMW starają się myśleć nieszablonowo. Producent przygotowuje się do zaprezentowania pary dużych motocykli, które będą oparte na modelu R18 i przeznaczone dla segmentu zdominowanego przez największe modele Harley-Davidson.

Zgłoszenia patentowe odkryte przez portal  Motorcycle News częściowo ujawniają ogromne rodzeństwo R18. Nazywane R18 B i R18 Transcontinental to motocykle turystyczne zbudowane w oparciu o potężny 1,8-litrowy silnik typu flat-twin, który, od kiedy zadebiutował na początku 2020 roku, uznawany jest za najpotężniejszego boksera BMW.

BMW stworzy motocykl wielkości samochodu!

Przeczytaj też: Wypadek na motocyklu. Oto 5 wskazówek, dzięki którym zmniejszysz ryzyko kolizji

Oba motocykle mają być znacznie większe niż R18. Dokumenty patentowe wskazują, że R18 B będzie miał ponad 255 centymetrów długości, rozpiętość między 93 lub 97 centymetrów szerokości i ważył około 400 kilogramów. R18 Transcontinental będzie mierzył prawie 265 centymetrów długości i ważył około 430 kilogramów. Dla porównania, Smart ForTwo ma 250 centymetrów długości.

Rodzeństwo R18 ma mieć zmodyfikowane silniki wytwarzające 91 KM mocy i 159 Nm momentu obrotowego. Motocyklami będzie można przejechać więcej kilometrów, dzięki większemu zbiornikowi paliwa.

BMW nie ogłosiło szczegółowych planów ujawnienia któregokolwiek z wyżej opisanych modeli, ale spodziewamy się, że oba ujrzą światło dzienne w nadchodzących miesiącach. Kiedy pojawią się w salonach, z pewnością będą kosztować dużo więcej niż standardowy R18.

Przeczytaj też: Torby motocyklowe – BMW Motorrad prezentuje nową kolekcję tuż przed starem sezonu

Najnowsze

Karolina Chojnacka

Z Rolls-Royce’m zrealizujesz każdą swoją pasję! Oto wyjątkowy moduł rekreacyjny dla wymagających pasjonatów wszystkiego

Cullinan to Rolls-Royce, jakiego nigdy wcześniej nie widziano. Cullinan bez wysiłku i większych przygotowań zabierze swoich właścicieli na każdą epicką przygodę, którą ci odważą się podjąć. Superluksusowy SUV zapewnia właścicielowi, oprócz możliwości transportu pasażerów do celu, także dwie wyjątkowe funkcje, które gwarantują, że po przybyciu na miejsce, jadący Cullinanem będą wyposażeni we wszystko, co jest potrzebne do luksusowego przeżywania przygód.

Pierwszą z funkcji jest moduł rekreacyjny, czyli specjalna szuflada zaprojektowana tak, by bezpiecznie i niewidocznie dopasowywała się do podłogi bagażnika Cullinana. Po naciśnięciu odpowiedniego przycisku moduł rekreacyjny otwiera się, aby odsłonić sprzęt i akcesoria wybrane osobiście przez właściciela samochodu. Każdy element znajduje się w osobnym, dostosowanym do indywidualnych potrzeb pojemniku. Moduł rekreacyjny można przyciąć tak, aby pasował lub kontrastował z kolorystyką wnętrza i nadwozia samochodu, zgodnie z preferencjami zamawiającego.

Rolls-Royce Motor Cars Cullinan Recreation Module

Moduł rekreacyjny zapewnia 48 litrów przestrzeni, którą można precyzyjnie skonfigurować w celu dostosowania do swoich wymagań. Co więcej, cały zestaw można wyjąć i przechowywać oddzielnie, co pozwala tworzyć moduły rekreacyjne do określonych hobby i zastosowań, od wędkarstwa, przez wspinaczkę po kiteboarding.

Rolls-Royce zapewnia, że chociaż moduł rekreacyjny w znacznym stopniu zwiększa wszechstronność i indywidualność Cullinana, to robi to bez uszczerbku dla pojemności bagażnika.

Przeczytaj też: Rolls-Royce jadący przez pustynne bezdroża. Brzmi jak science fiction, ale to prawda

Przykładowo, pod koniec 2019 roku Rolls-Royce zlecił fotografowi Markowi Riccioniemu stworzenie serii innowacyjnych zdjęć przedstawiających Black Badge Cullinan, pod osłoną nocy, wśród charakterystycznych subkultur motoryzacyjnych w Greater Los Angeles. Aby wesprzeć projekt, marka opracowała spersonalizowany fotograficzny moduł rekreacji, zawierający specjalistyczny sprzęt, w tym drona DJI Mavic Mini, 12,9-calowy Apple iPad Pro i 16-calowy Apple MacBook Pro do ściągania i edycji zdjęć w terenie. W module znalazło się również miejsce na słuchawki Riccioni Sennheiser PXC550 MkII z redukcją szumów, okulary przeciwsłoneczne Persol PO3225-S i kurtkę marki Streetwear Supreme.

Oprócz modułu rekreacyjnego, tylna komora może pomieścić także drugą funkcję Bespoke, unikalną dla Cullinana. Naciśnięcie odpowiedniego przycisku spowoduje otwarcie „apartamentu widokowego”, czyli dwóch krzesełek ustawionych po bokach stolika koktajlowego. To idealny miejsce na relaks i refleksję nad wydarzeniami dnia.

Rolls-Royce Motor Cars Cullinan Recreation Module

Najnowsze

Karolina Chojnacka

Marc Marquez wraca do rywalizacji w Moto GP!

Sześciokrotny mistrz świata po wielu miesiącach przerwy, związanej z leczeniem groźnej kontuzji ręki, wraca do ścigania! Hiszpan już w ten weekend wystąpi w Grand Prix Portugalii.

Marc Marquez nie ścigał się w Moto GP od zeszłorocznego, inaugurującego sezon Grand Prix Hiszpanii.

Marc Marquez na cztery okrążenia przed końcem GP Hiszpanii, wyścigu inaugurującego sezon 2020 Moto GP, zaliczył poważnie wyglądający wypadek. Hiszpan najechał na tarki, wyleciał w żwir, a w jego prawą rękę uderzyło koło sunącego motocykla. Po Grand Prix oficjalnie poinformowano, że Hiszpan doznał poprzecznego złamania trzonu prawej kości ramiennej.

Przeczytaj też: Kto jest najbardziej utytułowanym producentem motocykli w Moto GP?

Marquez próbował wrócić do ścigania już kilka dni później, podczas drugiej rundy Moto GP w Jerez, jednak próba to nie powiodła się. Od tamtej pory reprezentant Hondy przeszedł trzy operacje, ostatnią w grudniu. Po ostatniej kontrolii motocyklista dostał od lekarzy pozwolenie na powrót do ścigania:

Wczoraj odwiedziłem lekarzy i dali mi zielone światło na powrót do ścigania. To było trudne dziewięć miesięcy, pełne niepewności oraz wzlotów i upadków, a teraz będę mógł cieszyć się swoją pasją. Do zobaczenia w Portimao!

Grand Prix Portugalii odbędzie się w dniach 16-18 kwietnia.

Najnowsze

Karolina Chojnacka

Volkswagen ID.4 – opinia, dane techniczne, cena i pierwsza jazda. Jaki jest nowy elektryk VW?

Wczoraj mogłam kilka godzin pojeździć kolejnym po ID.3 samochodem elektrycznym Volkswagena. Czy kompaktowy SUV na prąd będzie hitem?

ID.4 został zbudowany na platformie MEB, tej samej co mniejszy nieco elektryk ID.3 – auta te mają zresztą taki sam rozstaw osi. No właśnie –  czym więc się różnią? Z pewnością przeznaczeniem – Volkswagen chce dotrzeć teraz do osób, które lubią mieć samochód nieco większy, częściej wyjeżdżają nim poza miasto, chcą mieć pakowny bagażnik. Bo jeśli chodzi o wygląd, to z przodu nie znajdziemy zbyt wielu szczegółów różniących nadwozia ID.3 i ID.4. To, co zwraca uwagę to z pewnością ładnie wyrzeźbione reflektory, które mogą być wyposażone w światła matrycowe i wtedy wyglądają spektakularnie. Także z tyłu auto prezentuje się świetnie, zwłaszcza z ID. Light i dynamicznymi kierunkowskazami. 

