Karolina Chojnacka

Zawodniczka straciła miejsce w zespole przez kłamstwa menadżera

Esmee Hawkey miała w tym sezonie być częścią legendarnego, kobiecego zespołu Iron Dames. Niestety przez kłamstwa swojego menadżera może już o tym tylko pomarzyć.

Esmee Hawkey została usunięta z programu Iron Dames w European Le Mans Series. Zawodniczka miała być zmienniczką Rahel Frey i Michelle Gatting za kierownicą Ferrari.

Jak poinformowano w oficjalnym oświadczeniu, menadżer Esmee Hawkey uzyskał dla niej status „brązowego” ” kierowcy, podając FIA błędne informacje w formularzu aplikacyjnym. W tej sytuacji, prowadzący program Iron Dames, włoski zespół Iron Lynx podjął decyzję o usunięciu Hawkey z zespołu.

Przeczytaj też: Iron Dames i Ferrari łączą siły. Co chcą razem osiągnąć?

Prowadzący program włoski zespół Iron Lynx poinformował, że menedżer Esmee uzyskał dla zawodniczki status „brązowego” kierowcy, podając FIA błędne informacje w formularzu aplikacyjnym. W tej sytuacji „niezwykle rozczarowany” Iron Lynx był zmuszony podjąć decyzję o usunięciu Hawkey z zespołu.

Na razie nie wiadomo, kto zastąpi Hawkey u boku Rahel Frey i Michelle Gatting za kierownicą Ferrari w tegorocznym sezonie ELMS. Z pewnością, będzie to inna, utalentowana zawodniczka, ponieważ, jak napisano w oświadczeniu, Iron Lynx jest „w pełni zdeterminowany, by w European Le Mans Series 2021 wystawić w 100% kobiecy zespół”.

Przeczytaj też: Wyścigi w czasach pandemii, czyli o istocie sportów motorowych dla branży motoryzacyjnej

Najnowsze

Urwało ci oś w samochodzie? Przymocuj pasami i w drogę! Tak zrobił ten kierowca

Poważne uszkodzenia układu jezdnego i hamulcowego zwykle eliminują pojazd z ruchu. Ale przecież polska firma nie będzie płaciła za pomoc drogową, skoro wszystko można załatwić „sposobem”!

Inspektorzy z kłodzkiej ITD otrzymali informację od funkcjonariuszy Straży Granicznej, że przez polsko-czeskie przejście graniczne w miejscowości Kudowa Słone wjechał do Polski pojazd, którego naczepa ma widoczne uszkodzenia. Inspektorzy zatrzymali zestaw do kontroli w Kudowie Zdroju.

„Naprawił” układ hamulcowy w ciężarówce trytytkami. A to nie wszystko

Szybko zauważyli, że jedna oś naczepy była wyrwana z mocowań! Jak się okazało, do uszkodzenia doszło w wyniku kolizji w Czechach. Zniszczenie elementu nośnego spowodowało również uszkodzenie pozostałych układów i podzespołów pojazdu. Niesprawny był układ hamulcowy, uszkodzony układ ABS, a brak mocowania osi pojazdu powodował pogorszenie stabilności toru jazdy. Uszkodzony był również układ zawieszenia pneumatycznego w którym brakowało poduszek pneumatycznych.

Jechał bez koła, wioząc 19 ton ładunku. Tłumaczył, że nowe koło będzie miał już za 100 km!

Przewoźnik chcąc doprowadzić naczepę do miejsca garażowania zabezpieczył uszkodzony element pasami transportowymi. Wobec przewoźnika inspektorzy wszczęli postępowanie administracyjne, a kierowcę ukarali mandatem karnym za stworzenie zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu drogowym. Uszkodzoną naczepę wycofano z ruchu. 

Najnowsze

Smartfon na motocyklu – jak go przymocować?

Telefon do motocykla można przymocować na wiele sposobów, a każdy z nich ma swoich zwolenników. Dobry uchwyt motocyklowy do smarfona powinien zadbać o bezpieczeństwo urządzenia, jak i motocyklisty.

Smartfony towarzyszą nam w codziennym życiu na każdym kroku, dlatego coraz popularniejsze są rozwiązania, które umożliwiają zabranie ich nawet tam, gdzie warunki do tego nie są sprzyjające. Biegacze mają pokrowce mocowane na ramionach, kierowcy samochodów używają różnego typu uchwytów, a możliwości dostępne dla motocyklistów -wcale nie są mniejsze.

Po co właściwie motocykliście smartfon w zasięgu wzroku? Zwykle po to, by korzystać z nawigacji, bez konieczności kupowania dodatkowego urządzenia do tego celu. Przy jednoczesnym montażu interkomu w kasku, smartfon może być też źródłem nadawania muzyki, radia, a także pozwalać na rozmowy telefoniczne.

Na rynku dostępnych jest wiele mocowań, które różnią się sposobem, jak i miejscem montażu. Najpraktyczniejsze, naszym zdaniem, jest mocowanie smartfona nieco niżej linii wzroku, żeby zerkanie na niego nie ograniczało postrzegania otoczenia. Takie położenie można uzyskać np. przy uchwycie telefonicznym mocowanym do lusterka, na poprzeczce pod szybą i czasami z kierownicy. Mocowania na baku lub nisko na kierownicy, mogą niebezpiecznie odciągać wzrok motocyklisty od drogi i jej otoczenia, dlatego ich nie polecamy.

Uchwyty mogą trzymać urządzenie bezpośrednio lub dodatkowo chronić je w wodoodpornym etui. Takie mocowanie świetnie sprawdzi się w deszczu, bo nawet wtedy możemy korzystać ze smartfona. Ich wadą jest jednak słaba cyrkulacja powietrza wewnątrz etui, co podczas gorących dni może skutkować przegrzaniem się i wyłączeniem telefonu.

Mocowania, które bezpośrednio trzymają telefon bywają różnorodne. Chyba najpopularniejsze są X-Grip, tzw. „pajączki”, a rozbieżność cenowa i jakościowa jest tutaj znaczna. Swoją niezawodnością podbiły rynek uchwyty od Ram Mount, ale i coraz więcej konkurencyjnych marek oferuje dobre rozwiązania. Najtańsze wersje z Aliexpress mogą jednak rozczarować łamliwością użytych materiałów.

Innego typu „łapki” do telefonów wykonane mogą być z tworzywa lub aluminium. Chwytają telefon, naciągane w sposób sprężynowy lub dokręcane śrubą na wymiar. Zwykle takie uchwyty są dodatkowo pokryte od wewnątrz antypoślizgową gumą:

Dostępne są także mocowania, które wymagają przyklejenia lub założenia jednej części uchwytu na tylną obudowę telefonu. Pozwala to na montaż telefonu w uchwycie jednym ruchem, na tzw. „klik”. Tu przykładem może być system od QuadLock lub tańsze rozwiązanie, włoskiej marki Lampa.

Wadą powyższych rozwiązań jest brak ochrony przeciwdeszczowej dla telefonu, chyba że sam jego model będzie wodoodporny. Zdarza się też, że telefon mocowany tylko w jednym punkcie będzie wpadał w wibracje, co utrudni z niego korzystanie.

Warto jeszcze wspomnieć o szybkim mocowaniu magnetycznym, np. od SHAPEHEART. Producent twierdzi, że testował jego skuteczność, nawet przy 240 km/h. Ten sposób mocowania wymaga dopasowania specjalnego etui magnetycznego do używanego modelu telefonu.

Warto też pamiętać, że to co sprawdzi się na asfaltowych trasach, nie zawsze wytrzyma przeprawę terenową. W razie braku zaufania do proponowanych rozwiązań, producenci stworzyli dodatkowe gumki, które wzmocnią połączenie telefonu z uchwytem:

Najnowsze

Katarzyna Frendl

Nissan Ariya – opinia, dane techniczne, cena. Zobacz nasz film z prezentacji statycznej

Kilka dni temu podczas prezentacji statycznej miałam okazję zapoznać się z najnowszym, elektrycznym crossoverem Nissana - modelem Ariya. Czy jego futurystyczny wygląd, zaskakujące rozwiązania we wnętrzu, spory zasięg i inspiracje modelem GT-R wystarczą, aby podbić serca polskich kierowców?

Podczas kameralnej prezentacji statycznej modelu Nissan Ariya na warszawskim Powiślu można było zapoznać się z jednym z dwóch ezgemplarzy przedprodukcyjnych. Są one przewożone po Europie, by – na podobych pokazach – umożliwić dziennikarzom i przedstawicielom dealerów kontakt z tą motoryzacyjną nowinką. Auto – produkowane w Japonii – zostanie wprowadzone oficjalnie do salonów marki w Polsce dopiero w marcu przyszłego roku, jednak polski importer przewiduje już wcześniej możliwość zamawiania określonych wariantów auta przedpremierowo, w atrakcyjnej cenie. Ma to nastąpić pod koniec wakacji 2021 roku.

To nietypowe i dość zaskakujące, że producent zdecydował się pokazać samochód z tak dużym wyprzedzeniem. Model, z którym mogłam się zapoznać, wyglądał jak prototyp, choć nim nie był, i dokładnie tak będzie wyglądać w salonach. Była to wersja z napędem na obie osie, czyli e-4ORCE w kolorze Akatsuki Copper – ładnej, miedzianej barwie, zarezerwowanej wyłącznie dla tego modelu. Dostępnych będzie jeszcze sześć dwukolorowych kombinacji z czarnym dachem oraz cztery wersje w jednolitym kolorze.

Nissan Ariya – wygląd

Trzeba przyznać, że Nissan Ariya prezentuje się bardzo futurystycznie, zawłaszcza z przodu. To tu zwracają uwagę mocne rysy lamp przednich, które układają się w wyraźną literę V oraz ciekawy wzór – inspirowany tradycyjnymi lampami japońskimi Kumiko – skryty za przezroczystą taflą plastikowego tworzywa (osłania czujniki wykorzystywane przez funkcje systemu ProPILOT oraz system inteligentnego kluczyka). Całość prezentuje się bardzo nowocześnie i sądzę, że większości polskich kierowców lubiących japoński design w motoryzacji, będzie się podobać. Ariya, choć bryłą nawiązuje do modelu Qashqai, który w 2007 roku stworzył zupełnie nowy segment crossoverów, zwłaszcza z boku ma bardzo ciekawy, opływowy kształ w stylu coupe, z szybko opadającym do tyłu dachem.

Wyjątkowo urodziwy jest także tył tego samochodu, w szczególności w górnej i środkowej części. To w tej ostatniej szerokość nadwozia potęguje pas świetlny, pod którym – niczym w Porsche Panamerze – widnieje napis Nissan. Nieco przyciężki dół tylnej części podkreśla masywność auta. Ariyę posadowiono na pięcioramiennych 19-calowych obręczach w standardzie, lecz w zależności od wersji wyposażenia dostępne są również koła 20-calowe – takie jak w prezentowanej wersji.

Nissan Ariya

Nissan Ariya – wnętrze

Samochód gabarytowo znajduje się pośrodku gamy Nissana, między modelem Qashqai a X-Trail. Od pierwszego z nich jest nieco dłuższy, a od drugiego ma większy rozstaw osi. Ariya zbudowana została na nowej platformie dla pojazdów zeroemisyjnych.  Zastosowanie elektrycznego napędu umożliwiło rezygnację z tunelu środkowego i uzyskano przez to całkowicie płaską podłogę w kabinie. Jest tu więc sporo miejsca na nogi i można swobodniej przemieścić się między fotelami. Podłokietnik, na którym znajduje się selektor trybu jazdy, wraz ze schowkiem (w którym znajduje się ładowarka indukcyjna), można elektronicznie przesuwać, co umożliwia wyższym osobom wygodniejsze podróżowanie. Ustawienie to można zapisać w indywidualnym profilu danego użytkownika.

