Karolina Chojnacka

Kobiety napędzają sprzedaż samochodów w 2020 roku. Czy trend ten dotrze też do Polski?

Kobiety napędzają apetyt na droższe i bardziej pożądane samochody.

W tym roku wzrost średnich cen używanych samochodów jest w dużej mierze spowodowany przez kobiety, ujawniła analiza internetowego supermarketu samochodowego BuyaCar.

Ceny samochodów w 2020 roku stale rosły, odzwierciedlając wyraźnie zwiększony apetyt konsumentów na bardziej pożądane marki i modele.

Podczas gdy średnia cena używanego samochodu jest o 6,3% wyższa niż na początku roku, głębsza analiza ujawnia, że ​​kobiety kupują teraz samochody, które kosztują średnio 60% więcej niż te, które wybierały w kwietniu – a ceny wciąż rosną.

Dramatyczne wahania popytu w 2020 roku, wywołane kryzysem koronawirusowym i ograniczeniami wprowadzonym w celu zwalczania pandemii, spowodowały, że średnie ceny używanych aut osiągnęły rekordowy poziom późnym latem.

Kobiety napędzają sprzedaż samochodów w 2020 roku

Przeczytaj też: Kobiety wolą benzynę

Historycznie rzecz biorąc, na stronie BuyaCar mężczyźni zazwyczaj kupowali samochody kosztujące około 20 tysięcy złotych więcej niż te wybierane przez kobiety. Jednak wzrost liczby kobiet, które wybierają się do sieci w celu kupna samochodów, zmniejszył tę lukę w ciągu ostatnich dwóch miesięcy do zaledwie 4 tysięcy złotych.

Trend rozpoczął się w kwietniu, kiedy ogólnokrajowa blokada w Wielkiej Brytanii spowodowała wzrost zainteresowania kupowaniem samochodów przez Internet. Chociaż mężczyźni nadal przewyższają liczbę kobiet jako klientów BuyaCar we wszystkich przedziałach wiekowych z wyjątkiem 18–24 lat, odsetek kobiet kupujących samochody przez Internet jest około dwukrotnie większy niż w tradycyjnych salonach dealerskich. Obecnie wydaje się, że coraz więcej kobiet nie tylko wybiera online preferowany sposób zakupu samochodu, ale także wybiera bardziej pożądane i droższe samochody.

W kwietniu kobiety płaciły za samochód średnio 42 tysiące złotych. Cena ta wzrosła do 68 tysięcy złotych i stanowi największy czynnik przyczyniający się do ogólnego wzrostu cen sprzedaży używanych samochodów w Internecie w 2020 roku.

Kobiety napędzają sprzedaż samochodów w 2020 roku

Przeczytaj też: Kobiety parkują gorzej?

Andy Oldham, dyrektor naczelny BuyaCar, powiedział:

Branża od dawna wie, że kobiety częściej wolą zakupy online niż tradycyjne salony wystawowe, a nasze dane z tego rekordowego roku sprzedaży pokazują że głosują one swoimi pieniędzmi jak nigdy dotąd.

Kobiety napędzają apetyt na droższe i bardziej pożądane samochody i decydują się na zakup większej ilości samochodów.

Najnowsze

Karolina Chojnacka

Robert Kubica i PKN Orlen zostają w Formule 1

PKN Orlen przedłużył kontrakt z zespołem Alfa Romeo Racing. Na mocy tej umowy Robert Kubica nadal będzie pełnił rolę kierowcy rezerwowego i rozwojowego w ekipie F1.

Daniel Obajtek, prezes PKN Orlen, podczas konferencji potwierdził, że polska firma utrzyma swoje zaangażowanie w Formule 1 i będzie kontynuować współpracę z zespołem Alfa Romeo.

Zostajemy w Alfie. Nadal inwestujemy w Formułę 1 poprzez zespół Alfa Romeo Racing Orlen. To się nam po prostu opłaca. Sam ekwiwalent reklamowy, który uzyskaliśmy na tej współpracy, wyniósł 400 milionów złotych.

Pozostanie Orlenu w Formule 1, wiąże się również z pozostaniem w paddocku Roberta Kubicy. Polak dalej będzie pełnił rolę kierowcy rezerwowego i rozwojowego w ekipie Alfy Romeo. Prezes PKN Orlen wyznał:

Robert, z którym wiążemy nadzieje i który spełnia nasze oczekiwania, jest bardzo dobrze odbierany przez Polaków, ale nie tylko. Jeżeli mówimy o rozpoznawalności, 70 procent naszych ankietowanych wiąże Roberta Kubicę z Orlenem. To bardzo dużo. Robert, chciałem ci naprawdę bardzo podziękować za współpracę, która jest bardzo owocna.

Przeczytaj też: Wyścig Roberta Kubicy i Bartłomieja Marszałka w centrum stolicy – zobacz jak to wyglądało!

Robert Kubica, także obecny na konferencji, powiedział:

Jak wszyscy wiecie, ten rok nie był łatwy. Kto by pomyślał na początku roku, że cały świat znajdzie się w takiej sytuacji. Jednak sport się nie zatrzymał. Na szczęście i Formuła 1, i DTM – seria, w której startowałem w tym sezonie – ruszyły.

Sezon był trudny. Wszystko było bardzo skompresowane. W ramach ciekawostki, mogę powiedzieć, że od połowy czerwca do dzisiaj w domu byłem pięć dni i miałem jeden weekend wolny. Czuję się jednak szczęściarzem, ponieważ moja pasja jest również moją pracą.

Możliwość pojeżdżenia bolidem Formuły 1 jest czymś wyjątkowym i za każdym razem, gdy do niego wsiadam, [wytwarzana] adrenalina i odczucia nie są porównywalne z żadną inną serią. Oczywiście, moja rola w zespole jest jasna. Pandemia dotknęła jednak również kierowców, więc rola rezerwowego była w tym roku ważna.

Co Robert Kubica będzie robił w przyszłym sezonie? To pytanie, które niektórym fanom polskiego kierowcy spędza sen z powiek. Odpowiedź na nie pozostaje jednak tajemnicą:

Jestem kierowcą wyścigowym i chciałbym rywalizować. Bardzo możliwe, że będę się ścigał na innych arenach. Trening czyni mistrza, choć może w wieku 36 lat zabrzmię dziwnie. Jednak bardzo często motorsport nie jest postrzegany jako sport. W każdej dyscyplinie, na wysokim poziomie, ważny jest trening i bycie w naturalnym środowisku. Dla mnie jest nim kokpit i mam nadzieję, że w takim biurze będę spędzał dużo czasu.

Przeczytaj też: Co dalej z karierą Roberta Kubicy?

Najnowsze

Karolina Chojnacka

Producent samochodów nagrodzony przez organizację ekologiczną. Kto jest bardziej „eko” niż konkurencja?

Producent samochodów został nagrodzony przez organizację ekologiczną za ochronę zasobów wody.

Niedobór wody jest jednym z czterech głównych obszarów, na których skupia się opracowany przez koncern średnioterminowy plan działań prośrodowiskowych Nissan Green Program. Jednym z jego założeń jest zmniejszenie poziomu zużycia wody w zakładach produkcyjnych na całym świecie oraz podniesienie skuteczności recyclingu płynnych ścieków. Plan obejmuje także takie obszary, jak zmiany klimatyczne, zależność od zasobów oraz jakość powietrza.

Przeczytaj też: Nissan Ariya w końcu zaprezentowany. W pełni elektryczny crossover coupé wyjeżdża na drogi!

Organizacja CDP zbiera każdego roku dane na temat wpływu działalności firm na środowisko i tworzy na tej podstawie ranking, który jest uznawany za wzorcowy międzynarodowy standard środowiskowej przejrzystości biznesu. Organizacja non-profit doceniła prowadzone przez Nissana prace, które obejmują:

  • ocenę ryzyka związanego z wodą w zakładach produkcyjnych na całym świecie,
  • kompleksowe zarządzanie wyzwaniami związanymi z bezpieczeństwem zaopatrzenia w wodę, w tym działania podejmowane przez wewnętrzny Globalny Komitet ds. Zarządzania Kwestiami Środowiskowymi oraz komitety regionalne, które mają na celu wyeliminowanie potencjalnego ryzyka,
  • wewnętrzne standardy gospodarowania wodą ściekową, które są nie tylko bardziej wyśrubowane niż obowiązujące przepisy, ale wprowadzają także kontrole jakości wody,
  • współpracę z lokalnymi społecznościami i organizacjami non-profit, mającą na celu ochronę środowiska wodnego na terenie zakładów produkcyjnych.

Prezes Makoto Uchida powiedział:

Po uruchomieniu programu Nissan Green Program nasi pracownicy nieustannie podnoszą skuteczność procesu uzdatniania wody ściekowej i obniżają zużycie wody w naszych zakładach produkcyjnych. We współpracy z naszymi dostawcami oraz innymi interesariuszami będziemy w dalszym ciągu wdrażać skuteczne działania, aby chronić dostępne zasoby.

Przeczytaj też: Nissan wyprodukował już pół miliona Nissan Leaf

W 2020 roku ponad 515 inwestorów będących w posiadaniu aktywów wartych ponad 106 miliardów USD, oraz 150 głównych klientów, których zamówienia są szacowane na 4 miliardy USD, zwróciło się za pośrednictwem organizacji CDP do różnych organizacji z prośbą o ujawnienie danych dotyczących wpływu ich działalności na środowisko, związanych z tym ryzyka oraz możliwości. Swoje dane udostępniło ponad 9,6 tys. firm.

Najnowsze

Od stycznia nowe obostrzenia emisyjne dla pojazdów – nie każde nowe auto da się zarejestrować

Wraz z nowym rokiem w życie wchodzą europejskie przepisy obligujące producentów nowych pojazdów, głównie osobowych, do redukcji zanieczyszczeń pochodzących ze spalin. Samochody emitujące ich nadmierną ilość i nie posiadające urządzeń monitorujących zużycie paliwa lub energii, nie będą dopuszczone do ruchu.

Szacuje się, że transport kołowy ma 10 proc. udziału w zanieczyszczeniu powietrza w Polsce. Analizy dowodzą także, że w centrach dużych miast wskaźnik ten osiąga nawet 80 proc. By przeciwdziałać negatywnym skutkom rozwoju motoryzacji blisko 30 lat temu wprowadzono pierwszą normę emisji Euro dla samochodów osobowych oraz lekkich pojazdów dostawczych. Początkowo dla aut napędzanych olejem napędowym, nieco później dla aut z silnikami benzynowymi. Następne progresywne normy z kolejnymi numerami Euro wchodziły w życie mniej więcej co 5 lat, limitując dopuszczalne wartości zanieczyszczeń pochodzących ze spalin.

1 stycznia 2021 roku w krajach Unii Europejskiej w życie wejdą kolejne zmiany – norma Euro 6d-ISC-FCM dla większości nowych samochodów osobowych (te same wymagania dla aut dostawczych zaczną obowiązywać rok później). Obliguje ona producentów pojazdów do stosowania efektywniejszych technologii oczyszczania spalin, które umożliwią dalszą redukcję szkodliwych związków. By nie płacić nadmiernych opłat za emisję koncerny motoryzacyjne powinny utrzymać średni poziom emisji dwutlenku węgla (dla wszystkich produkowanych pojazdów) na poziomie 95 g/km (do końca 2020 roku 95 proc. samochodów sprzedawanych na terenie UE spełniało ten limit, teraz obejmie on wszystkie). Fakt, że emisja CO2 jest pochodną zużycia paliwa oznacza, że nowy pojazd powinien zużywać średnio 4,1 litra benzyny lub 3,6 litra oleju napędowego na 100 kilometrów.

Dodatkowym wymogiem dla producentów aut będzie także konieczność montowania urządzeń monitorujących zużycie paliwa lub energii elektrycznej (w przypadku aut z takim napędem). Aby urealnić parametry emisji zanieczyszczeń norma zmniejsza także współczynnik zgodności emisji szkodliwych tlenków azotu (NOX) pomiędzy badaniami aut w laboratorium i w rzeczywistych warunkach ruchu drogowego (badania RDE). W praktyce chodzi o to, by pojazdy były mniej uciążliwe dla środowiska nie tylko wtedy, kiedy są nowe, ale także podczas późniejszej, wieloletniej eksploatacji. Pozostałe wartości emisji dopuszczalnej w ramach normy Euro 6 pozostają bez zmian. Niespełnienie nowych wymogów technologicznych oraz emisyjnych oznaczać będzie, że nowe auto nie może zostać zarejestrowane i dopuszczone do użytku po 1 stycznia 2021 roku.

Norma Euro 6d obowiązywać będzie na terenie wszystkich krajów Unii Europejskiej. Przepisy nie obejmują producentów pojazdów specjalnych, np. opancerzonych, karawanów czy przystosowanych do przewozu wózków inwalidzkich oraz „bardzo drobnych producentów” tj. wytwarzających do 1 tys. sztuk aut rocznie (nie wymaga się od nich badań drogowych w zakresie emisji). Warto przypomnieć, że oddzielnymi przepisami objęte są koncerny wytwarzające pojazdy ciężarowe. W ich przypadku konieczna jest redukcja szkodliwych zanieczyszczeń o 30 proc. (w ciągu najbliższej dekady) w stosunku do wskaźników z 2019 roku.

Warto także przypomnieć, że dla niektórych kategorii motocykli, motorowerów oraz pojazdów czterokołowych z napędem spalinowym z końcem grudnia 2020 roku tracą ważność homologacje, czyli świadectwa dopuszczające pojazdy do ruchu, na zgodność z normą Euro 4. Obowiązująca od stycznia bieżącego roku norma Euro 5 (dla nowych typów) wprowadziła szereg restrykcji pod kątem zmniejszenia hałasu oraz emisji m.in. tlenku węgla, węglowodorów czy tlenków azotu. Wspólnym mianownikiem tych zmian jest ograniczanie emisji szkodliwych substancji z pojazdów spalinowych.

Najnowsze

Karolina Chojnacka

H.R. Owen Bugatti wita w swoim warsztacie dwie wyścigowe legendy

To dwa wyjątkowe Bugatti EB110.

H.R. Owen Bugatti wita w swoim warsztacie  dwa wyjątkowe Bugatti EB110, wyścigowe legendy z 1994, 1995 i 1996 roku. Niezwykle rzadkie samochody, dwa z około 150 wyprodukowanych, przybyły do ​​HR Owen Bugatti Service w Londynie w celu ich rutynowej corocznej konserwacji.

EB110 to dwa niezwykle złożone samochody, oba oparte na późniejszym EB110 SS, napędzane turbodoładowanym, 3,5-litrowym silnikiem V12 o mocy około 600 KM, z napędem na wszystkie koła. I chociaż są zbudowane według bardzo podobnej formuły, zostały zaprojektowane do ścigania się w bardzo różnych warunkach.

Dwa wyjątkowe Bugatti EB110

Przeczytaj też: Bugatti Speedline, czyli niezwykła historia rekordów prędkości Bugatti

Kultowy niebieski samochód EB110S LM został specjalnie zbudowany do udziału w 24-godzinnym wyścigu Le Mans w 1994 roku, w 55. rocznicę ostatniego zwycięstwa Bugatti w tym legendarnym wyścigu. Ukończony w mniej niż sześć miesięcy, samochód wyglądał na gotowy do udanego występu, niezależnie od wymiany pięciu turbosprężarek i wycieku paliwa. Niestety podejrzewane pęknięcie opony zakończyło wyścig EB110 LM po zaledwie 45 minutach.

Dwa wyjątkowe Bugatti EB110

Srebrny samochód EB110S SC GTS-1 był przeznaczony do ścigania się w północnoamerykańskiej serii WSC GT. W 1995 roku zdobył piąte miejsce w Watkins Glen i szóste miejsce w swojej klasie w Sears Point, po czym próbował swojego szczęścia podczas 24-godzinnego wyścigu Daytona.

Na wyścigowej emeryturze oba EB110 prowadzą intensywne życie: EB110 SC GTS-1 pojawił się na zdjęciach z premiery Centodieci, a EB110 LM w materiałach promocyjnych stworzonych dla wyścigowego Bugatti Bolide.

Przeczytaj też: Bugatti Bolide – hipersportowy samochód o mocy 1850 KM, stworzony z myślą o zabawie na torze

H.R. Owen jest jedynym partnerem doskonałości Bugatti w Wielkiej Brytanii, z dedykowanym butikiem w samym sercu londyńskiej dzielnicy Mayfair i zaawansowanym centrum serwisowym Bugatti w North Acton w Londynie. Firma H.R. Owen Bugatti Service, której powierzono naprawę i konserwację najbardziej zaawansowanych samochodów wyścigowych na świecie, zatrudnia najbardziej doświadczonych brytyjskich techników Bugatti.

Najnowsze