Kierowca Lamborghini przesadził z prędkością w czasie deszczu
Na mokrej nawierzchni każdy powinien zdjąć nogę z gazu. Szczególnie kierowcy supersportowych samochodów, ale najwyraźniej nie wiedział o tym ten właściciel Lamborghini.
Według opisu nagrania, ma ono być dowodem w sądzie, przeciwko kierowcy, który doprowadził do poważnej kolizji na drodze szybkiego ruchu. Wbrew opinii osoby, która zamieściła to wideo, sprawca nie jechał żadnym Ferrari, tylko Lamborghini Murcielago.
Jak dużej prędkości trzeba, żeby sprawić by inne auto dachowało? Niedużej
Sam krótki filmik pokazuje tylko moment kolizji, więc nie sposób jednoznacznie określić, co doprowadziło do poślizgu i utraty kontroli nad samochodem. W takich warunkach wystarczyłaby sama nadmierna prędkość, która nie musiała być wiele większa, od prędkości pozostałych pojazdów.
Kobieta nie umie wyjechać z parkingu, ale potrafi za to pisać wulgaryzmy na cudzym samochodzie
Przypomnijmy, że ryzyko wystąpienia aquaplaningu rośnie wraz ze wzrostem szerokości opony. Tymczasem Murcielago ma prawdziwe „walce”, szczególnie z tyłu. Zależnie od rocznika i mocy silnika, jest to nawet 245/35 z przodu i aż 335/30 z tyłu.
Najnowsze
-
Test Alfa Romeo Junior Elettrica. Włoski charakter nadal tu mieszka
Alfa Romeo Junior miała zadebiutować pod nazwą “Milano”, ale problemy związane z prawami do tej nazwy sprawiły, że producent w ostatniej chwili musiał zmienić plany. Ostatecznie, najmniejszy i najbardziej kompaktowy model w aktualnej gamie włoskiej marki trafił na rynek jako Junior. W testowanej wersji mamy do czynienia z odmianą elektryczną. Podstawowe pytanie z jakim odebrałam […] -
TEST Mercedes G 580 EQ – Profanacja, a może strzał w dziesiątkę?
-
Ubezpieczenie assistance – dlaczego to kluczowy element ochrony każdego kierowcy?
-
TEST Nowy Ford Explorer – mniej wypraw, więcej miasta. I to nawet ma sens
-
Wojna o obwodnicę Warszawy. Mieszkańcy blokują jeden z wariantów S50 – którędy pobiegnie trasa?
Zostaw komentarz: