Muszka Chevroleta świętuje stulecie istnienia

Muszka Chevroleta świętuje w tym roku setną rocznicę istnienia – w roku wprowadzenia na rynek 25 nowych produktów, które w myśl nowego hasła marki „Find New Roads” pomogą odnaleźć temu symbolowi nowe drogi na rynkach całego świata.

W roku 1913 współzałożyciel Chevroleta, William C. Durant, po raz pierwszy umieścił symbol w kształcie charakterystycznej muszki na środku przedniego pasa modeli Chevrolet H-2 Royal Mail i H-4 Baby Grand z roku modelowego 1914.

W ciągu ostatnich 100 lat logo ozdobiło 215 milionów egzemplarzy modeli Chevroleta, z czego 60 milionów wciąż jeździ po drogach. W setną rocznicę istnienia muszki Chevrolet wprowadzi na rynek nowe modele, jak kompaktowy sedan Cruze Clean Turbo Diesel w Stanach Zjednoczonych oraz niewielki SUV o nazwie Trax na 40 rynkach na całym świecie.

Chevrolet H-4 Baby Grand z 1914 roku
fot. Chevrolet

Muszka Chevroleta ma już 100 lat, jednak szczegóły dotyczące początków jej istnienia wciąż nie są do końca jasne. Przyjmuje się, że tworząc logo Durant zainspirował się wzorem tapety ozdabiającej ścianę jednego z paryskich hoteli. Według innego źródła, inspiracją była reklama w gazecie, którą Durant zobaczył podczas wakacji w Hot Springs w stanie Wirginia.

Zarówno wdowa po Durancie, jak i jego córka podają różne wersje tej historii.

W 1929 roku Margery Durant opublikowała książkę zatytułowaną „Mój ojciec”. W książce tej opisała, jak czasami ojciec, siedząc przy stole, na kawałku papieru rysował wzory logo. „Myślę, że wykorzystywane do dziś w samochodach Chevroleta logo naszkicował on któregoś wieczora gdzieś między zupą a pieczonym kurczakiem” – tak brzmiała jej wersja narodzin muszki.

Chevrolet Royal Mail Roadster
fot. Chevrolet
Chevrolet Royal Mail Roadster
fot. Chevrolet

Ale w wywiadzie z 1968 roku żona Duranta, Catherine, stwierdziła, że wzór logo mąż dostrzegł w czasie wakacji w Hot Springs w 1912 roku. Czytając gazetę w hotelowym pokoju, William dostrzegł wzór i wykrzyknął: „Myślę, że byłby to bardzo dobry symbol Chevroleta”. Niestety nie wyjaśniła ona dokładnie, jak wyglądał ten motyw ani w jaki sposób został on wykorzystany.

Informacja ta zainspirowała Kena Kaufmanna, historyka i wydawcę The Chevrolet Review, do rozpoczęcia badań nad jej prawdziwością. W opublikowanym 12 listopada 1911 roku wydaniu publikowanej w stanie Georgia gazety The Constitution natknął się on na ogłoszenie zamieszczone przez firmę Southern Compressed Coal Company, reklamujące wytwarzane przez nie brykiety do kominków o nazwie Coalette. Logo Coalette stanowiła pochylona muszka, bardzo podobna kształtem do symbolu, który wkrótce stać się miał ikoną Chevroleta.

Muszka Chevroleta z 1936 roku
fot. Chevrolet

Czy to właśnie tę, a może podobną reklamę dostrzegli William Durant i jego żona, przebywając kilka stanów na północ? Data wydania gazety poprzedza zaledwie o 9 dni oficjalną datę założenia firmy Chevrolet Motor Company. Logo Chevroleta po raz pierwszy pojawiło się w reklamie 2 października 1913 roku w The Washington Post. „Szukajcie takiej tabliczki” – głosi napis nad emblematem.

Najnowsze

Współpraca BMW Motorrad i Dainese

BMW Motorrad i Dainese wypuściły oświadczenie o nawiązaniu długoterminowej współpracy przy projektowaniu odzieży ochronnej dla motocyklistów.

Punktem wyjścia ma być technologia D-Air Protect System opracowana przez Dainese, która zostanie wykorzystana przy projektowaniu protektorów  z poduszkami powietrznymi w kombinezonach BMW Motorrad.  Debiutanckim produktem współpracy jest jednoczęściowy DoubleR RaceAir powstały z myślą o torach wyścigowych. Kombinezon zostanie zaprezentowany podczas międzynarodowej imprezy EICMA w Mediolanie w listopadzie, kiedy zakończą się kompleksowe testy prowadzone obecnie przez BMW w Monachium.

fot. BMW Motorrad

Kolejnym krokiem ma być zmodernizowanie systemu Dainese D-Air Street System dla potrzeb BMW Motorrad, co ma nastąpić w 2015 roku. W międzyczasie będą prowadzone testy wytrzymałościowe i zderzeniowe. Technologia D-Air Street składa się z poduszki, którą można zamontować w kurtce lub kombinezonie oraz zestawu dwóch akcelerometrów. Poduszka ma dwie komory o pojemności 12 litrów oraz zasilane bateriami generatory, które je automatycznie pompują.

Najnowsze

Mercedes W196 Juana Manuela Fangio sprzedany za zawrotną cenę

Samochody przeobrażają się w kolekcjonerskie rarytasy z rozmaitych powodów. Czasami z uwagi na niebanalny, przełomowy design, czasami wprowadzone innowacje, a czasami z uwagi na osobę właściciela.  W tym przypadku mówimy o sytuacji, gdy historia auta i jego kierowcy splotła się w jedno.

Mowa o Mercedesie W196, bolidzie Formuły 1, którym jeździł legendarny Juan Manuel Fangio. Z dwunastu wyścigów, w których rzeczony bolid brał udział, Fangio wygrał dziewięć. Nic dziwnego, że ten rarytas 58 lat po przejściu na wyścigową emeryturę osiągnął zawrotną wartość. I rzeczywiście, podczas aukcji na Bohmans Goodwood Festival of Speed samochód osiągnął cenę niemal 30 milionów dolarów (dokładnie 29,650,095). Tym samym stał się najdroższym pojazdem kiedykolwiek sprzedanym na aukcji.

Tak prezentuje się supercenny bolid
fot. materiały prasowe

Szczegółów nie znamy, możemy więc zabawić się wyobrażeniem, że aukcja przebiegła w taki właśnie sposób, jaki znamy z filmów – dwóch nobliwych dżentelmenów z cygarem cierpliwie przebijających ofertę. Jeśli się zastanowić, to właściwie Mercedes W196 wyczerpuje więcej niż jedną cechę konieczną do przeobrażenia się w marzenie kolekcjonera: trudno mu odmówić estetyki, zapisał się w historii innowacyjną jak na owe czasy technologią (wtrysk paliwa, niezależne zawieszenie wszystkich kół, hamulce wewnętrzne i podwozie zbudowane na kratownicy przestrzennej, żeby wymienić tylko kilka elementów), a dodatkowo jego właścicielem był kierowca-ikona F1.

Najnowsze

Seksistowska reklama Renault – czy na pewno? Film

Brytyjski Urząd Standardów Reklamy (ASA) ma zastrzeżenia co do internetowej reklamy Renault Clio. Urząd uznał za zasadne skargi o seksistowskie podejście i przedmiotowe traktowanie kobiet.

W filmie zainteresowani klienci przychodzą do salonu Renault na jazdę próbną. Całość została nagrana w konwencji ukrytej kamery. Kiedy mają przetestować funkcję „va va voom”, nagle przed nimi wyrasta obraz wieży Eiffela i roztańczeni paryżanie. Pośród charakterystycznych dla Paryża motywów pojawiają się również skąpo odziane tancerki i stąd wziął się cały problem.

Renault odpiera zarzuty, argumentując, że spot nie ma charakteru erotycznego, a jest po prostu swobodnym nawiązaniem do tradycji burleski i Moulin Rouge, humorystycznie i na luzie, w stylu trafiającym w gust młodej publiczności. ASA jednak uważa, że przeczą temu zbliżenia na kobiece atuty tancerek i rodzaj choreografii. W odpowiedzi Renault wypuściło reklamę w wersji okrojonej. Zamiast roztańczonych pań mamy ujęcie na wnętrze auta i napis: „Nasi kierowcy doświadczyli jazdy próbnej va va voom. Niestety, nie możemy pokazać wam tej części. Możemy jedynie zasugerować, byście sami zdecydowali się na jazdę próbną”.

Co ciekawe, reklama Renault, w której pojawiają się roznegliżowani panowie, podobnych kontrowersji nie wzbudziła. I chyba naprawdę ciągłe doszukiwanie się podtekstów seksistowskich idzie w kierunku przesady…

Najnowsze

Nowy Suzuki Swift już w Polsce

Nowy Suzuki Swift jest już dostępny na polskim rynku. Japoński kompakt zyskał nową stylizację nadwozia oraz odświeżone wnętrze.

Suzuki Swift to samochód kompaktowy o sportowym charakterze. Wytwarzany w siedmiu zakładach produkcyjnych na świecie, jest sprzedawany w ponad stu krajach na wszystkich kontynentach. Teraz na polskim rynku debiutuje odświeżona wersja tego popularnego kompaktu.

Odświeżony Suzuki Swift
fot. Suzuki

Nowy Swift otrzymał bardziej stylowy wygląd, dzięki zmodyfikowanemu przedniemu zderzakowi oraz masce silnika. Wprowadzono także nowy kształt maskownicy lamp przeciwmgłowych. W wersji Premium światła do jazdy dziennej oraz dodatkowe światło STOP  wykonano w technologii LED. Lusterka boczne zostały zintegrowane z  kierunkowskazami.  Wnętrze samochodu także zyskało odświeżony wygląd. Dostępne nowe wzory tapicerki siedzeń, stosowane w wersjach wyposażenia Club oraz Comfort-Premium, są wedle zapewnień producenta trwałe i praktyczne. Zmieniono również wzór felg aluminiowych. Suzuki Swift dostępny jest w dziewięciu kolorach nadwozia, w tym dwóch nowych: ciepłym, słonecznym Sunburst Yellow Metallic oraz głębokim, kobaltowym Boost Blue Pearl Metallic.

Najnowsze