Monster X Tour w Łodzi już 1 czerwca – wygraj wejściówki!

Ryk silników o ogromnej mocy, hektolitry spalonego paliwa, niewiarygodne akrobacje, dziesiątki miażdżonych wraków aut. Wielkie i głośne Monster Trucki powracają do Polski! Wygraj wejściówki na mega wydarzenie w łódzkiej Arenie już 1 czerwca!

UPDATE! rozwiązanie konkursu tutaj.

 

KONKURS – WYGRAJ WEJŚCIÓWKI NA SHOW w Łodzi

1.06.2014 – ŁÓDŹ, Atlas Arena – godz. 13:00

Aby wygrać jedną z dwóch podwójnych wejściówek na Monster X Tour w Atlas Arenie w Łodzi 1 czerwca 2014 napisz pod tym artykułem dlaczego akurat Ty masz je wygrać i dlaczego?

W jaki sposób zamieścić komentarz?

– komentując za pośrednictwem Facebooka pod tym artykułem (decyduje liczba like’ów pod komentarzem);

– komentarze zamieszczone tradycyjnie – decyduje najciekawszy według redakcji powód i uzasadnienie otrzymania wejściówki.

Konkurs trwa do 25 maja do godziny 23.59. W poniedziałek 26 maja ogłosimy wyniki na naszej stronie.

 

Już w czerwcu 2014 roku Łódź, Wrocław i Kraków staną się epicentrum motorowej rozrywki za sprawą najlepszych Monster Trucków świata, które w samych tylko Stanach Zjednoczonych podziwia blisko siedemset tysięcy widzów podczas 80 show rocznie! Zobaczysz niewiarygodne kilkutonowe samochody, które będą ze sobą zaciekle rywalizować podczas ekstremalnych wyścigów i zawodów freestyle. Przekonasz się na własne oczy, jak wysoko potrafią wybijać się w powietrze. Sprawdzisz co dzieje się z osobówkami, które dostaną się pod ich olbrzymie opony oraz jak szybko i swobodnie potrafią szaleć na dwóch kółkach.

Monster X Tour 2014 – pokazy ogromnych Monster Trucków
fot. Monster X Tour
Monster X Tour 2014 – akrobacje na motocyklach.
fot. Monster X Tour

Natomiast motocyklowi kaskaderzy z FMX Stunt Riders zaprezentują się w zapierających dech w piersiach powietrznych akrobacjach. To wszystko w ramach kolejnej edycji Monster X Tour w Polsce, która realizowana jest przez największego niezależnego producenta wydarzeń sportów motorowych w USA – Monster Truck Entertainment!

1.06.2014 – ŁÓDŹ, Atlas Arena

Show godz. 13.00

Pit Party 11:00-12:30 (wejście do 12:00)

Show godz. 18:00

Pit Party 16:00-17:30 (wejście do 17:00)

7.06.2014 – KRAKÓW, Stadion Cracovii

Show godz. 13.00

Pit Party 11:00-12:30 (wejście do 12:00)

Show godz. 19:00

Pit Party 17:00-18:30 (wejście do 18:00)

14.06.2014 – WROCŁAW, Stadion Wrocław

Show godz. 15.00

Pit Party 13:00-14:30 (wejście do 14:00)

PIT PARTY – przyjdź wcześniej, poznaj kierowców, zdobądź ich autograf i zrób sobie zdjęcie z gigantycznymi Monster Truckami!

PIT PARTY to impreza poprzedzająca główne show. Każdy, kto nabędzie bilet VIP będzie miał okazję podziwiać z bliska kultowe ciężarówki w parku maszyn. To doskonała okazja dla wszystkich fanów motoryzacji do zapoznania się z budową ogromnych pojazdów, zrobienia sobie zdjęcia przy ponad 1,5 metrowych oponach, zdobycia autografów zawodników, czy porozmawiania z mechanikami odpowiedzialnymi za ich sprawne funkcjonowanie.

Pierwszy monster truck powstał w 1974 roku – jego konstruktor Bob Chandler zbudował go na bazie  swojego pick-upa F-250 i nazwał BIGFOOT. W ciągu kilku lat auto stało się sławne w całych Stanach, a sam Chandler znalazł wielu naśladowców, którzy podobnie jak on, zajęli się konstruowaniem aut-gigantów. Od połowy lat 80. zaczęto organizować zawody i pokazy monster trucków w całej Ameryce.

Dzisiejsze monster trucki różnią się zdecydowanie od swoich „przodków” – są szybsze, wytrzymalsze, a ich konstrukcja znacznie bardziej skomplikowana. Najistotniejsze jest bezpieczeństwo kierowców – pokazy należą do ryzykownych, wywrotki i kraksy zdarzają się dość często – dlatego każde auto musi być wyposażone, na wzór samochodów wyścigowych, w klatkę bezpieczeństwa chroniącą kabinę przed zmiażdżeniem. Obowiązkowo auta posiadają aż trzy wyłączniki odcinające zapłon, na wypadek utraty przez kierowcę kontroli nad pojazdem. Innym bardzo ważnym elementem jest zawieszenie – musi być jednocześnie lekkie, jak i odporne na ogromne obciążenia powstające m.in. podczas skoków z ramp oraz innych ewolucji. Natomiast napędzane metanolem silniki tych potężnych pojazdów, osiągające do 1,5 tysiąca koni mechanicznych mocy, umożliwiają kierowcom wykonywanie widowiskowych akrobacji, które gwarantują niesamowite wrażenia i ekstremalne emocje dla publiczności.

Zawody monster trucków są w Stanach Zjednoczonych nazywane „wrestlingiem sportów motorowych”, co świadczy o ich ogromnej i niesłabnącej od 3 dekad popularności. Mimo że w Europie zagościły zdecydowanie później, publiczność starego kontynentu zdążyła już je pokochać.

Najnowsze

Coraz więcej motocyklistek w USA

Pasja do motocykli jest zaraźliwa. Wiedzą to wszyscy, którzy mieli z nimi do czynienia i "zachorowali" na radość z jazdy jednośladem. W USA coraz więcej pań zasiada za kierownicą motocykli.

Ostatnie doniesienia Motorcycle Industry Council z USA świadczą o tym, że gwałtownie rośnie liczba kobiet jeżdzących w Stanach motocyklami. Jak wiadomo ma to przełożenie na zadowolenie z życia, poczucie własnej wartości, a nawet życie seksualne (o tym, że motocyklistki są szczęściwszymi kobietami pisałyśmy wcześniej tu).

Według doniesień, kobiety decydują się w większości na motocykle marki Harley-Davidson – ten amerykański producent sprzedał w 2013 roku więcej jednośladów paniom niż inne marki. Mniej więcej 12 procent wszystkich motocyklistów w Stanach to kobiety i jest to wzrost o 30% w ciągu ostatniego dziesięciolecia.

– Tysiące kobiet wykazało, że jazda motocyklem Harley – Davidson jest skutecznym sposobem na wzmocnienie swojej niezależności, pewności siebie i osiągnięcie zupełnie nowej jakości życia” – powiedziała Claudia Garber, Dyrektor Harley-Davidson. ” Badania pokazują jak pozytywny wpływ na kobiety ma jazda motocyklem, więc zapraszamy wszystkie panie, które marzą o otwartej drodze do rozpoczęcia swojej podróży.”

Kobiety w USA większości jeżdżą mtocyklami Harley-Davidson
fot. Harley-Davidson

Najnowsze

Cafe racer BMW R100S i R 80 RT police bike

Przedstawiałyśmy już oszałamiające egzemplarze café racerów napędzanych silnikami BMW, stworzone przez renomowane custom shops, wyspecjalizowanych miejskich customizerów i... innych kapłanów motocyklizmu z doświadczeniem. Tym razem spotykamy się z Antoine Meister'em ze Szwajcarii.

