Michelle Gatting króluje w Ferrari Challenge
W pierwszy weekend tegorocznego sezonu Ferrari Challenge na torze błyszczała Michelle Gatting z Iron Dames. Zawodniczka w obu rozegranych wyścigach stanęła na podium, w tym raz na jego najwyższym stopniu! Ktoś jeszcze twierdzi, że kobiety nie mogą się ścigać na równi z mężczyznami?
Silne nerwy i samokontrola. Oto tajna broń duńskiej zawodniczki, Michelle Gatting. W pierwszy weekend tegorocznego sezonu Ferrari Challenge, w obu rozegranych w sobotę i w niedzielę wyścigach Gatting stanęła na podium!
Przeczytaj też: Iron Dames i Ferrari łączą siły. Co chcą razem osiągnąć?
Michelle Gatting wygrała sobotni wyścig na legendarnym torze Monza, „Świątyni Prędkości”, startując do niego z trzeciego pola. Do niedzielnego wyścigu zawodniczka wystartowała z drugiego pola i na tej samej pozycji minęła linię mety.
Michelle po swoim udanym weekendzie wyścigowym wyznała:
Warunki na torze nie były najłatwiejsze, ale bardzo cieszę się z tego co osiągnęłam! Kończę ten weekend na czele mistrzostw i już nie mogę się doczekać kolejnych zawodów.
Przeczytaj też: Zawodniczka straciła miejsce w zespole przez kłamstwa menadżera
Dzięki swoim świetnym występom Gatting jest aktualnie liderką klasyfikacji generalnej Ferrari Challenge. Kolejny wyścigowy weekend odbędzie się na początku maja, na torze Red Bull Ring w Austrii.
Najnowsze
-
TEST Alpine A390 GT – Nauczy Cię wszystkich swoich sztuczek
Alpine otwiera właśnie zupełnie nowy rozdział swojej historii. I robi to samochodem, który jeszcze kilka lat temu prawdopodobnie wywołałby u fanów marki niemałe zdziwienie. Oto Alpine A390 GT – elektryczny fastback, który ubiera sportowe emocje w elegancki garnitur. Alpine A390 GT – magnetyczne spojrzenie Już sam wygląd A390 pokazuje, że Alpine nie próbuje kopiować swoich […] -
Test Alfa Romeo Junior Elettrica. Włoski charakter nadal tu mieszka
-
TEST Mercedes G 580 EQ – Profanacja, a może strzał w dziesiątkę?
-
Ubezpieczenie assistance – dlaczego to kluczowy element ochrony każdego kierowcy?
-
TEST Nowy Ford Explorer – mniej wypraw, więcej miasta. I to nawet ma sens
Zostaw komentarz: