Kierowca busa zaklinował się pod wiaduktem

Prowadzenie samochodu dostawczego wymaga większych umiejętności, niż w przypadku aut osobowych. Na przykład potrzebna jest umiejętność zwracania uwagę na znaki informujące wielkości prześwitu tunelów i wiaduktów.

Kierowca auta dostawczego musi być bardziej uważny w czasie jazdy. Szczególnie na wąskich i ciasnych uliczkach, gdzie nawet zwykły skręt może wymagać sporej precyzji i dobrego wyczucia pojazdu. Powinno się także znać dokładne wymiary swojego samochodu, bo wiedza taka może okazać się nie raz kluczowa.

Przejechał ponad 400 km busem posklejanym taśmą!

Na przykład w takiej sytuacji – zbliżamy się do wiaduktu kolejowego, a przed nim znak informujący o maksymalnej wysokości pojazdu, jakim można tam przejechać. Jak zobaczycie na poniższym filmie, jadący z naprzeciwka bus był wyższy niż 2 metry, o czym chyba jego kierowca nie wiedział.

Najnowsze

Mercedes-Benz poszerza ofertę hybryd plug-in pod szyldem EQ Power

Mercedes-Benz systematycznie poszerza swoją ofertę hybryd plug-in pod szyldem EQ Power. W salonach można zamawiać już trzy kolejne modele z takim napędem: CLA 250 e Coupé, CLA 250 e Shooting Brake oraz B 250 e.

Pojazdy z rodziny kompaktowych Mercedesów mają silniki montowany poprzecznie. Elektryczny moduł trakcyjny został opracowany pod kątem współpracy z dwusprzęgłową przekładnią 8G-DCT, która technicznie odpowiada skrzyni z modeli z silnikiem zamontowanym wzdłużnie. Po raz pierwszy w samochodach Mercedes-Benz jednostkę spalinową uruchamia motor elektryczny – kompaktowe hybrydy nie mają osobnego rozrusznika 12 V.

Jednostka elektryczna osiąga 102 KM. W połączeniu z 4-cylindrowym silnikiem o pojemności 1,33 litra zapewnia to moc systemową 218 KM i systemowy moment obrotowy 450 Nm. Dzięki wsparciu motoru elektrycznego hybrydowe kompakty odznaczają się błyskawiczną reakcją na gaz, a przy tym mają imponujące osiągi: na przykład B 250 e na sprint od 0 do 100 km/h potrzebuje zaledwie 6,8 s.

Mercedes-Benz poszerza ofertę hybryd plug-in pod szyldem EQ Power

Do magazynowania energii służy wysokonapięciowy akumulator litowo-jonowy o łącznej pojemności ok. 15,6 kWh. Nowe kompaktowe hybrydy Mercedesa mogą być ładowane prądem zmiennym lub stałym. Oznacza to, że „tankowanie” od 10 do 100% naładowania baterii ze ściennej ładowarki (wallboxa) prądem zmiennym przy mocy 7,4 kW trwa 1:45 h, a w przypadku prądu stałego i mocy 24 kW ładowanie od 10 do 80% zajmuje około 25 min.

Kompaktowe hybrydy są wyposażone w trzecią generację napędu plug-in, którą wyróżnia m.in. inteligentna strategia działania bazująca na trasie przejazdu. Uwzględnia ona czynniki takie jak dane nawigacji, ograniczenia prędkości oraz przebieg drogi i priorytetyzuje tryb elektryczny tam, gdzie tylko ma to sens.

Mercedes-Benz poszerza ofertę hybryd plug-in pod szyldem EQ Power

Istotnym rozwiązaniem z zakresu komfortu jest wstępna klimatyzacja z możliwością aktywowania za pomocą smartfona. Na uwagę zasługuje też wysoki uciąg (do 1600 kg w przypadku przyczepy z hamulcem).

Kompaktowe hybrydy plug-in są wytwarzane na tej samej linii, co auta z konwencjonalnymi układami napędowymi. Od 4 maja br., po okresie przerw w pracy z powodu pandemii Covid-19, fabryka samochodów osobowych Mercedes-Benz w Rastatt ponownie rozpoczęła produkcję. Wcześniej, od 20 kwietnia, rozpoczęto sukcesywne uruchamianie fabryk silników i komponentów Mercedes-Benz, w tym w Untertürkheim, Hamburgu i Berlinie, a ostatnio również zakładów Mercedes-Benz w Bremie i Sindelfingen oraz wybranych fabryk aut osobowych poza Niemcami.

Najnowsze

Fantastyczny weekend Gosi Rdest na Torze Poznań

Po pierwszych dwóch rundach Wyścigowych Samochodowych Mistrzostw Polski Gosia Rdest jest liderem klasyfikacji klasy D4 3500. Żyrardowianka na Torze Poznań odniosła także swoje pierwsze zwycięstwo w wyścigu Endurance w klasyfikacji generalnej.

Gosia Rdest w tym sezonie startuje głównie dobrze znanym polskim kibicom Seatem Leonem Cup Racerem. Podczas czwartkowych treningów doszło w nim niestety do awarii silnika. Ekipa Racingtech zdołała jednak go wymienić, dzięki czemu “Pomarańczowa strzała” mogła wrócić na tor już następnego dnia.

Fantastyczny weekend Gosi Rdest na Torze Poznań

Do pierwszego wyścigu Rdest przystępowała z drugiej pozycji w swojej klasie, jednak już na pierwszym okrążeniu wyszła na prowadzenie, które utrzymała już do mety. Drugą rundę rozpoczynała z pierwszej pozycji, jednak wtedy pierwsze okrążenie nie było już tak udane co dzień wcześniej. Polka uległa Łukaszowi Stolarczykowi w Volkswagenie Golfie TCR, jednak utrzymała prowadzenie w klasyfikacji sezonu, gdzie ma 3 punkty przewagi nad Stolarczykiem.

Fantastyczny weekend Gosi Rdest na Torze Poznań

To był niezwykle udany weekend dla mnie oraz “Leosia”. Co prawda na początku było bardzo nerwowo, ale chłopaki z Racingtechu spisali się na medal. Przez prawie 8 godzin w pocie czoła wymieniali silnik, zaliczyli dwie podróże z Poznania do Krakowa, a w piątek spali zaledwie dwie godziny. Bardzo jestem im wdzięczna, bo gdyby nie oni, to nie miałabym co liczyć na taki wynik. Rywalizacja w tym roku w D4 3500 będzie niesamowicie zacięta. Mam rywali w mocniejszych oraz nowszych autach, jednak wierzę, że będę w stanie z nimi konkurować w kolejnych rundach. Miniony weekend był wyjątkowy także z innego powodu – Gosia Rdest wystartowała w wyścigu Endurance pucharowym Porsche 911 zespołu Forch Racing w którym zmieniała się z Januszem Szymańskim.

Fantastyczny weekend Gosi Rdest na Torze Poznań

W czwartek, kiedy jechałam na tor, zadzwonił Robert Lukas, który zapytał czy nie chcę za niego pojechać w najbliższy weekend w Porsche 911 GT3 Cup. Po chwili zastanowienia odpowiedziałam, że czemu nie. Co prawda nie jeździłam nigdy tak mocnym autem po Torze Poznań, ale dosyć dobrze znałam to auto ze startów w 24h Dubai, a także z platformy iRacing na której mocno trenowałam w czasie “przerwy pandemicznej”. Bardzo szybko dogadałam się z samochodem, ekipą Forch Racing oraz z Januszem Szymańskim. Dzięki pomocy moich mechaników z Racingtech mieliśmy błyskawiczny pitstop, co wraz z błędami rywali pomogło nam wygrać.

Kolejne rundy Wyścigowych Samochodowych Mistrzostw Polski odbędą się 29 i 30 sierpnia, ponownie na Torze Poznań.

Najnowsze

Goodc

Honda Jazz – pierwsze jazdy, czyli motoryzacyjne przełomy roku 2020

16 czerwca 2020 roku odbyła się pierwsza polska prezentacja czwartej generacji Hondy Jazz i jej najnowszej odmiany – Jazz Crosstar i pewnie normalnie byłaby to w kalendarzu motoryzacyjnych wydarzeń jedna z wielu dat – w końcu co i rusz producenci prezentują nam kolejne modele po liftingu lub całkiem nowe generacje dawnych modeli - jednak ta data odciśnie swój ślad w motoryzacyjnym światku. Dlaczego?

Otóż z powodu panującej na świecie pandemii wirusa COVID-19 była to pierwsza od miesięcy prezentacja w świecie motoryzacyjnym, gwarantująca możliwość osobistej styczności z prezentowanym modelem. Jednak dla fanów Hondy Jazz ta data będzie przełomowa przede wszystkim dlatego, że była to pierwsza prezentacja kolejnej generacji znanego i lubianego modelu Hondy, który od tej pory będzie dostępny wyłącznie jako pełna hybryda. W dodatku cenowo znacznie wykraczająca poza dotychczasowy segment B, co też z pewnością zostanie przez wielu zapamiętane. 

