Kierowca miał rękę w temblaku, więc biegi zmieniał pasażer. Obaj byli pijani
Dwóch kompletnie pijanych mężczyzn próbowało wspólnymi siłami, kierować jednym autem. Daleko nie zajechali.
Policjanci otrzymali zgłoszenie o zdarzeniu do którego doszło w Parczewie na ul. Sienkiewicza. Przybyli na miejsce funkcjonariusze ustalili w rozmowie ze świadkiem, że kierowca Hondy Jazz uderzył w ogrodzenie prywatnej posesji i wspólnie z pasażerem uciekli z miejsca zdarzenia.
Pijany wypadł starym Golfem z drogi. Zginął pasażer, a kierowca uciekł
Mundurowi zatrzymali ich zaledwie kilka minut później gdy kierowali się w kierunku domu sprawcy. Jak się okazało powodem utraty panowania nad pojazdem był między innymi stan nietrzeźwości, w jakim znajdował się kierujący autem, 48-latek w organizmie miał prawie 3 promile alkoholu, a do tego okazało się, że nie ma on prawa jazdy. Nietrzeźwy był również pasażer który „wydmuchał” ponad 3 promile.
Pijany wjechał na trawnik i zniszczył znak. Pod komisariatem i na oczach policjantów
Dodatkową okolicznością spowodowania kolizji było to, że mężczyzna kierował tylko lewą ręką ponieważ prawą miał w temblaku. Ten poważny problem w aucie ze skrzynią manualną rozwiązał pasażer, który zmieniał biegi. Według kierującego Hondą sama kolizja była winą pasażera, ponieważ za szybko wrzucił kolejne przełożenie. Co ciekawe Jazz kilka dni wcześniej zmienił właściciela – kierowca odkupił go od pasażera z którym podróżował.
Najnowsze
-
Test Alpine A290 GTS – świetny elektryk, ale czy rasowy hot hatch?
Alpine A290 GTS to samochód, który na pierwszy rzut oka robi dokładnie to, co powinien: przyciąga wzrok i sugeruje, że pod tą karoserią kryje się całkiem sporo sportowego charakteru. Bazuje na Renault 5, ale nie próbuje ukrywać, że chce być czymś więcej niż tylko jego “bardziej ekstrawagancką” odmianą. Jest szersze, mocniejsze, ma bardziej wyraziste detale […] -
TEST Renault Clio E-Tech. Niepozorny bohater codzienności
-
TEST Alpine A390 GT – Nauczy Cię wszystkich swoich sztuczek
-
Test Alfa Romeo Junior Elettrica. Włoski charakter nadal tu mieszka
-
TEST Mercedes G 580 EQ – Profanacja, a może strzał w dziesiątkę?