Motocaina w walce ze sztuczną inteligencją, czyli MC vs AI
Jest sztuczna, ale mądra. Czy na tyle mądra, by rozumieć różnice między kobietą zainteresowaną motoryzacją, a mężczyzną? Niestety nie. Dlatego ma wpływ na zasięg motocainy...
Przez wiele lat istnienia motocaina.pl tęgie głowy kombinowały, co w naszym serwisie tkwi, że trudno nam rywalizować zasięgiem z portalami motoryzacyjnymi kierowanymi do facetów. Poprawek, usprawnień, modyfikacji motocaina.pl nie było końca. Efekt? Liczbę unikalnych użytkowników, którą mają już kilkuletnie serwisy motoryzacyjne dedykowane mężczyznom, my mamy po 10 latach. Dopiero!
Od uruchomienia strony dbamy o świetny kontent, zdjęcia i ciekawy layout. Codziennie wrzucane są newsy z kraju i świata, testy samochodów i motocykli, unikalne wywiady, poradniki, felietony. Jest motoryzacyjnie, lifestylowo i społecznościowo (FB, IG, YT, Twitter). Wszelkie audyty programistyczno-seowe przechodzimy idealnie.
Piszemy do wszystkich, dla wszystkich. Piszemy my – kobiety. Nasz serwis nazwałyśmy dumnie „kobiecy portal motoryzacyjny”. I tu chyba leży pies pogrzebany…
O co chodzi? Być może, bo pewności nie mam, winna jest – nomen omen – też kobieta: sztuczna inteligencja, która w Internecie ukrywa się pod szyfrem AI. Niestety, mimo swojego rodzaju żeńskiego, działa przeciwko nam. No przecież dedykujemy nasz przekaz kobietom, to google, Facebook itp. pokazuje nasz kontent kobietom. Ale jakim? Tym kobietom, które są kobietami wg google. Trochę to zakręcone, ale niestety się potwierdza. Bo przecież ta, która interesuje się motoryzacją, czyta i odwiedza strony samochodowo-motocyklowe, czy wrzuca zdjęcia o tej tematyce, już kobietą wg AI nie jest. Sama prowadzę obserwacje, co mi google i reszta podpowiada, a przecież wiecie, że „siedzę w motoryzacji” po uszy. AI mnie zaszufladkowała jako faceta…
No właśnie – a mężczyźni? Nie mają szansy dotrzeć na motocainę, bo AI jej im nie pokazuje. Jeśli to robi, to zbyt rzadko. Muszą po prostu wiedzieć, że taka strona istnieje i wprowadzić jej nazwę bezpośrednio w przeglądarkę.
Tę hipotezę potwierdza ekspertka, Kasia Maria Kramnik – specjalistka od marketingu w branży technologicznej.
„(…) Sztuczna inteligencja to fantastyczna sprawa, ale za wcześnie na fajerwerki. Jako technologia stworzona przez człowieka, sama w sobie nie uchroni się przed powielaniem błędów. Niestety, dotkliwe błędy poznawcze algorytmów dotyczą nas, kobiet. Sztuczna inteligencja powiela, a nawet wzmacnia stereotypy płciowe. Udowadniają to różne badania, np. mechanizmów samouczących się rozumieć tekst („mężczyzna” i „lekarz” mają się do siebie tak, jak „kobieta” i „pielęgniarka”), rozpoznawać obrazy (na zdjęciach osób znajdujących się w kuchni zdarzyło się, że mężczyzna był oznaczany jako kobieta) i inne. Czy AI jest kobietą? Można odpowiedzieć pytaniem na pytanie: czy AI powinno w ogóle mieć płeć? To pytanie nie do końca trafia w sedno biorąc pod uwagę, co możemy osiągnąć dzięki algorytmom przetwarzającym dane o potencjalnym kliencie – obiektywne i indywidualne podejście do każdego.”
„(…) Wczoraj na konferencji Women Power Day opowiadałam o tym, jak algorytmy AI uczą się od nas (smuteczek) stereotypów płciowych. Przede mną wiele cudownych, mądrych kobiet opowiadało o tym, jak fantastycznym miejscem byłby świat bez seksizmu i uprzedmiotowienia w reklamie. Pokazują przykłady firm, które to rozumieją i wcielają w życie.”
Dociera do mnie – lepiej późno niż później – że pewnych zjawisk nie przeskoczę. Stereotypowego podejścia mężczyzn do kobiet w motoryzacji, algorytmów, które pisze się kierując utartymi od wieków schematami, AI, którą uwielbiam w autach, motocyklach, czy smartfonach, a która tak psuje mi krew w biznesie… Pozostaje tylko robić swoje. I robić to dobrze. Żywić nadzieję, że może coś się zmieni!
Ten wpis dedykuję naszym potencjalnym reklamodawcom, partnerom biznesowym, marketingowcom – wyjdźcie przed szereg i przejrzyjcie na oczy. Warto inwestować w to, co prawdziwe, sztucznie nie „napompowane” i kierowane do wyjątkowej grupy docelowej. Statystyki, algorytmy i AI to nie wszystko.
PS. Polecam też fajny wpis na blogu Rzeczovnik
Zostaw komentarz:
Najnowsze
-
TEST Nowy Ford Explorer – mniej wypraw, więcej miasta. I to nawet ma sens
Mało kto tak mocno zmienił swoją tożsamość jak sportowe modele Forda w ostatnich latach. Zaczęło się od Mustanga, potem w zupełnie innym wydaniu wskrzeszono model Capri, by finalnie nowoczesność dopadła i Explorera. Co z tego wyszło i czy jeszcze zostało w tym [aktualnie] elektrycznym crossoverze coś z wielkiego, terenowego przodka? Sprawdzamy to w naszym teście. […] -
Wojna o obwodnicę Warszawy. Mieszkańcy blokują jeden z wariantów S50 – którędy pobiegnie trasa?
-
Samochody elektryczne: 370 mld zł strat w rok. Co poszło nie tak? Koncerny wracają do spalinówek i toną w długach
-
Oto najwyższa estakada w Polsce – 80 metrów nad ziemią! Rakieta Falcon 9 mogłaby się zmieścić pod spodem
-
Mercedes VLE: luksusowa limuzyna, van, a może statek kosmiczny? Dokąd zmierzasz motoryzacjo…
Komentarze:
Anonymous - 5 marca 2021
O, bardzo ciekawe i godne zgłębienia. Dzięki i „róbmy swoje” 🙂
Anonymous - 5 marca 2021
Wszystko, co sztuczne, na dłuższą metę okazuje się do kitu 🙂