Ale zacznijmy od początku…
Honda już od jakiegoś czasu przyzwyczaja nas do tego, że zamiast poszerzać wachlarz oferowanych jednostek napędowych, raczej je ogranicza. Przykładem takiego rozwiązania była testowana przez nas ostatnio Honda Civic 1.5 CVT 4D – https://www.motocaina.pl/artykul/test-honda-civic-1-5-cvt-182-km-4d-czy-nowe-generacje-to-zawsze-krok-do-przodu-47422.html.

Honda Jazz – pierwsze jazdy, czyli motoryzacyjne przełomy roku 2020

Jest to posunięcie ryzykowne w dzisiejszych, komercyjnych czasach, gdzie ciągle chcemy więcej i lepiej. Jednak w przypadku najnowszej generacji Hondy Jazz, producent postawił na całkiem odważne posunięcie i zaoferował wyłącznie napęd hybrydowy. Do dyspozycji mamy w tym wypadku silnik Atkinsona o pojemności 1,5 litra o mocy 98 KM i maksymalnym momencie obrotowym 131 Nm oraz dwa silniki elektryczne – napędowy o mocy 109 KM i maksymalnym momencie 253 Nm i generator. Podczas pierwszych jazd, które miałam okazję przeprowadzić podczas prezentacji modelu, taki układ napędowy spisywał się całkiem dobrze – był wystarczająco dynamiczny i co najważniejsze – ekonomiczny. Średnie spalanie odnotowane przeze mnie tego dnia nie przekroczyło w warunkach miejskich 4,9 litra/100 kilometrów, co niewiele wykracza poza średnie spalanie podawane przez producenta – 4,5 litra/100 kilometrów.

Honda Jazz – pierwsze jazdy, czyli motoryzacyjne przełomy roku 2020

Nowy napęd Hondy e:HEV
Honda przy okazji prezentacji najnowszej generacji Jazz szczyci się przede wszystkim tym, że zastosowany przez nią w tym modelu układ napędowy e:HEV jest innowacyjnym rozwinięciem dotychczas funkcjonującego systemu i-MMD. Przede wszystkim jest to inteligentny system doboru jazdy – w zależności od naszych potrzeb w danym momencie układ napędowy sam dobiera, z którego silnika będzie pobierał energię. Nie musimy się zastanawiać podczas jazdy, w który tryb się przełączyć i jakiego silnika w danym momencie użyć. I tak jeśli potrzebujemy dynamicznie wystartować, załączy się hybryda, żeby dać nam jak największy zakres mocy i przyspieszenia – najlepsze osiągi nowego Jazz w tym zakresie to 9,4 do 100 km/h.

Honda Jazz – pierwsze jazdy, czyli motoryzacyjne przełomy roku 2020

Jeśli jednak ruszymy spokojnie i będziemy jechać ze średnią prędkością – jesteśmy w stanie wykorzystywać wyłącznie silnik elektryczny, co oczywiście bezpośrednio przełoży się również na nasze średnie spalanie. Dopiero przy jeździe z dużą prędkością będziemy wykorzystywać w znacznej mierze silnik spalinowy, który jedynie dodatkowo będzie wspomagany elektrycznym. Istotne jest przy tym, że całość stanowi zwartą konstrukcję komponentów, a to z kolei w dalszym ciągu pozwala na uzyskanie wszechstronnego i funkcjonalnego wnętrza w najnowszej Hondzie Jazz.

Honda Jazz – pierwsze jazdy, czyli motoryzacyjne przełomy roku 2020

W tym celu też przesunięto zbiornik paliwa pod przedni rząd siedzeń, tak aby móc dodatkowo jeszcze powiększyć przestrzeń ładunkową, która obecnie wynosić może maksymalnie 1205 litrów (304 litry pojemności bagażnika). To niestety mniej niż w przypadku poprzedniej generacji, która oferowała 1314 litrów (354 litry pojemności bagażnika), jednak mając na względzie złożoność nowych technologii zastosowanych w tym modelu, to i tak całkiem niezły wynik. Pamiętać przy tym warto o stosowanej już we wcześniejszych generacjach modelu Jazz funkcji Magic Seats, która umożliwia nam składanie tylnego rzędu siedzeń na różne sposoby – zarówno poprzez położenie oparć kanapy, jak i poprzez podniesienie siedziska do góry, co z kolei ułatwia transportowanie zarówno przedmiotów wysokich, jak i długich.

