Luksusowe spinki od Bugatti
Samochody marki Bugatti od lat wzbudzają podziw, ale są również przedmiotem pożądania wielu osób na świecie, z których niewielu może sobie pozwolić na ich posiadanie. Francuska marka przygotowała coś dla swych mniej majętnych fanów.
Nie każdy może stać się posiadaczem Bugatti Veyron, ale już więcej osób będzie mogło mieć na własność część tego supersamochodu. A konkretnie spinki do mankietów wykonane z aluminium, które wcześniej służyło jako felga marki OZ w jednym z pierwszych egzemplarzy tego modelu.
Mocno limitowana produkcja nawiązuje do 12-ramiennych felg z produkcyjnej wersji. Spinki są dwukolorowe, w standardowej wersji srebrno-brązowe. Na zamówienie można jednak zażyczyć sobie opony w czarnym kolorze. Za zestaw spinek, które kiedyś były częścią supersamochodu trzeba zapłacić 295 funtów.
Fani francuskiej marki, którzy kolekcjonują modele, również znajdą coś dla siebie. Model w skali 1:8 od Arnalgam został pieczołowicie dopracowany pod kątem detali. Nie jest to tania zabawka, ponieważ trzeba za niego zapłacić 5,7 tys. funtów.
W nowej kolekcji gadżetów marki Bugatti pojawił się również model Chiron dostępny w tej samej skali. Egzemplarz jest na ekspozycji luksusowego salonu tej marki, otwartego niedawno w londyńskim Mayfair.
Najnowsze
-
Wojna o obwodnicę Warszawy. Mieszkańcy blokują jeden z wariantów S50 – którędy pobiegnie trasa?
Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad prowadzi zaawansowane prace nad Obwodnicą Aglomeracji Warszawskiej – inwestycją, która otoczy stolicę drogowym pierścieniem o długości blisko 160 kilometrów. Właśnie ogłoszono nowe przetargi, a władze drogowe przedstawiły precyzyjny harmonogram dla poszczególnych odcinków. -
Samochody elektryczne: 370 mld zł strat w rok. Co poszło nie tak? Koncerny wracają do spalinówek i toną w długach
-
Oto najwyższa estakada w Polsce – 80 metrów nad ziemią! Rakieta Falcon 9 mogłaby się zmieścić pod spodem
-
Mercedes VLE: luksusowa limuzyna, van, a może statek kosmiczny? Dokąd zmierzasz motoryzacjo…
-
Xpeng P7+ za 198 tys. zł: luksus jak w Porsche i ładowanie w 12 min. Testowałam go w Chinach – Tesla ma się czego obawiać!
Zostaw komentarz: