Motopomorzanki na szlaku do Lwowa

Jak to zawsze bywa w długie zimowe wieczory motocykliści myślą o długich wyprawach w sezonie. I tak na jednym z naszych spotkań grupy motocyklistek Motopomorzanki jedna z nas (fiorino) wpadła na pomysł: „a może tak szlak bursztynowy przecież jesteśmy z Pomorza a szlak wiedzie od Gdańska aż po ciepła i słoneczna Italie”. Wszystkie spojrzałyśmy na nią ze zdziwieniem „A co to jest ten szlak”? Po kilku dniach każda poszperała w internecie i znalazłyśmy już wszystkie szczegóły. Włochy cudownie ciepły Adriatyk Austria Alpy nie może być lepiej. Jedziemy zdecydowałyśmy, miałyśmy całą zimę, żeby dopiąć wszystko na ostatni guzik, choć i tak pakowałyśmy się na dzień przed wyjazdem. 4 dziewczyny Ańdzia, Alicja, Bosco i Fiorino. Cztery różne motocykle BMW, Harley, Kawasaki i Yamaha droga od Gdańska przez Czechy, Austrie, Włochy, Węgry i Słowacje około 4300 km.

Nareszcie nadszedł ten dzień 27 sierpnia 2011 godzina 10.00 znajomi motocykliści i motocyklistki odprowadzają naszą czwórkę spod Katowni  w Gdańsku siedziby Muzeum Bursztynu, do Pruszcza Gdańskiego na Faktorię Rzymską – rekonstrukcję osady z czasów rzymskich wypraw po bałtyckie złoto – bursztyn.

Po pożegnaniu z wszystkimi ruszamy same do Kalisza po pierwszych przejechanych 100km byłyśmy tak usmażone od żaru lejącego się z nieba i od gorących silników, że dalej już jechałyśmy w krótkich rękawkach. Kiedy tylko dotarłyśmy na miejsce pojechałyśmy jeszcze na ślub motocyklistki, której znajomi zaprosili nas na tą uroczystość, złożyłyśmy parze młodej życzenia i dałyśmy bursztynki na szczęście (które zresztą dawałyśmy wszystkim napotkanym i życzliwym osobom)i pojechałyśmy na zwiedzanie najstarszej części miasta Kalisza Zawodzie. Piękna rekonstrukcja starego grodu Piastów gdzie z pewnością cofnęłyśmy się w ówczesne czasy. Można tam obejrzeć nie tylko ówczesne budowle, ale także organizowane są

inscenizacje tamtejszego życia my trafiłyśmy ku naszemu zdziwieniu na palenie czarownicy.

Następny dzień to z Kalisza droga na Wrocław.

Miasto leży nad rzeką Odrą i czterema jej dopływami. Nazywane bywa Wenecją Północy.

(We Wrocławiu krzyżowały się dwie główne drogi handlowe – Via Regia i Szlak bursztynowy.)

Pogoda znów cudowna (chyba za sprawą burszynków lub ojca Dobrodzieja, który codziennie za nas się modlił i przysyłał wpierające smsy).

Wrocław piękna starówka, po której oprowadziły nas także piękne i sympatyczne motocyklistki z tego miasta, chodząc po mieście na każdym kroku odnajdowałyśmy krasnale, także krasnala na motocyklu,  który wszystkich pozdrawia (lewa w górę).

Oczywiście dużo mostów no i mosty zakochanych z tysiącami różnych kłódek z wyznaniami miłosnymi. Zwiedzając zaczepiła nas para młoda (do których wyjątkowo na trasie miałyśmy szczęście) „Dziewczyny czy możemy na motocyklu zrobić sobie sesję zdjęciowa?”

„Jasne nie ma problemu” taki miły akcent dla młodych i znów bursztynki na szczęście.

Następnym punktem było Skalne Miasto w Czechach. Skupiska wielu form skalnych, którym natura nie poskąpiła swoistego uroku. Zresztą o każdej ciekawej skałce

 jesteśmy informowani przez tabliczki informacyjne, na której znajduje się jej nazwa.

Malownicze skały , jeziorka , wodospady. Po jednym z jeziorek pływałyśmy łódką z flisakiem, który ku naszemu zdziwieniu nie wiedział co to jest bursztyn, ale po naszym wyjaśnieniu zrozumiał, że to ponad 40milionowa zastygła żywica drzew iglastych.

Po zwiedzaniu jazda do Austrii. Pełne baki, łańcuchy nasmarowane i w drogę do Niedrsultz. Po miłym spotkaniu z tamtejszymi władzami i mieszkańcami w muzeum bursztyny, a raczej skansenie pora na odpoczynek. No i trafiło się nam spanie u ludzi którzy mają własną winnice(trzeba dodać, że Austria to kraj winnic co można było zobaczyć jadąc lokalnymi drogami, po lewej i prawej pola z winogronami) cóż nam pozostało tylko spróbować ich wspaniałego trunku na który sami nas zaprosili o jakie było nasze zdziwienie, kiedy przy śniadaniu policzyli nas po 8 euro za to winko.(wiec uwaga na gościnność Austriaków)

No cóż stwierdziłyśmy,że byli tak przemili i sympatyczni, że zapłaciłyśmy. Ruszamy dalej przed nami piękny Wiedeń.

Architektura wspaniała wszystkie się zachwyciłyśmy tym miastem. Wiedeńskie pałace no i najpiękniejszy zamek Schönbrunn.

Wiele ciekawych alternatyw, co można w mieście robić to np. wesołe miasteczko, boisko pośrodku dwóch pasów ruchu, sztuczne plaże i wiele innych.

Co ciekawe kiedy sygnalizacja świetlna zmieniając z poszczególnych kolorów parę sekund przed migała co myślę, że jest udogodnieniem dla kierowców. 

Po zwiedzaniu wybrałyśmy się na lokalne jedzenie oczywiście z golonką, kiełbaskami, sznyclem i winkiem w roli głównej mmmhhh pychotka. Do kolacji przygrywał nam skrzypek czyli były także śpiewy i tańce w miłym gronie.

Czas opuścić Wiedeń i mknąć dalej. Nawierzchnia super, motocykle bez zarzutu. Dojeżdżamy do jeziora Worther See w poszukiwaniu noclegu trafiamy na pana który kieruje nas skrótem do kampingu „Motorami dacie rade”-mówi harley, kawasaki er6 ,

yamaha xj6 i bmw k1200rs przeprawiają się przez szrutową czasem błotnista drogę przez las jakieś 4km cały czas z górki „jest wyjechałyśmy, ale mi skrót pomyślałyśmy no i zgodnie stwierdziłyśmy nasze motocykle dają rade nawet off road:)

Dojechałyśmy do miejsca noclegu no i trafiłyśmy na prywatną plażę „ale znów nam się udało”. Po odświeżeniu w jeziorku ruszamy w miasto.

Siedząc w knajpce zdecydowałyśmy ze już czas jechać, ponieważ grzmiało i błyskało się chciałyśmy szybko zdążyć przed burzą.

Kiedy podchodzimy do motocykli Kasia (fiorino)mówi „słuchajcie nie mam klucza od blokady” I w tej chwili zaczęły się poszukiwania godz 23 ciemno i jeszcze zaczęła się burza co za pech. Klucza w tą noc nie znalazłyśmy, ale rano gdy już miałyśmy

ślusarza i miał rozcinać blokadę nagle telefon Kasia „Znalazłam klucz” Okazało się ,że był w kiosku wypadł podczas wyciągania pieniędzy na kartkę do rodziny. Ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło przy okazji tej nocy podczas poszukiwań klucza zobaczyłyśmy pokaz grających fontann z animacją teledysków (coś pięknego). Poza tym przeżyłyśmy chrzest bojowy… ciemna nocą… w terenie alpejskim, po burzy na mokrej nawierzchni w niskiej temperaturze Alicja i Kasia(fiorino) na plecaka… stresik był… ale wszystko zakończyło się pozytywnie 🙂

Po przygodzie z kluczem z Austrii wjechałyśmy do Italii tu złapał nas deszcz po raz pierwszy więc raz ubieranie raz rozbieranie z przeciwdeszczówek. Jednak raz tak nas złapała ulewa ograniczając widoczność do 50m że zmuszone byłyśmy przerwać naszą jazdę i stanęłyśmy pod pierwszym mostem jaki się nadarzył. Nie byłyśmy osamotnione ponieważ pod tym samym mostem stał tir po kilku minutach pan kierowca stwierdził ze zrobi nam trochę miejsca żeby choć trochę motocykle zmieściły się w suchym miejscu. Po 15 minutach ulewa ustąpiła i naszym oczom ukazały się piękne Alpy.

Dotarłyśmy do Aquilei miasta wpisanego na listę światowego dziedzictwa UNESCO, gdzie pozostałości po imperium rzymskim i kolekcji bursztynu z tamtego okresu są oszałamiające

No i przyszedł czas wykapać się w ciepłym Adriatyku. W tym celu udałyśmy się do Grado oddalone od Akwilei o 15km. które, było pierwszym portem na szlaku rzymskich statków.( w Laguna di Grado już w starożytności służył jako węzeł komunikacyjny dla statków płynących do Akwilei: legiony Juliusza Cezara przepływały tędy podczas wypraw do północnej części rzymskiego imperium)

Choć turystów w małych ilościach(bo to już wrzesień) i na plażach pustki my jako jedyne o godz 18.00 kąpiemy się w ciepłym morzu. Strój powrotny z Grado był w stroju w którym u nas w Polsce rzadko można wybrać się o godz 23.00 nawet i w szczycie sezonu mowa tu o krótkich rękawkach i spodenkach. No i jazda przed Basią(Bosco) bezcenna gdyż jej kawa oświetlała nie tylko drogę za nasze 4 motocykle ale i odbijały się  lusterkach Ańdzi i tym samym po oczach przeżycie niezapomniane.

Kolejne dni pod hasłem viva Italia. Wenecja, do której dotarłyśmy promem autobusem i znowu promem, zrobiła na nas duże wrażenie jednym słowem  wow. Miasto poprzecinane jest licznymi kanałami pełniącymi role ulic.

Nie sposób przejść więcej niż kilka metrów i nie napotkać czegoś interesującego.

Plac św. Marka, stare kamieniczki, most miłości , maski weneckie.  Jedząc oczywiście pizze i popijając piwko usiadłyśmy na jednej z przystani podziwiając to urokliwe miejsce, gondole no i oczywiście gondolierów, oj było na co popatrzeć.

Po Wenecji, Werona arena z I wieku dziś wystawiane są tu wielkie spektakle operowe których podczas których 20 tys. widzów zajmuje miejsca dawnych kibiców igrzysk gladiatorskich(w dniu kiedy tam przybyłyśmy wystawiana była Aida)  . Aby wejść na arena trzeba było zapłacić wstęp(8 euro), ale znowu zadziałały nasze bursztynki gdy pani dowiedziała się jaki amber jest stary stwierdziła że jeżeli tak to musimy wejść za darmo:). Oczywiście poszłyśmy w miejsce najsłynniejsze w Weronie balkon Julii wejście na dziedziniec wypisany milionami wyznań miłosnych no i oblepionymi gumami do żucia.

Obok znajduje się z sklepik gdzie pan w mgnieniu oka wyszył fantazyjnie nasze imiona na pamiątkowych kartkach z Werony.

Następnym punktem trasy było jezioro Garda. Cudne jezioro (Lago di Garda to największe jezioro Włoch) wspaniały półwysep Sirmione z gajami oliwkowymi, gotyckim zamkiem oraz znajdującym się na końcu półwyspu ruiny Grotte di Catullo zwane Willą Catulli, są to pozostałości starorzymskiego kompleksu uzdrowiskowego. Oprócz tego w Sirmione są zabytkowe kościoły i urokliwe uliczki.

Tam też trafiłyśmy na wystawę starych motocykli jednak były przykryte z racji tego ze padał deszcz.(ale zdjęcie przy Indianie jestJ)

Niedaleko znajdował się parking z setką albo i więcej skuterów i motocykli pomyślałyśmy wtedy „oni dopiero umieją parkować żaden centymetr wolnego miejsca się nie zmarnuje”:)

Wyjazd z Descenzano di Garda do Riva. Wzdłuż jeziora (tu jednak już w deszczu) przepiękne widoki , nie do opisania (jezioro i w tle Alpy miejscami ośnieżone) asfalt mokry czasami

z kamykami odpadającymi od skał i tunele wykute w skałach. Niesamowite przeżycie nagle wjeżdżasz w skałę i przejeżdżasz ją na wskroś.

Jadąc przez taki tunel wszystko paruje lusterka szybka od kasku, więc tak jak wszystkie miałyśmy otwarte kaski, aż tu nagle z naprzeciwka rozpędzony samochód jak nie chluśnie, Ańdzi po oczach, aż myślała, że utopi się we własnym kasku dalsze tunele

pokonywała już z półotwartą szybką.

Robimy na granicy tylko buzi pięknej Italii i wjeżdżamy ponownie do Austrii Do miejscowości Faak Am See gdzie odbywa się największy

zlot Harleya. Droga do Faak kręta raj dla motocyklisty, a do tego piękne widoki przedzierając się przez kolejne winkle nagle na zakręcie pojawił się tir w ostatniej chwili Alicja odbija w prawo i dalej do góry. W końcu dotarłyśmy, rozstawiłyśmy tylko namiot i poszłyśmy na teren zlotu. Noc H-D piękne maszyny niespotykane w Polsce,butiki z odzieżą,piwka,wspaniałe koncerty, przy których super się wybawiłyśmy no i mnóstwo ludzi pozytywnie zakręconych na punkcie Harleya. To miasteczko na tydzień zamienia się w Harleywood.

Spanie w namiocie nas zmroził byłyśmy tak zmarznięte że chciałyśmy zakładać kaski na głowy, ale rano ciepły prysznic, kawka i w drogę.

Opuszczamy Alpy, aby udać się na Węgry. Zatrzymałyśmy się w mieście Szombathely gdyż był to ważny ośrodek handlowy na szlaku bursztynowym, łączącym ze sobą morza Śródziemne i Bałtyckie.

Z Węgier przejazd znów do Austrii do Parku Archeologicznego Carnuntum , 45 km na wschód od Wiednia, było kiedyś ważnym rzymskim obozem wojskowym na słynnym bursztynowym szlaku i silnie promieniującym centrum rzymskiej kultury a teraz odrestaurowane mury mogą zwiedzać turyści.

Po zwiedzaniu tradycyjny sznycel no i następne państwo Słowacja czyli zaliczyłyśmy 3 państwa w jeden dzień. Podążając dalej śladami rzymian trafiamy do Trenczyna miasto

na Słowacji Inskrypcja na stromej ścianie trenczyńskiej skały zamkowej(znajduje się w hotelu Tatra), która potwierdza obecność rzymskich legionów na tym terenie została wyryta na pamiątkę zwycięstwa nad Kwadami w 179 roku n.e.. .

Wracając już  do naszych kochanych maszyn na parkingu ,podbiegł pan ze straży miejskiej i prosił nas o dowody pytamy się wiec w jakim celu a on ,że nie można tu parkować, wiec żeby załagodzić sprawę i nie dostać mandatu opowiedziałyśmy panu o naszej ekspedycji droga bursztynową i wręczyłyśmy mu bursztynka na co pan szybko się odsuną, bo myślał ze to łapówka. Ale powiedziałyśmy mu że wszyscy od nas dostają na pamiątkę, wiec trochę zmiękł i dał nas pouczenie.

Z tak historia wjeżdżamy do Polski odwiedzić Wieluń miasto organizatora Europejskiego Święta Bursztynu. Miałyśmy zaplanowaną wizytę na godz 16.00 lecz przesunęło się

na godz 17.00 ponieważ drogi w Polsce nas przerosły( dziury i koleiny).Nocleg i przepiękna nadwarciańska okolica znajdująca się na szlaku bursztynowym wynagrodziła nam męczącą drogę.

Pełne wrażeń doświadczeń i wiedzy nie tylko z jazdy na motocyklu ale także, wiedzy związanej z bursztynem jego historią i historią rzymian którzy podążali tą trasa jak my wracamy do domu. Ale jednak gdy wracałyśmy zahaczyłyśmy jeszcze o zamek krzyzacki w Malborku gdzie przywitali nas motocykliści jak i motocyklistki (z grupy do której również należymy MOTOPONORZANKI) no i najważniejsze nasze ukochane rodziny.

Na tym nie koniec naszego „motoszlaku bursztynowego”… za rok planujemy przejazd szlakiem bursztynowym republikami nadbałtyckimi do Sankt Petersburga. Trzymajcie kciuki 🙂

Najnowsze

GP Japonii, wyścig: podium pełne niespodzianek

Wyścig o GP Japonii obfitował w niespodziewane zwroty akcji. Zacięta walka na pierwszym okrążeniu, kolizje i niespełnione ambicje kilku kierowców nadały rywalizacji rumieńców.

Wszystko rozegrało się na pierwszym zakręcie. Kimi Raikkonen miał kontakt z Fernando Alonso, wskutek czego Hiszpan przebił oponę i zakończył swoją przygodę na pierwszym okrążeniu. Drugi Lotus prowadzony przez Romaina Grosjeana z impetem staranował Webbera, co skończyło się sporymi uszkodzeniami auta Australijczyka, który – mimo wszystko – ukończył wyścig i karą dla Francuza za staranowanie Webbera. Kolejnym, który odpadł na pierwszych metrach był Nico Rosberg, który jak się okazało wdał się w „bójkę” z Senną, za co Brazylijczyk także został ukarany.

Sebastian Vettel na pierwszym stopniu podium GP Japonii.
fot. Pirelli

Sporo szczęścia miał Felipe Massa, który ominął całe to zamieszanie, Vettel, który jako lider szybko uciekł stawce, Hamilton, który o mało nie wjechał w tył Ferrari prowadzone przez Massę, oraz Schumacher, który przez moment był na ostatniej pozycji z powodu całego zamieszania. Po wszystkich tych incydentach i zjeździe samochodu bezpieczeństwa zaczęło się prawdziwe ściganie.

Walka toczyła się do ostatnich metrów wyścigu. O miejsca na podium walczyło 5 kierowców: Vettel – który był niezagrożony, Kobayashi – który musiał na ostatnich metrach uciekać przed szalejącym Buttonem, Massa – który dzięki sprawnej pracy mechaników i strategi zajął fantastyczne drugie miejsce i po dwóch latach wrócił na podium, Button – który nie dał rady w końcówce wyprzedzić Kobayashiego i Perez – niestety Perez próbując wyprzedzić Hamiltona zaliczył pobocze, co zakończyło się utknięciem w pułapce żwirowej.

Sporo działo się też za plecami czołowej czwórki. Button co jakiś czas zgłaszał problemy ze skrzynią jednak jego inżynier twierdził, że wszystko jest ok. Michael Schumacher został poinformowany, że zespół stracił telemetrię, tj. boks stracił łączność z bolidem, co spowodowało, że Schumi nie bardzo wiedział na ile może sobie pozwolić. Problemy w końcówce miał także Vettel, który zbyt mocno katował opony a cała załoga próbowała studzić młodego Niemca na wszelkie sposoby.

Ostatecznie z dość dużą przewagą wygrał Vettel, przed Massą i Kobayashim, dla którego jest to pierwsze podium czym spracił niesamowitą radość rodakom znajdującym się na torze, bo warto przypomnieć, że Kamui pierwszy raz znalazł się na podium i to podczas swojego rodzimego GP. Czwarty był natomiast Button, któremu nie udało się wyprzedzić Japończyka. Na brawa zasługuje również Mark Webber, który mimo wszystko dojechał na dziewiątym miejscu. Teraz parę dni przerwy i zawitamy do Korei.

 1            S.Vettel                    Red Bull         1:28:56.242     25

   2          F.Massa                   Ferrari             +20.6              18

   3          K.Kobayashi           Sauber             +24.5              15

   4          J.Button                   McLaren         +25.0              12

   5          L.Hamilton              McLaren         +46.4              10

   6          K.Raikkonen           Lotus              +50.4               8

   7          N.Hulkenberg          Force India     +51.1              6

   8          P.Maldonado           Williams          +52.3              4

   9          M.Webber                Red Bull         +54.6              2

   10        D.Ricciardo             Toro Rosso      +1:06.9           1

   11        M.Schumacher        Mercedes        +1:07.7          

   12        P. di Resta               Force India     +1:23.4          

   13        J.E.Vergne               Toro Rosso      +1:28.6          

   14        B.Senna                   Williams          +1:28.7          

   15        H.Kovalainen          Caterham        +1 okr.

   16        T.Glock                    Marussia         +1 okr.

   17        W.Pietrow               Caterham        +1 okr.

   18        P.de la Rosa             HRT F1           +1 okr.

   19        R.Grosjean              Lotus              +2 okr.

   20        C.Pic                                   Marussia         +16 okr.         

   21        N.Karthikeyan         HRT F1           +21 okr.         

   22        S.Perez                    Sauber             +35 okr.         

   23        F.Alonso                  Ferrari             +53 okr.         

   24        N.Rosberg               Mercedes        +53 okr.

Kolizja Webber – Grosjean 

 Kolizja Raikkonen – Alonso

Strategia doboru opon podczas wyścigu o GP Japonii:

Vettel: SU       HN (17)          HN (37)                                                                    2

Massa: SN       HN (17)          HN (36)                                                                    2

Kobayashi:      SU                  HN (14)          HN (31)                                             2

Button:           SU                  HN (13)          HN (35)                                             2

Hamilton:        SU                  HN (16)          HN (31)                                             2

Räikkönen:     SU                  HN (13)          HN (30)                                             2

Hülkenberg:    SN                  HN (13)          HN (31)                                             2

Maldonado:    SU                  SN (16)           HN (33)                                             2

Webber:          SU                  HN (1)                        HN (26)                                             2

Ricciardo:       SN                  SU (17)           HN (34)                                             2

Schumacher:   HN                  SN (17)           SN (36)                                              2

Di Resta:         SN                  HN (13)          HN (32)                                             2

Vergne:           HN                  SN (18)           SU (35)                                              2

Senna: SN       HN (1)                        HN (16)          DT (21)           SN (34)                       4

Kovalainen:    SN                  HN (18)          HN (41)                                             2

Glock: SN       HN (20)          HN (40)                                                                    2

Petrov:            SN       HN (19)          SU (42)           DT (48)                                             3

De La Rosa:    SN                  SU (17)           HN (36)                                             2

Grosjean:        SU                  HN (1)                        SG (7)             HN (22)                     3                                                                      

Pic:      HN      SN (14)           HN (31)                                                                    2 NC

Kartikeyan:     SN                  SU (15)                                                                     1 NC

Perez:  SU       HN (15)                                                                                            1 NC

Alonso:           SU                                                                                                     0 NC

Rosberg:         SN                                                                                                     0 NC

S  – miękka mieszanka

 H – twarda mieszanka

 N – nowy komplet

 U – używany komplet

NC – niesklasyfikowany

DT – kara przejazdu przez boksy

SG – kara stop and  go

Najnowsze

GP Japonii: kwalifikacje zdominowane przez Vetella

Sebastian Vettel i Mark Webber wyruszą jutro w pierwszej linii do wyścigu o GP Japonii.

Pole Position w GP Japonii dla Sebastiana Vettela
fot. Pirelli

Dzisiejsze kwalifikacje przebiegały w innych warunkach niż poranny trening. Niebo było zachmurzone, a temperatura sprawiała spore problemy w dogrzewaniu opon.

Pierwszym pechowcem, którzy dołączył już do etatowej szóstki był Bruno Senna, który – jak się później okazało – był blokowany przez Vernia. Francuz za swoje postępowanie otrzymał karę przesunięcia o trzy pozycje do tyłu na starcie, rozpocznie więc wyścig z 20 miejsca.

W drugiej części kwalifikacji doszło do pewnego rodzaju sensacji, ponieważ do Q3 nie zakwalifikowali się obaj kierowcy Mercedesa oraz Felipe Massa. Po sesji kwalifikacyjnej Brazylijczyk przyznał, że miał sporo problemów ze świeżym kompletem opon.

– Jestem strasznie rozczarowany tym jak przebiegły dzisiejsze kwalifikacje. Do czasu drugiego przejazdu w Q2, wszystko szło dobrze. Bolid wydawał się szybki, a ja byłem zadowolony z balansu. Nagle, gdy założyłem świeży zestaw miękkich opon, straciłem przyczepność z przodu auta. Nastąpiło to już na pierwszym zakręcie, a przyczepność w ogóle nie powróciła. Nie dostanie się do Q3 o zaledwie 21 tysięcznych sekundy jest kolejnym ciosem. Frustrujący jest brak wyników, gdy się wie, że można polegać na bolidzie. Z całą pewnością nie będzie łatwo nadrobić pozycji na tym torze, ale dam z siebie wszystko i postaram się przywieść mnóstwo punktów do mety – powiedział zasmucony Brazylijczyk, który nadal nie ma podpisanego kontraktu z teamem Ferrari.

Sporego pecha ma również Michael Schumacher, którego czeka przesunięcie o 10 pozycji na starcie za kolizję z Vergniem podczas GP Singapuru. Wiele za to działo się podczas Q3. Kierowcy, którzy zdecydowali się na przejazd w ostatnich sekundach niestety nie mogli go wykonać, bo pojawiła się żółta flaga, której sprawcą był Kimi Raikkonen. Jak przyznał Fin, obrócenie bolidu było spowodowane jego błędem. Ostatecznie kwalifikacje wygrał Vettel przed Webberem i Buttonem, jednak Anglika czeka kara przesunięcia do tyłu za wymianę skrzyni biegów co powoduje, że z P3 wystartuje Kamui Kobayashi.

Po kwalifikacjach zrobiło się tłoczno w siedzibie sędziów sportowych. Nico Hulkenberg został ukarany przesunięciem o 5 pozycji na starcie za wymianę skrzyni biegów. Schumacher doniósł na Hamiltona, że ten go blokował, jednak nadal nie ma informacji o karze dla Anglika. Fernando Alonso poskarżył się na Vettela, jednak ten dostał tylko reprymendę. Hamilton poskarżył się na Pica. Młody kierowca Marussi dostał upomnienie, a jego team karę finansową za niepoinformowanie o zagrożeniu.

   1          S.Vettel                    Red Bull         1:30.839

   2          M.Webber                Red Bull         1:31.090

   3          J.Button*                 McLaren         1:31.290

   4          K.Kobayashi           Sauber             1:31.700

   5          R.Grosjean              Lotus              1:31.898

   6          S.Perez                    Sauber             1:32.022

   7          F.Alonso                  Ferrari             1:32.114

   8          K.Raikkonen           Lotus              1:32.208

   9          L.Hamilton              McLaren         1:32.327

   10        N.Hulkenberg**      Force India     -:–.—

   11        F.Massa                   Ferrari             1:32.293

   12        P. di Resta               Force India     1:32.327

   13        M.Schumacher***  Mercedes        1:32.469

   14        P.Maldonado           Williams          1:32.512

   15        N.Rosberg               Mercedes        1:32.625

   16        D.Ricciardo             Toro Rosso      1:32.954

   17        J.E.Vergne****       Toro Rosso      1:33.368

   18        B.Senna                   Williams          1:33.405

   19        H.Kovalainen          Caterham        1:34.657

   20        T.Glock                    Marussia         1:35.213

   21        P.de la Rosa             HRT F1           1:34.385

   22        C.Pic                                   Marussia         1:35.429

   23        W.Pietrow               Caterham        1:35.432

   24        N.Karthikeyan         HRT F1           1:36.734

* kara przesunięcia za nieregulaminową wymianę skrzyni biegów

** kara przesunięcia za nieregulaminową wymianę skrzyni biegów

*** kara przesunięcia za kolizję z Vergniem podczas GP Singapuru      

**** kara przesunięcia za blokowanie Senny w kwalifikacjach

Vettel blokuje Alonso

PP Vettela

Najnowsze

GP Japonii – Vettel i Webber najszybsi w treningach

Jenson Button z teamu McLaren Mercedes i Mark Webber byli dziś najszybsi podczas dwóch pierwszych sesji treningowych.

Zarówno podczas pierwszego jak i drugiego treningu pogoda sprzyjała kierowcom. Było dość ciepło i słonecznie.

Q1
Podczas pierwszego treningu mogliśmy zauważyć, że team Lotus powrócił do testowania podwójnego systemu DRS. Jak poinformował Team, jeżeli wszystkie wyniki będą pozytywne system zostanie użyty także w wyścigu. Kolejnym teamem, który testował dziś nowe części aerodynamiczne było HRT, które do Japonii przywiozło nową podłogę.

