Kłótnia kierowców o pierwszeństwo na skrzyżowaniu. Absurdalna, czy coś w niej jest?

Przepisy określające pierwszeństwo przejazdu to chyba najważniejszy fragment Kodeksu drogowego. Nie są skomplikowane, ale i tak nie brakuje kierowców, którzy ich nie rozumieją.

Autor nagrania jechał z niedużą prędkością uliczkami prowadzącymi przez osiedle domków jednorodzinnych. Kiedy skręcał w prawo w kolejną z nich, zatrąbił na niego inny kierujący, który chyba uważał, że ten zajechał mu drogę. Kilkanaście metrów dalej panowie zatrzymali się i wywiązała się dyskusja.

Wymuszenie pierwszeństwa zakończone dachowaniem

W spornym miejscu nie było żadnych znaków, więc mieliśmy do czynienia ze skrzyżowaniem równorzędnym. W takiej sytuacji obowiązuje zasada prawej ręki. „No właśnie!” odkrzyknął triumfalnie trąbiący kierowca, który miał autora nagrania po swojej prawej stronie, więc to on powinien ustąpić pierwszeństwa.

„Włączyłam kierunkowskaz? To znaczy, że mam pierwszeństwo”

Absurdalna dyskusja z osobą, która nie ma pojęcia o przepisach? Być może. Ale popatrzcie na to skrzyżowanie raz jeszcze. Trąbiący kierowca jechał prosto, a autor nagrania wyjechał z boku. Jak to wygląda? Jak droga główna oraz dojeżdżająca do niej droga podporządkowana. To oczywiście mylne spojrzenie, bo liczą się znaki lub ich brak, ale założymy się, że miejscowi tak właśnie traktują do skrzyżowanie – jako drogę główną (bo przecież jadą na wprost) oraz podporządkowaną (bo przecież można tylko skręcić).

Najnowsze

Nowe BMW M3 Limuzyna i BMW M4 Coupe – „piekielnie” szybkie i bezkompromisowe. Znamy ceny w Polsce!

35 lat po debiucie pierwszego BMW M3 koncern BMW prezentuje najnowszą generację sportowego samochodu w segmencie premium klasy średniej. Zobaczcie nowe BMW M3 Limuzyna i BMW M4 Coupe, które na rynku pojawią się w marcu 2021 roku. Znamy już ceny w Polsce!

Nowe BMW M3 Limuzyna i nowe BMW M4 Coupé są w pełni nastawione na wysokie sportowe „osiągi”. BMW M3 Limuzyna i nowym BMW M4 Coupé będą dostępne z 6-biegową skrzynią manualną. BMW M3 Competition Limuzyna i BMW M4 Competition Coupé z 8-stopniową skrzynią M Steptronic. Modele Competition będą od lata 2021 po raz pierwszy oferowane z napędem na wszystkie koła M xDrive.

Sześciocylindrowy silnik rzędowy z technologią M TwinPower Turbo o wysokoobrotowej charakterystyce zapewnia moc do 510 KM i moment obrotowy do 650 Nm. W wyposażeniu standardowym znajdziemy adaptacyjny układ jezdny M z elektronicznie sterowanymi amortyzatorami i adaptacyjnym układem kierowniczym M Servotronic. Natomiast w wyposażeniu dodatkowym dostępne będą hamulce węglowo-ceramiczne M.

Nowe BMW M3 Limuzyna i BMW M4 Coupe -

W nowych modelach będzie dosępna dynamiczna kontrola stabilności (DSC), w tym tryb M Dynamic oraz, po raz pierwszy, również zintegrowane ograniczenie poślizgu napędu i regulowana w dziesięciu stopniach kontrola trakcji M.

Nowe BMW M3 Limuzyna i BMW M4 Coupe -

BMW postawiło na estetyczny wygląd zewnętrzny: duże, pionowo ustawione nerki BMW w stylistyce charakterystycznej dla modeli M, wydatne nadkola z charakterystycznymi skrzelami M, szerokie progi połączone z przednim i tylnym zderzakiem, karbonowy dach z aerodynamicznymi płetwami, spojler tylny i typowe dla M dwie pary końcówek rur wydechowych.

Nowe BMW M3 Limuzyna i BMW M4 Coupe -

We wnętrzu natomiast znajdziemy fotele sportowe M i rozszerzona tapicerkę ze skóry Merino o delikatnej fakturze w standardzie, opcjonalnie z wentylacją foteli. Nowe karbonowe fotele kubełkowe M dostępne są tylko jako wyposażenie dodatkowe.

Nowe BMW M3 Limuzyna i BMW M4 Coupe -

BMW zadbało też o bezpieczeństwo – w standardzie pakietów bezpieczeństwa znajdziemy  Park Distance Control, ostrzeganie przed kolizją czołową i zjechaniem z pasa ruchu, wskazanie ograniczenia prędkości w standardzie.

Nowe BMW M3 Limuzyna i BMW M4 Coupe -

Opcjonalnie m.in. system asystujący kierowcy Professional, w tym asystent kierowania i prowadzenia po pasie ruchu, aktywna nawigacja i asystent korytarza ratunkowego oraz asystent parkowania z asystentem cofania, rejestrator jazdy BMW i wyświetlacz BMW Head-Up ze specyficznymi wskazaniami M.

BMW Live Cockpit Professional z całkowicie cyfrowym zestawem ekranów, systemem nawigacyjnym BMW Maps i inteligentnym asystentem osobistym BMW w standardzie.

Nowe BMW M3 Limuzyna i BMW M4 Coupe -

Oferowany po raz pierwszy pakiet M Race Track zmniejsza masę pojazdu o około 25 kg dzięki węglowo-ceramicznym hamulcom M, specjalnym obręczom kół M ze stopów lekkich oraz karbonowym fotelom kubełkowym M.

Ceny nowego BMW M3 rozpoczynają się od 414 900 PLN, a BMW M4 od 419 900 PLN.  

Najnowsze

Wyższe mandaty za parkowanie i akcyza za stare auta. Czy można zrezygnować z samochodu na dłużej niż jeden dzień?

W stolicy pięciokrotnie wzrośnie wysokość mandatów za brak biletu z parkometru, aż do 250 zł. Z kolei rząd zastanawia się, nad podwyższeniem akcyzy na sprowadzane stare samochody. Tymczasem warto spróbować czegoś innego. Wczoraj po raz szesnasty obchodziliśmy w Polsce „Dzień Bez Samochodu”. Akcja przybiera na znaczeniu, bo ochrona środowiska i walka ze smogiem – a zatem walka o zdrowie – stają się priorytetowe. Dziś łatwiej niż kiedyś zrezygnować z samochodu na jeden dzień. Ale czy można na dłużej?

Od 7 września w stolicy obowiązują jednak nowe stawki mandatów za nieopłacony postój w Strefie Płatnego Parkowania Niestrzeżonego. Kierowca musi liczyć się z karą w wysokości 250 zł. Wcześniej było to 50 zł. Jeśli mandat zostanie opłacony w ciągu siedmiu dni, wówczas stawka spadnie do 170 zł. Każdy, kto jeździł kiedyś po Warszawie, wie jak trudno znaleźć jest miejsce do zaparkowania auta. Tymczasem strefa płatnego parkowania została dodatkowo rozszerzona o nowe ulice na Pradze i Woli. 

To jednak nie koniec zmian, z którymi będą się musieli zmierzyć fani czterech kółek. Minister Jadwiga Emilewicz na ostatniej konferencji poświęconej elektromobilności powiedziała, że rząd zastanawia się nad wprowadzeniem wyższej akcyzy na auta używane zza granicy. Nie podano jednak żadnych szczegółów. Wprowadzenie takiej stawki może być trudne. Polska miała już kiedyś stawkę 65 proc. obowiązującą przed wejściem Polski do UE.

Dzień bez Samochodu – dlaczego warto?
W Polsce „Dzień bez Samochodu” obchodzony jest pod patronatem Ministerstwa Środowiska od 2004 roku. Liczba miast, które włączyły się do akcji, już dawno przekroczyła 100 i rośnie z roku na rok. Akcja nie jest wymierzona przeciwko koncernom motoryzacyjnym, ale ma za zadanie promowanie wiedzy na temat negatywnych skutków korzystania z samochodów dla środowiska i zdrowia człowieka. W tym dniu samorządowcy chcą zachęcić do pozostawienia auta w garażu i skorzystania z innej formy transportu. 

Jeszcze kilka lat temu mieliśmy  tylko do wyboru tylko środki publicznego transportu, z których można było skorzystać w tym bardzo ważnym dniu za darmo. Dziś mamy już całą paletę innych możliwości: rowery miejskie, carsharing elektryczny, a także hulajnogi elektryczne. Warto podkreślić, że geneza Światowego Dnia bez Samochodu sięga lat siedemdziesiątych XX wieku. Akcja wpisała się ówczesny kryzys naftowy, z którym borykała się globalna gospodarka. Dziś nie mamy większego problemu z ropą, ale cały świat walczy ze szkodliwym smogiem i zanieczyszczeniami środowiska.

