Kobiety w F1 za mniej niż 5 lat – uważa Frederique Trouvé

Oto ciekawa wypowiedź Frederique Trouvé, która pełni funkcję menedżera FIA GT, Touring Car i jest w komisji Truck Racing od 2001 roku. Jest jedną z niewielu kobiet, które na bieżąco obserwują zmiany dotyczące udziału kobiet w sportach motorowych.

Frederique Trouvé
fot. FIA

Frederique Trouvé pełni funkcję menedżera FIA GT, Touring Car i jest w komisji Truck Racing od 2001 roku. Jest magistrem prawa sportowego i ekonomii, a w ostatnich latach została zaangażowana w organizację, która skupia przedstawicielki Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego oraz wiele przedstawicielek różnych sportowych, szwajcarskich federacji – Network for Women in International Sport w Lozannie.

Oto co powiedziała dla magazynu In Motion wydawanego przez FIA.

– Wierzę w to, że w przyszłości w wyścigach Formuły 1 będziemy mieli kobiety-kierowców. Ale to nie stanie się szybko, jak za dotknięciem magicznej różdżki, musimy nad tym pracować, musimy wspierać te dziewczyny, dawać im okazje do sprawdzania swoich umiejętności, a przede wszystkim musimy znaleźć te właściwe kobiety. Teraz jest dobry czas na poszukiwania, ale na tym nasza praca się nie kończy, bo musimy jeszcze przekonywać zespoły, aby chciały stworzyć specjalne programy wspierające rozwój i umiejętności takich zawodniczek.

Jest wielu potencjalnych sponsorów, którzy są zainteresowani inwestowaniem w wyścigi, w których startowałyby kobiety. Dlatego właśnie myślę, że to jest możliwe. Spoglądając na wyścigi, które odbywają się w Stanach Zjednoczonych, zauważymy, że są kobiety, które świetnie dają sobie radę np. Danica Patric czy Simona de Silvestro. One uprawiają naprawdę trudne ściganie samochodami, których prowadzenie to nie jest bułka z masłem. Dla mnie są przykładem na to, że wszystko jest możliwe i ich działalność pogłębia moją wiarę w to, że kiedyś zobaczymy kobiety w F1.

Musimy przemyśleć, jakich środków użyć, aby pomóc kobietom nie tylko startować w F1, ale i zajmować wysokie lokaty.

To, że do tej pory było tak mało zawodniczek w F1 (przyp. red. – o kobietach w F1 pisałyśmy tutaj) jest uzależnione od wielu czynników. Chociaż są kobiety, która mają spore sukcesy np. w kartingu, to sporty motocyklowe wydają się być wciąż nieprzychylne i mało otwarte dla zawodniczek. Tu musi im wyjść naprzeciw FIM, a w sportach samochodowych FIA i pokazać, że w sportach motorowych jest miejsce dla kobiet i mogą robić w nich karierę.

Musimy też zmienić nastroje i nastawienie, nie tylko wewnątrz naszych sportowych struktur, ale musimy przekonać do sportu motorowego dla kobiet rodziców i ich córki. Musimy im pokazać, że wszystko jest możliwe.

W obecnej chwili zespoły F1 nie są zainteresowane kobietami kierowcami ani ich udziałem w F1, bo kierownicy większości ekip wywodzą się jeszcze z epoki męskiej dominacji w sporcie motorowym. Ale myślę, że to się zmieni i wydaje mi się, że zmiany zajmą mniej niż pięć lat. Jestem tego pewna. W kartingu startuje coraz więcej kobiet, ale nadal są rzadkością w porównaniu z chłopcami.

Od redakcji: również mamy nadzieję, że sytuacja ulegnie zmianie, jednak – w naszej ocenie – może to zająć więcej niż 5 lat…

Źródło: In Motion

Najnowsze

SuperEnduro w Łodzi – relacja, wywiady z zawodniczkami, galeria

W niedzielę w Łodzi odbyły się kolejne Mistrzostwa Świata w SuperEnduro. Po raz pierwszy publiczność mogła podziwiać umiejętności i waleczność zawodniczek.

Zdjęcia zawodniczek podczad rywalizacji i na podium zobaczysz tutaj.

Pełna galeria zdjęć z MŚ z udziałem liderów tej dyscypliny, w tym Tadeusza Bałżusiaka obejrzysz tu.

Biorąc pod uwagę, że tor był bardzo trudny, a sekcja kamieni sprawiała problemy nawet najlepszym zawodnikom płci brzydkiej, to dziewczyny naprawdę pokazały klasę. Najlepsza okazała się Jane Daniels z Wielkiej Brytanii, która zrobiła aż 6 okrążeń w czasie nieco lepszym od Sandry Gomez z Hiszpanii. Najlepsza Polka – Ania Wygachiewicz – uplasowała się na szóstej pozycji.

Start klasy kobiet w Mistrzostwach Świata SuperEnduro 2013 w Łodzi.
fot. Marcin Kaliszka

Wyniki: finał kobiet

1. Jane Daniels (Husqvarna) 6 okr, 8:22.149;

2. Sandra Gomez (Husaberg) 6 okr, 8:30.238;

3. Louise Forsley (KTM) 6 okr, 9:11.189;

4. Emma Bristow (Sherco) 6 okr, 9:33.138;

5. Maria Franke (Kawasaki) 6 okr, 9:48.922;

6. Anna Wygachiewicz (KTM) 3 okr, 8:27.181;

7. Toni Jardine (KTM) 3 okr, 9:23.156;

8. Natalia Śniady (KTM) 3 okr, 11:19.447

Podium klasy kobiet kobiet w Mistrzostwach Świata SuperEnduro 2013 w Łodzi.
fot. Marcin Kaliszka
Jane Daniels wygrała MŚ Kobiet SuperEnduro jadąc na Husqvarnie.
fot. Marcin Kaliszka

Szkoda, że ze względu na przygotowania do Dakaru nie dotarła do Łodzi Laia Sanz, wielokrotna Mistrzyni w trialu, enduro oraz super enduro. Ciekawe jak wyglądałaby walka między czołowymi zawodniczkami. W klasyfikacji generalnej do tej pory Laia zajmowała pierwsze miejsce mając na swoim koncie 134 pkt. Po niedzielnych zawodach Jane Daniels wyszła na prowadzenie.

Jane, to było naprawdę niesamowite! Z wielką przyjemnością wszyscy oglądaliśmy jak radzisz sobie na torze.
JD: Dziękuję, nie było lekko.

To Twoje pierwsze zawody w Polsce, jak Ci się podoba, jak oceniasz przygotowanie toru?
JD: Jest strasznie zimno! A co do toru, był naprawdę dobrze przygotowany, najpierw opony, później sekcja kamieni, gdzie utknęło sporo dziewczyn. Był to odcinek bardzo techniczny – ale przecież nie może być zbyt prosto!

Wiesz, że panowie z licencją B zrobili 5 okrążeń a Ty 6?
JD: O, haha nice!

Bierzesz udział w zawodach poza SuperEnduro?
JD: Zimą jeżdżę tylko cykl zawodów Super Enduro w hali, a latem Mistrzostwa Świata Enduro oraz Mistrzostwa Enduro w rodzinnej Anglii.

Startujesz w zawodach hard enduro typu „From See To Sky”?
JD: Startuję w Erzberg Rodeo i nie mamy wystarczających finansów na zawody typu „From See To Sky”, chciałabym wystartować we wszystkich, ale na tę chwilę jednak skupiam się na cyklu Mistrzostw Świata Enduro.

Louise Forsley zajęła 3 miejsce w klasie kobiet startując KTM-em.
fot. Marcin Kaliszka

Jakie plany na przyszły rok, na przyszłość?
JD: Jeździć, jeździć i jeszcze raz jeździć – a z tych najbliższych, to kolejne Mistrzostwa SE, które odbędą się w lutym we Francji.

Wybacz, że pytamy, ile masz lat i jak długo jeździsz?
JD:  Mam 19 lat i jeżdżę od 12 roku życia, więc w sumie 7 lat.

Dosiadasz nowej Husqvarny, jak Ci się na niej jeździ?
JD: Jest naprawdę świetna i nie mówię tu tylko o jej wyglądzie, jeździ się na niej rewelacyjnie!

Bardzo dziękujemy za rozmowę i powodzenia podczas kolejnych Mistrzostw!
JD: Również dziękuję.

Ania Wygachiewicz zajęła 6 miejsce – musiała po drodze pokonać wymagającą sekcję kamieni.
fot. Marcin Kaliszka

W Polsce SuperEnduro nie jest zbyt popularne wśród kobiet, mamy nadzieję, że się to wkrótce zmieni dzięki osobom takim jak Ania Wygachiewicz.

Cześć Aniu, gratulacje ukończenia tak trudnych zawodów. Jak Ci się podobało, jak oceniasz tor?
AW: Dziękuję. Tak, tor był trudny, może nie cały, ale sekcja kamieni była naprawdę ciężka. Pozostałe elementy były ok, jak to w Super Enduro, ale traciłam dużo energii na kamieniach i resztę jechałam dość asekuracyjnie.

Czy były to Twoje pierwsze zawody SE? Czym jeździłaś wcześniej?
AW: Tak, to moje pierwsze zawody na motocyklu typu enduro! 4 dni temu dostałam od sponsora KTM freeride, wcześniej jeździłam tylko w trialu. Więc właściwie miałam 4 dni na przyzwyczajenie się do kompletnie innego sprzętu.

Dziewczyny miały sporo przewrotek na kamieniach, mocno się poobijałaś?
AW: Standardowo, czyli parę siniaków na rękach, trochę boli mnie żebro i takie tam pierdoły, ale nic poważnego.

Jechałaś na dość nietypowym sprzęcie – KTM Freeride, jak wrażenia?
AW: Motocykl jest fantastyczny, jest to 250-tka, waży 92 kilogramów, jest wąski w kanapie, prowadzi się po prostu wspaniale, idealny motocykl dla niewysokich osób. Nie mam doświadczeń z motocyklami enduro, ale dla osoby uprawiającej trial, jest to niewątpliwie super sprzęt i polecam tym, którzy chcieliby poćwiczyć technikę.

Miałaś jakieś doświadczenia z SE w przeszłości?
AW: Były to moje pierwsze zawody na motocyklu enduro, nie licząc SE w Mysiadle w 2012, gdzie jechałam na swoim trialu. Ale jest to zupełnie coś innego, na trialu takie przeszkody są czymś normalnym, ale w enduro, liczy się również szybkość, do której nie jestem przyzwyczajona.

Jakie plany na przyszłość?  Zostajesz przy trialu czy chciałabyś dalej próbować sił w SE?
AW: Bardzo podoba mi się ta dyscyplina, więc czemu nie! Jestem tu dzięki Rapid Motocykle z Poznania, od którego dostałam KTM oraz Automobilklub Polska, który umożliwił mi start. Gdyby znalazł się sponsor, to na pewno chętnie będę kontynuować starty w SE.

Jak to się stało, że zaczęłaś jeździć?
AW: Motocykle uwielbiałam od zawsze, ale w pewnym sensie zaczęło się od mojego chłopaka, który jest mechanikiem. Udało nam się kupić triala i od tamtej pory jeżdżę. Zaczynałam w 2004 roku, nie było wtedy zbyt dużego wyboru, więc lekki trial był na ten czas idealny.

Od ilu lat startujesz?
AW: W sumie mam za sobą 8 lat startów na trialu w Pucharze Polski i Mistrzostwach Polski.

Myślisz, że klasa kobiet w SE w Polsce ma szansę na rozwój?
AW: Tak, trzeba to tylko zacząć promować. Kobiety mają więcej rozumu niż faceci. Światowa czołówka kobiet, którą tu oglądaliśmy, nie jedzie „na wariata”, one jeżdżą technicznie, spokojnie, ale skutecznie. Kobiecie może dłużej zajmie wytrenowanie pewnych rzeczy, ale potem jest skuteczniejsza. Panowie nadrabiają swoją ambicją, która często ich gubi i wprowadza chaos. Mam nadzieję, że kiedyś zmieni się zabobon, że w facetów lepiej inwestować, bo mają więcej siły i szybciej osiągają wyniki.

Czym się zajmujesz w życiu prywatnym?
AW: Kończę studia – ochrona środowiska – będę sprawdzać maty ekologiczne podczas zawodów.

Bardzo dziękujemy za rozmowę i powodzenia w przyszłych startach!
AW: Dziękuję i do zobaczenia.

