Kryzys w żużlowej Elite League

25 lutego 2009
Rozgrywki ligowe w sezonie 2009 w Anglii ruszą bez nazwisk ze światowej czołówki. Sezon 2009 zbliża się wielkimi krokami i choć okres transferowy już za nami, to emocji nie brakuje. Sporo zamieszania spowodowały brytyjskie informacje, takie jak ta, że Jason Crump zamiast zakontraktować znów Belle Vue, to rezygnuje. Kilku innych zawodników także postanowiło odpuścić sobie starty na brytyjskich torach.
Nicki Pedersen  (fot. K. Wachowska)

Przed rokiem
Już w sezonie 2007 można było dostrzec pewne oznaki nadchodzących zmian, ponieważ nie oglądaliśmy w Wielkiej Brytanii trójki zawodników ze światowej czołówki i tradycyjnie nie wspomógł żadnej z drużyn Tomasz Gollob. Do odchodzących dołączyli: Nicki Pedersen i Greg Hancock, którzy postanowili zrezygnować ze startów w Elite League, podobnie jak później Andreas Jonsson, Scott Nicholls i Hans Andersen. Prestiż Elite League praktycznie z dnia na dzień został mocno nadwrężony. Z walki wycofała się światowa czołówka, w tym kapitan tamtejszej reprezentacji. Skąd takie decyzje?

Jason Crump
Ten Australijczyk spędził na torach brytyjskich szmat czasu - 17 lat. Teraz rezygnuje argumentując, że taka częstotliwość startów jaka miała miejsce w minionym sezonie w jego wieku jest już zbyt męcząca; jednocześnie podniósł temat spadającego poziomu Elite League. - Będzie brakowało mi startów w Anglii; przecież przez długi czas były ważną częścią mojego życia. Mam już 33 lata i pięć zawodów w tygodniu to dla mnie spory wysiłek, a jeżdżę odkąd miałem 16 lat. Moja rezygnacja była trudną decyzją, ale mam nadzieję, że w BSPA jak i w samej Elite League coś drgnie i promotorzy zauważą, że żużel nie kończy się na Dover. Europa to wielka żużlowa scena, której Wielka Brytania jest jedynie częścią. Przez wiele lat na Wyspach był wysoki poziom rywalizacji, ale przez ostatnie dwa, trzy sezony wyraźnie się pogorszył. Promotorzy patrzą na liczby, na ilość kibiców, ale oferują coraz słabszy produkt, który nie jest wart zachodu. Ponadto liczba spotkań jest bardzo frustrująca dla zawodników. U niektórych drużyn gościmy kilka razy w sezonie, a przecież kibice nie chcą co tydzień oglądać tych samych zawodników. Przykładowo fani Belle Vue nie przychodzą ponownie na obejrzany wcześniej mecz z Coventry. Jestem wielkim fanem brytyjskiego żużla, ale liczę, że może moje odejście otworzy oczy pewnym ludziom i w końcu zrozumieją, że czas zmienić to, co oferują - powiedział Crump.

A co na to inni zawodnicy?

Greg Hancock (fot. K. Wachowska)

Andreas Jonsson
Andreas był w ubiegłym sezonie najsilniejszym punktem The Lakeside Hammers. Jednak w tym roku nie zobaczymy go ani w barwach Lakeside, ani też żadnego innego klubu. Właściciel klubu - Stuart Douglas - uważa, że decyzja o rezygnacji Jonssona była bardzo trudna. Prawda jest też taka, że w grę zaczęły wchodzić kwestie finansowe, ponieważ klub nie jest w stanie zapewnić całosezonowego opłacania zawodnika, który uzyskał KSM bliski 10 punktom.

Scott Nicholls
Scott także odpuścił starty w swojej rodzimej lidze, gdzie był najlepszym zawodnikiem i jednocześnie pełnił funkcję kapitana tamtejszej reprezentacji.
- Czuję, że muszę dać sobie realną szansę w Grand Prix. W sezonie jest jedenaście turniejów GP, do tego starty w Polsce, Szwecji i Anglii to już za dużo. To nie ma nic wspólnego z pieniędzmi, tylko - podobnie jak Jason Crump - potrzebuję zmian. Wiem, że to ryzykowna i trudna decyzja. Uwielbiam startować w Anglii i uwielbiam angielskich kibiców, ale ta liga jest zbyt męcząca
- powiedział Nicholls.

Hans Andersen
To kolejny zawodnik, którego nie ujrzymy na brytyjskich torach w tym sezonie. Już rok temu Andersen skarżył się na problemy z uzyskaniem pieniędzy, które zarobił w barwach Peterborough Panters, dlatego przeniósł się do Coventry Bees. Jednak po sezonie zrezygnował w ogóle ze startów na brytyjskich torach. - Długo o tym myślałem. W Anglii jeździ się zawsze najwięcej, a płace są na najniższym poziomie. Chciałem ograniczyć ilość występów w 2009 roku i decyzja o wyłączeniu z terminarza ligi angielskiej jest dla mnie ostateczna. Tutaj każda drużyna jeździ z rywalem po dwa razy u siebie i na wyjeździe. To wykańczające i mam tego dosyć. Poza tym jest to po prostu nudne - mówi Andersen.
Czy w przypadku Andersena chodzi tylko o zmęczenie? Raczej nie. Podczas negocjacji dotyczących wynagrodzenia na sezon 2009 Hans stał zasłynął z żadania zawyżonych stawek zarówno w polskim jak i angielskim klubie. Dlatego zapewne nie ujrzymy go w barwach Peterborough Panters, ani żadnego innego, brytyjskiego zespołu.

Kryzys  Elite League
Rozgrywki ligowe w sezonie 2009 w Anglii ruszą bez nazwisk z wspominanej już światowej czołówki. Prestiż tamtejszej ligi coraz bardziej spada, a co za tym idzie także poziom Elite League.

    Komentarze

    Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy. Twój może być pierwszy!