Deska rozdzielcza jest pozbawiona typowych przycisków i przełączników. Najważniejsze elementy sterowania klimatyzacją znajdują się w centralnej części deski rozdzielczej i mają formę haptycznego panelu dotykowego, podobnie jak w nowoczesnych smartfonach. Panel sterowania klimatyzacji ujawnia się dopiero po włączeniu silnika i jest skryty pod tworzywem o wyglądzie drewna.{{ image(35838) }

Pod środkową częścią deski rozdzielczej ukryto schowek i rozkładany pulpit. Wysuwany stolik pozwala przekształcić kabinę w mobilne biuro.

Ekran przed oczami kierowcy oraz centralny wyświetlacz tworzą jednolitą całość; zostały umieszczone na jednej wysokości i mają przekątne 12,3 cala. Poszczególne informacje można przesuwać między wyświetlaczami, aby bezpośrednio za kierownicą były widoczne dane uznane przez kierowcę za priorytetowe.

Ariya ma również jeden z największych kolorowych wyświetlaczy przeziernych w swoim segmencie. Będzie także mogło być wyposażone w lusterko wsteczne, w którym będzie „wyświetlany” obraz z kamery umieszczonej nad tylną szybą.

Z tyłu jest bardzo dużo miejsca na nogi i na wysokości ramion. Nad głową przestrzeni jest mniej – ze względu na kształt dachu.

Nissan Ariya – bagażnik

W zależności od wersji ma pojemność 468 litrow w odmianie z napędem na przednią oś lub 415 litrów – w odmianie z napęm na 4 koła. Klapa jest otwierana elektrycznie i może być w opcji sterowana za pomocą gestu ruchu nogą pod zderzakiem. Tylne siedzenia mogą być składane w stosunku 60:40. W kufrze znalazły się dwa pojemne boczne schowki, idealnie mieszczące kable do ładowania auta. Pod podłogą bagażnika jest płaski schowek, w którym można pomieścić niedużej wysokości przedmioty.

Nissan Ariya – silnik i akumulatory

W zależności od wybranej wersji zakres mocy silników elektrycznych będzie dostępny w opcjach pomiędzy 218 KM a 394 KM. Do wyboru będzie napęd na przednią lub obie osie (łącznie będą dostępne 4 kombinacje). Ten ostatni nazywa się e-4ORCE (z tylnym zawieszeniem wielowahaczowym). Wówczas na pokładzie auta zamontowane są dwa silniki elektryczne (po jednym przy każdej osi) o łącznej mocy 394 KM. Samochód z takim układem napędowym ma przyspieszać do 100 km/h w zaledwie 5,1 sekundy i mieć prędkość maksymalną do 200 km/h.

Ariya będzie dostępna z akumulatorami o pojemności 63 kWh lub 87 kWh. Pierwszy z wariantów ma oferować zasięg około 360 kilometrów, a drugi do 500 kilometrów (dane przed homologacją).

Nissan Ariya

Niezależnie od wybranej wersji pojazd będzie mógł być ładowany w standardzie szybkiego ładowania CCS do 130 kW, co umożliwi uzupełnienie energii niezbędnej do przejechania 300 km w około 30 minut (dane producenta). Tym samym producent zrezygnował ze standardu ładowania CHaDeMo, a jest to zasługa instalacji systemu kontroli termicznej akumulatora, który stale optymalizuje temperaturę tego chłodzonego cieczą elementu.

Nissan Ariya – cena

Ariya będzie się mierzyć na rynku z trzema groźnymi rywalami: Volkswagenem ID.4, Fordem Mach-E oraz Teslą Y. Samochody te plasują się cenowo w okolicach 190 tysięcy złotych wzyż. Nissan jest samochodem, który musi być transportowany z Japonii i jest obarczony akcyzą, także będzie mu trudno stawić czoła zwłaszcza niemieckiemu konkurentowi. Polskie ceny poznamy z pewnością w okolicach sierpnia.

Trzeba przyznać, że nowy elektryk Nissana zapowiada się wyjątkowo ciekawie. Jeśli zgodnie z zapowiedziami będzie tak dobrze jeździł, jak świetnie wygląda, to wróżę mu świetlaną przyszłość. Oczywiście – dużo zależy od ceny, którą trzeba będzie zapłacić za tego elektrycznego crossovera. Jednak sukces Leafa i zaufanie, jakim obdarzyło ten model 170 tysięcy europejskich kierowców (i pół miliona na świecie) pozwala sądzić, że wkrótce na polskich drogach zobaczymy sporo modeli Ariya z podświetlonym logo na froncie – zarezerwowanym u Nissana wyłącznie dla modeli na prąd.

Nissan Ariya – dane techniczne

Dane techniczne pojazdów na rynek europejski

Ariya (2WD)

Ariya (AWD – e-4ORCE)

63 kWh

87 kWh

87 kWh

87 kWh

Performance

Pojemność

65 kWh

90 kWh

90 kWh

90 kWh

akumulatora

(nominalna)

(nominalna)

(nominalna)

(nominalna)

(szacunkowa,
przed homologacją)

63 kWh

87 kWh

87 kWh

87 kWh

(użyteczna)

(użyteczna)

(użyteczna)

(użyteczna)

Moc

218 KM

242 KM

306 KM

394 KM

Moment obrotowy

300 Nm

300 Nm

600 Nm

600 Nm

Przyspieszenie

7,5 s

7,6 s

5,7 s

5,1 s

(0-100 km/h)

Prędkość

160 km/h

160 km/h

200 km/h

200 km/h

maksymalna

Szacunkowy zasięg

Do 360 km

Do 500 km

Do 460 km

Do 400 km

(Wartość szacunkowa – cykl mieszany wg WLTP)

Długość

4595 mm

Szerokość

1850 mm

Wysokość

1660 mm

Masa (w zależności od
wersji i wyposażenia

1,8-2,3 t

Rozstaw osi

2775 mm

Pojemność bagażnika

2WD: LHD 468 l / 4WD: LHD 415 l

Standard ładowania

CCS (dla Europy)

Rozmiar opon

235/55R19 | 255/45R20 (opcjonalnie)

(przód i tył)

Najnowsze

Złośliwe hamowanie i zajeżdżanie drogi, doprowadziło do kolizji. Też nie rozumiecie o co chodziło?

Drogowa agresja ma to do siebie, że zawsze coś ją wyzwala. Tylko co mogło sprowokować tego kierowcę Hondy?

Nagranie trwa niemal dwie minuty, ale oglądać można od 1:10. Jego autor chciał chyba w ten sposób pokazać, że wcześniej nic się nie wydarzyło i nie ma niczego do ukrycia. Ruszył ze świateł, zajął prawy pas i nagle usłyszał za sobą klakson. Potem drugi. Po chwili wyprzedziła go Honda Civic, której kierowca zajechał mu drogę i zahamował, doprowadzając do delikatnej stłuczki (prawdopodobnie najwyżej został zadrapany lakier).

Osobliwe zachowanie kierowcy na drodze. Był złośliwy czy pijany?

Drogowych agresorów zawsze coś prowokuje. Nie zawsze musi to być błąd innych kierowców, ale coś w ich zachowaniu, co taki agresor za błąd uzna. Może chodziło o prędkość? Autor jechał z niedużą prędkością, ale dla szybszych kierowców był lewy pas. Może chciał zjechać na prawo przed autorem i uznał, że ten zajechał mu drogę? Tylko na jakiej podstawie, skoro auto z kamerą jechało zupełnie prawidłowo. Macie jakieś pomysły?

Najnowsze