Karolina Chojnacka

Komisja FIA ds. Kobiet w Motosporcie rozpoczyna nową współpracę z Ferrari!

Nowa inicjatywa „Girls on Track – Rising Stars” ma na celu poszukiwanie młodych, utalentowanych zawodniczek.

Komisja FIA ds. Kobiet w Motosporcie rozpoczyna nową współpracę z Ferrari i ich Ferrari Driver Academy (FDA). Jej celem jest opracowanie długoterminowej ścieżki wspierania młodych, utalentowanych zawodniczek w wieku od 12 do 16 lat, starających się osiągnąć szczyt sportów motorowych.

Najbardziej obiecujące młode zawodniczki uczestniczące w programie dołączą do Ferrari Driver Academy. Władze z Maranello twierdzą, że FDA planuje zatrudnić dwie kandydatki na okres czterech lat, jako pełnoetatowe studentki, które zostaną zaproszone do udziału w jednych z krajowych mistrzostw FIA Formuły 4.

Przeczytaj też: Marzysz o pracy w motorsporcie? FIA ma dla ciebie rady

Szef zespołu Ferrari w F1, Mattia Binotto przyznał:

Jesteśmy bardzo zadowoleni ze współpracy z FIA w tym innowacyjnym programie „Girls on Track – Rising Stars”. Jesteśmy głęboko przekonani o wartości pomagania młodym ludziom w rozwoju ich karier w sportach motorowych.

FDA działa już od ponad dekady, nie tylko wybierając najlepszych kierowców, ale także pracując nad ich edukacją kulturalną, techniczną i etyczną. Mając to na uwadze, czuliśmy, że musimy podjąć dalsze wysiłki, aby rozszerzyć obszar naszej działalności o młode kobiety, które chcą uprawiać sporty motorowe.

Chociaż nie ma faktycznej bariery dla ich uczestnictwa, mamy świadomość, że kobietom jest trudniej w tej dziedzinie. Dlatego zareagowaliśmy entuzjastycznie na inicjatywę FIA i wierzymy, że możemy pomóc wprowadzić jeszcze więcej młodych kobiet do tego fantastycznego sportu.

Kto wie, może kiedyś znów zobaczymy kobietę startującą w wyścigach Formuły 1, po raz pierwszy od 1976 roku.

Komisja FIA ds. Kobiet w Motosporcie rozpoczyna nową współpracę z Ferrari!

Przeczytaj też: Lella Lombardi, legenda włoskiego sportu motorowego

Program już się rozpoczął. 145 władz krajowych FIA nominowało młodych kierowców do programu. Dwadzieścia zawodniczek z pięciu kontynentów zostało wybranych do pierwszego etapu eliminacji, który odbędzie się w październiku na torze Circuit Paul Ricard.

Dwanaście zawodniczek przejdzie do następnego etapu, biorąc udział w obozach kartingowych i przygotowujących do startów w Formule 4 obozach treningowych. Następnie wyselekcjonowana czwórka weźmie udział w tygodniowym kursie w Ferrari Driver Academyw listopadzie.

Najnowsze

Pojazdy autonomiczne wcale nie będą takie bezpieczne, jak pierwotnie zakładano

Wizja samochodu autonomicznego to marzenie osób zajmujących się bezpieczeństwem w ruchu drogowym. Pojazd, który nie przekracza prędkości, nie zagapi się, nie przejedzie przez skrzyżowanie na „późnym pomarańczowym” świetle, ani nie będzie zamroczony alkoholem. Amerykański instytut IIHS przyjrzał się bliżej pojazdom autonomicznym, a wnioski wysnute przez ekspertów, trochę studzą entuzjazm wokół takiej formy podróżowania.

Błąd kierowcy przyczynia się do 9 na 10 wypadków, ale Insurance Instytute for Highway Safety (amerykańska organizacja non-profit działająca na rzecz ograniczania liczby wypadków oraz osób w nich poszkodowanych) zwraca uwagę, że w wielu przypadkach błąd ludzki jest jedynie przypieczętowaniem serii niefortunnych zdarzeń. Z analiz przeprowadzonych przez instytut wynika, że wbrew pojawiającym się opiniom, pojazdy autonomiczne mogłyby uniknąć tylko 1/3 wypadków.

Chcąc podnieść ten wynik, konieczne byłoby zupełnie inne zaprogramowanie samoczynnie jeżdżących aut. Musiałyby dokładnie naśladować zachowanie i procesy decyzyjne, jakie podejmuje człowiek za kierownicą, jednocześnie kładąc największy nacisk na bezpieczeństwo, poświęcając na przykład szybkość dotarcia do celu.

Tesla potrafi już jeździć w pełni autonomicznie!

IIHS przeanalizowała przebieg i przyczyny ponad 5000 wypadków, aby ustalić ilu z nich dałoby się uniknąć, gdyby kontroli nad pojazdem nie sprawował człowiek. 24 procent z wypadków było powodem złej widoczność lub rozkojarzenia kierowcy, a bezpośrednią przyczyną kolejnych 10 procent był alkohol, narkotyki, zaśnięcie za kierownicą lub problemy zdrowotne. Zdaniem ekspertów tylko takie zdarzenia można wyeliminować dzięki samochodom autonomicznym.

Zaznaczają jednocześnie, że można to osiągnąć dopiero z odpowiednio zaawansowanymi systemami oraz oprogramowaniem potrafiącym podejmować właściwe decyzje. Samochód musiałby nauczyć się przewidywać zachowanie innych kierujących, a także aktywnie reagować na warunki drogowe. Przykładowo brać pod uwagę pogodę – jazda z dozwoloną prędkością może nie być bezpieczna, jeśli pada rzęsisty deszcz, a auto zbliża się do zakrętu.

Autonomiczny samochód Ubera zabił pieszą – zobacz nagranie wideo

Specjaliści z IIHS nie precyzują w jaki sposób mogłyby powstać tak zaawansowane systemy autonomiczne, ale w naszej opinii konieczne będzie użycie wysoce rozwiniętej sztucznej inteligencji. Niezbędne byłoby też wykorzystanie uczenia maszynowego, aby SI poznała tyle sytuacji drogowych, żeby nawet stając przed nowym problemem, potrafiła podjąć właściwą decyzję. Dokładnie tak jak kierowca z dużym doświadczeniem.

Duże wyzwanie stoi także przed osobami odpowiedzialnymi za to jak sztuczna inteligencja będzie „widziała” otaczający świat. Już teraz na rynku są samochody wykorzystujące radary o długim zasięgu, kamery rozpoznające obiekty na drodze i wiele innych sensorów. Niektóre modele potrafią na przykład wykryć ryzyko kolizji z innym pojazdem, nadjeżdżającym z boku na skrzyżowaniu. Ale te same systemy nadal nie widzą, że czwarte auto przed nami zaczęło hamować i zareagują dopiero, kiedy wykryją, że pojazd bezpośrednio przed nami zmniejsza prędkość. Obecne systemy potrafią bezbłędnie zareagować na sytuację na drodze, ale brakuje im tego, co cechuje dobrego kierowcę – umiejętność przewidzenia, co wydarzy się za chwilę i odpowiedniego przygotowania.

Najnowsze

Karolina Chojnacka

Beitske Visser triumfuje, Gosia Rdest trzecia. Wystartowała kobieca, wyścigowa seria w e-sporcie!

11 czerwca odbyła się pierwsza z dziesięciu rund W Series Esports League. Po wygraniu dwóch z trzech wyścigów otwarcia na wirtualnym Autodromo Nazionale di Monza we Włoszech, w klasyfikacji generalnej zawodów prowadzi Beitske Visser.

Z powodu globalnej pandemii koronawirusa organizatorzy W Series zdecydowali, że zawodniczki nie powrócą na tor w sezonie 2020.

11 czerwca rozpoczęło się za to wirtualne ściganie w W Series Esports League, nowej inicjatywie W Series powstałej we współpracy z Logitech G, Beyond Entertainment oraz iRacing, mającej na celu promocję kobiet w sim racingu.

Uczestniczki W Series Esport League ścigały się w czwartkowy wieczór cyfrową wersją samochodu Tatuus Formula Renault 2.0. Wirtualne zawody były podzielone na trzy wyścigi:

  • pierwszy 15-minutowy
  • drugi 15-minutowy z odwróconymi polami startowymi
  • trzeci 20-minutowy

Przeczytaj też: Kobieca seria wyścigowa W Series – organizatorzy ujawniają plany na sezony 2020 i 2021!

25-letnia Holenderka Beitske Visser, która w zeszłym roku ukończyła pierwszy torowy sezon W Series tuż za zwyciężczynią Jamie Chadwick, wygrała pierwszy i trzeci wyścig wirtualnych zawodów W Series Esport League, wykręcając też najszybsze okrążenie wyścigu w drodze do obu zwycięstw. Pomiędzy dwoma zwycięstwami Beitske zajęła dziewiątą pozycję, startując z ostatniego miejsca w wyścigu z odwróconymi polami startowymi.

Beitske ma w klasyfikacji generalnej trzypunktową przewagę nad Iriną Sidorkovą. Młodziutka  Rosjanka ukończyła wyścigi odpowiednio na drugiej, czwartej i trzeciej pozycji, przy okazji ustanawiając najszybsze okrążenie w wyścigu z odwróconymi polami startowymi, wyprzedzając o 10 punktów trzecią w klasyfikacji generalnej Gosię Rdest. Polka ukończyła zawody odpowiednio na piątym, trzecim i szóstym miejscu, zdobywając w sumie 36 punktów.

