Kierowca Bolta za dużo grał w GTA. Chciał wjechać swoim Priusem na BMW?
Czasami na drodze dzieje się coś tak absurdalnego i niespodziewanego, że nie da się tego w żaden sposób wytłumaczyć. Mimo to, spróbujemy.
Zdarzenie miało miejsce w Łomiankach na ulicy Warszawskiej. Domyślamy się, że kierowca Toyoty Prius+ wyprzedzał samochody stojące w korku bo albo mu się spieszyło i chciał dojechać na początek korka, albo zamierzał skręcić w lewo na najbliższym skrzyżowaniu. Czasami zdarzają się kierowcy, którzy planują drugi wariant, ale zwykle nie łamią przy tym przepisów tak bezczelnie.
Plan kierowcy Priusa był zupełnie niedopracowany, ponieważ droga nie była pusta i z naprzeciwka nadjeżdżały samochody. Wtedy kierujący białą Toyotą dodał gazu i najpierw uderzył w stojące obok BMW, a potem prawie na nie wjechał, unosząc w górę koła z prawej strony. Po chwili odbił w lewo i uciekł, a kierujący BMW ruszył za nim.
Tak całe zdarzenie zostało opisane pod nagraniem (pisownia oryginalna):
Kierowca Bolta jedzie pod prąd, opijając auta stojące w korku. Gdy pojawia się auto z przeciwka przeciska się pomiędzy innymi uszkadzając inne samochody, po czym ucieka. Dalsze losy zdarzenia na chwile obecną nie są nam znane.
Wiking zamienił drakkar na Miatę. Nie dał sobie w kaszę dmuchać agresywnemu rowerzyście
Jak wyjaśnić sytuację na nagraniu? Obstawiamy, że kierowca Bolta sądził, iż przeciśnie się między samochodami. Gdy się to nie udało, spanikował i dodał gazu, tylko pogarszając sytuację. Później po prostu uciekł, obawiając się konsekwencji.
Te mogą być bardzo poważne, ponieważ poza złamaniem szeregu przepisów, spowodował kolizję i uciekł z miejsca zdarzenia. Powinien być więc traktowany tak, jak osoba, która prowadziła pod wpływem alkoholu.
Najnowsze
-
TEST Mercedes G 580 EQ – Profanacja, a może strzał w dziesiątkę?
Kiedy Mercedes zaprezentował elektryczną wersję G-Klasy, część fanów modelu niemal odruchowo ogłosiła to profanacją. Trudno się dziwić – mówimy przecież o samochodzie, który przez dekady budował swoją legendę na potężnych jednostkach spalinowych, surowym charakterze i terenowych możliwościach. Tymczasem dziś pod kultowym nadwoziem pracują wyłącznie silniki elektryczne. Czy jednak Mercedes G 580 EQ rzeczywiście zatracił swój […] -
Ubezpieczenie assistance – dlaczego to kluczowy element ochrony każdego kierowcy?
-
TEST Nowy Ford Explorer – mniej wypraw, więcej miasta. I to nawet ma sens
-
Wojna o obwodnicę Warszawy. Mieszkańcy blokują jeden z wariantów S50 – którędy pobiegnie trasa?
-
Samochody elektryczne: 370 mld zł strat w rok. Co poszło nie tak? Koncerny wracają do spalinówek i toną w długach
Zostaw komentarz: