Motocaina Team na wielkopolskich bezdrożach ze Skoda Auto Szkoła - relacja ze szkolenia offroad

19 września 2014
82
Tym razem na Motocainowy Team czekał udział w szkoleniu z jazdy off-roadowej. Szczerze mówiąc, nie wiedziałam czego mogę się spodziewać, bo z off-road'em do tej pory miałam niewiele wspólnego. Tym bardziej szkolenie było dla mnie wielką niewiadomą.
Trudna przeprawa przez mostek - dla dziewczyn po szkoleniu to już pestka!

fot. Magda Wilk

Najpierw na szczęście czekał na mnie  „wieczorek zapoznawczy”, czyli kolacja w urokliwej miejscowości Śrem. Świetna sprawa, bo mogłam przede wszystkim poznać dziewczyny, które wygrały w naszym konkursie z Auto Szkołą Skoda – Dagmarę, Karolinę i Kingę – jak i pozostałych uczestników, głównie z klubów Skody. Moje zawodniczki okazały się wręcz pasjonatkami czterech, jak i dwóch kółek, ale najbardziej łączyło nas to, że do tej pory nie miałyśmy za wiele wspólnego z tematyką off-roadu.

Galeria zdjęć ze szkolenia tutaj.

W sobotę z samego rana, 12-osobową grupą wyruszyłyśmy na szkolenie do Autodromu 4x4 w miejscowości Włościejewki, dosłownie po środku niczego. Już na samym początku byliśmy pod wrażeniem tego obiektu. W „wigwamie” czekała na nas kawa, a przede wszystkim cała załoga ze Szkoła Auto Skoda. A przed nim – cztery auta, w tym dwie nowe Skody Scout 4x4, sprowadzone specjalnie dla nas z Czech. Harmonogram szkolenia również wyglądał dość obiecująco. Podzielone na grupy mogłyśmy zarówno sprawdzić auta w terenie, poza autodromem, jak i na specjalnie przygotowanej trasie przeprawowej.

Chcesz wygrać szkolenie w Skoda Auto Szkole - tym razem z eco-drivingu? Dołącz do Motocaina Team - kliknij tu.

Jakby na przekór wszystkim i wszystkiemu, na początku wyruszyłyśmy na... „miasto”. To po to, aby główną część programu, a więc przejażdżki m.in. po muldach, hopkach, czy mostku, zostawić sobie na przysłowiowy deser.

Film ze szkolenia offroad tutaj.

Na tej trasie mogłyśmy wypróbować ponad 180-konne Skody Scout, które świetnie spisywały się na przeróżnych nawierzchniach. Trasa prowadziła bowiem nie tylko przez asfaltowe, wiejskie drogi, ale również szutrowymi odcinkami leśnymi i pomiędzy polami. Pomimo podróżowania z instruktorem, dostałyśmy książkę drogową, bardzo podobną do tych stosowanych w rajdach.

Motocaina Team na szkoleniu offroad w Skoda Auto Szkole.

fot. Motocaina

Sama trasa stanowiła jedynie część atrakcji. Na ponad 2-godzinnej wyprawie miałyśmy również odnaleźć charakterystyczne miejsca, jakie zostały umieszczone w postaci zdjęć w książce drogowej. Niby banalna, „dziecięca” zabawa, ale jadąc w trójkę każda miała jakieś zadanie i żadna z nas się nie nudziła. Jedna mogła przetestować nowe auto, druga w tym czasie wcielała się w rolę pilota, a trzecia... rozglądała się na boki szukając obrazków i podziwiając okolicę. I tak na zmianę. Jak to podsumowała Kinga: „Pierwsze zadanie, czyli dotarcie do celu będąc uważnym i czujnym zarówno jako kierowca jak i pasażer pozwoliło Nam nie tylko na przetestowanie samochodów ale od początku mogłyśmy siebie poznać i zintegrować, współpracując w grupie”.

Wypowiedzi uczestniczek kursu - tutaj.

Co ciekawe przesympatyczny Pan Instruktor nie pozostawał bierny, a nawet czasem próbował wprowadzić nas w błąd, by sprawdzić naszą czujność. Ale nie dałyśmy się, chociaż raz celowo udawałyśmy zgubienie się na polu. Jadąc autem z czeskimi tablicami rejestracyjnymi zrobiłyśmy drobnego psikusa rolnikowi. Mianowicie instruktor w języku czeskim spytał się go o drogę do domu. Taki drobny żart, jednak trzeba przyznać, że marka zobowiązuje i w Szkole Auto Skody świetnie znają język czeski.

Jazda po szosie również uradowała uczestniczki szkolenia.

fot. Magda Wilk

Po 80-kilometrowej przejażdżce wróciliśmy do „wigwamu”. Chwila przerwy i część bardziej ekstremalna, czyli jazda Skodą Yeti po Autodromie 4x4. Trzeba przyznać, że to wyjątkowe miejsce do prezentacji właściwości samochodów, nie tylko dla fanów off-roadu.
Na terenie toru znajduje się kilkanaście tras o różnym stopniu trudności. Mamy tu wyrobiska żwirowe, strome zjazdy, podjazdy, torfowisko, bagno, a także szereg przygotowanych sztucznych przeszkód. Wszystko wyglądało super, tym bardziej że pogoda tego dnia naprawdę dopisywała.

Zaczęłyśmy od zapoznania z torem i omówienia przez instruktora wszystkich przeszkód. Dawid dokładnie objaśnił co należy robić, aby się nie zakopać, stoczyć bądź też nie zawisnąć. Jazda w tego typu terenie to wprawdzie nie żaden Dakar. Nie liczy się tu również czas, ale próba pokonania różnego rodzaju przeszkód w końcu „cywilnym” SUV-em pokazała, że nawet tego typu auta świetnie sobie radzą.

Nasze pierwsze metry to stromy zjazd, a później przeprawa mostkiem. Zgodnie oczywiście z założeniami rajdów przeprawowych, niezbędny jest nawigator, który wspomoże kierowcę i „przeprowadzi” na drugi brzeg. Jadąc dalej miałyśmy do pokonania strome podjazdy. Wydawało nam się, że auto może nie podołać na tych grząskich, piaszczystych partiach, jednak było to bardzo mylne. Instruktor cały czas tłumaczył zasady panujące w off-roadzie. Mimo to nie obyło się bez saperki, która została wykorzystana do podkopania wjazdu – w końcu to jeden z elementów wyposażania samochodów terenowych, bez którego ani rusz. Przemierzyłyśmy też las ze stromymi podjazdami i zjazdami, wąskimi partiami. Brakowało nam trochę błota i przeprawy przez wodę. Niestety warunki pogodowe były takie, że wszystko tuż przed naszym przyjazdem wyschło. Ale i tak byłyśmy w pełni usatysfakcjonowane, ponieważ każda z nas mogła pokonać ten sam odcinek toru, siedząc za kierownicą samochodu.

Jazda taką terenówką była ukoronowanie szkolenia w Skoda Auto Szkole.

fot. Skoda

A czego się nauczyłyśmy? Na szkoleniu z Off-Road Driving’u dowiedziałyśmy się przede wszystkim jak bezpiecznie pokonywać trudne przeszkody w terenie leśnym oraz jak zachowywać się jeżdżąc w górach - od zagadnień teoretycznych po praktykę: poruszanie się w terenie, właściwe wykorzystanie napędów i obsługa samochodów uterenowionych. Poznałyśmy również trochę off-roadowej terminologii, jak trawers, kąty natarcia, zejścia, czy też wykrzyż - kąt zawarty pomiędzy osią przednią i tylną w czasie gdy koła po przeciwnych narożach pojazdu znajdują się w pozycji maksymalnego ugięcia.

Po muldach, hopkach i dzikim terenie czekał nas jeszcze trial – przejazd między wąsko ustawionymi słupkami z piłeczkami. Niestety, nie udało mi się pobić rekordu z poprzedniego szkolenia ale na równi z innym zawodnikiem zdobyłam ponownie pierwsze miejsce – tym razem mając dwie strącone piłki na koncie. Trzeba jednak przyznać, że warunki okazały się dużo trudniejsze. Sporym zaskoczeniem była zaś znakomita zwrotność Skody Octavii Combi.

Każda z członkiń Motocaina Team poradziła sobie świetnie w terenie!

fot. Skoda

Dziewczyny też całkiem nieźle sobie poradziły – w końcu to Motocainowy Team. Co ciekawe, zdobywca drugiego miejsca w tej konkurencji wybierze się na szkolenie do ośrodka szkoleniowego ADAC w Niemczech. Jeśli więc macie dalej wątpliwości, czy warto brać udział w naszych konkursach i jechać z nami na szkolenie, to chyba właśnie je rozwiałam. A macie taką szansę ponownie bo wkrótce ruszamy z kolejnym, tym razem z Eco-Driving. Temat bardzo na czasie, bo pomagający zaoszczędzić paliwo, aby mieć pieniądze na inne przyjemności w życiu. Mi na pewno się przyda. W końcu pieniądze mogę przeznaczyć na start w rajdzie, zmieniając tryb jazdy z „eco” na „sport”.

Podsumowując bardzo się cieszę, że mogłyśmy liznąć nieco off-roadowej jazdy, szczególnie pod koniec szkolenia, kiedy to miałyśmy okazję odbyć przejażdżkę Nissanem Patrolem z właścicielem Autodromu 4x4. Rzeczywiście była to fajna próbka tego, czego można doświadczyć na prawdziwej wyprawie. Jak to powiedziała Dagmara: „Niesamowite przez jakie przeszkody ten samochód potrafi przejechać! A gdzie jest za duży, tam wyśle Yeti”. I chyba w ten sposób właściwie podsumowała nasz dzień, dodając jeszcze: „O Wasze bezpieczeństwo i rozwój umiejętności dbają bardzo sympatyczni i kompetentni instruktorzy, którzy odpowiadają na wszelkie pytania i dodają otuchy, kiedy siedzisz w Yeti na szczycie właściwie pionowej skarpy i masz z niej zjechać „na luzie" czy przejechać przez trawers pod kątem 45 stopni w stosunku do podłoża.”

Teraz Ty też możesz wygrać szkolenie - tym razem z eco-drivingu, które odbędzie się 4 października w Bednarach pod Poznaniem. Dołącz do Motocaina Team - szczegóły tutaj.

Komentarze

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy. Twój może być pierwszy!