Karolina Chojnacka

Ładowanie aut elektrycznych i hybrydowych. Volkswagen zapowiada koniec stacji benzynowych!

Volkswagen kontynuuje swoją elektryczną ofensywę i zapowiada jej przyspieszenie. Producent planuje, że już za kilka lat ponad 70% sprzedawanych przez niego samochodów w Europie będzie elektrycznych. Jak chce to osiągnąć? Przygotowując kompleksową ofertę dla użytkowników samochodów elektrycznych.

Elektromobilność to przyszłość. Jako jeden z pierwszych wielkich koncernów samochodowych Volkswagen zobowiązał się do realizacji zasad sformułowanych w paryskim porozumieniu klimatycznym i postanowił stać się do 2050 roku przedsiębiorstwem całkowicie neutralnym od względem emisji CO2.

Volkswagen aktualnie oferuje kierowcom elektryczne samochody z rodziny ID. oraz dziewięć modeli hybrydowych typu plug-in. By zachęcić kierowców do przesiadki na auta „na prąd”, Volkswagen nawiązał współpracę z markami Elli oraz Polenergia. Razem chcą udowodnić, że elektryczna mobilność może być łatwa, wygodna i przyjemna.

Ładowanie aut elektrycznych i hybrydowych

Tylko w tym roku Volkswagen zamierza dostarczyć klientom około 300.000 samochodów skonstruowanych na platformie MEB. Do tego należy doliczyć około 150.000 aut hybrydowych. Aby klienci z Polski, którzy zdecydują się na zakup samochodu typu BEV (battery electric vehicle) lub PHEV (plug-in hybrid electric vehicle) mogli liczyć na komfortowe ładowanie swojego pojazdu, Volkswagen przygotował wielopłaszczyznową ofertę.

Elli to firma-córka Volkswagena, zajmująca się rozwiązaniami związanymi z energią elektryczną, oferująca między innymi ID.Charger, naścienną stację ładowania. Ładowanie samochodu z ID. Charger trwa nawet osiem razy krócej niż ładowanie z gniazdka domowej instalacji elektrycznej. Przy mocy ładowania 7,2 kW ID.3 będzie ładował się do pełna „przez noc”, przy mocy 11 kW trochę ponad sześć godzin.

ID. Charger umożliwia ładowanie zarówno wszystkich aktualnych i przyszłych elektrycznych Volkswagenów, jak i samochodów innych producentów z gniazdem typu 2. Przewód do ładowania podłączony na stałe do stacji ładowania wyklucza ryzyko zagubienia, zaplątania lub schowania w „bezpiecznym” miejscu, które potem trudno znaleźć.  Oba dostępne aktualnie modele ID. Charger – Connect i Pro – łączą się z internetem przez WiFi, Etnernet lub modem LTE z opcją transmisji danych (seryjny w modelu Pro, opcjonalny w modelu Connect). Dzięki aplikacji We Connect ID. właściciel elektrycznego lub hybrydowego Volkswagena może używając smartfona zarządzać wallboxem, sterować ładowaniem i wieloma innymi funkcjami.

Przeczytaj też: Domowa ładowarka do samochodu elektrycznego od Volkswagena – ile kosztuje ID. Charger i czy to się opłaca?

Na polskim rynku ID. Charger Connect dostępny jest w cenie 2599 złotych, a ID. Charger Pro – 3669 złotych. Około 1/3 klientów, która kupiła elektrycznego Volkswagena zdecydowała się także na zakup ID. Chargera.

Przed zakupem ładowarki można wstępnie zweryfikować online (na późniejszym etapie także w warunkach domowych), czy w domu możliwa jest instalacja urządzenia. Jeśli sobie tego życzymy, Volkswagen może również podjąć się fachowej instalacji i rozruchu urządzenia, jednak wówczas koszt takiego audytu elektrycznego i instalacji urządzenia przekracza 4,5 tysiąca złotych, co w połączeniu z ceną wallboxa nieuchronnie zbliża się do kwoty przewyższającej 6 tysięcy złotych. Oczywiście, urządzenie możemy – jeśli mamy odpowiednie uprawnienia – zainstalować sami, lub poprosić elektryka; z pewnością taka usługa będzie tańsza. Jednak musimy pamiętać, że wówczas nie mamy do końca pewności, że wallbox został zamontowany zgodnie z wszelkimi procedurami.

„Jeśli mamy wallbox w domu, wizyty na stacjach benzynowych nie są już potrzebne”, przekonują eksperci z Elli.

Przeczytaj też: Czy właściciele samochodów elektrycznych i hybrydowych typu plug-in mogą zasilać swoje auta energią elektryczną ze źródeł odnawialnych?

W ramach niedawno podpisanej umowy przez Volkswagen Group Polska z Grupą Polenergia, właściciele aut elektrycznych i hybrydowych typu plug-in mogą kupować energię elektryczną ze źródeł odnawialnych. To kolejny krok na drodze do bycia bardziej eko.

Oferta przeznaczona jest dla gospodarstw domowych z całej Polski, których właściciele kupią lub są już w posiadaniu samochodu elektrycznego lub hybrydowego z oferty marek Grupy Volkswagen. Co ważne Polenergia dostarczy zieloną energię nie tylko do ładowania takiego samochodu, ale także do zasilania całego domu. Korzystanie z samochodu elektrycznego będzie więc całkowicie zeroemisyjne, nawet gdy użytkownik nie ma własnej przydomowej instalacji fotowoltaicznej.

Dostawca zielonej energii przygotował trzy propozycje – z gwarancją ceny, z gwarancją rabatu w wysokości 5 procent i z gwarancją rabatu w wysokości 10 procent. Właściciele samochodów Grupy Volkswagen, którzy zdecydują się podpisać umowę z Grupą Polenergia mają do wyboru trzy taryfy:

  • z  gwarancją ceny – umowa na 2, 3 lub 5 lat,
  • z  gwarancją rabatu w wysokości 5% – umowa na 2, 3 lub 5 lat,
  • z  gwarancją rabatu w wysokości 10% – umowa na 5 lat.

Dla pierwszych pięciuset osób przewidziana jest dodatkowa korzyść w postaci dwukrotnego ładowania akumulatora za darmo (90 kWh)!

Przeczytaj też: Motoryzacyjne zakłady produkcyjne zasilane zieloną energią w Polsce? To możliwe!

Najnowsze

Karolina Chojnacka

Nowe etykiety na opony. Co się zmienia i czy wpłynie to na kierowców?

Od 1 maja 2021 roku wchodzą nowe wymogi europejskie dotyczące etykiet i oznaczeń na oponach . Celem zmian jest zwiększenie bezpieczeństwa, ochrony zdrowia oraz efektywności ekonomicznej i środowiskowej transportu drogowego przez dostarczanie użytkownikom końcowym obiektywnych, wiarygodnych i porównywalnych informacji na temat opon – co pozwoli im na wybór opon o wyższej efektywności paliwowej, większe bezpieczeństwo na drodze i niższą emisję hałasu.

Jakie są zmiany w porównaniu do poprzednich etykiet?

Nowa etykieta zawiera te same trzy klasyfikacje co poprzednio – dotyczące efektywności paliwowej, przyczepności na mokrej nawierzchni i poziomu hałasu. Jednak ikony klas w przyczepności na mokrej nawierzchni i efektywności paliwowej zostały przeprojektowane tak, by upodobnić je do etykiet urządzeń gospodarstwa domowego. Puste klasy zostały usunięte, a skala oznaczona jest literami od A do E. Ponadto, klasę hałasu zależną od poziomu decybeli podano w nowy sposób, przy użyciu liter od A do C.

Na nowej etykiecie wprowadzono dodatkowe piktogramy informujące o zwiększonej przyczepności opon na śniegu i/lub na lodzie (uwaga: piktogram dotyczący przyczepności na lodzie dotyczy tylko opon do samochodów osobowych). Pokazują one dopuszczalność użycia opony w określonych warunkach zimowych. Na etykietach, w zależności od modeli opon, może wystąpić sytuacja braku tych oznaczeń, tylko oznaczenia przyczepności na śniegu, tylko oznaczenia przyczepności na lodzie lub obu tych oznaczeń.

Nowe etykiety na opony

Przeczytaj też: Szukasz nowych opon? Pamiętaj o zasadzie 3P!

Do nowych etykiet dodano także kod QR, który można zeskanować – aby uzyskać łatwy dostęp do europejskiej bazy danych o produktach (EPREL), gdzie dostępna jest karta informacyjna produktu, którą można pobrać oraz etykieta opony. Zakres stosowania etykiety oznaczenia opon zostanie rozszerzony i obejmie również opony do samochodów ciężarowych i autobusów, w przypadku których do tej pory wymagane było jedynie przedstawianie klas etykiet w materiałach marketingowych i technicznych materiałach promocyjnych.

Celem zmian jest zwiększenie bezpieczeństwa, ochrony zdrowia oraz efektywności ekonomicznej i środowiskowej transportu drogowego przez dostarczanie użytkownikom końcowym obiektywnych, wiarygodnych i porównywalnych informacji na temat opon – co pozwoli im na wybór opon o wyższej efektywności paliwowej, większe bezpieczeństwo na drodze i niższą emisję hałasu.

Odnowiona etykieta to także mniejszy, negatywny  wpływ na środowisko. Ma na celu pomoc użytkownikowi końcowemu w wyborze bardziej paliwooszczędnych opon – a w konsekwencji zmniejszenie emisji CO2 przez pojazd do środowiska. Informacja odnośnie poziomu hałasu pomoże w redukcji zanieczyszczenia hałasem związanym ruchem drogowym. Wybierając opony należące do najwyższej klasy pod względem energooszczędności zużycie energii będzie nawet o 45 TWh rocznie niższe. Odpowiada to oszczędności około 15 milionów ton emisji CO2 rocznie.

Jakie kategorie opon są objęte przepisami o nowych etykietach?

Opony do samochodów osobowych, z napędem 4×4, SUV-ów, van-ów, lekkich ciężarówek, ciężarówek i autobusów.

Na jakich materiałach muszą być umieszczane etykiety?

W papierowych ofertach sprzedaży na odległość, we wszelkich reklamach wizualnych dotyczących konkretnego typu opony, we wszelkich technicznych materiałach promocyjnych dotyczących konkretnego typu opony. W materiałach na temat kilku typów opon etykiety mogą nie być umieszczane.

Gdzie będzie można znaleźć nowe etykiety w sklepach stacjonarnych i salonach samochodowych?

Naklejone na każdej z opon bądź przekazywane w formie drukowanej, jeśli dotyczy partii (więcej niż jednej liczby) identycznych opon. W sytuacji, gdy opony oferowane do sprzedaży nie są̨ widoczne dla użytkownika końcowego w momencie sprzedaży, dystrybutorzy zapewniają̨ dostarczenie egzemplarza etykiety opony przed sprzedażą̨.

W przypadku salonów samochodowych, przed sprzedażą, klientowi dostarczana jest etykieta odnośnie opon sprzedawanych wraz z pojazdem lub montowanych w sprzedawanym pojeździe oraz dostęp do karty informacyjnej produktu.

Nowe etykiety na opony

Przeczytaj też: Opony całoroczne – wiemy, dlaczego europejscy kierowcy coraz chętniej je wybierają!

Gdzie będzie można znaleźć nowe etykiety w sklepach internetowych?

Grafika etykiety opony musi być umieszczona w pobliżu podanej ceny za oponę oraz musi być dostęp do karty informacyjnej produktu. Etykietę można udostępniać́ dla konkretnego typu opony za pomocą̨ wyświetlania rozwijanego.

Gdzie będzie można uzyskać dostęp do etykiety każdej opony na rynku UE?

W bazie EPREL (europejska baza danych o produktach). Będzie można sprawdzić prawdziwość danej etykiety wchodząc poprzez jej kod QR albo wchodząc na stronę internetową producenta, gdzie będą umieszczone linki do bazy EPREL przy danych oponach. Dane w bazie EPREL, które muszą być zgodne z etykietą wprowadzającą.

 

Źródło informacji: Polski Związek Przemysłu Oponiarskiego (PZPO), opracowanie własne

Najnowsze

Karolina Chojnacka

Opel Manta GSe ElektroMOD – bezemisyjny neo-klasyk. Jego nowe oblicze wyświetla grafikę i komunikaty tekstowe!

Opel Manta przechodzi transformację w bezemisyjnego ElektroMODa z nowoczesnym obliczem. Nowe oblicze Opla z Pixel-Vizorem wyświetla grafikę i komunikaty tekstowe! Elektryzuje?

Oryginalna Manta z geometrycznym układem reflektorów, charakterystycznym grillem i znakiem błyskawicy „Blitz” była już inspiracją dla nowego oblicza Opla zwanego Vizor i wdrożonego w modelach Mokka i Crossland. Teraz w samochodzie Opel Manta GSe ElektroMOD pomysł ten zrealizowano w jeszcze bardziej innowacyjnym wydaniu, jako wyrazisty Pixel-Vizor.

Opel Manta GSe ElektroMOD

Przeczytaj też: Opel Mokka-e – pierwsza jazda. Ekscentrycznie wyglądający mieszczuch

Opel Pixel-Vizor rozciągający się przez całą szerokość przodu jest nie tylko elementem ochronnym, ale służy także do prezentacji cyfrowych efektów specjalnych. Za jego pośrednictwem Manta GSe potrafi komunikować się z otoczeniem. „Moje niemieckie serce zostało zELEKTRyfikowane” — można przeczytać na nowym przodzie. „Jestem bezemisyjna”, „Jestem ElektroMODem” — dodaje GSe i wyświetla sylwetkę manty płynącej przez Pixel-Vizor.

Manta GSe ElektroMOD nawiązuje do Opla Manty A z 1970 roku. Jednocześnie samochód jest ukłonem w stronę coraz liczniejszej społeczności fanów, którzy przebudowują takie klasyki jak Manta w tzw. restomody, wyposażając je w nowoczesne rozwiązania techniczne i stylistyczne. Zasilana wyłącznie z akumulatorów Manta GSe ElektroMOD ma w pełni cyfrowy kokpit . Jak każdy sportowy i oryginalny Opel GSe prezentuje swoje ambicje wyrażone w nazwie. MOD oznacza zmianę — techniczne i stylistyczne MODyfikacje, a także MODernizację zgodną ze zrównoważonym stylem życia.

Przeczytaj też: Nowy Opel Crossland – pierwsza jazda. Wszechstronny, funkcjonalny, idealny dla rodziny

Najnowsze

Karolina Chojnacka

Ford Mustang Mach1 o numerze VIN 001 sprzedany za rekordową kwotę!

Mach1 to jedna z najbardziej znanych nazw, jakie towarzyszą Mustangowi w jego ponad 55-letniej historii produkcji. Ford przywrócił go do produkcji na rok modelowy 2021, co spotkało się z entuzjastycznym przyjęciem. Ford Mustang Mach1 o numerze VIN 001 został właśnie sprzedany za rekordową kwotę!

Ford sprzedał na aukcji charytatywnej w Scottsdale powracającego na rynek po 17 latach przerwy Mustanga Mach1. Pod młotek trafił unikatowy egzemplarz z numerem VIN 001, który został sprzedany za kwotę 500 tysięcy dolarów.

Ford Mustang Mach1 o numerze VIN 001

500 tysięcy dolarów pozyskane ze sprzedaży samochodu na aukcji zostanie w całości przekazane Juvenile Diabetes Research Foundation – organizacji non-profit, która wspiera badania nad leczeniem i profilaktyką cukrzycy typu 1. Ford wspołpracuje z nią już od 38 lat. 

Ford Mustang Mach1 o numerze VIN 001

Przeczytaj też: Ford Mustang najpopularniejszy na świecie

Samochód o numerze VIN 001 wyposażony jest w 5-litrowy silnik Coyote V8 o mocy 460 KM i 6-biegową manualną skrzynię biegów Tremec. Ten Mach1 został pomalowany na unikatowy dla modelu kolor Fighter Jet Gray i został wyposażony w specjalny pakiet, który zawiera m.in. 19-calowe felgi aluminiowe, opony Michelin Pilot Sport Cup 2 czy tylny spojler z klapą Gurneya.

Ford Mustang Mach1 o numerze VIN 001

Mustanga Mach1 w standardowej sprzedaży można zamawiać także w Europie. Polskie ceny rozpoczynają się od 283 710 złotych, a do wyboru są dwie wersje z 5-litrowym silnikiem V8 – z 6-biegową manualną skrzynią biegów oraz 10-stopniową przekładnią automatyczną.

Przeczytaj też: Test Ford Mustang GT 5.0 V8 Fastback – „nie było Ciebie tyle lat…”

Najnowsze

Karolina Chojnacka

Samochód przyszłości powstanie… dzięki grze komputerowej?

Przy opracowywaniu i testowaniu inteligentnego, skomunikowanego ze światem samochodu jutra pomaga szeroka gama rozwiązań technicznych. Poza sztuczną inteligencją kluczową rolę odgrywają tu silniki gier komputerowych.

Rozwiązania z branży gier sprawdzają się w rozwoju motoryzacji. Porsche Engineering realizuje projekt inteligentnego pojazdu przyszłości z pomocą silników gier komputerowych. Pozwalają one generować fotorealistyczne obrazy i uzyskiwać fizycznie poprawne zachowanie obiektów w grach wideo.

Porsche wykorzystuje pakiety oprogramowania między innymi do wirtualnego opracowywania oraz testowania funkcji jazdy wysoce zautomatyzowanej. Producent ze Stuttgartu zapewnia, że skraca to czas projektowania, ogranicza koszty i zwiększa bezpieczeństwo mobilności. 

Porsche Engineering opracowuje inteligentny pojazd przyszłości z pomocą silników gier komputerowych

Przeczytaj też: Jechał 210 km/h za kierownicą Porsche. Auto zostało skonfiskowane i trafi na licytację!

Algorytmy systemów wspomagających wymagają licznych szkoleń i walidacji – a jednak nie każde zdarzenie wymagające sprawdzenia ma miejsce podczas „prawdziwych” jazd próbnych. Jazdy symulowane za pomocą silników gier komputerowych mają tę zaletę, że można je powtarzać tak często, jak potrzeba, oraz modyfikować w najdrobniejszych szczegółach. Oprócz rzeczywistych i wirtualnych testów Porsche Engineering korzysta także z form mieszanych, gdy prawdziwy samochód może reagować na wirtualne obiekty.

Dirk Lappe, dyrektor Porsche Engineering ds. technicznych, powiedział:

Przy opracowywaniu i testowaniu inteligentnego, skomunikowanego ze światem samochodu jutra pomaga szeroka gama rozwiązań technicznych. Poza sztuczną inteligencją kluczową rolę odgrywają tu silniki gier komputerowych – z pomocą syntetycznych danych z czujników „szkolą” systemy wspomagające kierowcę. Dzięki temu można szczegółowo przeanalizować każdy scenariusz i każdą ewentualność.

Zastosowanie silników gier komputerowych sprowadza się nie tylko do „szkolenia” systemów wspomagających. Pomaga też w ograniczeniu liczby rzeczywistych prototypów podczas testowania samochodów, a tym samym pozwala oszczędzać pieniądze. Porsche Engineering korzysta w tym zakresie z samodzielnie opracowanego narzędzia Visual Engineering Tool, które może służyć między innymi do szybkiego i efektywnego kosztowo ustalenia optymalnego rozmieszczenia komponentów – na bazie danych CAD i rozszerzonej rzeczywistości (AR) lub przy pomocy gogli wirtualnej rzeczywistości (VR).

Porsche Engineering opracowuje inteligentny pojazd przyszłości z pomocą silników gier komputerowych

Przeczytaj też: Porsche 911 jako terenówka? Musicie to zobaczyć!

W przyszłości silniki gier komputerowych mogą też poprawić komfort zakupów. Porsche testuje obecnie tzw. konfigurator samochodów z wykorzystaniem wirtualnej rzeczywistości – klienci Porsche Centrów po założeniu gogli VR zobaczą niemal fotorealistyczną, trójwymiarową symulację skonfigurowanego pojazdu.

Najnowsze