Anna Wygachiewicz śmiało przejeżdza sekcję kamieni podczas Mistrzostwach Świata SuperEnduro 2013 w Łodzi.
fot. Marcin Kaliszka

Najnowsze

Kask z wyświetlaniem danych – head up display (HUD)

Head-up display, w skrócie HUD, to tzw. wyświetlacz przezierny, który pozwala wyświetlać różnego typu dane na szybie, bez zasłaniania ogólnego widoku. Ta nowoczesna technologia jest już dostępna dla motocyklistów. Co więcej, można jej używać także w starszych modelach kasków.

Plusem tej technologii jest z pewnością to, że ma ona bezpośredni wpływ na polepszenie bezpieczeństwa jazdy. Nie trzeba skupiać wzroku na desce rozdzielczej, bo dane z niej wyświetlą się na szybce kasku.

Widok z kasku motocyklowego z HUD
fot. Nuvis

Firma NUVIZ opracowała system Ride:HUD, który umożliwia wyświetlanie parameterów jazdy na szybce – rozwiązanie znane z myśliwców, a potem samochodów. To, co wyróżnia ten pomysł, to możliwość montowania systemu w starych kaskach. Nie trzeba kupować specjalnie wyposażonego, nowego hełmu, aby system mógł działać.

Mimo, że to rozwiązanie ułatwia jazdę, nie zwalnia kierowcy z nieustannego myślenia, obserwowania drogi i innych uczestników ruchu drogowego.

Kask motocyklowy z HUD
fot. Nuvis

System Ride:HUD jest przeznaczony do kasków integralnych. Urządzenie umieszcza się na zewnątrz w tej części hełmu, która osłania żuchwę. Urządzenie łatwo umocować i zdjąć, dlatego może być stosowane w wielu kaskach.

Półprzezroczysty ekran jest umiejscowiony tak, że obraz z niego pojawia się w prawym dolnym rogu szybki. Infromacje, które wyświetlają się na ekranie dotyczą prędkości, przejechanego dystansu, służą również za nawigację i informują o pogodzie na trasie. Urządzenie wyświetli też połączenia przychodzące i odtworzy muzykę, która jest na skonfigurowanym z urządzeniem telefonie z systemem operacyjnym Android lub iOS. Telefon jest niejako mózgiem urządzenia – a dzieje się to za pomocą aplikacji Ride:CLOUD.

Urządzenie ma wbudowaną kamerę HD, dzięki której może robić zdjęcia typu POV (Point of View Shot) lub nagrywać filmy. Przełączenie trybów urządzenia jest bardzo proste, ponieważ kontrolkę działającą w systemie  bluetooth umieszcza się w łatwo dostępnym miejscu, na baku motocykla.

Urządzenie to na razie prototyp, jego twórcy zbierają fundusze na uruchomienie produkcji. Obecnie szacuje się, że cena NUVIZ Ride:HUD będzi wynosiła ok. 479 dolarów.

Warto dodać, że nie jest to pierwszy tego typu system, jednak najbardziej zaawansowany i dający najwięcej możliwości technicznych ułatwiających i uprzyjemniających jazdę.

Składowe systemu HUD w klasku motocyklowym.
fot. Nuvis

Najnowsze

Nasze TOP 10 reklam samochodowych 2013 roku

Reklama dźwignią handlu - to wiadomo. Choć wydaje się, że producenci nie mogą nas już niczym zaskoczyć to zdarza się, że niektóre reklamówki zapadają w pamięć na bardzo długo - są tak działające na podświadomość. Oto nasz wybór najlepszych 10 reklam tego roku.

Słynna reklama używanych aut BMW z napisem: wiesz, że nie jesteś pierwszym, ale czy naprawdę Cię to obchodzi?
fot. BMW

Reklama kojarzyć się będzie zapewne każdemu z nas inaczej. Dla jednego to przerywnik na herbatę, w trakcie oglądania ulubionego telewizyjnego serialu. Kto inny pomyśli o niej jak o zbawieniu, gdy spóźnia się do kina (bloki zwiastunów i spotów trwają w multipleksach zazwyczaj około 30 minut przed seansem).

Osobiście uznaję reklamę przede wszystkim za dźwignię handlu. Nie tylko bowiem telewizja czy wielki ekran zarabiają na akcjach marketingowych. Wszyscy inni też! Trudno dziś znaleźć portal internetowy, który nie walczyłby o to, by na jego stronach pojawił się jakiś promocyjny przekaz. Atakujące nas opcje: zwiń, rozwiń, zamknij krzyżykiem, znajdź krzyżyk i zamknij – to codzienność przy przeglądaniu stron www – na szczęście nie na Motocaina.pl, która nie stosuje drażniących użytkownika praktyk.

Gazety również coraz większą część stron oddają sponsorom, a stacje radiowe audycje przerywają coraz dłuższymi blokami reklamowymi.

Jak się zmieniała reklama na przestrzeni lat? Zobacz najlepsze reklamy samochodowe 2010 roku.

Reklama jest wszędzie!

I choć możemy być zmęczeni natłokiem tego, co w dużym uproszczeniu nazwiemy marketingiem, to trzeba przyznać, że jest wiele reklam, które polubić można, i które zapadają w pamięć.  Tu oczywiście skupimy się na tych powiązanych z motoryzacją. Będą to przekazy promocyjne z 2013 roku. Dodatkowo przed nami Sylwester i 2014 rok tuż tuż, więc to dobry czas na pierwsze podsumowania.

Przygotujcie się więc na seans nie przerywany reklamami – seans składający się z samych reklam!

Oto nasza subiektywna pierwsza 10-tka reklam motoryzacyjnych 2013 roku (miejsca numerowane w kolejności zupełnie przypadkowej)

1. Wielu pupili i jeden koncern samochodowy. Genialne połączenie.

2. Lekkie nawiązanie motoryzacyjne  do pewnego wydarzenia w Wielkiej Brytanii. Z cyklu: znajdź podobieństwo.

3. Pewien włoski ‘najazd’ w wyśmienicie zrealizowanym spocie. Filmik z lekkim ‘pstryczkiem w nos’ dla innego narodu. Ach ta konkurencja…

4. Skoro jesteśmy przy temacie Italii, pozostańmy tam jeszcze przez chwilę. Mamma mia!

5. W połowie stawki coś  dla wielbicieli klasyki i … Chevroleta:

6. Dowód na to, że Smart to miejski wojownik. PS. najwięcej Smartów znajdziecie w Rzymie.

7. BMW o nietypowych funkcjach auta. Krótko, na temat i zabawnie.

8. Z cyklu ‘trochę śmiesznie, trochę strasznie’ – Hyundai Veloster.

9. Na naszą listę rzutem na taśmę wpisujemy Mercedesa i jego Magic Body Control:

10. Stawkę zamyka zaś  Audi ze swoją wizją przyszłości:

Każdy z was może stworzyć sobie swoją własną super 10-tkę reklam motoryzacyjnych. Zapraszamy. Niech lista powyżej dostarczy inspiracji.

Przy okazji tego artykułu należy wspomnieć o reklamach ponadczasowych, które raz na jakiś czas powinno się obejrzeć.  Ku przestrodze. Mój absolutny faworyt w tej materii poniżej:

Najnowsze

Prawo jazdy – egzamin na placu manewrowym. Część 3

W części trzeciej naszego cyklu skupimy się na kolejnych dwóch zadaniach, które na nas czekają na egzaminie na placu manewrowym na kat. B prawa jazdy. Jak je prawidłowo wykonać? Jakich zachowań unikać i jakie błędy są dopuszczalne? Na te pytania postaramy się odpowiedzieć w tym artykule.

Prawo jazdy – formalności krok po kroku. Część 1

Prawo jazdy – egzamin na placu manewrowym. Część 2

Kolejne zadanie egzaminacyjne na placu manewrowym – ruszanie z miejsca oraz jazda pasem ruchu do przodu i tyłu bardzo często spędza sen z powiek kursantom. W zależności od ośrodka egzaminowania pojazdy egzaminacyjne są różne, np. w województwie warmińsko – mazurskim egzamin zdaje się na fiacie grande punto, w woj. pomorskim na toyocie yaris, a w woj. kujawsko – pomorskim na suzuki swift. Jak wiadomo na jednych tzw. „łuk” zalicza się łatwiej a na innych trudniej. Z tego co udało mi się zaobserwować, a także wielu egzaminatorom, zdawalność na toyocie yaris jest znacznie lepsza niż na fiacie grande punto. Toyota jest ciut mniejsza i ma lepszą skrętność kół, więc możliwości manewrowania nią na pasie ruchu są większe niż w przypadku punto, które po prostu błędów nie wybacza. Jednak prawdziwy kierowca powinien się odnaleźć w każdym samochodzie.