Emisja spalin, a zdrowie
Szacuje się, że w Polsce jest zarejestrowanych ok. 30 mln samochodów, z czego znakomita większość to auta osobowe. Niestety Polacy nie mają najnowszych modeli w swoich garażach. Średni wiek auta w Polsce to trzynaście lat. Jak podaje Instytut Samar, w ubiegłym roku nad Wisłę sprowadzono ok. 1 mln samochodów, których średni wiek wynosił 15 lat. Jest to duży problem, bo samochody sprzed 2006 roku były produkowane według normy emisji spalin Euro 3 – dopuszczającej dwukrotnie bardziej emisyjne jednostki, od produkowanych obecnie. Wskaźnik motoryzacji miast Polski stale rośnie. W stolicy na 1000 mieszkańców przypada 661 samochodów, co jest trzykrotnie wyższym wskaźnikiem od wyniku Nowego Jorku. W Warszawie jeden samochód przewozi statystycznie 1,3 osoby, emitując ok. 140 g dwutlenku węgla na osobę.

Według danych Europejskiej Agencji Środowiska z 2018 r. w Polsce smog prowadzi do przedwczesnej śmierci ok. 50 tys. osób rocznie. W Europie przyczynia się do 485 tys. zgonów. Zanieczyszczenia powietrza są także jednym z głównych czynników kancerogennych i według WHO odpowiadają za 8 proc. przypadków nowotworu płuca w Europie.

Ruch samochodowy to nie tylko emisja CO2, ale także pyłów. Najwyższa Izba Kontroli na ubiegłorocznej konferencji wskazywała powołując się na swój raport z 2011 roku, że w niektórych miastach Polski, takich jak Warszawa, samochody stanowią większy problem niż emisja pyłów z tzw. kopciuchów. Według NIK ruch samochodowy w stolicy odpowiadał za 63 proc. stężenia PM 10, przy czym większość smogu powodowanego przez samochody wynika ze wzbijania pyłu z jezdni, a kilkanaście procent to drobinki z opon i klocków hamulcowych. Obecnie Izba przygotowuje nowy raport na temat zanieczyszczenia.

Eco-transport
Jednym z wiodących trendów walki z zanieczyszczeniami jest elektromobilność. Z Licznika Elektromobilności prowadzonego przez Polski Związek Przemysłu Motoryzacyjnego i Polskie Stowarzyszenie Paliw Alternatywnych wynika, że na koniec lipca w Polsce było zarejestrowanych 13057 samochodów z napędem elektrycznym. Ich liczba znacząco urosła w 2020, bo tylko w pierwszych siedmiu miesiącach roku odnotowano wzrost o 78 proc. Przybyło również autobusów elektrycznych, których na koniec lipca jeździło po polskich drogach 335 sztuk.

Ostatnie lata przyniosły również rewolucję w poruszaniu się elektrycznymi jednośladami. Z danych Stowarzyszenia Mobilne Miasto wynika, że do 2025 r. rynek pojazdów na minuty ma wzrosnąć do 118 tys. sztuk, z czego 43,8 tysięcy to właśnie elektryczne hulajnogi. Na rynku pojawiają się też kolejni producenci ścigający się w swoich ofertach, tacy jak: Rider ze swoją miejską hulajnogą „Freak”, który wypuścił w ostatnim czasie również wersję terenową – Rider Monster, czy firmy kojarzące się wyłącznie z motoryzacją – Fiat500, który doczekał się już wersji deskorolki elektrycznej, a także Kawasaki.

Szwedzka firma Berg Insight szacuje, że rynek będzie dalej wzrastał. Z jej danych wynika, że współdzielonych rowerów było na świecie pod koniec zeszłego roku ponad 23 mln. Do 2024 roku liczba ta ma sięgnąć poziomu 35,8 mln. Podobnie będzie z hulajnogami. Ich operatorzy na koniec 2019 r. udostępniali 774 tys. sztuk tego typu pojazdów. Berg Insight prognozuje, że w 2024 r. będzie ich 4,6 mln.

Najnowsze

Kierowca celowo wjechał na autostradę pod prąd! Daleko nie ujechał

Zdarzają się osoby, które omyłkowo wjeżdżają pod prąd na drogę szybkiego ruchu. W tym przypadku aż trudno uwierzyć, że ktoś mógłby być aż takim ignorantem.

Mechanizm wjeżdżania na autostrady pod prąd wydaje się prosty. Docierasz do drogi bezpośrednio na nią prowadzącej i widzisz wjazd oraz wyjazd. Przy jednym masz strzałkę nakazującą wybranie właśnie tej strony, a przy drugim znak zakaz wjazdu. Wydaje się proste.

Wjechał tirem pod prąd na autostradę, trafił do więzienia

Nie dla wszystkich i zdarzają się kierowcy, którzy i tak skręcą źle i wjadą pod prąd. Są też tacy, którzy już po wjechaniu na autostradę, nadal nie widzą, że zrobili coś nie tak. Albo widzą, tylko sądzą, że jazda pod prąd lewym pasem autostrady do kolejnego zjazdu jest bezpieczniejsza, niż zawrócenie.

Chciał wjechać pod prąd na autostradę! Udało się go powstrzymać

Kierowca na poniższym nagraniu nie miał takiego problemu. Prawidłowo skorzystał z wjazdu na autostradę, ale gdy już do niej dotarł, nagle włączył lewy kierunkowskaz i wtoczył się swoim pickupem z przyczepką pod prąd. Prosto pod nadjeżdżające samochody.

Wystarczy włączyć awaryjne i można jechać pod prąd? Ta kierująca tak uważała

Dlaczego to zrobił? Możliwości są dwie. Albo zrobił to celowo, albo nie słyszał nigdy w swoim życiu o czymś takim jak autostrada, nie wiedział co to jest powierzchnia wyłączona z ruchu, nie rozumiał co to jest ustąpienie pierwszeństwa przejazdu oraz tego, że nie wjeżdża się wprost pod koła innych pojazdów. Który wariant obstawiacie?

Najnowsze

Kubica wymiata na Nurburgringu za kierownicą M4. Zobaczcie jego wyjątkowy przejazd

Starty Kubicy w serii DTM oraz próba powrotu do Formuły 1 nie okazały się niestety sukcesami. Nie znaczy to, że Polak nadal nie jest piekielnie dobrym i szybkim kierowcą, co możecie zobaczyć na poniższym nagraniu.

Historia powstania tego wideo jest całkiem zabawna. W miniony weekend seria DTM zawitała na Nurburgring, a Kubica chciał skorzystać z okazji, że jest w tym wyjątkowym miejscu i zrobić kilka przejazdów po Nordschleife. Potrzebował do tego odpowiedniego samochodu, co nie powinno być problemem, ponieważ w okolicach toru działają wypożyczalnie, które oferują odpowiednio przygotowane pojazdy. I tu pojawił się problem.

Kubica o swoich problemach w DTM: sytuacja jest ciężka

Zgodnie z polityką takich wypożyczalni, nie można tak po prostu wziąć od nich auto i ruszyć na ten wyjątkowo długi (20,8 km) i wymagający tor. Odpowiednie poznanie go wymaga naprawdę sporo czasu, dlatego wraz z samochodem otrzymujemy w komplecie instruktora, który podpowie nam, co czeka za zakrętem oraz czy nasza prędkość na wejściu jest bezpieczna. Kubica nie chciał jednak zabierać ze sobą niańki. W przypadku kierowcy o tak ogromnym doświadczeniu oraz umiejętnościach, nie powinien być to problem, ale Polak spotkał się z odmowami!

W końcu trafił do wypożyczalni, której właściciel (chyba jedyny ze wszystkich do których Kubica się zwrócił) rozpoznał go i zaproponował inny układ. Nie będzie próbował go niańczyć, ale będzie mógł jechać na prawym i nagrywać przejazd. Polak przystał na to.

Robert Kubica wraca za kierownicę bolidu F1!

Początek nagrania to rozmowa obu panów, w której dowiadujemy się jak doszło do ich spotkania. Kubica przyznaje też, że ma za sobą już 15 przejazdów, więc „mniej więcej wie gdzie jedzie”. Układ toru jest mu co prawda dobrze znany, ponieważ zimą oraz podczas pandemii dużo jeździł na symulatorach, ale o różnicach między nimi, a jazdą „w realu” mógłby „opowiadać godzinami”.

Rozmowa niemal całkowicie się urywa, kiedy panowie wjeżdżają na tor. Kubica od pierwszego zakrętu udowadnia, że jest piekielnie szybkim kierowcą, bezbłędnie zaliczając każdy kolejny apex. Chociaż wielokrotnie ma się wrażenie, że auto zaraz wypadnie z zakrętu, Polak idealnie utrzymuje je w ryzach, zachowując przy tym stoicki spokój. Jak potem wyjaśnia, jechał w sposób bezpieczny i nie chciał zbliżać się do limitu. Strach pomyśleć, jakby wyglądał jego przejazd, gdyby nie „ograniczał się” w ten sposób. Już podczas tej „zachowawczej” jazdy wszyscy natychmiast zjeżdżali mu z drogi, nawet kierowcy Porsche 911 GT3 i nowego Caymana GT4!

Jego umiejętności zrobiły ogromne wrażenie, nie tylko na komentujących, ale też na samym właścicielu wypożyczalni, który sam jest kierowcą wyścigowym i startuje w zawodach. Proponuje nawet Kubicy miejsce w swoim zespole, ale ten żartuje tylko, że jest dość drogi.

Najnowsze