Wyjątkowo dopracowano wygląd sylwetki z boku – to tu widać dopiero, że to całkiem spore auto, dłuższe niż ID.3 o ponad 30 cm. Jest też od niego szersze o 5 cm i nieco wyższe. Samochód wygląda na pojemny, ale jednocześnie ma ładny, opływowy kształt, podkreślony relingami i zwieńczony czarnym dachem. Zastosowano też ciekawy zabieg stylizacji nadwozia ze srebrnym słupkiem C, za którym znalazł się czarny element spojlera zachodzącego aż na tylną szybę. 

Nowocześnie wyglądają też zintegrowane z nadwoziem, nieruchome klamki – drzwi otwierają się po dotknięciu wewnętrznej części klamki. A pod ładnymi, 20-calowymi obręczami aluminiowymi (a mogą tu być nawet 21-calowe felgi) skrywają się z tyłu hamulce bębnowe. 

Volkswagen ID.4

Volkswagen ID.4 – wnętrze

Wnętrze zostało zaprojektowane pod przewodnictwem Polaka, szefa designu wnętrz w Volkswagenie – Tomasza Bachorskiego. Zamysł był podobny jak w ID.3, aby czuć się tu jak w aucie z przyszłości, choć jednocześnie niczym w przytulnym, domowym salonie. Sprzyja temu doświetlenie ogromną, niestety nie uchylaną, szybą panoramiczną, która wpuszcza mnóstwo rozproszonego światła. Nawet na fotelach siedzi się tak wygodnie, jak na ulubionej kanapie, choć podłokietniki są moim zdaniem zbędne (wiem, że niektórzy je lubią). No i można sobie ustawić jakieś nastrojowe podświetlenie wybierając z 30 kolorów. 

Chwili przyzwyczajenia wymaga sterowanie z przodu szybami z tyłu – ponieważ są tu tylko dwa przyciski, to musimy nacisnąć dodatkowy przycisk z napisem „rear”.

Centralnie zamontowano ekran o średnicy 12 cali, który, podobnie jak w Golfie, obsługujemy dotykowo. Przed oczami kierowcy znalazł się nieduży ekran z podstawowymi informacjami, tj. prędkość, zasięg, czy systemy wsparcia. Ciekawostką jest – podobnie jak we wcześniejszym ID.3 – zastosowanie poduszki centralnej, która rozdziela głowy pasażerów podczas wypadku.

Volkswagen ID.4 interior

Auto rozumie też, co się do niego mówi. Reaguje np. na takie komendy jak: „hej ID – zimno mi”, albo „znajdź parking w pobliżu”, „opowiedz dowcip”, „zadzwoń do Pawła” itp.

Ten samochód elektryczny w standardzie wyposażono w ID.Light, czyli taką listwę świetlną wyświetlającą się przed oczami kierowcy, która pokazuje kierunek skrętu, jeśli mamy włączoną nawigację, albo informuje o poziomie naładowania akumulatorów podczas podłączenia do sieci, telefonicznym połączeniu przychodzącym albo o tym, że system jest gotowy wysłuchać naszych poleceń głosowych. W opcji mamy też możliwość zakupu projektora danych na szybie, czyli head-up display z rozszerzoną rzeczywistością. Widzimy na nim przeziernie bieżącą prędkość czy znaki drogowe, natomiast wskazania nawigacji są pokazywane niczym w 3D i mamy wrażenie, że widzimy strzałki kierunkowe np. 5 metrów przed autem. Projektor wyświetli nam też linie jezdni i informacje z adaptacyjnego tempomatu.

Volkswagen ID.4

Volkswagen ID.4 – bagażnik i tylna kanapa

A jak jest z tyłu? Tu jest naprawdę mnóstwo miejsca, zarówno na wysokości kolan, nad głową i na wysokości ramion. Nie ma tu tunelu środkowego, także przemieszczanie się pomiędzy fotelami, czy zajęcie środkowego miejsca jest całkiem wygodne. Nawiewy są wyjątkowo nisko i mamy tu także dwa wejścia USB-C.

ID.4 można więc wygodnie pokonywać dłuższe dystanse nie tylko ze względu na spory zasięg, o którym za chwilę, ale także na to, że do naprawdę dużego bagażnika, którego pojemność wynosi 543 l, zapakujemy się bez problemu na rodzinne wakacje. Jest też bardzo ustawny i jego próg załadunku jest niewysoki.

Volkswagen ID.4 – dane techniczne

Volkswagen ID.4 dane techniczne

Volkswagen ID.4 – silnik

Silnik jest dostępny w czterech wariantach mocy do wyboru, w zależności od specyfikacji i pojemności baterii: 148, 170, 174 oraz 204 KM. 

W przyszłości pojawi się wersja prawdopodobnie 4×4 z dodatkowym silnikiem z przodu. Spodziewana jest też mocna odmiana o mocy silnika 306 KM.

Volkswagen ID.4 – bateria

Mój testowy egzemplarz był wyposażony w akumulatory litowo-jonowe o pojemności netto 77 kWh. Czas ładowania – wg danych producenta – przedstawia się następująco:

– czas ładowania AC 11 kW, 0%-100% 07:30 
– czas ładowania DC 125 kW, 5%-80% 00:38 
– czas ładowania 100 km zasięgu przy DC 125 kW 00:08

Dostępny jest również akumulator o pojemności netto 52 kWh.

Volkswagen ID.4

Volkswagen ID.4 – zużycie paliwa

Przy zużyciu energii, które podaje producent – 18 kWh/100 km – zasięg tego auta wg WLTP ma wynosić 500 km. U mnie wyniosło podczas jazdy na dystansie 50 km ok 21 kWh/100 km także wynik ten nie odbiega znacząco od danych producenta.

Volkswagen ID.4 – wrażenia z jazdy

ID.4 ma silnik umieszczony przy tylnej osi, napęd na tył, więc prowadzi się bardzo intuicyjnie. Przez swój rodzaj zasilania, budowę platformy MEB i równomierne osadzenie akumulatorów ma nisko położony środek ciężkości, przez co ma się wrażenie jazdy niczym w przyklejonym do asfaltu aucie sportowym, co w SUV-ie jest odczuciem nietypowym. W mieście ID.4 jest bardzo zwrotny, bo choć wygląda na spory samochód, to manewruje się nim bardzo łatwo – średnica zawracania to niewiele ponad 10 metrów, czyli niemal identycznie jak malutki VW up!

Volkswagen ID.4

Za kierownicą znajduje się selektor kierunku jazdy – mamy tu jedno przełożenie. Dźwięk wydawany przy przyspieszaniu jest typowy dla elektryków, świszczący, nieco kosmiczny. Jest przy tym znacznie ciszej niż w aucie spalinowym.

Auto może być wyposażone w progresywny układ kierowniczy, adaptacyjne zawieszenie i szperę. W standardzie można się spodziewać możliwości wyboru czterech trybów jazdy: eco, komfort, sport i individual.

Volkswagen ID.4 – cena

Volkswagen ID.4 kosztuje od 156 390 zł, choć mój testowy egzemplarz to wydatek nieco ponad 200 tysięcy złotych. Ten model będzie się mierzyć z takimi rywalami jak Nissan Ariya, Tesla model  Y, czy Ford Mustang Mach-E. Od tego ostatniego jest znacznie tańszy, także najbliżej będzie mu prawdopodobnie do ceny Nissana, a to wyjątkowo groźny konkurent. Kogo wybiorą polscy kierowcy? Auto niemieckie, czy japońskie? Czas pokaże, ale walka o klienta z pewnością będzie zacięta. 

Volkswagen ID.4 cena

Najnowsze