Nieszczęśliwy wypadek, czy próba zabójstwa motocyklisty?

Osoba która zamieściła to nagranie w sieci, nie ma wątpliwości co do przebiegu zdarzenia. Czy słusznie?

Oto jak sytuację widzi osoba, na której kanale pojawiło się wideo – „furiat w SUV-ie prawie zabija motocyklistę”. Oglądamy więc nagranie i widzimy kierującego pickupem, który wyprzedza blokującego lewy pas motocyklistę, przejeżdżając niebezpiecznie blisko koło niego. Kiedy wracał na swój pas, rider stracił równowagę, nie utrzymał się na motocyklu i upadł na asfalt.

Wjechał w motocyklistę, żeby zepchnąć go z pasa

Czy widzicie tu agresywne zachowanie kierowcy pickupa? Czy jedzie jak furiat? Widzieliśmy nagrania z furiatami, którzy zajeżdżali drogę motocyklistom, albo zrównywali się z nimi i uderzali w nich. Tutaj nie było niczego takiego.

Motocyklista wyłamał lusterko innemu kierowcy. Takiej reakcji się nie spodziewał

Widzimy za to trzypasmową autostradę, na której prawy pas jest pusty, na środkowym jedzie autor nagrania, a lewy blokują dwaj motocykliści, którym nagle przestało się spieszyć. Niby Stany Zjednoczone, a obrazek jak z polskiej autostrady. Kierowca pickupa mógł celowo trącić motocyklistę, ale mógł to zrobić przypadkiem. Jego zachowanie wskazuje raczej kierowcę, który chciał wyprzedzić kogoś innego, co prawda łamiąc przepisy, ale łamiąc je „tylko trochę”. Dlatego nie zjechał całym pojazdem na lewe pobocze. Sam moment uderzenia też nie jest taki oczywisty, kiedy zobaczymy nagranie w zwolnionym tempie. Pickup jedzie niezwykle blisko motocyklisty, ale ten traci równowagę pod sam koniec manewru, chociaż pojazd wcale się do niego bardziej nie zbliżył. Może trącił go w samo lusterko i przy tej prędkości to wystarczyło?

Potrącił motocyklistę, bo sam nie wiedział gdzie chce jechać?

Bez względu na faktyczny powód tego zdarzenia, kierowca pickupa powinien ponieść surową karę. Nie tylko świadomie naraził motocyklistę, wyprzedzając go tak blisko i niezgodnie z prawem, to na dodatek uciekł z miejsca zdarzenia.

Najnowsze

Jak kradnie się Ferrari za milion złotych? To proste – w biały dzień wsiadasz i odjeżdżasz

Kiedy myślimy o kradzieży samochodu, szczególnie wyjątkowo drogiego, to często mamy przed oczami sceny niczym z amerykańskich filmów (jeśli nie akcji, to tych o wielkich napadach). Tymczasem okazuje się, że do wartego ponad milion złotych Ferrari, można po prostu podejść i odjechać. W biały dzień i na oczach świadków

Do kradzieży doszło 2 sierpnia około godziny 13:00 na terenie Ośrodka Wypoczynkowego w Mielnie. To tam, ukryte pod plandeką, stało Ferrari 488 Spider o wartości ponad miliona złotych. Policja o tym zdarzeniu została powiadomiona tego samego dnia, kilka godzin później, gdy pracownicy ośrodka zauważyli brak samochodu na posesji. Od tego momentu zaczęły się intensywne policyjne poszukiwania.

Ukradli BMW M2. Wsiedli i odpalili jak swoje

Moment kradzieży został zarejestrowany przez kamerę monitoringu. Na nagraniu widać doskonale, jak do samochodu spokojnym krokiem podchodzi mężczyzna. Ściąga z niego plandekę, odciąga ją na bok. Nie spieszy się, nie reaguje na przechodzące obok postronne osoby. Następnie podchodzi do auta, pociąga za klamkę i po prostu wsiada, jakby Ferrari było otwarte! Cały czas trzyma jakiś pakunek pod pachą – prawdopodobnie urządzenie pozwalające na kradzież na walizkę. Mężczyzna przez chwilę siedzi w samochodzie (możliwe że rozprawia się z dodatkowymi zabezpieczeniami), a później odjeżdża.

Czy można ukraść auto w 6 sekund, czyli kradzież „na walizkę”

Z uwagi na fakt, że pojazd był bardzo charakterystyczny, policjanci ustalili, że przemieszczał się on w kierunku Trójmiasta a potem Warmii i Mazur. Finalnie, jak wynika z zapisów kamer, skradzione Ferrari opuściło Polskę. Policja podkreśla, że do poczynionych ustaleń przyczyniła się też aktywna postawa pokrzywdzonego, internautów, świadków oraz mediów, których spostrzeżenia i informacje były niezwłocznie weryfikowane.

Kolejne ustalenia policjantów przyczyniły się do wytypowania osób, które mały związek z kradzieżą wartego ponad milion złotych pojazdu. Już w połowie sierpnia czynności związane z ich zatrzymaniem zostały przeprowadzone równolegle na terenie województwa zachodniopomorskiego, pomorskiego i mazowieckiego. Jednego dnia kryminalni zatrzymali dwóch mężczyzn w wieku 35 i 29 lat oraz 20-letnią kobietę. To mieszkańcy województwa mazowieckiego i warmińsko-mazurskiego, wcześniej karani za dokonywanie przestępstw. Z uwagi na wcześniejsze ustalenia koszalińskich kryminalnych zatrzymanie jednego z mężczyzn realizowali policjanci Samodzielnego Pododdziału Kontrterrorystycznego Policji w Szczecinie. W zajmowanych przez nich pomieszczeniach jak również w samochodach, którymi się poruszali, policjanci ujawnili narkotyki, gotówkę oraz sprzęt służący do kradzieży pojazdów. Zatrzymane osoby przewieziono do Koszalina.                  

Prokurator Rejonowy w Koszalinie, po zapoznaniu się ze zgromadzonym materiałem procesowym i wykonaniu czynności procesowych z zatrzymanymi osobami wystąpił do Sądu Rejonowego w Koszalinie z wnioskiem o zastosowanie wobec nich środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania na okres trzech miesięcy. Grozi im kara do 10 lat pozbawienia wolności. W sprawie podejmowane są dalsze czynności zmierzające przede wszystkim do odzyskania skradzionego pojazdu. W czynności te zaangażowane jest Biuro Międzynarodowej Współpracy Policji KGP.

Najnowsze

Karolina Chojnacka

Miesiąc Mechanika – wyraź uznanie dla pracy swojego ulubionego mechanika i wygraj nagrody!

Castrol organizuje Miesiąc Mechanika, czyli kampanię, mającą na celu nagrodzić umiejętności i zaangażowanie lokalnych mechaników oraz warsztatów, dzięki którym społeczności w całej Polsce pozostają mobilne — co z pewnością warto docenić w czasie pandemii koronawirusa.

W pierwszym etapie kampanii marka Castrol ruszyła z akcją online zachęcającą kierowców do zarezerwowania usługi lub przeglądu samochodu przed zimą w najbliższym niezależnym warsztacie.

W kolejnym etapie Castrol zaprasza klientów z Polski do nominowania ulubionych mechaników lub warsztatów, aby wyrazić uznanie dla ich pracy. Kierowcy, którzy chcą włączyć się do akcji, muszą tylko wypełnić krótki formularz na stronie internetowej, w którym wskażą, kogo chcą nominować i dlaczego. Można to zrobić w terminie 28.09-14.11.2020 roku.

Miesiąc Mechanika – wyraź uznanie dla pracy swojego ulubionego mechanika i wygraj nagrody!

Przeczytaj też: Kobieta, zawód: mechanik samochodowy

Klienci mają szansę na wygranie nagród rzeczowych, a zwycięscy mechanicy mogą zdobyć szereg ekscytujących nagród, w tym parę butów wyścigowych podpisanych przez kierowcę Formuły 1 Daniela Ricciardo z zespołu Renault. Na pozostałych laureatów czekają wyjątkowe doświadczenia związane z F1 – udział w sesji czatu na żywo online z mechanikiem wyścigowym zespołu DP World Renault F1 oraz w wirtualnej wycieczce po strefie serwisowej zespołu.

Ambasadorzy sportów motorowych Castrol — kierowca F1 Daniel Ricciardo, gwiazda rajdów i rallycross, Petter Solberg oraz kierowca superbike’ów Cal Crutchlow — również uczestniczą w kampanii. Będą promowali Miesiąc Mechanika w swoich mediach społecznościowych, zachęcając kierowców do zaangażowania w akcję.

Pracowników i warsztaty można nominować na stronie: TUTAJ

Regulamin konkursu można znaleźć tutaj: REGULAMIN

Miesiąc Mechanika – wyraź uznanie dla pracy swojego ulubionego mechanika i wygraj nagrody!

