Moto 3: Maria Herrera z dziką kartą wystartuje w Aragon

W zbliżającym się wyścigu MotoGP, oprócz Any Carrasco, wśród kobiet zobaczymy startującą z dziką kartą Marię Herrerę. Zawodniczka będzie rywalizować w klasie lekkiej.

Maria Herrera
fot. Repsol

Marię zobaczymy na hiszpańskim torze już jutro, co potwierdził jej sponsor, Repsol, na swoim profilu na Twitterze. Hiszpania to miejsce ostatniego zwycięstwa nastolatki (w CEV Repsol w maju tego roku) i jednocześnie historycznego wydarzenia – po raz pierwszy wygrała kobieta w jakiejkolwiek klasie Mistrzostw Hiszpanii. Pisałyśmy o tym tutaj.

16-letnia Maria Herrera z zespołu Estrella Galicia Junior Team jest aktualnie na trzeciej pozycji w Moto3 z punktacją wynoszącą 43. To tylko dziesięć punktów mniej niż lider klasyfikacji Marcos Ramirez.

Sukces Marii to efekt pracy własnej i wsparcia promocyjnego. Głównym sponsorem zawodniczki jest firma Repsol, zaś sama Maria szkoli swoje umiejętności pod okiem Alvaro Bautista Go&Fun Gresini. Oboje pochodzą z Toledo i Bautista steruje karierą Herrery. Poza tym zapewnia jej również wsparcie finansowe. Oboje zawodnicy mają tego samego menedżera – Armando Guerrero.

Bautista tak wypowiada się o Marii:
– Poleciłem ją Emilio Alzamora, szefowi zespołu Estrella Galicia Junior Team, bo dobrze wiedziałem, że Maria jest po prostu dobra. Jesteśmy do siebie podobni – to zawdoniczka, która chce zrozumieć absolutnie wszystko i niczego nie pozostawiać przypadkowi. Emilio dał jej szansę i ona sobie świetnie radzi.

Wyścig już niebawem, bo w dniach 27-29 września, czyli w najbliższy weekend.

Moto3 to obecnie najniższa klasa wyścigowa cyklu Motocyklowych Mistrzostw Świata. W 2012 roku zastąpiła kategorię 125 cm3.

W motocyklach tej klasy występują silniki jednocylindrowe, czterosuwy o pojemności 250 cm3 i średnicy cylindra wynoszącej maksymalnie 81 mm, z ogranicznikiem obrotów do 14 tysięcy, waga minimalna (zawodnik + motocykl) wynosi 148 kilogramów. Dolny limit wiekowy zawodnika to 16 lat, górny 28.

Na chwilę obecną (sezon 2013) dostawcami jednostek napędowych są: Honda, KTM oraz Mahindra (wspólnie z Suterem), nie ma zakazów jeśli chodzi o zgłaszanie swoich konstrukcji przez pozostałych producentów (w odróżnieniu do Moto2, gdzie jedynym dozwolonym silnikiem jest ten od Hondy).

Każdy motocykl wyposażony jest w identyczny ECU Dell’Orto, nie można w żaden sposób zmieniać oprogramowania, poza standardowym mapowaniem, jedyną rzeczą wolną od zakazów są podwozia, na ten moment (2013) mamy 6 producentów: FTR, Kalex, KTM, TSR, Suter i Honda. Zabroniono używania kompozytowych tarcz hamulcowych oraz aktywnego zawieszenia.

Najnowsze

Paliwo i ogniwa wodorowe – skąd się wzięły? Historia

Kto po raz pierwszy wyodrębnił wodór, czy Polacy maczali w tym palce, czy wodór może napędzać łodzie podwodne i co do tego wszystkiego ma NASA - przyczytasz w naszej krótkiej historii wodorowych ogniw paliwowych.

Motocainowy cykl PALIWA – o co w nim chodzi?
Dużo się mówi ostatnio o „autach ekologicznych” – tylko co to właściwie znaczy? Czy chodzi o samochody zasilane elektrycznie, hybrydy, a może napędzane dzięki ogniwom paliwowym? Czy z końcówki wydechu może w efekcie tych działań pachnieć jak po suto zakrapianej imprezie? W najbliższych dniach postaramy się przybliżyć różne rodzaje paliw alternatywnych, również takich, z którymi na co dzień mamy doczynienia (olej napędowy czy biodiesel). Rozpoczynamy nasz cykl od historii wodoru, który jest najbardziej prawdopodobną przyszłością zasilania samochodów.

Wodór wyodrębnił jako pierwszy w XVI w. znany jako wynalazca ziołowych herbatek – Paracelsus. Jego badania kontynuował H. Cavendish, który w 1776 r. wykazał, że odkryty gaz jest substancją prostą, lżejszą od powietrza, a w 1781 r. udowodnił, że produktem jego spalania jest woda. 27 sierpnia 1783 roku J.A.C. Charles wypuścił w Paryżu pierwszy balon napełniony wodorem. 18 lat później A.L. Lavosier stwierdził, że wodór jest składnikiem wody i nadał mu nazwę „hydrogene” (łac. hydrogenium – tworzący wodę).

Zasadę działania ogniw wodorowych odkrył z kolei w 1838 roku szwajcarski chemik Christian Friedrich Schönbein. Opublikował ją w styczniowym wydaniu 1839 „Philosophical Magazine” (Magazynu Filozoficznego) i na podstawie tej pracy walijski naukowiec sir William Grove stworzył pierwsze działające ogniwo paliwowe. Uznał, że jeżeli elektrolityczne rozdzielenie wody na tlen i wodór wymaga dużej ilości energii, to w procesie odwrotnym można ją wytwarzać. Dziewięć lat po odkryciu Grove’a skonstruowano łódź napędzaną ogniwem paliwowym. Niedługo potem profesorowie Uniwersytetu Jagiellońskiego Karol Stanisław Olszewski i Zygmunt Florenty Wróblewski, którzy pierwsi na świecie (5 kwietnia 1883 r.) skroplili tlen, a tydzień później azot, skroplić wodoru już nie dali rady. Ustalili natomiast jego temperaturę krytyczną, powyżej której gazu nie można już skroplić pod żadnym ciśnieniem. Wynosi ona minus 240ºC. Dopiero w 1898 roku skroplił go Szkot Sir James Dewar. II wojna światowa i przemysł kosmiczny upowszechniły i rozwinęły wodorowe technologie. W 1958 roku w amerykańskiej prasie naukowej pojawiły się pierwsze wzmianki o próbach zastosowania ciekłego wodoru do napędu odrzutowego. Wcześniej Amerykanie wykorzystali wodór w lotniczych silnikach tłokowych.

Bombowiec Canberry, wyposażony w służący do startu silnik napędzany naftą lotniczą i dodatkowo w silnik wodorowy, włączany podczas lotu, wykonał kilka udanych lotów próbnych. Nową technologią zainteresowała się agencja kosmiczna NASA upatrując w ogniwach paliwowych idealne źródło zasilania pojazdów kosmicznych. Programy NASA – Gemini w latach 60, Apollo w latach 70, oraz Sylab, wykorzystywały tę genialnie prostą ideę, aby produkować energię elektryczną i wodę pitną. Ogniwa wodorowe próbowano także stosować do napędu ciągników rolniczych, lecz bez sukcesów, za to służyły niezawodnie napędzając kilka okrętów podwodnych. Do ich produkcji stosowano wówczas bardzo drogie materiały, a do ich działania były potrzebne wysokie temperatury, oraz tlen i wodór o niskim poziomie zanieczyszczenia. Koszt ich wytworzenia sięgał wówczas 100 000 dolarów za kilowat, dlatego decydowano się na ich użycie jedynie w celach wojskowych i kosmicznych. Wodór został wyodrębniony i zidentyfikowany jako pierwiastek przez Henry’ego Cavendisha w 1966 r.

Już w roku 1978 Mercedes Benz skonstruował autobus zasilany wodorem. Necar (New Electric Car), bo tak go nazwano, aż po sam dach „naładowany” był techniką. Olbrzymi bak na paliwo wodorowe przewyższał kierowcę, a samochód był w stanie osiągnąć maksymalną prędkość 90 km/h. Od roku 1996 w Erlangen i od roku 1999 w Monachium kursują autobusy z wodorowymi silnikami spalinowymi. W maju roku 2000 powstał pierwszy autobus MAN na wodorowych ogniwach paliwowych. Dzisiaj całe potrzebne wyposażenie mieści się w zwykłych rozmiarach auta, a współczynnik sprawności napędu zwiększył się o ponad 70 procent.

W kolejny odcinku przedstawimy najnowsze rozwiązania wodorowe.

Samochody zasilane wodorem? To nasza najbardziej prawdopodobna przyszłość.
fot. Mini

Najnowsze

Porsche 911 Turbo Cabriolet i 911 Turbo S Cabriolet

Po upływie 50 lat od debiutu 911, oraz 40 lat od premiery 911 Turbo, świat powita wersje 911 Turbo i 911 Turbo S z otwieranym dachem. Po raz pierwszy samochody zaprezentowane zostaną podczas Salonu Samochodowego w Los Angeles, który odbędzie się 20 października 2013 roku.

Porsche 911 Turbo Carbiolet
fot. Porsche

Dzięki poszerzeniu swojej oferty o kolejne dwa modele, Porsche będzie oferowało cztery modele 911 w wersji Cabrio. 911 Turbo Cabriolet i 911 Turbo S Cabriolet uzupełniają szereg marki, w którego skład wchodzi również zaprezentowana kilka miesięcy wcześniej wersja Coupé.

