Kalendarz Pirelli – kobieta i plaża
Wreszcie jest - najsłynniejszy Kalendarz Pirelli 2010 miał swój debiut 19 listopada. To powrót do korzeni i obrazów rodem z lat 60. i 70., kiedy to początkujące modelki były fotografowane na tle nieskażonych, dzikich plaż.
![]() |
|
fot. Pirelli
|
Kalendarz Pirelli do dziś nie jest na sprzedaż. Na świecie ukazuje się zaledwie kilkanaście tysięcy sztuk, do Polski trafia jedynie 150 kalendarzy. Pierwszy egzemplarz zawsze przekazywany jest
na ręce królowej Anglii. Co roku utrzymany jest w innej stylistyce – stał się ikoną mody, fotografii i stylu.
Kogut, szabla, strumienie wody i stare opony wyznaczają swoisty rytm historii Richardsona. Po Chinach, które Patrick Demarchelier uwiecznił w kalendarzu z 2008 roku, oraz Botswanie, którą Peter Beard fotografował rok później, w 2010 roku przyszedł czas na Brazylię i amerykańskiego fotografa Terry’ego Richardsona, ekscentryka, artystę znanego z zamiłowania do prowokacji czy skandali.
Na trzydziestu obrazach przedstawiających 12 miesięcy 2010 roku Terry Richardson goni za fantazją i stara się prowokować. Bez wątpienia zdjęcia są hołdem dla pierwotnej koncepcji kalendarza, nawiązaniem do pierwszych wydań autorstwa Roberta Freemana (1964), Briana Duffy’ego (1965) i Harry’ego Peccinotti (1968 i 1969). Terry Richardson, podobnie jak jego wybitni poprzednicy, postawił na prostotę fotografii i zrezygnował z komputerowych retuszy, tym samym przedkładając naturalność ponad technikę. W ten sposób artysta podkreśla rolę natury w odkrywaniu prawdziwej kobiety, która się za nią kryje, eliminując, tak dziś powszechnie stosowaną przesadną sztuczność.
W kalendarzu podziwiać można jedenaście modelek: Catherine McNeil, Abbey Lee Kershaw
i Mirandę Kerr z Australii, Eniko Mihalik z Węgier, Marloes Horst z Holandii, Lily Cole, Daisy Lowe
i Rosie Huntington-Whiteley z Wielkiej Brytanii, Georginę Stojilijkovic z Serbii oraz dwie rodowite Brazylijki Gracie Carvalho i Anę Beatriz Barros.
O Kalendarzu Pirelli
Od narodzin w 1964 roku, kalendarz Pirelli traktowany był, jako prestiżowe wydawnictwo. Nad każdą edycją pracowali najlepsi fotograficy, którzy w wyjątkowych miejscach uwieczniali najpiękniejsze kobiety świata. Kalendarz otrzymywali jedynie najwybitniejsi koneserzy sztuki – filmowcy, aktorzy, muzycy, artyści i oczywiście najważniejsi klienci firmy Pirelli.
Zostaw komentarz:
Najnowsze
-
Test Alpine A290 GTS – świetny elektryk, ale czy rasowy hot hatch?
Alpine A290 GTS to samochód, który na pierwszy rzut oka robi dokładnie to, co powinien: przyciąga wzrok i sugeruje, że pod tą karoserią kryje się całkiem sporo sportowego charakteru. Bazuje na Renault 5, ale nie próbuje ukrywać, że chce być czymś więcej niż tylko jego “bardziej ekstrawagancką” odmianą. Jest szersze, mocniejsze, ma bardziej wyraziste detale […] -
TEST Renault Clio E-Tech. Niepozorny bohater codzienności
-
TEST Alpine A390 GT – Nauczy Cię wszystkich swoich sztuczek
-
Test Alfa Romeo Junior Elettrica. Włoski charakter nadal tu mieszka
-
TEST Mercedes G 580 EQ – Profanacja, a może strzał w dziesiątkę?

Komentarze:
Anonymous - 5 marca 2021
Apeluje zeby wzieli Pania naczelna do kalendarza Pirelli 🙂
Anonymous - 5 marca 2021
HA! Cala redakcje to sie rok uzbiera moze 😉
Anonymous - 5 marca 2021
Apeluje zeby wzieli Pania naczelna do kalendarza Pirelli 🙂
Anonymous - 5 marca 2021
HA! Cala redakcje to sie rok uzbiera moze 😉