Przeczytaj też: Kobieta-mechanik: sześć typów

Najnowsze

Karolina Chojnacka

Volkswagen Taos – w erze elektryków zainauguruje ulepszoną wersję czterocylindrowego turbodoładowanego silnika spalinowego

Volkswagen Taos, podstawowy crossover marki, który zostanie wprowadzony na rynek w 2021 roku, zainauguruje ulepszoną wersję czterocylindrowego turbodoładowanego silnika, który obecnie znajduje się w Jetta.

Mimo że Volkswagen inwestuje gigantyczne środki w rozwój elektrycznych układów napędowych, to nie zamierza rezygnować z silników spalinowych. Właśnie ogłoszono, że ​​Taos, podstawowy crossover marki, który zostanie wprowadzony na rynek w 2021 roku, zainauguruje ulepszoną wersję czterocylindrowego turbodoładowanego silnika, który obecnie znajduje się w Jetta.

Moc Jetty pochodzi z 1,4-litrowej czterocylindrowej jednostki, która zapewnia 147 koni mechanicznych i 250 Nm momentu obrotowego. W roku modelowym 2022 Taos otrzyma 1,5-litrową ewolucję tego silnika, którego moc osiągnie 158 KM, chociaż jego moment obrotowy pozostanie niezmieniony. Kilka nowych technologii ma poprawić ogólną oszczędność paliwa.

Volkswagen wyjaśnił, że czterocylindrowy silnik Taosa działa w zmodyfikowanej wersji oszczędzającego benzynę cyklu Millera, więc wałek rozrządu zamyka zawory dolotowe na początku suwu dolotu. Powłoka APS w cylindrach zmniejsza tarcie, sterowany mapowo układ chłodzenia szybciej nagrzewa silnik, technologia zmiennej geometrii turbiny sprawia, że ​​turbosprężarka jest bardziej wydajna, a wysokociśnieniowy układ wtryskowy zmniejsza emisje poprzez optymalizację mieszanki paliwowo-powietrznej. Mówiąc prościej, silnik Taosa będzie czystszy niż ten znajdujący się pod maską Jetty.

Przeczytaj też: Volkswagen angażuje się w projekty klimatyczne. Priorytetem ochrona lasów

W standardzie będą napęd na przednie koła i ośmiobiegowa automatyczna skrzynia biegów. Napęd na wszystkie koła 4Motion będzie oferowany za dodatkową opłatą, a silnik będzie przełączał się za pośrednictwem siedmiobiegowej dwusprzęgłowej automatycznej skrzyni biegów. Dane dotyczące osiągów i zużycia paliwa zostaną opublikowane w późniejszym terminie.

Zbudowany na elastycznej platformie MQB Volkswagena, Taos rozciąga się na ponad 442 cm od zderzaka do zderzaka, co sprawia, że ​​jest o ponad 30 cm krótszy niż Tiguan i mniej więcej tak długi, jak Kia Seltos.

Przeczytaj też: Test Volkswagen e-up! – do przywiązania jeden krok

Całość projektu pozostaje spowita tajemnicą; wiemy tylko, że nazwa samochodu pochodzi od małego miasteczka w stanie Nowy Meksyk.

Dostawy Volkswagena Taos 2022 rozpoczną się w połowie 2021 roku.

Najnowsze

Karolina Chojnacka

„Top Gear” wraca na antenę! To już 29 sezon!

„Top Gear” powraca! W nowym sezonie Freddie Flintoff, Chris Harris i Paddy McGuinness obiecują przejść samych siebie, testując do granic możliwości nowe i stare samochody oraz własną wytrzymałość.

„Top Gear”, bez wątpienia najpopularniejsze motoryzacyjne show na świecie, wraca na antenę! Polscy fani będą mogli oglądać 29 sezon „Top Gear” od 23 października o godzinie 22:30 na kanale BBC Brit.

Przeczytaj też: Najnowszy „Top Gear” jest tak dobry, jak stary „Top Gear”?

W nowym sezonie Freddie Flintoff, Chris Harris i Paddy McGuinness obiecują przejść samych siebie, testując do granic możliwości nowe i stare samochody oraz własną wytrzymałość.

Prowadzący zmierzą się z gigantyczną „ścianą śmierci”, jadąc w pojazdach uznanych przez ubezpieczycieli za kompletne wraki (objęte szkodą całkowitą), zjadą po stoku narciarskim w pojazdach z wakacyjnych wypożyczalni, zaprezentują całkowicie elektryczny van-lodziarnię i spróbują przeżyć 24 godziny nie wychodząc ze swoich samochodów, w Bolton.

Nie zabraknie również egzotycznych supersamochodów, rundek na torze oraz Stiga.

„Top Gear” wraca na antenę! To już 29 sezon!

Będziecie oglądać?

Najnowsze