Nie dla kobiet w F1? Ciąg dalszy dyskusji

17 kwietnia 2013
Stirling Moss swoją wypowiedzią dotyczącą udziału kobiet w F1 wywołał prawdziwą debatę. Pojawiły się kolejne opinie: dziennikarki motoryzacyjnej BBC Suzi Perry i Colina Goodwina, reportera magazynu Autocar.
Loading module...

Przypomnijmy, że Stirling Moss, który ścigał się w Formule 1 w latach 50., uważa, iż kobietom brakuje koniecznej odporności psychicznej, by odnosić sukcesy na tym polu.

Suzi Perry, która w BBC zajmuje się relacjonowaniem wyścigów F1, tak skomentowała tę opinię:

„Mam duży szacunek dla Stirlinga Mossa, ale jego opinia to pozostałość minionych czasów. Jesteśmy teraz bliżej niż kiedykolwiek do udziału kobiet w F1, odkąd Susie Wolff została kierowcą testowym Williamsa. Jestem również wielką fanką Daniki Patrick, która robi karierę w USA. Chciałabym, by ktoś taki jak on pojawił się w F1. Takich kobiet będzie coraz więcej, to powolny, ale stały proces. Są w stanie sobie z tym poradzić zarówno fizycznie, jak i psychicznie” – uważa Perry.

Suzi Perry
fot. BBC

Z kolei Colin Goodwin podaje solidne przykłady praktyczne:

„Lata 90., siedzę za kierownicą Porsche 944, to mój debiut. Jestem na torze Castle Combe w Wiltshire, który przed ograniczającą zmianą przepisów był naprawdę szybki. Trzeba było mieć jaja, żeby się na nim ścigać. Przede mną drugie Porsche 944, na siedzeniu kierowcy – ona.

Jak jej poszło? Cóż, wygrała. To była ważna lekcja.

Kolejną otrzymałem kilka lat później, gdy do redakcji dołączyła Vicky Butler-Henderson, jeszcze w czasach przed telewizyjną karierą. Próbowałem prześcignąć ją raz, więcej już nie próbowałem. Z tych samych powodów unikałem testów, do których zgłaszała się Vicky Parrott, dziewczyna z benzyną w żyłach i niegasnącą pasją do tuningowanych japońskich silników. Jeśli zaś chcecie głosić, że kobiety nie potrafią parkować, powinniście zobaczyć moją żonę. Jest w stanie zaparkować samochód wszędzie i w każdych warunkach. I nie jest to Smart, tylko Mercedes SL.

Przez 20 lat kariery w branży nauczyłem się, że kobiety, które kochają samochody, zazwyczaj są również bardzo dobre w ich prowadzeniu” – mówi Goodwin.

Colin Goodwin
fot. Autocar

Z ostatnich badań wynika, że co prawda świeżo upieczeni kierowcy płci męskiej szybciej się uczą i popełniają mniej błędów, za to kobiety jeżdżą dużo bezpieczniej. Negatywne i oparte na stereotypach opinie mają też efekt uboczny – aż 30% kobiet na kursach jazdy wątpi w swoje siły, podczas gdy mężczyźni mają tendencję do przeceniania własnych umiejętności.

Przyszłość pokaże, gdy rację ma Stirling Moss, czy też ci, którzy się z nim nie zgadzają. My oczywiście należymy do tej drugiej grupy!

Komentarze

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy. Twój może być pierwszy!