Jenson Button
fot. Pirelli

Pierwszy trening został zdobyty przez Jensona Buttona i Lewisa Hamiltona, którzy na mecie treningu wyprzedzili Webbera. Australijczyk wyprzedził natomiast Nico Rosberga, który mając problemy w końcówce treningu zmuszony był zatrzymać swój bolid na torze. Za młodym Niemcem znalazł się Michael Schumacher, który… na wczorajszej konferencji ogłosił – po raz drugi w karierze – iż po tym sezonie wycofuje się z F1, co bardzo zmartwiło wielu kibiców na świecie, bo wielu nadal miało nadzieję, że stary mistrz znajdzie się w stawce na przyszły sezon. Lpierwszą szóstkę zamknął lokalny bohater – Kamui Kobayashi. Słabo w tej sesji wypadli keirowcy Ferrari, ale jak to się mówi „to tylko treningi”. Tradycyjnie koniec stawki uzupełnili kierowcy Marussi, Hrt oraz Caterhama. Natomiast kierowcy Lotusa wylądowali z nową podłogą na piczątku drugiej dziesiątki.

Warto też dodać, że na torze mieliśmy nową twarz wśród obecnej stawki. Za sterami bolidu Caterham zasiadł van der Garde, który uplasował się na przedostatnim miejscu.

   1          J.Button                   McLaren         1:34.507          20

   2          L.Hamilton              McLaren         1:34.740          26

   3          M.Webber                Red Bull         1:34.856          24

   4          N.Rosberg               Mercedes        1:35.059          18

   5          M.Schumacher        Mercedes        1:35.122          20

   6          K.Kobayashi           Sauber             1:35.199          27

   7          F.Massa                   Ferrari             1:35.283          24

   8          P. di Resta               Force India     1:35.299          18

   9          N.Hulkenberg          Force India     1:35.474          22

   10        P.Maldonado           Williams          1:35.478          24

   11        F.Alonso                  Ferrari             1:35.484          26

   12        S.Perez                    Sauber             1:35.584          24

   13        K.Raikkonen           Lotus              1:35.691          22

   14        R.Grosjean              Lotus              1:35.724          21

   15        D.Ricciardo             Toro Rosso      1:36.123          19

   16        J.E.Vergne               Toro Rosso      1:36.222          25

   17        S.Vettel                    Red Bull         1:36.366          23

   18        V.Bottas                  Williams          1:36.389          24

   19        T.Glock                    Marussia         1:37.716          17

   20        W.Pietrow               Caterham        1:38.295          23

   21        C.Pic                                   Marussia         1:38.616          25

   22        N.Karthikeyan         HRT F1           1:39.043          25

   23        G.van der Garde     Caterham        1:39.374          22

   24        P.de la Rosa             HRT F1           1:39.688          19

Q2
Drugi trening był już dominacją Marka Webbera. Australijczyk o przeszło 0,2 sekundy wyprzedził drugiego Buttona oraz trzeciego Vettela. Podczas tej sesji kierowcy testowali już dwa rodzaje opon. Warto nadmienić, że na ten weekend wyścigowy firma Pirelli dostarczyło mieszankę miękką oraz twardą. Według wyliczeń specjalistów, miękka mieszanka jest szybsza o 1,5 sekundy od mieszanki twardej.

Mark Webber
fot. Pirelli

Za czołową trójką uplasował się Nico Hulkenberg, który od pewnego już czasu wyrasta na nową gwiazdę wyścigów F1. Czołową dziesiątkę uzupełnił Michael Schumacher. Jedna Niemiec zaliczył dziś mały wyjazd poza tor. Schumacher wypadł na zakręcie Spoon i rozbił swojego Mercedesa na bandzie z opon. Podobną przygodę na początku sesji przeżył Paul di Resta, który zaliczył tylko dwa okrążenia instalacyjne. W przypadku Szkota, po jego wypadku sędziowie wywiesili nad torem czerwoną flagę.

Sporo pecha miał również Kimi Raikkonen, który zmuszony był z powodu awarii systemu KERS opuścić znaczną część treningu i spędzić go w garażu. Podczas drugiego treningu za stery Caterhama powrócił Heikki Kovalainen, który pokazał młodemu zastępcy z porannego treningu jak się jeździ.

   1          M.Webber                Red Bull         1:32.493          34

   2          L.Hamilton              McLaren         1:32.707          32

   3          S.Vettel                    Red Bull         1:32.836          37

   4          N.Hulkenberg          Force India     1:32.987          30

   5          F.Alonso                  Ferrari             1:33.093          28

   6          R.Grosjean              Lotus              1:33.107          35

   7          J.Button                   McLaren         1:33.349          22

   8          B.Senna                   Williams          1:33.499          35

   9          F.Massa                   Ferrari             1:33.614          32

   10        M.Schumacher        Mercedes        1:33.750          13

   11        N.Rosberg               Mercedes        1:33.866          19

   12        S.Perez                    Sauber             1:33.903          36

   13        K.Kobayashi           Sauber             1:33.983          33

   14        K.Raikkonen           Lotus              1:34.291          12

   15        P.Maldonado           Williams          1:34.300          33

   16        D.Ricciardo             Toro Rosso      1:34.863          32

   17        J.E.Vergne               Toro Rosso      1:35.080          34

   18        H.Kovalainen          Caterham        1:35.711          41

   19        W.Pietrow               Caterham        1:35.870          37

   20        T.Glock                    Marussia         1:36.194          32

   21        C.Pic                                   Marussia         1:36.636          28

   22        P.de la Rosa             HRT F1           1:37.342          30

   23        N.Karthikeyan         HRT F1           1:37.701          35

   24        P. di Resta               Force India     -:–.—              2

Q3
Obaj kierowcy Red Bull Racing okazali się dziś najszybsi podczas trzeciego treningu przed kwalifikacjami do GP Japonii.

Podobnie jak wczoraj tak i dziś kierowcy nie narzekali na panujące warunki atmosferyczne. Problemem mogła być za to temperatura, która obniżyła się w stosunku do wczorajszej o parę stopni co mogło nieco przeszkadzać w odpowiednim dogrzaniu opon. 

Sporo pecha na torze Suzuka ma zespół Force India. Wczoraj swój bolid rozbił di Resta a dziś pracy swoim mechanikom dostarczył Nico Hulkenberg, który rozbił swój bolid na bandzie na łuku zakrętu zwanego Degner.  Sporo pracy miał za to dziś Kimi Raikkonen, który po wczorajszych problemach z Kersem musiał nadrobić sporo zaległości. 

Sesja zakończyła się zwycięstwem Vettela, za którym uplasował się Mark Webber. Oczywiście jak to bywa koniec stawki należał do 3 najsłabszych teamów. Dość słabo spisał się również Lewis Hamilton. Według wielu dziennikarzy od czasu ogłoszenia decyzji o tym, że Brytyjczyk przechodzi do Mercedesa nie może się on dogadać z mechanikami – jednak team temu zaprzecza.

  1             S.Vettel                             Red Bull               1:32.136               17

  2             M.Webber                       Red Bull               1:32.371               20

  3             F.Massa                             Ferrari                  1:32.824               13

  4             M.Schumacher              Mercedes           1:32.918               23

  5             S.Perez                              Sauber                 1:32.920               19

  6             K.Kobayashi                     Sauber                 1:32.924               15

  7             R.Grosjean                       Lotus                     1:33.008               21

  8             J.Button                            McLaren              1:33.025               16

  9             P. di Resta                        Force India         1:33.094               17

  10           P.Maldonado                  Williams               1:33.160               16

  11           F.Alonso                            Ferrari                  1:33.184               14

  12           K.Raikkonen                    Lotus                     1:33.224               15

  13           L.Hamilton                        McLaren              1:33.589               14

  14           J.E.Vergne                       Toro Rosso         1:33.722               18

  15           N.Rosberg                        Mercedes           1:33.899               23

  16           B.Senna                             Williams               1:33.984               19

  17           D.Ricciardo                       Toro Rosso         1:34.023               19

  18           N.Hulkenberg                 Force India         1:34.369               11

  19           H.Kovalainen                   Caterham           1:35.568               19

  20           W.Pietrow                        Caterham           1:36.355               18

  21           T.Glock                              Marussia             1:36.389               11

  22           C.Pic                                   Marussia             1:36.517               18

  23           N.Karthikeyan                                HRT F1                  1:36.649               12

  24           P.de la Rosa                     HRT F1                  1:36.875               16

Najnowsze

Kaski motocyklowe w stylu retro

Dla wszystkich, którym kaski integralne wydają się zbyt nudne i powszechne, firma Les Ateliers Ruby przygotowała ofertę, która łączy w sobie zarówno modę, jak i bezpieczeństwo. Producent przedstawił model Castel, który ucieszy przede wszystkim wszystkie fanki i fanów motocykli typu Cafe Racer.

Kilka ostatnich lat to bardzo pomyślny czas dla francuskiego producenta kasków Les Ateliers Ruby. Teraz, w piątą rocznicę powstania marki designerzy zaproponowali kolejny,topowy projekt kasków w stylu retro.

fot. materiały prasowe

Podobnie jak poprzednie modele, klasyczny design modelu Castel zawdzięczamy materiałom wykorzystanym podczas produkcji, między innymi włókna karbonowego i tytanowym elementom. We wnętrzu zaś znajdziemy logo firmy w czerwonym kolorze wykonane z miękkiej skóry jagnięcej. Jakkolwiek nie wydawałoby się to modne i luksusowe, kaski te nie otrzymały jednak stosownego certyfikatu bezpieczeństwa wystawiany przez FIA.

fot. materiały prasowe

Mimo tego, nie da się ukryć, że kaski bez wątpienia mają duszę i charakter, czyli coś, czego po części oczekujemy od zakupionych akcesoriów, choćby miały stać jedynie na półce.

Cena kasku to 770 funtów.

Najnowsze