Interesuje Cię prawko na kat. A – przeczytaj o paradoksach prawa jazdy kat. A, A1, A2, AM. Rozmawiamy z Tomkiem Kulikiem – instruktorem.

Jak prawidłowo wykonać to zadanie?
Otóż, gdy jesteśmy już przygotowani do jazdy i pojazd znajduje się w miejscu zatrzymania tzw. kopercie musimy upewnić się o możliwości jazdy, czyli po prostu rozejrzeć się dookoła. Ruszenie z miejsca powinno być płynne, bez szarpania sprzęgłem, czy też bez tzw. kangurków, które kursanci uwielbiają robić. W czasie jazdy powinniśmy jechać zgodnie z zasadami techniki kierowania pojazdem i

spoglądać do tyłu zarówno przez tylną szybę jak i lusterka. Jeśli po dojechaniu do końca pasa ruchu obrys pojazdu wystaje poza linie wyznaczające zewnętrzne krawędzie stanowiska, wykonujemy zadanie jeszcze raz od początku. Jeśli w czasie wykonywania tego zadania widzimy, że jesteśmy już blisko tyczki lub pachołka to lepiej jest się zatrzymać i mamy wtedy drugą próbę. Podobnie jest, gdy silnik nam zgaśnie przy ruszaniu z miejsca. Jednak potrącenie pachołka lub tyczki od razu skutkuje negatywnym wynikiem egzaminu.

A co jeśli najedziemy kołem na linie? I tutaj mamy do czynienia z dość ciekawą sytuacją, ponieważ przepisy zabraniają najeżdżania na linie wyznaczające zewnętrzne krawędzie stanowisk, ale dopuszczają najeżdżanie na linie wewnętrzne. W sytuacji, gdy przejedziemy kołem przez linie wyznaczające zewnętrzne krawędzie stanowiska egzamin zostaje przerwany z wynikiem negatywnym. Ustawa nie określa jasno czy całym kołem trzeba przejechać przez linie czy tylko jego częścią, żeby przerwać egzamin. W związku z czym niektóre ośrodki egzaminowania różnie to interpretują.

Nowy egzamin na prawo jazdy kat. A okiem instruktorkiczytaj tutaj.

Co jest jeszcze istotnego w tym zadaniu? Mianowicie wyczucie sprzęgła, ponieważ w każdym samochodzie „bierze” troszkę inaczej i co najważniejsze – hamulce. W większości pojazdów egzaminacyjnych  reagują one szybciej i gwałtowniej na naciśnięcie pedału, a niżeli w samochodach nieprzeznaczonych do szkolenia i egzaminowania. Związane jest to z potrzebą szybkiej reakcji egzaminatora czy instruktora na zachowanie kursanta.

I ostatnie zadanie na placu – ruszanie z miejsca do przodu na wzniesieniu. Oj tutaj to się dopiero dzieje… Z reguły kursanci ruszają z takim hukiem, żeby wszyscy dookoła słyszeli, że udało im się szczęśliwie wystartować pod górkę. Strach przed stoczeniem się pojazdu i zgaśnięciem silnika powoduje wciśnięcie mocno pedału przyspieszenia, co jest zupełnie niepotrzebne. Ale wiadomo stres swoje robi..

Jak wykonać to zadanie? Po wjechaniu na wzniesienie zatrzymujemy się, zaciągamy hamulec awaryjny, łagodnie opuszczając hamulec awaryjny ruszamy z pierwszego biegu; często się zdarza, że w stresie kursant próbuje ruszać na biegu, na którym dojechał do wzniesienia, czyli na dwójce, trójce – wtedy silnik gaśnie. Przy wykonywaniu tego zadania pojazd nie może się cofnąć o więcej niż 20 centymetrów i silnik nie może zgasnąć.

Rozmawiamy z instruktorką prawa jazdy na kat. B  Kasią Jundziłł czytaj tutaj.

I to już koniec zadań na placu manewrowym. Jeśli je zaliczymy czeka nas przygoda z egzaminem w ruchu drogowym. I na koniec zdjęcie, które najlepiej oddaje całą sytuację.

Autor: Katarzyna Abramowska – instruktor nauki jazdy kat. A i B

Najnowsze