Liczy się wnętrze
Jednak nowy Jazz to nie tylko nowa technologia. Ogromnym plusem nowej generacji tego popularnego modelu jest jego odświeżone wnętrze. Honda użyła w tym celu dużo większej ilości miękkich materiałów, przyjemnych w dotyku, ale też zbudowała całkiem nową deskę rozdzielczą, mniej toporną i znacznie bardziej nowoczesną i funkcjonalną, niż w dotychczasowym modelu. Mnie osobiście najbardziej ujęły cupholdery umieszczone po obu brzegach deski rozdzielczej. Rozwiązanie to jest innowacyjne i jednocześnie ożywia wizualnie samą przednią konsolę. Pomyślano też o takich detalach, jak półeczka dla dłoni obsługującej ekran systemu multimedialnego. Niemałym zaskoczeniem było zastosowanie dwuramiennej kierownicy, która obecnie znajduje zastosowanie głównie w samochodach dedykowanych do sportu. Rozwiązanie to jednak pasuje nowemu wnętrzu Hondy Jazz idealnie i dodaje jej jeszcze większego powiewu świeżości.

Nowe materiały we wnętrzu to także całkiem nowa tapicerka. Tu szczególnie na uwagę zasługuje hydrofobowa tapicerka stosowana w wersji Crosstar, która ma na celu opóźnienie wchłaniania różnego rodzaju cieczy. Pozwala to nie tylko na o wiele bardziej swobodne przewożenie dzieci, którym często zdarza się coś niechcący wylać, ale też na położenie mokrej pianki czy innych wilgotnych rzeczy, bez obawy, że na tapicerce powstaną nieładne plamy. Jeśli już jednak mówimy o fotelach, to warto również wspomnieć, że i te mają całkiem nową strukturę, dzięki której fotele są bardziej miękkie i mają lepsze podparcie lędźwiowe. 

Honda Jazz – pierwsze jazdy, czyli motoryzacyjne przełomy roku 2020

Czwarta generacja Hondy Jazz to też więcej powierzchni szklanych, dzięki czemu kierowca zyskuje lepszą widoczność, a pasażerowie komfort jazdy. Jednak producent pokusił się też o poprawienie widoczności poprzez odchudzenie słupka przedniego i przeniesienie siły uderzenia i wzmocnienie słupka A, dzięki czemu uzyskano niemal panoramiczny widok.

Style i trendy
Nowa generacja modelu to często nowe możliwości – tak jest też w przypadku nowej Hondy Jazz. Przed zainteresowanymi otwierają się możliwości personalizacji nadwozia poprzez opcję wyboru czarnego dachu (opcja tylko dla wersji Crosstar Executive). Zmieniono też gamę kolorystyczną nadwozia – oferowane obecnie kolory są bardziej stonowane i z przewagą pasteli. Honda oferuje do wyboru cztery wersje wyposażeniowe: bazowy Comfort, podwyższony Elegance, Executive oraz najwyższy Crosstar. Ten ostatni ma przypominać wyglądem SUV-a, a to głównie przez zwiększenie prześwitu o 16 mm, zastosowanie nakładek na nadkolach i zderzakach oraz dołożenie relingów dachowych.

Honda Jazz – pierwsze jazdy, czyli motoryzacyjne przełomy roku 2020

Sama stylistyka nowej Hondy Jazz odbiega od dotychczas stosowanej. Nowy Jazz ma nadal jednobryłową sylwetkę, ale przód wizualnie nawiązuje bardzo mocno do samochodów elektrycznych, rezygnując z dość potężnego przodu, na rzecz mocno uładzonej linii. Nowa sylwetka raczej nie będzie przyciągać oka przechodniów, ale zamysłem projektantów było „użyteczne piękno” (Yoo no bi), a to zadanie zostało z całą pewnością wykonane w 100%. 

Multimedia i systemy wspomagające bezpieczeństwo
Przy okazji wprowadzenia na rynek nowej generacji Hondy Jazz, postanowiono odświeżyć także sam system multimedialny. Producent podaje, że działa on aż o 50% szybciej niż dotychczasowy, a za pomocą aplikacji My Honda+ możemy zdalnie obsługiwać nasz samochód z poziomu smartfona. Honda duży nacisk kładzie na bezpieczeństwo swoich użytkowników i w tym celu zmieniono stosowaną dotychczas kamerę przednią, która swoim zasięgiem obejmowała tylko pas ruchu, na którym poruszał się nasz samochód, na kamerę szerokokątną, która obejmuje swoim zasięgiem znacznie szerszą powierzchnię. Dzięki zastosowaniu nowej kamery, Honda Jazz zdobyła nowe funkcjonalności wspomagające bezpieczeństwo, jak np. rozpoznawanie rowerzysty na drodze lub pieszego w nocy. Kładąc nacisk na bezpieczeństwo, Honda zwiększyła też liczbę zastosowanych poduszek powietrznych aż do 10. Tu nowością jest przednia poduszka centralna, która ma zapobiegać zderzeniu głowy kierowcy i pasażera w razie ewentualnej kolizji.

Honda Jazz – pierwsze jazdy, czyli motoryzacyjne przełomy roku 2020
 

Nieprzyjemne na koniec, czyli cena
Czwarta generacja Hondy Jazz wydłużyła się zaledwie o 16 mm, wzbogaciła o szereg innowacyjnych rozwiązań, zapewniających funkcjonalność, komfort i bezpieczeństwo, a przede wszystkim zmieniła swoją charakterystykę stając się pełną hybrydą i wyłącznie nią. To wszystko spowodowało, że w rezultacie otrzymaliśmy samochód z segmentu B, wykraczający dostępnymi w nim rozwiązaniami poza ten segment i to momentami dość znacząco. Dość znacząco wykracza jednak też cenowo, bo najtańszą wersję wyposażeniową Comfort otrzymamy za kwotę 93.900,00 zł, wersję Elegance za 98.900,00 zł, a topową Executive za 105.900,00 zł. Jeśli zamarzy się Wam jednak Honda Jazz w wersji a’la SUV, czyli Jazz Crosstar, to musicie zapłacić już 112.900,00 zł. Nie ma co ukrywać – każda z podanych powyżej cen jest wysoka, szczególnie jak na ten segment. Pojawia się również pytanie czy preferowana przez Hondę grupa docelowa, tj. osoby w wieku średnim, faktycznie nadal będą zainteresowane zakupem tak innowacyjnego technologicznie samochodu i to jeszcze za takie ceny, jak te powyżej. A może rynek sam znajdzie nową grupę docelową dla najnowszej generacji modelu? To zapewne okaże się w najbliższym czasie. Nam pozostaje cierpliwie czekać na długodystansowy test, aby sprawdzić czy te najnowsze technologie są warte swojej ceny. 

Najnowsze

Hyundai Kona Electric z zasięgiem do 484 km w nowej wersji Style. Ile kosztuje?

Hyundai Kona Electric oferuje trzy poziomy wyposażenia: Style, Premium oraz Platinum. Wiemy, jakie zmiany wprowadził producent i ile kosztuje bazowa wersja Style!

Zasięg w pełni elektrycznego miejskiego SUV-a został zwiększony aż o 8 procent, dzięki zastosowaniu nowego rodzaju opon. Dla wersji z baterią 64 kWh zasięg wzrósł z 449 km do 484 km, a zużycie energii spadło z 15,4 do 14,7 kWh na 100 kilometrów. W trybie miejskim zasięg wzrósł z 619 do 660 km, a zużycie energii spadło z 11,2 kWh do 10,7 kWh na 100 kilometrów.

Hyundai Kona Electric z zasięgiem do 484 km w nowej wersji Style. Ile kosztuje?

Od teraz klienci zamawiający model Kona Electric mogą wyposażyć swój samochód w akcesoria, które umożliwiają transport na dachu ładunków o masie do 100 kg. Dzięki temu użytkownicy prowadzący aktywny tryb życia mogą przewozić rowery lub narty w bezkompromisowy i zeroemisyjny sposób. Natomiast dzięki opcjonalnemu hakowi holowniczemu Kona Electric będzie w stanie holować przyczepy o masie do 300 kg. Daje to duże możliwości np. aby pojechać na wycieczkę do stacji recyklingu z odpadami z domu i ogrodu.

Hyundai Kona Electric z zasięgiem do 484 km w nowej wersji Style. Ile kosztuje?

Hyundai Kona Electric otrzymał także nowy system info-rozrywki i nawigacji z ekranem o przekątnej 10,25”, który jest standardem w wersjach Premium i Platinum. Samochody w wersjach Premium oraz Platinum kosztują tyle samo co egzemplarze produkowane przez Hyundai Motor Company (HMC) w Korei. Natomiast nowa, bazowa wersja Style dostępna jest już od 179 900 zł.

Najnowsze