McLaren P1 jak kameleon
Większość właścicieli supersamochodów jest przyzwyczajona do tego, że ich auta przyciągają uwagę. Jednak niektórzy zrobią wszystko, żeby przyciągały jak największą uwagę.
Doskonałym przykładem jest Manny Khoshbin, właściciel McLarena P1. Postanowił zmienić bazowy kolor nadwozia na bardziej niestandardowy. Auto wyszło z fabryki w kolorze białym, a konkretnie Alaskan Diamond White z czarną tapicerką. Podobnie jak większość wyprodukowanych modeli P1, również ten egzemplarz przeszedł lekką modyfikację wykonaną przez dział MSO McLarena. Auto nie wytrwało w takim stanie zbyt długo, ponieważ właściciel zaserwował mu fabryczne nadwozie wykonane z karbonu. McLaren oferował taką opcję dla 20 wyprodukowanych egzemplarzy. Kosztowała 234 tys. dolarów.
Wtedy też samochód zmienił swój kolor. Pomalowano go lakierem typu kameleon. W zależności od światła samochód może przybierać barwy od pomarańczowej aż po czerwoną, w kolorze merlot. Co ciekawe, gdy przyjrzymy się bliżej, pod lakierem nadal jest widoczna struktura włókna węglowego.
Stale zmieniająca się barwa nadwozia może być dla niektórych irytująca, ale właśnie taki efekt chciał osiągnąć kontrowersyjny właściciel tego samochodu.
Zobaczcie, jak prezentuje się ten samochód.
Najnowsze
-
Test Alfa Romeo Junior Elettrica. Włoski charakter nadal tu mieszka
Alfa Romeo Junior miała zadebiutować pod nazwą “Milano”, ale problemy związane z prawami do tej nazwy sprawiły, że producent w ostatniej chwili musiał zmienić plany. Ostatecznie, najmniejszy i najbardziej kompaktowy model w aktualnej gamie włoskiej marki trafił na rynek jako Junior. W testowanej wersji mamy do czynienia z odmianą elektryczną. Podstawowe pytanie z jakim odebrałam […] -
TEST Mercedes G 580 EQ – Profanacja, a może strzał w dziesiątkę?
-
Ubezpieczenie assistance – dlaczego to kluczowy element ochrony każdego kierowcy?
-
TEST Nowy Ford Explorer – mniej wypraw, więcej miasta. I to nawet ma sens
-
Wojna o obwodnicę Warszawy. Mieszkańcy blokują jeden z wariantów S50 – którędy pobiegnie trasa?
Zostaw komentarz: