Niesamowity salon Bugatti w Londynie
Producent najdroższego i najszybszego samochodu na świecie otworzył w Londynie niewielki, ale bardzo luksusowy salon dedykowany modelowi Chiron.
To jedyne miejsce w Wielkiej Brytanii, gdzie można kupić nowe Bugatti Chiron. Ten wyjątkowy showroom powstał w bardzo ekskluzywnej dzielnicy Berkley Square w londyńskim Mayfair. Właścicielem jest H.R. Owen, który jest jedynym autoryzowanym dealerem marki Bugatti na Wyspach od 2006 roku.
Przy okazji jest to jeden z najlepszych sprzedawców ultraluksusowej marki na całym świecie. Przez 10 lat sprzedał 65 egzemplarzy modelu Veyron i do tej pory zebrał 15 zamówień na Chiron. Dyrektor marki Bugatti, Anita Krizsan podkreśla, że jest to najbardziej dochodowy obiekt sprzedający francuski supersamochód. Średnio sprzedaje się tam 11 samochodów rocznie.
W salonie dominuje niebieski kolor, który jest uzupełniony instalacjami artystycznymi nawiązującymi do dziedzictwa marki. Znajdziemy tam meble z luksusowej kolekcji marki Bugatti. Fotele wykonano z włókna węglowego i obszyto skórą, której użyto w samochodach tej marki.
Dyrektor marki Bugatti podkreśla, że Chiron jest najlepszym samochodem na świecie, więc zasługuje na odpowiednie miejsce, w którym będzie prezentowany. Celem brytyjskiego showroomu jest dostarczanie najbardziej ekskluzywnej obsługi dla klientów, którzy zostawiają tam każdego roku potężne sumy. W końcu cennik zaczyna się od kwoty 2,4 miliona euro, co w przeliczeniu daje ponad 10 milionów złotych.
Bugatti Chiron to następca Veyrona. Jego poprzednik dzierżył miano najszybszego i najdroższego samochodu na świecie. Chiron nie ustępuje na tym polu. Luksusowy model wyposażono w 16-cylindrową jednostkę o pojemności ośmiu litrów. Wielka jednostka współpracuje z czteroma turbosprężarkami, dzięki którym maksymalna moc to 1500 KM, a szczytowy moment obrotowy wynosi 1600 Nm. Nie znamy jeszcze prędkości maksymalnej tego modelu, ale licznik jest wyskalowany do 500 km/h.
Najnowsze
-
Test Alpine A290 GTS – świetny elektryk, ale czy rasowy hot hatch?
Alpine A290 GTS to samochód, który na pierwszy rzut oka robi dokładnie to, co powinien: przyciąga wzrok i sugeruje, że pod tą karoserią kryje się całkiem sporo sportowego charakteru. Bazuje na Renault 5, ale nie próbuje ukrywać, że chce być czymś więcej niż tylko jego “bardziej ekstrawagancką” odmianą. Jest szersze, mocniejsze, ma bardziej wyraziste detale […] -
TEST Renault Clio E-Tech. Niepozorny bohater codzienności
-
TEST Alpine A390 GT – Nauczy Cię wszystkich swoich sztuczek
-
Test Alfa Romeo Junior Elettrica. Włoski charakter nadal tu mieszka
-
TEST Mercedes G 580 EQ – Profanacja, a może strzał w dziesiątkę?
Zostaw komentarz: