Latający samochód osiągnął prędkość startową 140 km/h!
Latające samochody? Brzmi jak wizja science fiction, ale nie... to już jest rzeczywistość!
Switchblade to nazwa prototypu latającego samochodu, który osiągnął prędkość startową 140 km/h. To dokładnie taka sama prędkość, jak DeLoreana doktora Emmetta Browna z filmu „Powrót do przyszłości”, tylko, że Switchblade nie podróżuje w czasie.
Przeczytaj też: Latający samochód dla amerykańskich żołnierzy
Stworzony przez Samson Sky, Switchblade jest napędzany turbodoładowanym silnikiem V4, który rozpędza go w 6,5 sekundy do 97 km/h i rozwija prędkość maksymalną ponad 200 km/h.
Samson Sky Switchblade zaczyna swoją podróż na asfalcie, a następnie przechodzi w tryb latania. Jego prędkość startowa to 140 km/h, a prędkość przelotowa to 257 km/h. Samson Sky twierdzi, że maksymalna prędkość w trakcie lotu to 305 km/h. Switchblade ma zasięg około 800 km, co według Samson Sky pozwala skrócić 800-kilometrową podróż do 3,5 godziny.
Żeby była jasność – Switchblade jest w tej chwili dopiero na etapie testów. Jednak Samson Sky twierdzi, że dzieli ich „tylko kilka miesięcy od pierwszego prawdziwego lotu”.
Czy faktycznie poleci? Nie wiadomo, ale klientów ten brak wiedzy nie odstrasza. Samson Sky otrzymał na Switchblade już 1300 rezerwacji z 38 krajów. Cena? Ponad 589 tysięcy złotych. Żeby prowadzić Switchblade trzeba uzyskać licencję pilota, aby móc nim latać, oraz prawo jazdy na motocykl, aby nim kierować. I tu ciekawostka, latający samochód jest dopuszczony do ruchu drogowego i sklasyfikowany jako motocykl.
Przeczytaj też: Latający Batmobil?
Zostaw komentarz:
Najnowsze
-
TEST Mercedes G 580 EQ – Profanacja, a może strzał w dziesiątkę?
Kiedy Mercedes zaprezentował elektryczną wersję G-Klasy, część fanów modelu niemal odruchowo ogłosiła to profanacją. Trudno się dziwić – mówimy przecież o samochodzie, który przez dekady budował swoją legendę na potężnych jednostkach spalinowych, surowym charakterze i terenowych możliwościach. Tymczasem dziś pod kultowym nadwoziem pracują wyłącznie silniki elektryczne. Czy jednak Mercedes G 580 EQ rzeczywiście zatracił swój […] -
Ubezpieczenie assistance – dlaczego to kluczowy element ochrony każdego kierowcy?
-
TEST Nowy Ford Explorer – mniej wypraw, więcej miasta. I to nawet ma sens
-
Wojna o obwodnicę Warszawy. Mieszkańcy blokują jeden z wariantów S50 – którędy pobiegnie trasa?
-
Samochody elektryczne: 370 mld zł strat w rok. Co poszło nie tak? Koncerny wracają do spalinówek i toną w długach
Komentarze:
Anonymous - 5 marca 2021
Pierwszy latający samochód to był DS19 w „Fantomasie” z 1964 roku. 😉