Kierowca tira wyprzedza na czołówkę i spycha z drogi inne pojazdy

Dużo mówi się o zakazie wyprzedzania przez tiry na drogach szybkiego ruchu. A może powinno się raczej rozważyć zakaz wyprzedzania na drogach jednopasmowych?

Zastanówcie się. Jeśli tir wyprzedza na dwupasmówce, to najwyżej was zirytuje tym, że przez chwilę zablokuje lewy pas. Kiedy wyprzedza na drodze jednopasmowej, to zwykle proszenie się o nieszczęście.

Kierowca tira bezczelnie wyprzedza na czołówkę. Najwyżej ktoś zginie

Tak jak na tym nagraniu. Kierowcy tira spieszyło się tak bardzo, że musiał wyprzedzić Volkswagena T4 na przejściu dla pieszych, a potem zapchnąć go w stronę pobocza i zmusić do hamowania, żeby nie doprowadzić do czołowego zderzenia. Włosy jeżą się na głowie.

Najnowsze

Policja od 10 miesięcy nie może znaleźć sprawcy śmiertelnego wypadku! Prosi o pomoc

Czy w dzisiejszych czasach można uniknąć odpowiedzialności za tak ciężkie przestępstwo? W sytuacji, gdy służby dysponują nawet nagraniem ze zdarzenia? Okazuje się, że można.

Policjanci z Wydziału Kryminalnego Komendy Powiatowej Policji w Tarnowskich Górach poszukują osób, które były świadkami wypadku drogowego, do jakiego doszło 2 czerwca 2020 r. o godzinie 16:55 na ulicy Gliwickiej w Czekanowie. Po miesiącach bezowocnego śledztwa prokuratura zdecydowała się na upublicznienie nagrania ze zdarzenia.

Tajemniczy śmiertelny wypadek

Na filmie widać, jak kierowca białego samochodu dostawczego, jadąc drogą krajową numer 78 z Szałszy w kierunku Tarnowskich Gór, potrącił rowerzystę, który wpadł do rowu. Kierowca busa zatrzymał się, pobiegł na miejsce zdarzenia, z którego prawdopodobnie zabrał urwane lusterko od samochodu i odjechał, nie udzielając pomocy poszkodowanemu mieszkańcowi Świętoszowic.

Śmiertelny wypadek na skrzyżowaniu. Kierowca Audi pomylił miasto z autostradą?

Mężczyzna nie zginął na miejscu, ale stan jego zdrowia bardzo i trwale się pogorszył. Nie są znane szczegóły, ale policja podaje, że 66-latek zmarł w październiku, pomimo hospitalizacji, a przyczyną jego śmierci były obrażenia odniesione w tym wypadku.

Najnowsze

Toyota stworzyła bezemisyjny silnik spalinowy! Serio!

Już za kilkanaście lat wszyscy będziemy jeździli elektrykami i nie ma przed tym ratunku? Może jednak jest! Nadzieja dla fanów klasycznej motoryzacji przyszła z zaskakującej strony - od zakochanej w hybrydach i wodorze Toyoty.

Zapytacie, jak to możliwe, że firma od lat walcząca ze spalinami, stworzyła nowy silnik, w którym paliwo tradycyjnie dostaje się do cylindrów, następuje zapłon i powstała w ten sposób siła pcha w dół tłok? Dokładnie tak jak ma to miejsce obecnie i co podobno jest już reliktem przeszłości i trzeba się go pozbyć jak najszybciej w imię dobrostanu planety?

Toyotę Mirai można już zamawiać w Polsce! Tanio nie jest

Otóż silnik ten wcale nie spala benzyny, ropy, ani też LPG lub CNG. Nowa jednostka Toyoty wykorzystuje w formie paliwa wodór. Japończycy mają spore doświadczenie z tym pierwiastkiem, ale do tej pory wykorzystywali go tylko w samochodach z ogniwami paliwowymi, które dzięki niemu wytwarzają energię elektryczną, używaną do napędzania pojazdu. Teraz wykorzystali wodór w inny sposób i stworzyli 3-cylindrową jednostką 1.6 l z doładowaniem, która go spala. Jej specyfikacja pozostaje póki co tajemnicą, ale ma zapewniać „radość z jazdy, wliczając w to dźwięki i wibracje”.

Warto przypomnieć, że pomysł wykorzystania wodoru w silnikach spalinowych nie jest nowy. W 2007 roku BMW zaprezentowało model Hydrogen 7. Była to seria 7 (E65), której silnik V12 6.0 l dostosowano do takiego paliwa. Skutkiem był bardzo duży spadek mocy – z 445 KM do 260 KM, ale dzięki temu auto mogło poruszać się bezemisyjnie. Jednostka bazowała na seryjnej konstrukcji i nadal mogła pracować także na benzynie. Zbiornik wodoru miał 170 l pojemności (co dawało 8 kg), a zasięg wynosił 200 km.

Łatwo domyślić się dlaczego model BMW nie zdobył popularności. Niska wydajność, mały zasięg i ogromny zbiornik raczej nie zachęcały do kupna. Lecz skoro Toyota podjęła się prac nad taką technologią, to najwyraźniej udało jej się rozwiązać przynajmniej część problemów (wielkich zbiorników póki co nie przeskoczymy). Nowy silnik zadebiutuje w aucie wyścigowym na bazie Corolli Sport, które pojedzie w 24-godzinnym wyścigu na torze Fuji. Ani mocy ani zasięgu nie powinno mu więc zabraknąć.

Najnowsze

Renault rezygnuje z silników Diesla!

Francuzi zapowiedzieli właśnie, że nie będą już prowadzić prac nad jednostkami wysokoprężnymi. Znikanie tych silników z gamy marki, można zaobserwować już teraz.

To że dni silników Diesla są policzone, wiemy nie od dziś. Kiedyś uznawane były za ekologiczne, ze względu na niskie spalanie, a więc niską emisję CO2. Teraz co prawda dwutlenek węgla jest wrogiem numer jeden, ale zaważyły wykryte w 2015 roku oszustwa w emisji tlenków azotu. To, że od kilku lat nie jest to problemem i diesle zrobiły się naprawdę czyste, nikogo już nie obchodzi.

Jadąc Renault i Dacią nie przekroczysz dozwolonej prędkości! To nowy pomysł Francuzów

Efektem tego jest stopniowe ograniczanie oferty tych silników przez różnych producentów. Nie jest więc zaskoczeniem, że Renault ogłosiło właśnie zatrzymanie prac nad jednostkami wysokoprężnymi. Francuzi będą je nadal oferować i zamierzają także wprowadzać do nich usprawnienia, ale nie będzie kolejnej generacji silników. Gdy obecna przestanie spełniać coraz bardziej wyśrubowane (czytaj: „absurdalne”) normy narzucane przez Unię Europejską, diesle zostaną całkowicie wycofane.

Renault Arkana debiutuje – znamy ceny w Polsce!

Ograniczanie oferty „ropniaków” już się zresztą rozpoczęło. Nowe Clio i Captura można było zamówić z jednostką 1.5 dCi, ale tylko przez bardzo krótki czas. Zamiast tego otrzymaliśmy hybrydę. Diesla nie znajdziemy także w Grand Scenicu, który jest modelem w ogóle wygaszanym. Zniknęła wersja krótka, a gamę ograniczono do silnika 1.3 TCe o mocy 140 lub 158 KM. Taki sam wybór mamy kupując Kadjara, z którego oferty wraz z dieslami, zniknął napęd 4×4.

Renault 5 Prototype – producent odkrywa karty nowej strategii „Renaulution”

Co interesujące, wersja wysokoprężna uchowała się w Megane, ale z gamy obejmującej odmiany o mocach od 90 do 163 KM, została tylko jedna wersja – 1.5 dCi 115 KM. Z dieslem (2.0 dCi) kupimy też Koleosa (183 KM), Espace’a (189 KM – jedyny dostępny silnik) oraz Talismana (160 i 189 KM). Niewiele jest zatem do wycofywania z rynku. Możemy spodziewać się, że wersje wysokoprężne będą zastępowały hybrydy, jak to ma miejsce już w przypadku mniejszych modeli.

Najnowsze

Edyta Klim

Pracownia Gabrieli ratuje motocyklowe ubrania

Na wielu przedsiębiorcach lockdown wymusił zmiany profilu działania. A Gabriela Stanisławska wpadła na pomysł poszerzenia swojej działalności krawieckiej o usługi, dedykowane dla motocyklistów.

Od czego zaczęła się Twoja przygoda z szyciem?

Moja babcia była krawcową. Moja mama szyła, żeby podreperować budżet domowy. Ja natomiast zaczęłam szyć, żeby ładniej wyglądać, mieć nowe rzeczy. Postanowiłam pójść do szkoły, aby nauczyć się jeszcze lepiej szyć, a po ukończeniu szkoły zawodowej, kontynuowałam edukację w technikum dla pracujących. Pierwsze kroki stawiałam w małych zakładach odzieżowych w Trójmieście, aż zostałam kierownikiem produkcji w firmie „Troll”.  Kolejnym etapem, przez kilka lat, było szycie sukien ślubnych w Gdańsku, a w 2010 r. otworzyłam swoją pracownię i tak już pracuję 30 lat w zawodzie…

Wow, niezły staż! A kiedy postanowiłaś wykorzystywać swoje umiejętności do tego, żeby pomagać też motocyklistom?

Temat pracy z odzieżą dla motocyklistów przyszedł do mnie sam. Na początku z tego typu odzieżą przychodzili lokalni mieszkańcy, żeby coś naprawić. Pojawiło się też zlecenie z zagranicy, ale ja nadal nie mogłam porządnie zabrać się za tę branżę. Wiedziałam, że to jest fajny i dobry dla mnie temat, ale zawsze brakowało mi na to czasu. Przełomem okazał się lockdown, kiedy klienci zostali w domu, przez co ja zostałam bez pracy. Nagle znalazł się czas, którego do tej pory mi brakowało, a przyjaciele i rodzina popchnęli mnie, zmotywowali i napędzili. Pomogli mi też przygotować stronę, ogarnąć Facebooka i Instagram (którego wtedy nie rozumiałam). Wszystkiego mnie uczyli z anielską cierpliwością, krok po kroku pokazywali mi, jak mam obsługiwać social media, bo maszyny i odzież ogarnąć już mogłam sama.

Sama jesteś motocyklistką?

Ja nie jeżdżę, ale za to mój brat i szwagier jeżdżą motocyklami. To oni pomogli mi dotrzeć do grup motocyklowych, zaprosili mnie do nich. Kiedy zaczęły pojawiać się pierwsze zlecenia, to efekty swojej pracy udostępniałam i tak trafiali do mnie kolejni motocykliści.

Jakie są najczęstsze naprawy motocyklowe? Jest coś, czego byś się nie podjęła?

Lockdown dalej mi sprzyja. Niektórzy nie mogą schudnąć do swoich ubrań, więc trzeba je poszerzyć. Innym razem ktoś kupi za duże ubrania i wtedy się je zwęża. Jest też odzież po wypadkach, czyli rekonstrukcja przetartych miejsc. Nie podejmę się przerobienia odzieży, jeśli nie będę miała pewności, że zrobię to w taki sposób, by ona dalej spełniała swoją funkcję. Musi stanowić ochronę dla jej właściciela.

Czy materiały ubrań motocyklowych są wymagające?

Materiały do odzieży motocyklowej są bardzo wymagające. Łatwiej pracuje się z kombinezonami tekstylnymi, bo są lżejsze i dużo łatwiej operuje się nimi pod maszyną. Natomiast praca ze skórą, to jest już zupełnie inny „level”. W skórze, każde wkłucie igły powoduje nieodwracalną dziurę, a po spruciu szwu zostają widoczne ślady. Każda dziura osłabia skórę, a ona przecież ma chronić jej właściciela. Skóra też się rozciąga, więc trzeba uważać, by nie doszło do przesunięć. Część szwów w odzieży skórzanej jest dodatkowo klejona, by wzmocnić miejsce łączenia.

Jestem pewna, że jako krawcowa po szkole nie poradziłabym sobie z tymi zleceniami. Natomiast 30 lat doświadczenia w zawodzie jest nieocenione – umożliwia mi to dziś pracę z tymi kombinezonami.

Potrzebne są do nich specjalne maszyny, nici, dodatki? 

Do szycia tych materiałów używam specjalnych igieł oraz nici o podwyższonej wytrzymałości na rozciąganie i przetarcia. To jest niezbędne do pracy z odzieżą motocyklową, bo tu nie ma miejsca na standardowe akcesoria i materiały. Do naprawy odzieży tekstylnej wystarczają mi przemysłowe, japońskie maszyny JUKI. Natomiast one nie poradzą sobie ze skórą. Do tych zleceń potrzebna jest specjalna maszyna kaletnicza JUKI DNU1541x, która bez problemu radzi sobie z przeszyciem 11 warstw skóry!

W przeciętnej hurtowni nie można kupić tkanin do motocyklowej odzieży tekstylnej. Większą część materiałów zamawiam w hurtowniach zagranicznych. Są to tkaniny takie jak: Kevlar®, Dyneema®, Cordura®, specjalne podszewki Coolmax®. Moja zasada to – żadnych podróbek! Wszystko sprawdzone i o najlepszych parametrach: rzepy o podwyższonej ilości cykli otwierania i zamykania, zamki niezawodnej japońskiej firmy YKK, odpowiedniej szerokości i grubości gumy, specjalne taśmy do klejenia membrany. Długo by wymieniać, bo tutaj nie ma miejsca na przypadek, wszystko musi być niezawodne – najlepsze, jakie jestem w stanie kupić. 

A myślałaś o szyciu strojów motocyklowych od podstaw?

Nie myślałam o tym, bo wiem, że nie jestem w stanie zaproponować konkurencyjnej ceny, a nawet porównywalnej ceny, za uszycie od podstaw kombinezonu, w stosunku do ceny szycia masowego.

 

Czy motocyklistki mają problemy z dopasowaniem do siebie odzieży motocyklowej? Uważasz, że są traktowane nieco niszowo przez producentów?

Jak z każdą odzieżą, nie jest łatwo dopasować ją osobie, która ma niestandardowe wymiary. Asortyment damskiej odzieży motocyklowej jest dużo uboższy niż w odzieży codziennej, a zatem dopasowanie jej będzie trudniejsze. Ogromny kłopot mają panie o figurze – jak ja to mówię – ,,Calineczki”, czyli drobniutkie. Tu częstokroć, jeśli nawet obwody się zgadzają, to przy niewysokiej osobie nie zgadzają się długości. Jest to ogromny kłopot, dlatego że protektory, slidery muszą znajdować się na odpowiedniej wysokości. W normalnej odzieżówce przychodzi się do krawcowej, która skraca nogawkę na dole i nie ma problemu. W tym przypadku, długość nogawki reguluje się głównie nad kolanem, tak by cała ochrona znalazła się na odpowiedniej wysokości. Zmniejszanie i dopasowywanie tak malutkiej odzieży jest bardzo, ale to bardzo trudne, z uwagi na niewielkie elementy. Choć duża odzież męska jest cięższa, to jednak ze swobodą można ją przewrócić na lewą stronę i manewrować pod maszyną. Natomiast, gdy pracuję z odzieżą damską, gdzie są niewielkie elementy, już samo przewrócenie nogawki na lewą stronę jest nie lada wyzwaniem…

Zaobserwowałaś dużą różnicę jakości wykonania i stopnia zabezpieczeń w odzieży z najniższej półki cenowej w stosunku do tej z wyższej?

Nie ma cienia wątpliwości co do tego, że wraz z ceną rośnie też jakość wykonania odzieży motocyklowej. Mówię tu o jakości użytych materiałów, a co za tym idzie, po pierwsze – wytrzymałości na rozerwanie, przetarcie, po drugie – wiatroszczelności i oddychalności, po trzecie – zastosowaniu elastycznych paneli, poprawiających komfort jazdy. A to tylko kilka parametrów, ważnych dla tkanin. Ogromne znaczenie ma jakość wykonanych szwów i ich wycieniowanie, tak by były niewyczuwalne dla użytkownika, czy też dodatkowe ich klejenie. Cena kombinezonu nie bierze się znikąd. Jeśli wsiądę na motocykl, to z całą pewnością nie będę oszczędzała na ubraniu.

Fanpage Pracowni Gabrieli: https://www.facebook.com/Pracownia-Gabrieli-107227907700271

Najnowsze