„Kto cię uczył jeździć” – recenzja filmu
Każde z nich wyruszyło za takim czy innym marzeniem, zostawiając za sobą dom, przyjaciół, rodzinę. Każde uczy się życia w nowym miejscu, definiując wszystko od podstaw. Nie jest to proste – tak jak nie jest proste uzyskanie lokalnego prawa jazdy...
Mirela z Niemiec przeniosła się do Indii, gdzie zamierza rozkręcić się jako projektantka odzieży. Rychło jednak nabiera przekonania, że do efektywnej pracy konieczna jest samodzielność. Jeśli sama nie siądzie za kierownicą, nigdzie nie dotrze na czas. I chociaż jeździ od kilkunastu lat, to zasady drogowe panujące w Bombaju niejednokrotnie ją zaskoczą.
Jakez, młody Teksańczyk, nauczyciel angielskiego, marzy o karierze grafika. Jego przeprowadzka do Tokio to prawdziwy skok na głęboką wodę. Niekończące się podejścia do egzaminu na prawo jazdy utwierdzają go tylko w tym przekonaniu i rozbudzają wątpliwości, czy aby postąpił słusznie.
| Mina Mireli mówi wszystko |
![]() |
| fot. materiały dystrybutora |
Heyn Won przeniosła się do Monachium z Korei, wraz z mężem, synem i psem. Studiuje muzykologię i generalnie jest całkiem szczęśliwa, a swój kurs na prawko traktuje po trosze jak metodę badania miejscowego folkloru – do momentu, gdy zostaje całkiem sama, ponieważ mąż musi wrócić odbyć służbę wojskową, a dziadkowie nie wyobrażają sobie, by wnuk chował się poza Koreą.
Z nich wszystkich Mirela radzi sobie chyba najlepiej, w czym pomaga jej twardy charakter, niezłomność i poniekąd absurdalne poczucie humoru. Jednak za tą fasadą można wyczuć pulsującą w tle samotność. Jakez nie radzi sobie z natłokiem zakazów i nakazów, nie może się dostosować, konieczność postępowania dokładnie na wzór czyichś wyobrażeń jest dla niego nie do przeskoczenia. Heyn Won nie jest może najbystrzejszą kobietą na Ziemi, ale jej wdzięk mimo wszystko czaruje nas na tyle, że współczujemy jej pracowitych prób ukrywania własnych emocji i głęboko rozumiemy, czemu tak nagle pęka pod wpływem stresu.
| Heyn Won wyraźnie ma wątpliwości |
![]() |
|
fot. materiały dystrybutora
|
Wszystkich ich jednak, zmagających się z kulturowymi różnicami, zagubionych, adaptujących się do miejscowych warunków raz z mniejszym, raz z większym powodzeniem – mimo wszystko otacza życzliwość, która w ostatecznym rachunku pozwoli im zrobić krok do przodu i przejść do następnego etapu.
Film dokumentalny Andrea Thiele jest słodko-gorzką komedią o próbach dostosowywania się i poszukiwania dla siebie miejsca w nowej rzeczywistości. Momentami wybuchamy śmiechem, kiedy indziej pogrążamy się w refleksji. Jazdy z instruktorem zarówno dla bohaterów, jak i dla nas, są lekcją nie tylko miejscowych zwyczajów i kulturowej mentalności, ale również pokory. To, co dotąd było oczywiste – jak chociażby własne umiejętności za kierownicą – już wcale takie oczywiste nie jest. Aby się dostosować i móc harmonijnie żyć, trzeba wchłonąć, przetrawić i zaakceptować nowe zasady – nie tylko ruchu drogowego. Ta adaptacja jest niełatwa, wręcz bolesna, nie jest jednak niemożliwa, a jeżeli spojrzeć wokół, zawsze znajdzie się przynajmniej jedna życzliwa osoba, która bezinteresownie wyciągnie rękę.
![]() |
|
fot. materiały dystrybutora
|
Kto cię uczył jeździć?
And Who Taught You to Drive?
reż. Andrea Thiele, Niemcy, 2012, 52 min
dystrybucja w Polsce – Against Gravity
Najnowsze
-
TEST Nowy Ford Explorer – mniej wypraw, więcej miasta. I to nawet ma sens
Mało kto tak mocno zmienił swoją tożsamość jak sportowe modele Forda w ostatnich latach. Zaczęło się od Mustanga, potem w zupełnie innym wydaniu wskrzeszono model Capri, by finalnie nowoczesność dopadła i Explorera. Co z tego wyszło i czy jeszcze zostało w tym [aktualnie] elektrycznym crossoverze coś z wielkiego, terenowego przodka? Sprawdzamy to w naszym teście. […] -
Wojna o obwodnicę Warszawy. Mieszkańcy blokują jeden z wariantów S50 – którędy pobiegnie trasa?
-
Samochody elektryczne: 370 mld zł strat w rok. Co poszło nie tak? Koncerny wracają do spalinówek i toną w długach
-
Oto najwyższa estakada w Polsce – 80 metrów nad ziemią! Rakieta Falcon 9 mogłaby się zmieścić pod spodem
-
Mercedes VLE: luksusowa limuzyna, van, a może statek kosmiczny? Dokąd zmierzasz motoryzacjo…



Zostaw komentarz: