Nie wierzył, że doprowadził do kolizji. Przekonało go własne nagranie

Nie wierzył, że doprowadził do kolizji. Przekonało go własne nagranie
Wideorejestratory przymocowane do przednich szyb samochodów nie raz pomogły udowodnić sprawcy jego winę. Tym razem stało się to w sposób bardzo zaskakujący.

Kamera w samochodzie zarejestrowała moment, w którym kierujący zjeżdżając na lewy pas, zderzył się z poruszającym się po nim BMW. W opinii kierowcy skręcił on w lewo, aby uniknąć kolizji z innym samochodem, który wymusił na nim pierwszeństwo. Na dowód pokazał policjantom nagranie z rejestratora.

Dopiero po jego obejrzeniu przyznał, że „inaczej zapamiętał zdarzenie” i auto przed nim nie wymusiło pierwszeństwa. Jako jedyny sprawca kolizji przyjął mandat w wysokości 450 zł oraz 6 punktów karnych. My możemy jedynie przypuszczać, że kierowca był tak zajęty rozmową ze swoją pasażerką, że zbyt późno zauważył samochód przed sobą i odruchowo skręcił kierownicą bez patrzenia w lusterka.

Konwersacje Facebook
Dołącz do dyskusji komentarze [ 3 ]
Yyy w poniedziałek o 22:02
Gdyby ten w bmw nie odbił to by wylądował w słupie
0
0
Odpowiedz
Ale... w poniedziałek o 22:02
Tak się dzieje, jak ktoś skrzeczy ci nad uchem w czasie jazdy.
I...
Czy ktoś policzył z jaką prędkością jechał ten trzeci?
Około 150 km/h, a w tym miejscu dozwolona prędkość była 70.
0
2
Odpowiedz
Informujemy, że wszystkie komentarze są monitorowane przez administratorów strony i mogą być usunięte jeżeli obrażają osoby lub zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby, zawierają wulgaryzmy, treści pornograficzne, propagują alkohol, narkotyki, obrażają inne narodowości, religie, rasy ludzkie, przyczyniają się do łamania praw autorskich, czy w jakikolwiek inny sposób naruszają prawo. Nadużycia będą zgłaszane do właściwego dostawcy.