Kobiecy, duży Fiat wyjechał na drogi

Zwycięski projekt w konkursie Shell - Fiat 125p wirtualnie stuningowany przez kobietę - Julię Płońską, wyjechał na polskie drogi.

O konkursie Shell’a i wygranej projektantki Fiata 125p pisałyśmy wcześniej tu.
Uczestnicy konkursu Shell Autokrata Tuning Show II  mieli możliwość wirtualnej realizacji swoich marzeń związanych z tuningiem. Przy wykorzystaniu mechanizmów dostępnych w internetowym garażu, należało stworzyć unikatowy samochód.  Interaktywna zabawa zaczynała się od wyboru auta. Uczestnicy zabawy mogli zdecydować się na: sportowe Porsche 944, klasykę polskiej motoryzacji – Fiata 125p lub popularne Cinquecento. Uznanie jury zdobył projekt pani Julii Płońskiej z Warszawy. Laureatka konkursu wybrała automobil czasów PRL’u – Fiata 125p. Pasja i zamiłowanie do starych samochodów, zostało docenione i nagrodzone. Obecnie wirtualna wizja pani Julii auta produkowanego w Fabryce FSO na Żeraniu przeżywa swoją drugą młodość dostojnie pokonując ulice Warszawy. 

fot. Shell

Na pierwszy rzut oka samochód nie budzi zachwytu wśród fanów zewnętrznego tuningu.
Ot, zwykły Fiat 125p nie posiadający graffiti, jaskrawych kolorów karoserii, spojlera czy ksenonowych lamp. Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu. Zmian dokonano pod karoserią: zamontowano pięciobiegową skrzynię biegów, silnik Fiat-Lancia 2.0 DOHC 8V z podwójnymi gaźnikami marki Weber 40 IDF na skośnym kolektorze dolotowym Hormanna. Modyfikacja ta, pozwoliła na zwiększenie mocy silnika z 115 do 140 KM. Uroku i klasy dodają autu odrestaurowane oryginalne felgi, które montowano w rajdowych Fiatach 125p w latach siedemdziesiątych. 

Przeprowadzone modyfikacje Fiata 125p:
– montaż silnika Fiat-Lancia 2.0 DOHC 8V
– kompletny układ wydechowy Fiat-Cromodora
– chłodnica z szybkoobrotową dmuchawą
– pięciobiegowa skrzynia biegów
– odnowione oryginalne 35 letnie felgi
– opony Uniroyal Rallye
– olej Shell Helix

Najnowsze

Na kempingu jak w operze

Pewnien belgijski konstruktor wiedziony chęcią spędzania w luksusie czasu po podróży, zbudował nietypową przyczepę. Wygląda jak opera w Sydney, a wewnątrz, jest jak ekskluzywny pokój hotelowy.

fot. dezeen.com
fot. dezeen.com

 

 

 

 

 

Axel Enthoven zaprojektował tę przyczepę, by móc w komfortowych warunkach spędzać czas na kempingu. Będzie wyrabiana w limitowanej ilości sztuk i wejdzie na rynek na sezon turystyczny 2010.

fot. dezeen.com
fot. dezeen.com

 

 

 

 

 

 

 

Własny dach nad głową niezależnie od rezerwacji miejsca noclegowego – to komfort dla miłośników podróżowania camperami, lub z przyczepą turystyczną. Gdy ta ostatnia oferuje czystość i przytulność to już atrakcyjna propozycja, a jeśli dodatkowo poza dwoma łóżkami, znajdziemy tam ciepłą i zimną wodę, podświetlenie LED, ceramiczny sedes, czy schowek na grill, to już luksus.

fot. dezeen.com
fot. dezeen.com

 

 

 

 

 

 

 

A co powiecie na barek z ekspresem do kawy, wyszukaną półkę na wino, ogrzewanie i werandę z drzewa teakowego (egzotyczna odmiana, z której buduje się jachty)?
To już więcej niż przyczepa… Tylko co?

Najnowsze

Tuning Lamborghini

Są tacy, których stać na najnowsze Gallardo LP 560-4. Jakie jest, każdy fan motoryzacji dokładnie wie - to istne cacko! Są też tacy, którzy uznali, że warto je poprawić... Wystarczy dorzucić do ceny jakieś 200 tys. zł i odjeżdżasz sprzętem o mocy przekraczającej 620 KM! A imię jego... YarroW!

fot. Wheelsandmore
fot. Wheelsandmore

 

 

 

 

 

 

Niemiecki tuner nie ma żadnych świętości, zabrał się także za Gallardo Spider.
fot. Wheelsandmore

Wcześniej za tuning Gallardo LP 560-4 brały się już takie firmy jak ISMA, czy Paret, ale to, co zrobił niemiecki tuner Wheelsandmore wyjątkowo nas urzekło. Przede wszystkim podniesiono moc do 620 KM, a moment obrotowy do 720 Nm. Usportowiono zawieszenie, zmodyfikowano układ hamulcowy (8-tłoczkowe zaciski z przodu, 6-tłoczkowe z tyłu, ogromne tarcze), a całość postawiono na niezwykłej urody 20-calowych, czarnych obręczach. Przedni spojler, tylny dyfuzor, obudowy lusterek i niektóre elementy wnętrza wykonano z włókien węglowych.

 

Fabryka i muzeum Lamborghini w Santa Agata Bolognese, Włochy.
fot. Frendl

W Polsce zarejestrowanych Lamborghini jest ok. 20 sztuk. Spotkać takie cacko na ulicy to jakby znaleźć igłę w stogu siana. Trafić na tuningowany profesjonalnie sprzęt jest praktycznie niemożliwe. Być może, podczas naszych zagranicznych wojaży, uda nam się namierzyć YarroW.

Ceny YarroW? Druzgocące, ale ktoś, kogo stać na Lambo, raczej się nimi nie przejmie:

Tuning silnika: 12,500 euro.
Kit hamulcowy: 13,998 euro.
Zawieszenie: 8,999 euro.
Koła: 11,400 euro.

Najnowsze

Queen Latifah w Mustangu GT – klip

Gwiazda muzyki rap zasiadła w najnowszym Fordzie Mustangu GT. Po co? By nagrać najnowszy teledysk z legendą amerykańskiej motoryzacji w tle. Aby z powodzeniem śmigać na torze, lekcji jazdy udzielił jej kierowca NASCAR.

Opisywałyśmy już wcześniej udział Queen Latifah w konkursie organizowanym przez Forda (kliknij tutaj). Wówczas umożliwono jej testowanie na torze Mustanga GT pod czujnym okiem kierowcy NASCAR Colina Brauna. Teraz piosenkarka nagrała klip „Fast Car”, na którym poza zwykłym „lansem” po ulicach Beverly Hills, wykorzystano sekwencję imitującą wyścig na torze.

Najnowsze

Zdrowie motocyklistki

Jeśli jazda na motocyklu ma być przyjemnością, powinnyśmy zadbać o swoją kondycję. Brzmi dziwnie? Bolące nadgarstki, czy plecy i uczucie, że po przebytych na jednośladzie 100 km musimy odpocząć, wcale nie jest domeną początku sezonu. Warto wiedzieć, jak się do niego przygotować. Rozmawiamy ze specjalistą.

Jeśli chcesz podnosić umięteności jazdy na motocyklu, najpierw zadbaj o kondycję fizyczną.
fot. Ola Wasińska

W kontekście chorób, czy dolegliwości zawodowych dużo mówi się o kierowcach. Zdecydowanie nie docenia się aktywnych motocyklistów. Pomijając fakt, że najwięcej jednośladów wyrusza na asfalt  oczywiście w okresie wiosenno-letnim, osoby spędzające na motocyklu dużo czasu (skrajnym przykładem mogą być kurierzy na skuterach, których nie oszczędza się nawet w trzaskające mrozy)  także narażają się na szereg chorób czy dolegliwości.  Warto o tym pamiętać, zwłaszcza jeśli chcielibyśmy pokusić się o wydłużenie sezonu o dodatkowe kilka czy kilkanaście tygodni.  Przecież oprócz niebezpiecznych sytuacji na drodze, motocyklista narażony jest na wiele dolegliwości wynikających albo ze złego sposobu ubierania się czy z powodu bezwładności ciała przy ewentualnym wypadku (większe ryzyko urazów i uszkodzeń stawów).

Już niebawem znajdziesz na motocaina.pl/moto zestawy ćwiczeń, których sukcesywne i systematyczne wykonywanie pozwoli Ci z uśmiechem wsiąść na motocykl na wiosnę.

W tym miejscu właśnie pojawia się potrzeba dbałości o kondycję fizyczną. Ideałem byłoby, gdyby – jak w amerykańskich filmach gangsterskich – na motocykle wsiadali sami piękni, wysportowani, silni ludzie, którym niestraszne jest zagrożenie udowadniania ZUS-owi, że uporczywe bóle nadgarstków nie są wymówką do naciągania ich wątpliwego budżetu. Jednak tak nie jest. Wielu z jednośladowców pomimo sporych umiejętności jazdy, nie traktuje swojej kondycji poważnie, a o swoim zrowiu przypomina sobie dopiero, jak zejdzie z motocykla, poczuje zakwasy w nogach czy strzykanie w krzyżu.  

Odpowiednie rękawiczki to podstawa!
fot. Shima

Rady na bolące nadgarstki 
– Jeżdżąc motocyklem nie zawsze mamy komfort poruszania się na równych nawierzchniach. Napotykamy wyboje i dziury, na których siła naporu ciała na nadgarstki osiąga naprawdę spore wartości, co wpływa wyjątkowo destrukcyjnie na stawy. Staw doświadcza ciągłych mikrourazów, a pozostając w tej samej pozycji eksploatuje się niejako punktowo. Ćwiczenie nadgarstków i wzmacnianie mięśni w obrębie tej strefy umożliwia zabezpieczenie go w znacznym stopniu i przygotowanie do przyjmowania energii kinetycznej powstającej przy hamowaniu, czy lądowaniu na ziemi – mówi nasz specjalista, Piotr Rybka, motocyklista od blisko 30 lat. Jest trenerem kulturystyki – opracował trening dla motocyklistów i doskonale wie, na czym polegają problemy natury fizycznej właścicieli jednośladów.  Nadgarstki to jeden z nich.   Jeśli już pobolewają, warto je przed jazdą rozgrzać i dodatkowo je usztywnić na czas jazdy bandażem elastystycznym (nie za mocno), tak jak robią to sportowcy przed ćwiczeniami.

Plecy do naprawy
Ból pleców doskwiera nie tylko motocyklistom. Pozycja jazdy na motocyklu jest praktycznie niezmienna i nie daje możliwości zbyt dużego ruchu. Jazda na wybojach, gwałtowne uderzenia bezwładnie opadającego ciała dodatkowo nadwyrężają nasz kręgosłup. Osoby jeżdżące mało, lub tylko od czasu do czasu, cierpią tym bardziej, bo nie mają wyćwiczonych mięśni utrzymujących kręgosłup. Najważniejszym sposobem na ochronę tej części ciała są ćwiczenia fizyczne, które najskuteczniej wzmacniają plecy. Nasz trener mówi wprost:

Aby sprawie poruszać się na motocyklu w mieście, umiejętnie manerwować w korkach, czy amortyzować wyboje na drodze konieczne są ćwiczenia wzmacniające.
fot. Suzuki

– Plecy stanowią konstrukcję, bez której nie jesteśmy w stanie zrobić absolutnie nic. Przy mocnych bólach jesteśmy prkatycznie jak sparaliżowani. Mięśnie pleców to jedna z tych grup mięśniowych, która niestety jest często w treningu pomijana lub przynajmniej bagatelizowana, zwłaszcza przez kobiety – co osobiście uważam za jakiś niezrozumiały paradoks, bo to właśnie kobiety częściej cierpią na bóle pleców.

Właściwy ubiór
Piotrek zwraca też uwagę na sposób ubierania się kobiet: 
– Ja rozumiem, lans… ale wystawianie nerek na światło dzienne na motocyklu to co najmniej nieporozumienie! (o jeździe w stringach na jednośladach przeczytasz tu).
I trudno odmówić mu racji.  Za krótkie kurtki (problemy z nerkami), zbyt cienkie jeansy (reumatyzm, bolące stawy), zamiast przystosowanych do jazdy na motocyklu odpowiednich spodni (uniemożliwiających wychłodzenie naszych lędźwi, czy w ogóle podwiewanie pleców, czyli ze stosunkowo wysokim stanem) – wszystko to powoduje, że potencjalna przyjemność jazdy zamienia się w koszmar „następnego dnia”. Aby zadbać o plecy zainwestujmy też w kurtkę, która będzie z tyłu właściwie usztywnianiana. Nadgarstki powinny być z kolei chronione w najbardziej oczywisty sposób – zainwestujmy w odpowiednie rękawice, dodatkowe ocieplacze – zawsze mogą to być dzianinowe lub polarowe rękawki, którymi ochronimy tę część ciała. 

Skurcze, sztywność mięśni
Niewytrenowanego kierowcę jednośladu dopada czasem także sztywność mięśni i skurcze. Dotyczy to także tych, którzy ćwiczą, lecz nie dbają o odpowiednią dietę i zapominają o  uzupełnianiu płynów i elektrolitów.
– Jazda na motocyklu wyczerpuje. Dzień jazdy, z powodu adrenaliny oraz alertu, w jakim postawione jest całe ciało, może poważnie odwodnić nasz organizm. Zawsze warto mieć przy sobie conajmniej pół litra wody lub drobne, żeby ją kupić na stacji. Jeśli trenujesz, uzupełniaj potas i magnez. Pamiętaj też, że kawa wypłukuje magnez z organizmu, więc jeśli jesteś kawoszem, zadbaj o jego uzupełnienie tym bardziej – przypomina Piotrek. 
Skurcze, powodowane niedoborem potasu i magnezu, mogą być bardzo niebezpieczne dla życia motocyklisty.  Łapią w najmniej spodziewanych momentach, unieruchamiają kierowcę i paraliżują jego każdy, najmniejszy ruch.  Dlatego starajmy się temu zapobiegać – rozciągajmy mięśnie i jedzmy odpowiednie suplementy.

Ciąg dalszy artykułu na nastepnej stronie…

Trening na elastyczność i refleks
Każdy z jeżdżących doskonale pamięta obolale ciało po dłuższej jeździe. Barki, plecy, ręce, nogi – zsiadamy i mamy wrażenie, że ktoś z nas spuścił powietrze. Oczywiście mamy satysfakcję z jazdy i większości ból, jeśli się pojawia, to kojarzy się przyjemnie.  A powinien być sygnałem, że musimy wziąć się do roboty – popracować nad techniką i ciałem, które było podczas jazdy aż nadto spięte i nie reagowało na sytuacje na drodze w sposób plastyczny.  

Zadowolona motocyklistka to sprawna motocyklistka.
fot. Frendl

– Ciało powinno być dobrze rozciągnięte.  Kobiety wprawdzie są bardziej elastyczne od większości mężczyzn, jednak stres związany z jazdą, choć jest ona przyjemnością, powoduje napinanie mięśni, a tym samym późniejsze mało przyjemne skutki.
Wyćwiczone ciało mniej boli po wysiłku,  nawet jeśli byłaby do długotrwała jazda na motocyklu. Choć wydaje się, że chodzenie na siłownię jest męczące (mówimy sobie: ja tak ciężko pracuję, nie chce mi się jeszcze latać na fitness!), to właśnie trening przygotowuje nasze ciało do pracy, je hartuje i wykształca w nas umiejętności, które wspomagają jazdę na motocyklu – szybkość, refleks – a to przecież podstawa dynamicznej jazdy. 
– Motocykl nie wybacza błędów – zwłaszcza szybki motocykl i to na niezbyt dobrych drogach po jakich jeździmy. Dlatego musimy zrobić wszystko, żeby takich błędów było możliwie najmniej – podkreśla Piotrek. 

Z wiekiem, o ile nie ćwiczymy pewnych umiejętności, trudniej nam się skoncentrować, wolniej reagujemy i pewne rzeczy nam umykają.  Refleks i szybkość są cechami kierowcy, które można z sukcesem ćwiczyć – właśnie na siłowni, w profesjonalnie przygotowanym treningu.  Ciało musi być gotowe na reakcję i odpowiedzieć natychmiast, kiedy zauważymy zagrożenie. 

Dbaj o sprawność ciała
Nic tak nam nie służy, jak zadbane, wyspoirtowane ciało.  Większość z nas, w szczególności kobiety, ma sobie sporo do zarzucenia i nie zawsze akceptuje swój wygląd. A przecież sprawne ciało może dać nam dużo przyjemności – nie tylko podczas jazdy motocyklem. Wyprostowana sylwetka, dynamika w każdym ruchu i uśmiech na twarzy to gwarancja dobrego samopoczucia, zwłaszcza w chwili, gdy takie właśnie, naładowane dobrą energią i zadbane ciało zejdzie z maszyny. 

Umów się z koleżankami i poćwiczcie razem.
fot. Frendl

– Nie jest istotne, czy masz te kilka kilogramów więcej czy mniej. Zdrową, zadowoloną z siebie kobietę mężczyzna zauważy z daleka i nie będzie umiał odwrócić od niej wzroku. Ja bym nie umiał, no chyba, że akurat jechałbym na motocyklu – śmieje się Piotrek.

Ćwicz w domu lub w fitness clubie
„Motocykliści są wszędzie!” Znamy? A może by tak wprowadzić to hasło do klubów sportowych?  Jak wszędzie to wszędzie – na siłowni też!  Zwłaszcza, że będąc zapalonym kierowcą motocykla  – albo z wieloletnim stażem na jednośladzie, albo ze stażem w planach (każdy motocyklista wie, że skoro zaczął jeździć, to będzie jeździł tak długo, jak mu los da), musimy zwracać uwagę na to, co sygnalizuje nam ciało.  – Jazda na motocyklu jest wyczerpująca i wymagająca – choć nie da się ukryć, że nic nie daje kierowcy takiej radości jak codzienna wycieczka. Trzeba ćwiczyć, żeby zawsze była przyjemnością i żeby negatywne skutki uprawiania tej aktywności nie dopadły nas zbyt wcześnie, lub nie dopadły nas w najgorszej z możliwych form. Jeżdżę 30 lat i wiem, że gdybym zaniedbał ćwiczenia dawno musiałbym zrezygnować  lub przynajmniej bardzo organiczyć jeżdżenie – a tego bym nie zniósł. Zresztą, który aktywny motocyklista by zniósł?

Najnowsze