Karolina Chojnacka

Lotus E-R9 – inspirowany odrzutowcem elektryk, zaprojektowany do wygrywania wyścigów

Lotus wkrótce zacznie pisać nowy rozdział w swojej długiej historii, i całkiem prawdopodobne, że znów skupi się na wyścigach. Póki co Lotus zaprezentował futurystyczną koncepcję o nazwie E-R9, która bada, jak może wyglądać wyścigowy samochód w 2030 roku.

Opracowany przez Lotus Engineering model E-R9 jest cyfrowym studium projektowym, które istnieje tylko w renderingach wygenerowanych komputerowo. Jest wykończony w kolorze czarno-złotym, wybranym jako hołd dla poprzednich samochodów wyścigowych brytyjskiej firmy, i jest wyposażony w oszałamiająco zaawansowany zestaw aktywnych dodatków aerodynamicznych.

Lotus E-R9

Jego zmienne panele nadwozia mogą być sterowane automatycznie lub ręcznie, w zależności od sytuacji. Kiedy zbliża się zakręt, generują większą siłę docisku. Pionowe powierzchnie kontrolne z tyłu nadwozia w kształcie trójkąta dostosowują się w razie potrzeby, aby samochód mógł obracać się wokół zakrętu. Lotus obiecuje, że:

Rezultatem jest wyścigówka, która częściowo prowadzi się jak samochód, a częściowo jak odrzutowiec.

Lotus E-R9

Przeczytaj też: Lotus zbuduje nowy sportowy samochód. Co o nim wiemy?

Moc E-R9 pochodzi z całkowicie elektrycznego układu napędowego, który przypisuje każdemu kołu własny silnik. To ewolucja systemu zastosowanego w Evija, pierwszym elektrycznym Lotusie przeznaczonym do produkcji.

Szczegóły, takie jak zasięg, moc, moment obrotowy i przyspieszenie nie są dostępne, ale firma zasugerowała, że ​​samochód korzysta z akumulatora zbudowanego z mieszanych ogniw. Co ciekawe, wskazano również, że teoretycznie możnaby wymienić akumulator podczas pit stopu, co rozwiązuje problem wstrzymania wyścigu – lub utraty cennych sekund – podczas gdy kierowca czeka, aż akumulator się naładuje.

Przeczytaj też: Lotus żegna Elise i Exige limitowanymi modelami Final Edition

Wiele funkcji zaprezentowanych przez E-R9 nie jest dostępnych w produkcji, ale Lotus twierdzi, że wkrótce może się to zmienić.

Lotus E-R9 zawiera technologie, które spodziewamy się rozwijać praktyczne. Lotus ma niesamowitą historię tworzenia unikalnych rozwiązań i robiliśmy to już wiele razy w sporcie motorowym i samochodach drogowych.

Chociaż nie ma żadnego potwierdzenia, że Lotus wyśle ​​E-R9 na tor w 2030 roku, jest to silny sygnał, że firma chce kontynuować swoje wyścigowe dziedzictwo.

Najnowsze

Karolina Chojnacka

Hyundai Bayon – premiera nowego SUV-a już jutro! Gdzie można ją obejrzeć?

Globalna premiera odbędzie się z udziałem artystów z całej Europy, którzy zaprezentują dzieła sztuki, inspirowane charakterystycznymi detalami modelu. Wśród wybranej grupy artystów jest Polka, Pola Augustynowicz.

Nowy Bayon dołączy do modeli Kona, Tucson, Nexo i Santa Fe jako najmłodszy w rodzinie SUV-ów Hyundaia w Europie. Z okazji premiery, dziewięciu artystów z całej Europy zostało poproszonych o stworzenie wyjątkowego dzieła sztuki, inspirowanego charakterystycznymi elementami designu samochodu. Część ich prac zostanie zaprezentowana w ramach cyfrowej światowej premiery.

Hyundai Bayon

Nazwa Bayon została zainspirowana miastem Bayonne w południowo-zachodniej Francji. Zupełnie nowy SUV Bzostał stworzony do poruszania się po europejskich miastach dla kierowców, którzy poszukują zarówno komfortu, jak i świetnego wyglądu.

Nowy Bayon to kolejny model Hyundaia, w którym zastosowano filozofię projektową Sensuous Sportiness, łączącą emocjonalność z innowacyjnymi rozwiązaniami projektowymi.

Hyundai Bayon

Przeczytaj też: Hyundai Bayon – oto pierwsze zdjęcia nowego SUV-a Hyundaia!

Nawiązując do designu nowego modelu, Hyundai podszedł do premiery nieszablonowo. Poproszono dziewięciu artystów o stworzenie własnych kreatywnych interpretacji charakterystycznych elementów konstrukcyjnych samochodu. Powstało dziewięć dzieł sztuki, które podkreślają różne cechy modelu, wprowadzając nową perspektywę i oddając wyjątkowy wygląd Bayona.

Tych dziewięciu artystów to:

  • Jan Gemrot (Czechy)
  • Bahar (Francja)
  • Guido Zimmermann (Niemcy)
  • Camilla Alberti (Włochy)
  • Vincent de Boer (Holandia)
  • Pola Augustynowicz (Polska)
  • Nuriatoll (Hiszpania)
  • Soyhan Baltaci (Turcja)
  • Nathaniel Rackowe (Wielka Brytania)

Hyundai Bayon

Zupełnie nowy SUV segmentu B Hyundai Bayon, będzie miał swoją światową premierę online 2 marca o godzinie 10:00. Wydarzenie będzie można obejrzeć TUTAJ.

Najnowsze

Karolina Chojnacka

Władze Bahrajnu zaproponowały szczepionki przeciw COVID-19 pracownikom F1. Formuła 1 nie zamierza skorzystać z oferty

Formuła 1 nie zamierza skorzystać z oferty złożonej przez władze Bahrajnu, które chciały zaszczepić wszystkich uczestników rywalizacji podczas marcowego pobytu królowej sportów motorowych w tym kraju.

Bahrajn rozpoczął szczepienie swoich obywateli przeciw COVD-19 w grudniu zeszłego roku. Do tej pory dwie wymagane dawki szczepionki firmy Pfizer otrzymało około 9% populacji królestwa.

W tym miesiącu Formuła 1 pojawi się w Bahrajnie, by odbyć testy przedsezonowe (12-14 marca) oraz żeby zainaugurować nowy sezon Formuły 1. Inauguracyjne Grand Prix Bahrajnu zaplanowano na ostatni weekend marca.

Przeczytaj też: Robert Kubica jako pierwszy jeździł nowym bolidem Alfy Romeo

Ze względu na harmonogram wydarzeń, zdecydowana większość uczestników Grand Prix będzie obecna w Bahrajnie już na trzy tygodnie przed wyścigiem. Dlatego też władze Bahrajnu wyszły z inicjatywą szczepień:

Ze względu na ramy czasowe tegorocznych wydarzeń Formuły 1 – w tym sesji testowej – zdecydowana większość uczestników będzie obecna w Bahrajnie już na trzy tygodnie przed wyścigiem. Stwarza to okazję do zapewnienia dodatkowej ochrony w postaci szczepień (produkt Pfizer-BioNTech) tym, którzy chcieliby z niej skorzystać.

Formuła 1 nie zamierza skorzystać z oferty władz Bahrajnu. Rzecznik serii przekazał:

Formuła 1 nie planuje zaszczepić się jako grupa podróżująca poza kolejnością wyznaczoną przez program szczepień wprowadzony przez system opieki zdrowotnej w Wielkiej Brytanii.

Oferta władz Bahrajnu nie dotyczy tylko Formuły 1, ale wszystkich głównych wydarzeń na terenie kraju, których ramy czasowe pozwoliłyby na podanie dwóch dawek.

{{ gallery(3238) }}

Przeczytaj też: Tak prezentuje się McLaren MCL35M! Czy bolid z silnikiem Mercedesa zapewni Brytyjczykom mistrzowski tytuł?

Najnowsze

Karolina Chojnacka

GTO Engineering Moderna, inspirowana Ferrari 250 GTO, jest gotowa do produkcji!

Moc samochodu będzie pochodzić z silnika V12. Silnik będzie obracał tylnymi kołami za pośrednictwem manualnej skrzyni biegów.

Brytyjska firma GTO Engineering ogłosiła, że ​​zbuduje inspirowaną Ferrari 250 GTO Modernę, której szkice opublikowała w 2020 roku.

Przeczytaj też: Ferrari 250 GTO – kolejny, najdroższy samochód świata

Generowane komputerowo renderingi wydane przez GTO Engineering potwierdzają, że Moderna niewiele się zmieniła od czasu, gdy ją ostatnio widziałyśmy. Przód pozostaje krótszy i bardziej płaski niż Ferrari 250 GTO, a tył bardziej zaokrąglony. Zmiany stylistyczne dokonane w ciągu ostatnich kilku miesięcy obejmują cztery końcówki wydechu, gładsze otwory wentylacyjne w błotnikach i panelach bocznych, a także nieco wyższy dach.

GTO Engineering Moderna

Nie widziałyśmy jeszcze wnętrza Moderny, ale spodziewamy się, że dwuosobowa kabina połączy design i materiały z lat 60. XX wieku z funkcjami i technologią z XXI wieku. Elementy wykończenia z prawdziwego drewna i ręcznie szyta skóra będą prawdopodobnie kontrastować z klimatyzacją i systemem multimedialnym z ekranem dotykowym.

GTO Engineering Moderna

GTO Engineering planuje utrzymać wagę samochodu poniżej 1000 kilogramów, używając paneli nadwozia z włókna węglowego i aluminiowych ram pomocniczych. Dodatkowe renderingi opublikowane na kontach firmowych w mediach społecznościowych potwierdzają, że moc samochodu będzie pochodzić z silnika V12. Silnik będzie obracał tylnymi kołami za pośrednictwem manualnej skrzyni biegów.

Dokładnie informacje na temat produkcji i dostępności pozostają tajemnicą, ale spodziewamy się, że Moderna nie będzie mieć przystępnej ceny. GTO Engineering prawdopodobnie zażyczy sobie za samochód siedmiocyfrową kwotę. Zostanie zbudowany w dużej mierze ręcznie, a kupujący będą mieli sporą możliwość personalizacji.

Najnowsze

Karolina Chojnacka

Samochód elektryczny od Huawei pojawi się jeszcze w tym roku!

Na co czekasz, Xiaomi?

Jeśli myśleliście, że półautonomiczny samochód elektryczny Apple to szalony pomysł, to przygotujcie się na jeszcze większy szok, bo inny gigant technologiczny podobno pracuje nad pojazdem elektrycznym, a dokładniej nad całą rodziną pojazdów. Reuters poinformował, że Huawei jest gotowy na podbój branży motoryzacyjnej, a  pierwsze modele produkcyjne chińskiego producenta pojawią się pod koniec tego roku.

Przeczytaj też: Hyundai jednak nie zbuduje Apple Car: „Koreańczycy nie chcieli być traktowani jak dostawcy”

Cztery źródła posiadające „bezpośrednią wiedzę na ten temat” podzieliły się wstępnymi informacjami na temat planów Huawei związanych z przemysłem samochodowym. Firma podobno prowadzi rozmowy z co najmniej dwoma chińskimi producentami samochodów w sprawie produkcji pojazdów elektrycznych.

Jedną z nich ma być państwowa firma Changan Automobile, która obecnie prowadzi spółkę joint venture z Fordem w zakresie lokalnej produkcji elektrycznego crossovera Mustang Mach-E. Reuters donosi, że Huawei przeprowadził również rozmowy z wspieraną przez Pekin Grupą BAIC BluePark New Energy Technology. W tej chwili nie można jednak powiedzieć nic konkretnego na temat faktycznych planów produkcyjnych firmy.

Przeczytaj też: Huawei i Audi będą współpracować w dziedzinie automatycznej jazdy

Rzecznik Huawei zaprzeczył informacjom agencji:

Huawei nie jest producentem samochodów. Jednak dzięki ICT (technologii informacyjno-komunikacyjnej) dążymy do tego, aby być dostawcą cyfrowych samochodów zorientowanych na nowe i dodawane komponenty, umożliwiając producentom OEM samochodów (producentom oryginalnego wyposażenia) tworzenie lepszych pojazdów.

Mimo tego oświadczenia, trzy źródła, na które powołuje się Reuters, twierdzą, że projekt powinien zostać uruchomiony jeszcze przed końcem 2021 roku. Samochody elektryczne będą skierowane do segmentu rynku masowego i mają być „niedrogie”. Czy tak będzie? Przekonamy się w ciągu najbliższych 10 miesięcy.

Najnowsze