Na drogi ekspresowe poczekamy dekadę? Brakuje ponad 3600 km

W 1992 roku, całkowita długość nowo wybudowanych dróg o standardzie autostrady wynosiła około 100 km. 25 lat później, w 2017 roku, długość oddanych do użytku autostrad liczy 1641 km, a dróg ekspresowych 1611 km (w tym dwujezdniowych 1362 km). Ile jeszcze poczekamy na zrealizowanie założeń Programu Budowy Dróg Krajowych?

Do zrealizowania założeń Programu Budowy Dróg Krajowych pozostało około 18% przewidzianych autostrad i prawie 70% docelowej długości dróg ekspresowych – wynika z raportu firmy Multiconsult Polska specjalizujące się w konsultingu inżynierskim pt. Stan polskich autostrad na przestrzeni ostatnich 25 lat.

Plany budowy sieci dróg dwóch kategorii – autostrad i dróg ekspresowych – pochodzą z lat 80. W latach 80. i 90., głównie ze względów ekonomicznych, budowano niewiele. – Historia rozwoju sieci dróg w Polsce, w tym szczególnie autostrad i dróg ekspresowych, jest dokładnym odzwierciedleniem zmian, jakie zachodziły w naszym państwie po systemowej zmianie w 1989 r. Pierwsze lata odznaczały się chaosem, brakiem środków na inwestycje infrastrukturalne i szybką degradacją firm budowlanych. Jeszcze gorszy od niedoboru funduszy był chyba brak wizji i strategii rozwoju sieci dróg. W tym okresie brakowało też profesjonalnego nadzoru nad inwestycjami. Jedynie inwestycje finansowane z funduszy przedakcesyjnych lub kredytów międzynarodowych były naprawdę realizowane na  warunkach kontraktowych FIDIC. Pozostałe roboty były zlecane i nadzorowane przez zamawiających, co szybko okazało się nieefektywne i korupcjogenne – podsumowuje Renata Mordak, dyrektor Pionu Transportu w Multiconsult Polska sp. z o.o.

Dopiero pod koniec lat 90. rządzący zdecydowali się na skuteczniejsze działanie i przyjęto program budowy autostrad w oparciu o partnerstwo publiczno-prywatne. Wybór PPP jako modelu rozwoju sieci autostrad był jednak brzemienny w skutki związane z wdrożeniem systemu opłat, a jego konsekwencje użytkownicy dróg i państwo będą ponosić jeszcze przez wiele lat.

Znaczący wzrost tempa budowy autostrad nastąpił po przystąpieniu Polski do Unii Europejskiej w roku 2004 i uruchomieniu środków finansowych z funduszy europejskich i dotacji unijnych. Napływ środków unijnych po 2004 roku nie wywołał od razu gwałtownego wzrostu w inwestycjach drogowych. Wtedy nastąpił okres prac przygotowawczych i studialnych, rozwój niezbędnej struktury i organizacja po stronie administracji. Tymczasem funkcjonujące wówczas procedury prawa zamówień publicznych nie były dostosowane do nowej rzeczywistości. Boom budowlany rozpoczął się dopiero około roku 2010–2011. Tendencja ta jednak znacznie osłabła w ostatnich dwóch latach.

Kolejnym istotnym krokiem w rozwoju infrastruktury drogowej był program budowy dróg związany z organizacją przez Polskę i Ukrainę Mistrzostw Europy w piłce nożnej w roku 2012.

Znamienną cechą tego okresu było też zaniżanie cen na przetargach. Procedury PZP i wytyczne GDDKiA powodowały, że wygranie przetargu budowlanego za połowę wartości zamówienia w tamtym czasie nie było niczym nadzwyczajnym, a wyroki Krajowej Izby Odwoławczej wykluczające wykonawców, którzy zaoferowali nierealne wyceny, należały do rzadkości.

Paradoksem tamtego okresu było więc  to, że pomimo ogromnych inwestycji drogowych pierwsza dekada XXI wieku skończyła się falą upadłości – zarówno firm zagranicznych działających na polskim rynku, jak i firm polskich. Inną patologią tego okresu był zbyt duży wpływ lobby ekologicznego na realizację inwestycji. – I nie chodzi tu o ważne z punktu widzenia środowiska inicjatywy, jak np. ochrona Doliny Rospudy. Często inwestycje były blokowane z powodów dość kontrowersyjnych i nie zawsze logicznych (np. budowa odcinka S7 od Skarżyska-Kamiennej do granicy województwa świętokrzyskiego). Innym efektem nacisku ekologów było nieuzasadnione podniesienie kosztów inwestycji poprzez np. budowę monstrualnych przejść dla zwierząt – dodaje Renata Mordak, dyrektor Pionu Transportu w Multiconsult Polska sp. z o.o.

Według autorów raportu pt. Stan polskich autostrad na przestrzeni ostatnich 25 lat trzeba jednak podkreślić, że władze państwowe i GDDKiA wyciągnęły wnioski z błędów tego okresu i obecnie jesteśmy o wiele lepiej przygotowani do prawidłowego wykorzystania środków z nowej perspektywy finansowej. Zmiany w ustawie PZP doprowadziły do doprecyzowania definicji rażąco niskiej ceny i do częstszego korzystania z tego narzędzia przy eliminowaniu wykonawców, którzy w warunkach rynkowych nie są w stanie należycie zrealizować inwestycji. Dokładniej weryfikowana jest także wiarygodność oferentów – ich potencjał finansowy i techniczny. Nie bez znaczenia jest szersze stosowanie pozacenowych kryteriów wyboru oferty. Obecnie cena to już tylko 60% wagi w wyborze, a pozostałe 40% zależne jest od innych kryteriów, takich jak szorstkość i równość nawierzchni przekraczające wymogi postawione przez GDDKiA, wykorzystanie lokalnych materiałów czy skrócenie czasu na wykonanie zlecenia.

Stan aktualny i perspektywy na najbliższe lata
8 września 2015 roku uchwałą Rady Ministrów został zatwierdzony Program Budowy Dróg Krajowych (PBDK) na lata 2014–2023 (z perspektywą do 2025), który przewiduje realizację ok. 3900 km autostrad i dróg ekspresowych.

Do tej pory w ramach Programu Budowy Dróg Krajowych na lata 2014-2023 zakończono 23 zadania o wartości ponad 8,4 mld zł o długości ponad 273 km. W przetargach znajduje się 49 zadań o wartości 27,5 mld zł (679 km), a oczekują na niego zadania o wartości prawie 52 mld zł. Od października 2015 r. podpisano umowy na odcinki o długości 763 km, których wartość wynosi prawie 31 mld zł.

Wiceminister infrastruktury i budownictwa, Marek Chodkiewicz, zapowiedział ostatnio w Sejmie, że do końca 2017 roku ma być oddanych do użytku kolejnych 9 odcinków dróg ekspresowych o wartości 5,2 mld zł i długości 133 km. Z przedstawionych danych wynika, że w realizacji jest 89 zadań o wartości ponad 47 mld zł, a długość odcinków to 1195 km.

W roku 2018 planuje się oddać do użytku 368,93 km dróg szybkiego ruchu, w tym 19,9 km autostrad. Z kolei w roku 2019 przewidywane jest oddanie do użytku 242,87 km dróg szybkiego ruchu, w tym 40,47 km autostrad.

Jak wynika z raportu opracowanego przez zespół Multiconsult Polska do zrealizowania pozostało około 18% przewidzianych autostrad. Inaczej przedstawia się sprawa dróg ekspresowych. Analiza Multiconsult Polska pokazuje, że do zrealizowania pozostaje jeszcze prawie 70% ich docelowej długości, czyli ponad 3600 km, co oznacza dobrą koniunkturę dla firm z tego sektora jeszcze na wiele lat.

– Patrząc na mapę drogową naszego kraju, można stwierdzić, że w znakomitej większości odcinki autostrad są albo skończone, albo w budowie, a w ostateczności w trakcie procedury przetargowej. Sporo zostało jeszcze do zrobienia w dziedzinie budowy dróg ekspresowych i obwodnic miast i jest więcej niż prawdopodobne, że środki z obecnej perspektywy finansowej nie wystarczą na wszystkie inwestycje. Wyzwaniem na przyszłość jest więc znalezienie środków na finansowanie inwestycji, gdy skończą się dotacje z UE – podsumowuje Renata Mordak, dyrektor Pionu Transportu w Multiconsult Polska sp. z o.o.

– Sytuacja na naszym rynku jest złożona. Trzeba przyznać, że do tej pory dużo już zostało wybudowane, jednakże trudno postrzegać system autostrad jako zamknięty i dokończony. Wymienić tu można choćby brak zamknięcia autostrady A2 ze wschodu na zachód, brak zamknięcia autostrady A1, brak MOP-ów na autostradach oraz brak ujednoliconego systemu poboru opłat, co powoduje zatory na bramkach – dodaje Arkadiusza Merchela, Dyrektor Pionu Projektowania Multiconsult Polska sp. z o.o.

Wyzwaniem dla rynku jest na pewno ujednolicenie systemu płatności za drogi. Obecnie kierowcy ponoszą je w trzech formach – narzut na paliwo, viaTOLL dla aut ciężarowych i opłaty na bramkach autostradowych. – System bramek nie sprawdza się i jest powodem frustracji kierowców stojących w wielokilometrowych kolejkach. Efektywność viaTOLL jest dyskusyjna, a dodatkowo wypłata środków z tego systemu dla prywatnych zarządców autostrad mocno drenuje budżet GDDKiA. W sytuacji, gdy istotna część autostrad zarządzana jest przez prywatnych właścicieli, bardzo trudno jednak wprowadzić zunifikowany i wygodny system opłat w całym kraju, np. na wzór węgierskich e-winiet. Rozwiązanie tego problemu to obecnie chyba największe wyzwanie stojące przed GDDKiA – podsumowuje Renata Mordak, dyrektor Pionu Transportu w Multiconsult Polska sp. z o.o.

Najnowsze

Tom Hanks – ”zachwycony, zszokowany i zaskoczony” Maluchem!

30 listopada w Mieście Aniołów, Tom Hanks odebrał od Moniki Jaskólskiej i partnerów akcji „Bielsko-Biała dla Toma Hanksa” unikalnego Fiata 126p. Przekazanie spersonalizowanej wersji kultowego Malucha odbyło się w malowniczo położonej rezydencji polskiego Konsula Generalnego w Los Angeles.

Siedem minut po trzeciej po południu czasu lokalnego, Tom Hanks po raz pierwszy odpalił silnik swojego Fiata 126p w salonie rezydencji, gdzie zobaczył prezent przyozdobiony dużą, czerwoną kokardą. Przez kilkanaście minut uważnie oglądał Fiata z Bielska-Białej oraz słuchał historii tego wyjątkowego samochodu. W trakcie opowiadań przykleił na tylną szybę auta orzełka z koroną, którego przyniósł ze sobą. Przyznał się także, że nie przypuszczał, że robiąc sobie zdjęcie z Maluchem w Budapeszcie, rok później będzie mógł usłyszeć piękną historię Fiata 126p.

Bardzo interesowały go także historia Szpitala Pediatrycznego w Bielsku-Białej oraz szczegóły akcji
„Nie wypada nie pomagać”.

Tom Hanks pogratulował Monice Jaskólskiej pomysłu na akcję charytatywną. Powiedział, że to ogromnie cenne gdy ktoś, tak jak ona, zauważa potrzebę i po prostu zaczyna działać. Dla dobra ogółu. Bardzo spodobało mu się też hasło prowadzonej przez nią od 4 lat akcji, ,,Nie wypada nie pomagać”.

Po pełnej emocji i wzruszeń wymianie myśli z pomysłodawczynią akcji „Bielsko-Biała dla Toma Hanksa” nastąpiła część z udziałem gości, w której uczestniczyły polskie i polonijne media oraz przedstawiciele partnerów akcji w tym Rafał Sonik – fundator Malucha dla Toma Hanksa, rajdowiec, przedsiębiorca i filantrop; Stefan Malczewski – Członek Zarządu ds. korporacyjnych Polskich Linii Lotniczych LOT, które w poniedziałek przetransportowały Malucha dla Toma Hanksa z Warszawy bezpośrednio do Los Angeles, Krzysztof Hankus – właściciel BB Oldtimer Garage, firmy która przeprowadziła renowację karoserii i zawieszenia Fiata 126 p dla Toma oraz  Piotr Kowalski – współwłaściciel firmy Jadęzabiorę.pl odpowiadającej za transport samochodu dla Toma Hanksa w Polsce i Stanach Zjednoczonych. Wszyscy byli zainteresowani pierwszą reakcją Hanksa na widok jego nowego unikalnego auta. Aktor odpowiedział kilkukrotnie: „Jestem zachwycony, zszokowany i zaskoczony!”. Bardzo podobało mu się wnętrze samochodu,  kolorystyka i dedykowane detale, takie jak zamknięcia do drzwi będące oryginalnymi klawiszami maszyny do pisania,  czy gałka z logo Bielska-Białej. Furorę zrobiły charakterystyczne dla Malucha, pompowane spryskiwacze. Był też zachwycony silnikiem. Słysząc, że to zabytkowy samochód powiedział, że będzie miał to na względzie prowadząc auto, ale kiedy zobaczył w jakim stanie jest karoseria, wnętrze i silnik był autentycznie zaszokowany i zachwycony. Auto zrobiło na nim piorunujące wrażenie!

Podobnie był zszokowany faktem posiadania tylu fanów w Polsce.  Tom Hanks nie spodziewał się, że uda się ten samochód przetransportować do Stanów, ale – jak powiedział – „wszystko się udało dzięki liniom lotniczym”. Słynący ze wspierania akcji charytatywnych amerykański aktor został również zapytany o przyczynę tak aktywnego udziału w inicjatywie „Bielsko-Biała dla Toma Hanksa”. Powiedział, że urzekła go pierwotna przyczyna rozpoczęcia akcji, czyli potrzeba, jaką Monika dostrzegła w lokalnym szpitalu pediatrycznym. Dodał również, że „Nie możesz pomóc wszystkim organizacjom, ale możesz wspierać wybrane”.

Tom był w Polsce raz, we Wrocławiu (kręcił tam Most szpiegów). Zapytany o to, czy ponownie planuje odwiedzić Polskę, odpowiedział w swoim humorystycznym stylu: „Nie wiem jak uda mi się niezauważenie dostać do Bielska-Białej – w kapeluszu i okularach przeciwsłonecznych, udając, że jestem Polakiem, ale odwiedzę kiedyś i zobaczę polski Wiedeń oczami Moniki”. Dodał także, że w jego pracy zawodowej, jako filmowca i producenta telewizyjnego, dostrzega wiele możliwości pokazania Polski.

Po zakończeniu konferencji wszyscy udali się w pobliże stojącego na podjeździe Fiata 126p, gdzie amerykański aktor poznał wszystkich obecnych przedstawiciel partnerów akcji „Bielsko-Biała dla Toma Hanksa”, uścisnął im dłonie i z wielką energią zasiadł za kierownicą swojego Malucha. Po zrobieniu pamiątkowej fotografii Tom Hanks z Moniką Jaskólską udali się na krótką przejażdżkę po okolicy.

Nowy właściciel auta poprosił, by zarejestrować Fiata na niego i jego żonę, co może oznaczać tylko jedno – że będzie się nim delektował podczas przejażdżek po słonecznej Kalifornii. Jak zapowiedział podczas spotkania: „Może nie pojadę nim do Utah czy do Las Vegas, ale z pewnością wybiorę się na przejażdżkę po mieście”.

Nadal każdy ma szansę wspomóc Szpital Pediatryczny w Bielsku-Białej poprzez wpłacenie dotacji bezpośrednio na wskazane w opisie akcji konto bankowe
https://www.facebook.com/NIE-Wypada-NIE-Pomaga%C4%87-430927727088404/
lub osobiście do 15 grudnia na Lotnisku Chopina w Warszawie, wrzucając pieniądze do świnki skarbonki stojącej w hali odlotów, w sekcji E.

Zachęcamy do śledzenia fan page akcji Bielsko-Biała dla Toma Hanksa
https://www.facebook.com/Bielsko-Bia%C5%82a-dla-Toma-Hanksa-1733378546980494/

Najnowsze

Odmłodzona Mazda6 debiutuje w Los Angeles

Podczas salonu samochodowego Los Angeles Auto Show Mazda przedstawi zmodernizowanego i udoskonalonego sedana Mazda6.

W nowej linii układów napędowych występuje silnik benzynowy SKYACTIV-G o pojemności 2,5 litra z bezpośrednim wtryskiem paliwa i systemem dezaktywacji cylindrów. System ten umożliwia gładkie przełączanie pomiędzy trybami pracy na czterech i na dwóch cylindrach. Efektem jego zastosowania jest dalsze obniżenie zużycia paliwa.

Najbogatszy pakiet wyposażenia opcjonalnego obejmuje ekskluzywne detale wnętrza np. wykończenie z japońskiego drewna sen. Drewno to, podobne do jesionu, najczęściej wykorzystuje się do budowy tradycyjnych instrumentów muzycznych i mebli.

Nowy model wyróżnia się także poszerzonym zakresem zaawansowanych systemów bezpieczeństwa czynnego, które pomagają kierowcy w wykrywaniu potencjalnych zagrożeń i zmniejszają ryzyko uszkodzenia pojazdu lub odniesienia obrażeń przez pasażerów. W ten sposób nowe rozwiązania w zakresie bezpieczeństwa podnoszą jakość doznań kierowcy, zapewniając mu więcej spokoju i zaufania do pojazdu. System MRCC (Mazda Radar Cruise Control – aktywny tempomat sterowany radarem) jest obecnie zdolny wyhamować samochód nawet do całkowitego zatrzymania, a następnie ponownie rozpędzić go, kiedy pojazd poprzedzający oddali się. Nowa Mazda6 wyposażona jest również w najnowszy system pełnego podglądu otoczenia, nazwany 360° View Monitor.

Mazda6 otrzymała także, w wyposażeniu standardowym, system G-Vectoring Control. Jest to opracowane i stosowane wyłącznie przez Mazdę rozwiązanie, dzięki któremu reakcja podwozia na ruchy układu kierowniczego staje się bardziej bezpośrednia i liniowa. Efekt ten osiągany jest poprzez nieznaczne i chwilowe obniżenie momentu obrotowego silnika w chwili skręcenia kół, w celu lepszego dociążenia przedniej osi.

Ponadto, Mazda prezentuje w Los Angeles bardzo chwalony czterodrzwiowy model koncepcyjny Mazda VISION COUPE, po raz pierwszy pokazany na zakończonym niedawno salonie samochodowym w Tokio. Uzupełnieniem pokazu będą także prototyp samochodu wyścigowego Mazda RT24-P i nowa Mazda MX-5 „Halfie”, która stanowi połączenie wyścigówki z modelem produkcyjnym.

Najnowsze

Jak podróżować w ciąży i z małym dzieckiem?

Ponad 60 proc. kobiet samochodem pokonuje do 10 tys. km rocznie. Częstymi dylematami pań są prowadzenie auta w ciąży oraz odpowiednie zabezpieczenie malucha. Podpowiadamy, jak zapinać pasy, ustawiać fotel i dobrać fotelik.

Mimo, że przepisy zezwalają kobietom w widocznej ciąży na jazdę bez zapiętych pasów, eksperci od ruchu drogowego namawiają do ich stosowania. Ważne, by robić to prawidłowo.

Jak będąc w ciąży zapinać pasy i ustawiać fotel?
Część biodrowa pasa powinna być poprowadzona jak najbliżej ciała, pod brzuchem, przez miednicę i  biodra, a górna nad brzuchem. Po zapięciu pasa należy go dociągnąć, niwelując ewentualny luz. Plecy kobiety w ciąży powinny równomiernie przylegać do fotela. Należy go przy tym dosunąć na tyle blisko, by można było bezpiecznie operować pedałami i kierownicą. Brzuch przyszłej mamy nie powinien dotykać wieńca kierownicy. To ważne, bo trzeba pamiętać, że w razie wypadku otworzy się poduszka powietrzna, która wybucha z dużą siłą. Warto wiedzieć również, że na rynku dostępne są specjalne adaptery do pasów, które nie przyciskają brzucha i nie przesuwają się podczas jazdy. Poprawia to bezpieczeństwo i komfort podróżowania przyszłej mamy.

Kobiety w ciąży, ze względu na ryzyko zwiększonej senności i osłabionej koncentracji, powinny   unikać dalekich podróży. Jeśli to niemożliwe, warto robić jak najczęstsze przerwy. Poczucie bezpieczeństwa może też zwiększyć dodatkowe ubezpieczenie ciężarnej kierowcy – czyli np. rozszerzone assistance. Przyda się w przypadku awarii albo konieczności skorzystania z pomocy lekarskiej. Ten ostatni aspekt ważny jest w szczególności, jeśli przyszła mama podróżuje zagranicą. Przed wyjazdem dobrze sprawdzić jaki jest zakres naszej polisy. Być może w swoim portfelu mamy produkt finansowy, który zapewnia takie zabezpieczenie.

Podróżowanie z dziećmi
O obowiązku posiadania fotelika wie każdy kierowca, jednak nie wszyscy rodzice mają świadomość tego jak odpowiednio z niego korzystać. Według przepisów z 2015 r. na obowiązek podróżowania w foteliku nie wpływa wiek dziecka, ale jego wzrost. Korzystać z niego powinni pasażerowie, którzy mają mniej niż 150 cm wzrostu, nawet jeśli przekroczyli dwunasty rok życia. Prawo dopuszcza sytuację, w której dziecko o wzroście między 135 a  150 cm, może być przewożone na tylnej kanapie i zapięte zwykłymi pasami, bez fotelika ani podkładki.  Wyjątek ten nie dotyczy przedniego siedzenia samochodu. Dodatkowo, jeśli podczas jazdy z trójką dzieci na tylnej kanapie nie mieszczą się trzy foteliki, wówczas maluch, który ma więcej niż trzy lata może być zapięty tylko pasem.

Jak dopasować fotelik?
Fotelik powinien być dopasowany do wieku, wzrostu i masy ciała małego pasażera. Najmłodsze dzieci wożone są w fotelikach-nosidełkach, zawsze umieszczonych tyłem do kierunku jazdy. To, wg ekspertów, najbezpieczniejszy sposób podróżowania i powinien być praktykowany tak długo, jak to tylko możliwe. Atutem fotelików-nosidełek są również dodatkowe pięciopunktowe pasy bezpieczeństwa lub specjalne nakładki przytrzymujące ciało. Jeśli wozimy malucha na przednim siedzeniu, koniecznie pamiętajmy o wyłączeniu poduszki powietrznej dla pasażera. Starsze dzieci standardowo przewozi się w pozycji siedzącej, w fotelikach umieszczonych na tylnej kanapie – najczęściej przodem do kierunku jazdy. I w tym przypadku eksperci doradzają, aby korzystać z  fotelików montowanych tyłem – są nieco droższe, ale zapewniają o wiele lepszą ochronę, zwłaszcza odcinka szyjnego kręgosłupa.

W okresie jesienno-zimowym bardzo ważną sprawą jest prowadzenie pasa na grubych zimowych ubraniach. Nawet mocne dociągnięcie pasa, który leży na grubej kurteczce, nie zniweluje jego odległości od ciała dziecka. W razie wypadku ta odległość sprawi, że pas nie przytrzyma ciała, a  maluch wypadnie z fotelika, odnosząc obrażenia. Dlatego warto przed jazdą zdjąć dziecku kurtkę. Jeśli w aucie jest zimno, można malucha przykryć kocykiem.

Dodatkowe zabezpieczenie
Ostrożności nigdy za wiele, zwłaszcza gdy podróżujemy z dziećmi. Podobnie jak ciężarne, rodzice wożący w aucie swoje pociechy, powinni szczególną uwagę zwrócić na zakres swojego assistance. Przykładowo, niektóre pakiety ubezpieczeń dla kart kredytowych umożliwiają bezpłatne skorzystanie z opieki nad dziećmi. Całodobowe centrum alarmowe może zorganizować też dla całej rodziny zakwaterowanie w hotelu.

Źródło: Santander Consumer Bank S.A.

Najnowsze

Zobacz wszystkie rajdówki Barbórki przed Galerią Bemowo

Nie lada gratka dla fanów motoryzacji! W piątek, 1 grudnia, w godzinach 10.00-17.00 na parkingu przed Galerią Bemowo odbędą się badania kontrolne samochodów, które wystartują w 55. Rajdzie Barbórka 2017!

W sobotę 2 grudnia już po raz 55. wystartuje Rajd Barbórka. Przedsmak rajdowych emocji miłośnicy motoryzacji będą mogli poczuć w piątek, 1 grudnia. Tego dnia  o godzinie 10.00 na parkingu przed Galerią Bemowo ruszą badania kontrolne pojazdów, które zmierzą się w tegorocznej odsłonie rajdu. Do badań kontrolnych przystąpi ponad 100 załóg. Listę zawodników otwiera mistrzowska załoga LOTOS Rally Team, Kajetan Kajetanowicz i Jarek Baran. Rajdowi kibice zobaczą także m.in. aktualnych mistrzów Polski – Filipa Nivette i Kamila Heller oraz legendę Rajdu Barbórka – Tomasza Kuchara. Badania kontrolne na parkingu przed Galerią Bemowo potrwają do godziny 17.00.

„Przed nami wielkie sportowe wydarzenie. Już po raz kolejny przed Galerią Bemowo będzie można podziwiać drużyny startujące w Rajdzie Barbórka. Fani motoryzacji będą mogli nie tylko przyjrzeć się z bliska rajdowym maszynom, ale także spotkać kierowców, pilotów i członków załóg” – mówi Piotr Bombolski, dyrektor Galerii Bemowo.

Po  badaniach kontrolnych, na terenie Autodromu Bemowo odbędą się jazdy testowe. 55. Rajd Barbórka wystartuje 2 grudnia.

Najnowsze