Gosia Rdest, tak podsumowała swój występ w wirtualnych zawodach:

To moje pierwsze podium w W Series, więc mimo, że to tylko gra, a nie prawdziwy wyścig, jestem bardzo szczęśliwa. Podobała mi się możliwość powrotu do rywalizacji z innymi dziewczynami. Moje tempo było w porządku, ale wciąż jest miejsce na poprawę. Muszę spędzić więcej czasu w symulatorze, zapoznając się ze sprzętem i trasami, ponieważ kilka z nich jest dla mnie nowych. Muszę dopracować swoją technikę hamowania – tutaj trochę mi brakuje.

Beitske Visser triumfuje, Gosia Rdest trzecia. Wystartowała kobieca, wyścigowa seria w e-sporcie!

Przeczytaj też: Rusza kobieca, wyścigowa seria w e-sporcie. Prezentujemy jej gwiazdorską ekipę komentatorów!

Druga runda W Series Esport League odbędzie się na Circuit of the Americas w Teksasie w najbliższy czwartek, 18 czerwca, o godzinie 20:00.

Wszystkie trzy wyścigi będzie można obejrzeć na BBC iPlayer, BBC Red Button, stronie internetowej BBC Sport oraz oficjalnych kanałach W Series na Twitchu, YouTubie i Facebooku.

Najnowsze

Szalejący kierowca Audi prawie doprowadził do tragedii. Policja już go ma

Kierowców takich jak ten, trzeba eliminować z ruchu drogowego, ponieważ stanowią poważne zagrożenie dla innych i dla siebie samych. Tego się udało.

Do zdarzenia doszło na drodze krajowej numer 11. Samochodowa kamera nagrała kierowcę Audi, który wyprzedzał inne pojazdy pasem do skrętu w lewo. Kiedy pas się skończył i pojawiła się przed nim wysepka, zdecydował ominąć ją z lewej strony, skręcając wprost na samochód z kamerą. Trudno uwierzyć, że oba pojazdy jakoś się zmieściły. Taki wypadek mógłby mieć bardzo poważne konsekwencje.

Dwaj piraci drogowi jednak nie byli piratami? Zaskakujący ciąg dalszy bulwersującej historii

Bulwersujące nagranie trafiło na policję, która ustaliła, że za kierownicą siedział 27-letni mieszkaniec Środy Wielkopolskiej. Tłumaczył swoje zachowanie tym, że spieszył się do pracy. Za popełnione wykroczenia i stworzenia niebezpieczeństwa na drodze, stracił prawo jazdy na rok i musi zapłacić kilkutysięczną grzywnę.

Najnowsze

Na ślepo i na czerwonym wjechał pod inne auto. A co zrobił autor nagrania?

Mówi się czasami, że ktoś jedzie, jakby miał klapki na oczach - widzi tylko to, co ma przed sobą i zupełnie ignoruje resztę otoczenia. Dokładnie tak zachował się sprawca tej kolizji, ale chyba także… jej ofiara.

Sytuacja bardzo prosta i oczywista – samochód z kamerą jechał z niedużą prędkością i wjechał na skrzyżowanie mając zielone światło. W tym samym czasie z prawej strony nadjechała Toyota, której kierowca też się poruszał jakby miał zielone. Kolizja była raczej niegroźna, ale w obu autach odpaliły poduszki powietrzne.

Przejechał na czerwonym, nie żyje pasażerka

Wina jest oczywista, ale kierujący Toyotą podobno upierał się, że to jemu należą się przeprosiny i nie chciał nawet zobaczyć nagrania z kamery. Chyba rzeczywiście wierzył, że nie zrobił nic złego – na ułamek sekundy przed zderzeniem widać go trochę na nagraniu – patrzy wprost przed siebie, nawet nie zauważył, auta, które właśnie w niego uderza. Zupełnie jakby uważał, że jest sam na drodze.

Auto zatrzymało się na czerwonym. Ciężarówka nie

Wśród komentarzy pod filmem znaleźć można takie, które opieszałość i nieobserwowanie drogi zarzucają… poszkodowanemu! Ich autorzy zwracają uwagę, że sposób jazdy Toyoty wskazywał, że jej kierowca nie zamierza się zatrzymać. Tymczasem kierujący samochodem z kamerą reaguje niecałą sekundę przed zderzeniem, kiedy drugie auto ma tuż przed maską. Widząc pojazd, który już kilka metrów wcześniej minął sygnalizator świetlny i nie wygląda jakby zamierzał skręcić warunkowo na zielonej strzałce w prawo, nie zwolnił, nie zaczął trąbić, nawet nie zdjął nogi z gazu. Nie zmienia to winy kierowcy Toyoty, ale komentujący zwracają uwagę, że kolizji można było uniknąć, albo przynajmniej złagodzić jej skutki.

A jaka jest wasza ocena tej sytuacji?

Najnowsze