Mając „na koncie” trzydzieści zbudowanych pod swoim nazwiskiem café/custom racerów, Antoine zgromadził wokół siebie potężne grono fanów. Nieźle jak na 23-latka bez technicznego wykształcenia, ale z pasją konstrukcji BMW, chęcią uczenia się i miłością do café racerów.

Galeria zdjęć cafe racer’ów Antoina Meister’a ze Szwajcariikliknij tu.

Szwajcaria ma długoletnią i całkiem bogatą historię motocyklizmu. W 1900 r. mieszczący się w Genewie Motosacoche, zanim rozpoczął produkcję motocykli całkowicie własnej konstrukcji, zaczął od wytwarzania niewielkich silniczków do napędu rowerów, które zdobyły ogromną popularność. W 1965 r. były zawodnik wyścigowy Fritz W. Egli skonstruował podwozie, żeby osadzić w nim słynny silnik Vincent Black Shadow. Motocykl Egliego stał się znany jako Vincent Egli i wywindował Egliego wraz z jego znakomitą sztuką inżynierską na światową scenę.

Jak mówi przysłowie: wielki dąb wyrasta z małego żołędzia. Jeśli możemy oceniać Antoine Meistera na podstawie jego aktualnego potencjału, to ma on szansę wyrosnąć na kogoś naprawdę znanego w kręgu customizerów motocykli. W wieku 23 lat widać wyraźnie, że ten były student prawa ma talent do budowania unikatowych, przyciągających oko motocykli – najczęściej café racerów napędzanych silnikami boxer. Dlaczego jednak, jako nosicieli jego kreacji, wybiera przeważnie motocykle BMW?

BMW R 100 S Veteran i Antoine Meister ze Szwajcarii
fot. BMW

„Jako Szwajcarzy żyjemy po prostu blisko Niemiec i wiemy, jak dobrze wykonane są motocykle BMW – cenimy sztukę inżynierską konstruktorów. Mimo że konstrukcja chłodzonych powietrzem modeli „R” jest już dość wiekowa, są bardzo dobrymi silnikami, którymi nie trzeba się zbytnio przejmować. Z tego powodu i ze względu na stylowy wygląd silnika czyni to je dobrą bazą dla café racera.”. Gdy Antoine mówi „my” on nie tylko myśli o swoim ojcu, który zbudowawszy swojego własnego Triumpha Bonneville w 1972 r. stał się rzecz jasna jego mentorem. „My” w tym przypadku jest grupą mających wiedzę starszych przyjaciół.

Jesteś fanem motocykli BMW – koniecznie pojedź do Garmisch na największy zlot tych jednośladówwięcej szczegółów tutaj.

Antoine zaczął budować i indywidualizować motocykle zaledwie trzy miesiące po tym, jak rzucił studia na uniwersytecie. Porzucenie obiecującej i lukratywnej kariery nastąpiło gdy wreszcie uświadomił sobie, że mógłby zarabiać na budowaniu bardzo szczególnych motocykli i jeszcze mieć z tego przyjemność. To pewno po części wzięło się stąd, że wcześniej, gdy miał 13 lat, mógł wróciwszy ze szkoły bawić się motocyklami w warsztacie ojca. W tym właśnie wieku Antoine wykonał swój pierwszy projekt na bazie mopeda Puch Maxi S MK-47.

BMW R 100 S Veteran
To jest właśnie te dziesięć lat budowania customów, które dały Antoinowi potrzebne doświadczenie, by mógł teraz rozwinąć „pełnoetatową” customizację w rodzinnym warsztacie. Doświadczenie i zdrowe pragnienie uczenia się wszystkiego o motocykliźmie, zarówno z internetu jak i od przyjaciół, pomogła rzecz jasna Antoinowi w zdobyciu zawodowej wiedzy na poziomie doświadczonych specjalistów w branży.

„Szwajcaria jest małym krajem, to pomaga nawiązywać nowe kontakty i zdobywać przyjaciół z dużą łatwością, więc uczenie się nie jest problemem. Mam dwu starych przyjaciół w pobliżu, którzy dysponują doświadczeniem w układach elektrycznych i zawsze mogłem ich wezwać na pomoc. Tłumaczyli mi o co chodzi, bo kochają swoją pracę. Kłopoty z silnikami BWM raczej się nie zdarzają, ale jeśli kupisz motocykl, który wymaga napraw silnika, ja się tym nie matrwię, ani nie obawiam się go rozebrać. To przecież część procesu nauki”.

BMW R 100 S Veteran
fot. BMW

Zdolność Antoinea do zabierania się za wszystkie rodzaje indywidualizacji motocykli łatwo zauważyć, przyglądając się zdjęciom ukończonych egzemplarzy. Ta czarna piękność to BMW R 100 S. Teraz z przypiętą etykietą „Veteran”, motocykl przekonująco prezentuje te detale, np. które są kluczowe dla uzyskania dobrze wyglądającego  café racera – np. wykonaną ręcznie górną półkę teleskopowego widelca.

Taka sama studyjna jakość lśni białym wykończeniem byłej maszyny policyjnej R 80 T. Część komponentów, które trafiają do motocykli Antoine’a sprowadzać trzeba z zagranicy, a zadaniem Antoine’a jest przygotowanie ramy i podwozia tak, żeby do nich pasowały. Kupowanie części spoza Szwajcarii jest także lekcją życiowej mądrości – cierpliwości! Ponieważ Szwajcaria nie jest krajem UE, mnóstwo części przychodzi z opóźnieniem ze względu na absurdalne procedury celne. Antoine nauczył się także tajemnej wiedzy malowania natryskowego i teraz maluje wszystkie swoje motocykle. Kolejny proces nauki sprawił, że teraz może budować swoje własne siodła oraz zdobić ornamentami metalowe części.

Duch Północy i alaskański BMW R 90 café racerczytaj o nim tu.

BMW R 80 RT police bike
Dla wielu ludzi, którzy chcieliby budować swoje własne specjalne motocykle jest problem stary jak świat. Zarówno artyści jak i budowniczy motocykli potrzebują inspiracji. Dla Antoine’a nie jest to problem. „W młodym wieku byłem wyczulony na kształt samochodu i design mechanicznych części, szczególnie tych, które znajdują się przed moimi oczami. Z tego punktu widzenia łatwo mogę znaleźć drogę, którą pójdę”. Pomocą dla zmysłu artystycznej kreacji Antoine’a była wizyta w Ace Café w Londynie, gdzie zobaczył zarówno oryginalne, jak i nowoczesne café racery. Udanie się na  Brooklyn w Nowym Jorku, by zajrzeć do warsztatów doświadczonych, zawodowych budowniczych również pomogło uruchomić proces twórczy.

BMW R 80 RT police bike
fot. BMW

Jest jednak pewien problem, dotyczący takich jak Antoine, żyjących w takich miejscach jak Genewa – niedobór dostępnych niekompletnych beemek. Wygląda na to, że w Sszwajcarii wszyscy doceniają wartość rzemiosła BMW oraz  ich designu i nie mają ochoty rozstawać się ze swoją dwukołową radością i dumą. Żeby znaleźć i kupić odpowiednią maszynę, Antoine i jego ojciec robią wiele, wiele kilometrów w poszukiwaniu „dawców części” w odpowiednim stanie. „Jesteśmy Łowcami BMW” – mówi Antoine, śmiejąc się na myśl o kolejnym rodzinnym wypadzie Chryslerem Voyagerem, do którego większość motocykli mieści się bez problemu.

Jaka będzie więc przyszłość tej lśniącej młodej gwiazdy specyficznego świata customów? Obok projektów bardziej przyciągających wzrok, Antoine obmyśla specjalny projekt, który zostanie zrealizowany na czas targów Swiss-Moto, które odbędą się w 2015 r. w Zurychu. Jaki będzie końcowy efekt – wie dzisiaj tylko Antoine.

Najnowsze

Honda Civic Type R bez kamuflażu

Trwają testy nowej Hondy Civic Type R. Jeden z niezamaskowanych egzemplarzy został przyłapany podczas drogowych prób sprawnościowych.

Konstruktorzy Civica Type R chcą, aby ich nowe auto było najsprawniejszym hot hatchem na rynku. W tym celu zgromadzili na „poligonie” m.in. Mercedesa A45 AMG, Renault Megane RS i Volkswagena Golfa R, z którymi porównują japońską konstrukcję.

Ze zdjęć szpiegowskich wynika, że Type R w wersji seryjnej nie będzie znacząco różnił się od modelu koncepcyjnego, który zadebiutował w Genewie.

W nadwoziu wyróżnia się powiększony grill, który zapewnia dopływ powietrza do intercoolera. Przednie i tylne nadkola ze zintegrowanymi wlotami powietrza zostały poszerzone, co pozwoliło zmieścić we wnękach duże koła z szerokimi oponami. Z tyłu uwagę przyciąga natomiast pokaźny spoiler umieszczony na pokrywie bagażnika.

Honda Civic Type R będzie pierwszym modelem tego producenta w Europie wyposażonym w silnik VTEC TURBO z serii Earth Dreams Technology. Dwulitrowa, czterocylindrowa, turbodoładowana jednostka z układem bezpośredniego wtrysku benzyny ma generować przynajmniej 280 KM mocy oraz spełniać wymogi normy EURO 6. Nieoficjalnie mówi się, że silnik będzie oferował około 320 KM.

Honda Civic Type R 2015 bez kamuflażu
fot. Honda

Najnowsze

Brabus 850 6.0 Biturbo – sedan z piekła rodem

Mercedes Klasy E w wersji Brabus E V12 już od blisko dwudziestu lat króluje w segmencie superszybkich sedanów. W najnowszym wydaniu model ten legitymuje się mocą aż 850 KM, przy czym mocarną jednostkę V12 znaną z poprzedników zastąpiono motorem V8.

Podstawą konstrukcji jest silnik ze standardowego Mercedesa E 63, który inżynierowie z Brabusa „rozwiercili” z 5,5 do 6 litrów, stosując dodatkowo dwie zmodyfikowane turbosprężarki oraz nowy kolektor dolotowy i wydechowy. Dzięki licznym zmianom parametrów technicznych jednostka pracująca pod maską Brabusa 850 6.0 Biturbo generuje 850 KM przy 5400 obr./min. i aż 1450 Nm momentu obrotowego w przedziale od 2500 do 4500 obr./min. Z uwagi na ogromne przeciążenia, jakie są przenoszone na podzespoły auta, maksymalna wartość momentu w autach przeznaczonych do ruchu ulicznego została jednak ograniczona do 1150 Nm.

Galeria zdjęć samochodu Brabus 850 6.0 Biturbo tutaj.

Monstrualny silnik otrzymał do pary zmodyfikowaną skrzynię SPEEDSHIFT MCT o siedmiu przełożeniach, która przekazuje napęd na tylną oś lub na wszystkie cztery koła. W pierwszym przypadku przyspieszenie od 0 do 100 km/h zajmuje 3,7 sekundy, a w odmianie 4Matic tylko 3,1 sekundy. Producent określa prędkość maksymalną w przedziale od 300 do ponad 350 km/h – wszystko zależy od zastosowanych opon, przełożeń skrzyni biegów i ustawień komputera sterującego pracą silnika.

Brabus 850 6.0 Biturbo
fot. Brabus

Co ciekawe, Brabus udziela na silnik trzyletniej gwarancji z limitem przebiegu 100 000 kilometrów.

Brabus 850 6.0 Biturbo jest oferowany w wersji sedan i kombi, a wraz ze zmodyfikowaną jednostką napędową klient otrzyma pełny pakiet aerodynamiczny nadwozia, wykonane od podstaw obręcze aluminiowe (nawet 20-calowe) oraz ekskluzywnie wykończoną kabinę pasażerską.

Źródło: Brabus, informacja Mototarget.pl

Najnowsze