Jak Motocaina Porsche 918 Spyder w Kalifornii testowała czytaj tu.

Turbodoładowany 3,8-litrowy sześciocylindrowy silnik w kabriolecie 911 Turbo generuje 520 KM, a w wersji S 560 KM. Auta przyspieszają do setki odpowiednio w 3,5 i 3,2 sekundy, osiągając prędkość maksymalną 318 km/h. W porównaniu z poprzednią generacją, nowe modele są mocniejsze o 30 KM i szybsze o 0,2 s.

Krótka historia Porsche 911 Turbotutaj.

Oba modele wyposażone są w dwusprzęgłową skrzynię zmiany biegów PDK w standardzie i nowy napęd PTM na wszystkie koła, a także skrętną tylną oś i aktywną aerodynamikę.

Charakterystyczny, szeroki tylny spojler 911 Turbo jest o 28 mm szerszy niż w modelach Carrera 4. Jego powierzchnia o szerokości dłoni rozciąga się od słupka C aż do zewnętrznej części samochodu. Spektakularny efekt, jaki wywiera jego szerokość, spotęgowany jest przy opuszczonym dachu.

Porsche 911 Turbo Carbiolet prezentuje się wyjątkowo urodziwie.
fot. Porsche

Kolejną przyciągającą spojrzenia cechą 911 Turbo Cabriolet jest składany dach z lekką ramą wykonaną z magnezu. Kiedy dach jest zamknięty, nowe Cabrio może pochwalić się wyglądem klasycznego coupé. Tak jak w modelach poprzedniej generacji, dach otwiera się i zamyka w ok. 13 sekund, nawet gdy samochód porusza się z prędkością do 50 km/h.

Wnętrze nowych modeli Cabrio nie różni się od wnętrza 911 Turbo Coupé. Model S ma szeroką gamę elementów wyposażenia wnętrza, w skład którego wchodzi wersja w kolorach czarnym i Carrera Red oraz adaptacyjnymi fotelami Sport Seat Plus, z pamięcią 18 ustawień. Co więcej, tył foteli obity jest skórą z podwójnymi szwami, a elementy wyposażenia wykonane są z włókna węglowego (standard w Turbo S).

Tak jak w modelach poprzedniej generacji, w standardowym wyposażeniu znajduje się system nagłośnienia Bose, a po raz pierwszy na życzenie dostępne jest także nagłośnienie Burmester. W wyposażeniu opcjonalnym wybrać można również sterowany radarowo adaptacyjny tempomat, rozpoznawanie znaków drogowych i ograniczenia prędkości oraz kamerę cofania.

Najnowsze

Kierujesz się zużyciem paliwa czy ceną auta przy zakupie?

W Polsce utarło się sądzić, że przeciętny kierowca kupując auto zwraca uwagę w pierwszej kolejności na jego cenę. Badanie przeprowadzone przez CNN w 70 krajach udowodniło, że owszem - tradycyjne samochody ciągle są kupowane najczęściej - ale 70% badanych jest skłonna wydać więcej na auto hybrydowe lub elektryczne.

Czym się kierujesz kupując samochód? Ceną czy poźniejszym zużyciem paliwa?

Celem badania, które przeprowadzono na respondentach sponad 70 krajów poprzez strony CNN, było zidentyfikowanie kluczowych czynników wpływających na decyzję o zakupie auta.

Według najnowszego globalnego badania CNN International, które analizuje motywy leżące u podstaw zakupów w sektorze motoryzacyjnym, klienci kierują się długoterminowymi korzyściami płynącymi z zakupu danego modelu i podczas wybierania samochodu zwracają większą uwagę na jego niezawodność i ekonomiczność pod kątem spalania paliwa, niż na cenę. 70% badanych odpowiadała, że byłaby skłonna zapłacić więcej za samochód hybrydowy lub elektryczny, w zamian za oszczędności płynące z takiego zakupu. Ten trend odzwierciedla tendencje na rynku motoryzacyjnym, gdzie auta z napędem hybrydowym i elektrycznym coraz częściej znajdują się w centrum uwagi, tak jak miało to miejsce na 65. IAA International Motor Show we Frankfurcie.

Dla badanych kierowców, zużycie paliwa, emisja spalin oraz możliwość korzystania z paliw alternatywnych to trzy najważniejsze obszary, na których powinni skupić się producenci samochodów, co wskazuje, że rośnie zapotrzebowanie na samochody, które są ekonomiczne, niezawodne i ekologiczne.

Pozostałe wyniki badania:

  • Niemal połowa respondentów wyraziła zamiar zakupu samochodu w ciągu najbliższych dwóch lat, 89% z nich to osoby decydujące o zakupie samochodu w swoim gospodarstwie domowym
  • Przeciętnie, użytkownik posiada 1,9 samochodu
  • Badani średnio wydali 33 978 dolarów na samochód, który kupili ostatnio
  • Sedan to typ nadwozia, który najczęściej wybierają respondenci ze wszystkich regionów oprócz Europy, gdzie prym wiodą kompakty i hatchbacki

Badanie CNN „Consumer Connect: Automotive” zostało przeprowadzone przez Ipsos w lutym i marcu 2013 r. na próbie 2776 respondentów z 70 krajów, którzy odpowiadali w języku angielskim i hiszpańskim poprzez strony CNN.

Najnowsze

Top Gear Live i Verva Street Racing – relacja i galeria

Verva Street Racing wraz z polskim debiutem jednego z najpopularniejszych spektakli motoryzacyjnych na świecie Top Gear Live zelektryzowała niemal 60 tys. zgromadzonych na Stadionie Narodowym w Warszawie. Imprezę wypełniły wyścigi i popisy polskich kierowców z Orlen Team i Verva Racing Team oraz brytyjski humor w wykonaniu słynnych prezenterów – Jeremy’ego Clarksona, Richarda Hammonda i Jamesa Maya. Takiego widowiska jeszcze w Polsce nie było!

Stig i Jeremy Clarkson przed wyścigiem rydwanów.
fot. Orlen

Motoryzacyjne show na największej arenie sportowej w Polsce rozpoczęła część Verva Street Racing. Wyścigi zawodowców w czterech konkurencjach: Porsche Supercup, rajdówki, Budmat Drift Show i Dakar rozgrzały publikę. Wystąpili polscy kierowcy, w tym reprezentacja Orlen Team i Verva Racing Team. W pojedynku „dakarowców” starli się Marek Dąbrowski i Jacek Czachor z Adamem Małyszem i Rafałem Martonem. Triumfował duet prowadzony przez Orła z Wisły. W Porsche Supercup brylowali kierowcy Verva Racing Team. Pierwsze miejsce zajął Kuba Giermaziak, a tuż za nim uplasował się Patryk Szczerbiński. Zanim jednak na arenie pojawiły się polskie gwiazdy motoryzacji, mogliśmy obejrzeć zabawne popisy rakietowej ciężarówki, pościg amerykańskiej policji za bandytami, rowerowy trial i wyścig celebrytów w „maluchach”. Za kierownicą Fiatów 126p zasiedli aktorzy Bartek Obuchowicz i Zofia Zborowska, przedstawiciele świata muzyki Dj Adamus i Mafia Mike oraz Adam Kszczot, zawodnik grupy sportowej Orlen.

Około godziny 21:15 płytą stadionu zawładnęli Jeremy Clarkson, Richard Hammond i James May, wspierani przez Stiga. Polska edycja Top Gear Live była pierwszą w Europie Środkowej. Ponadto, nigdy wcześniej tor nie zajmował całej powierzchni boiska. Prezenterzy, którzy jeszcze nigdy na żywo nie występowali przed tak liczną publicznością udowodnili, że potrafią przełożyć charakterystyczną atmosferę swojego programu telewizyjnego w realia wielkiego widowiska dla niemal 60 tysięcy osób.

Nie zabrakło precyzyjnej jazdy, występów kaskaderów i bogatych efektów specjalnych. Dawki humoru dostarczyły wyścigi mechanicznych rydwanów zaprzężonych w skutery.
W emocjonującym pokazie synchronicznej „jazdy bokiem” wziął udział jeden z najlepszych polskich motocyklistów, a zarazem rekordzista Guinnessa w prędkości jazdy w drifcie – Kuba Przygoński z Orlen Team. Brytyjczycy przygotowali synchroniczne show, parodiujące otwarcie Igrzysk Olimpijskich, pokaz płonących Porsche 911 i szaloną jazdę londyńskich taksówek i autobusów skonstruowanych na podwoziu samochodów sportowych. Na zakończenie rozegrano mecz futbolu samochodowego symbolicznych reprezentacji Polski i Anglii. Zwyciężył zespół Polski pod wodzą Jamesa Maya.

Wydarzenie na płycie głównej Stadionu Narodowego tradycyjnie poprzedziło Pit Party. Na promenadzie zewnętrznej Stadionu posiadaczom limitowanych biletów udostępniono dwanaście motoryzacyjnych strefach tematycznych, w których stacjonowało aż 300 samochodów i motocykli, w tym m.in. auta wyścigowe, rajdowe, legendy motoryzacji i driftowozy.

Zapraszamy do obejrzenia galerii zdjęć.

Pokaz palących się samochodów – oj działo się podczas Top Gear Live.
fot. Orlen

Najnowsze