Nie zauważył, że inne auto zatrzymało się na drodze. Aż poszedł dym z opon!
Co może się stać, kiedy mamy lepsze rzeczy do roboty, niż patrzenie się na drogę? Na przykład taka sytuacja, jak na tym nagraniu.
Każdy kierowca dobrze wie, że powinien nieustannie patrzeć na drogę i analizować sytuację na niej. Każdy też dobrze wie, że w praktyce bywa z tym różnie. Najgorzej jest w sytuacji, kiedy mamy przed sobą pustą drogę. Dobry kierowca, nawet patrząc w smartfona (ok, jeśli to robi, to nie jest dobrym kierowcą) zareaguje na manewry auta, które jedzie tuż przed nim. Ale jeśli nie ma takiego „przewodnika”, reakcja może być znacznie spóźniona.
Jak wyprzedzić, niepotrzebnie łamiąc przepisy – prezentuje kierowca BMW
Dokładnie tak, jak na poniższym nagraniu. Nie wiemy co robił kierowca Opla Astry, ale z pewnością nie patrzył na drogę. Samochód z kamerą zatrzymał się łagodnie, w oczekiwaniu na możliwość zjechania na przydrożny parking. Kierujący Oplem zobaczył go zbyt późno i chociaż zahamował awaryjnie (aż dym poszedł z opon i zostawił ślady na asfalcie), mogło dojść do kolizji. Na szczęście kierujący autem z kamerą obserwował sytuację w lusterku i ruszył kawałek do przodu.
Zostaw komentarz:
Najnowsze
-
Ubezpieczenie assistance – dlaczego to kluczowy element ochrony każdego kierowcy?
Awaria auta z dala od domu, przebita opona czy rozładowany akumulator to sytuacje, które mogą przydarzyć się każdemu kierowcy. Dowiedz się, jak działa ubezpieczenie assistance i dlaczego warto je mieć, aby w razie problemów na trasie uniknąć stresu oraz wysokich kosztów holowania i naprawy. -
TEST Nowy Ford Explorer – mniej wypraw, więcej miasta. I to nawet ma sens
-
Wojna o obwodnicę Warszawy. Mieszkańcy blokują jeden z wariantów S50 – którędy pobiegnie trasa?
-
Samochody elektryczne: 370 mld zł strat w rok. Co poszło nie tak? Koncerny wracają do spalinówek i toną w długach
-
Oto najwyższa estakada w Polsce – 80 metrów nad ziemią! Rakieta Falcon 9 mogłaby się zmieścić pod spodem
Komentarze:
Anonymous - 5 marca 2021
burakowi nie przyjdzie nawet do głowy, że na drodze przed nim ktoś może się zatrzymać