Julita i Michał Małuszyńscy - "w samochodzie rajdowym jest trochę jak w małżeństwie" [WYWIAD]

Julita i Michał Małuszyńscy - "w samochodzie rajdowym jest trochę jak w małżeństwie" [WYWIAD]

10 listopada 2020
“W samochodzie rajdowym jest trochę jak w małżeństwie. Liczy się zaufanie, zrozumienie i współpraca” - mówi Michał Małuszyński, który wspólnie z żoną Julitą startuje w rajdach terenowych. Czy rajdowe małżeństwa to dobry przepis na sukces w sporcie motorowym i czerpanie radości ze wspólnej pasji?
Loading module...

Julita i Michał Małuszyńscy, pomimo krótkiego wspólnego stażu w rajdach terenowych, mają już na swoim koncie sukcesy krajowe i międzynarodowe, w tym 3. miejsce na podium rundy Pucharu Świata FIA - Wysoka Grzęda Baja Poland 2020. 

Od początku chcieliście jeździć razem? 
Michał Małuszyński: Wspólnie dzielimy pasję do motorsportu i oboje uwielbiamy jeździć samochodami, ale początkowo nie planowaliśmy takiego rozwoju sytuacji. Kiedy zapadła decyzja o tym, że Julita będzie jeździć Toyotą Land Cruiser 200 w grupie T2, rozpoczęły się poszukiwania pilota dla niej.
Julita Małuszyńska: Nie mieliśmy konkretnego planu na starty, to były w zasadzie moje początki i wszystko rodziło się trochę spontanicznie. Michał trochę naturalnie wsiadł na prawy fotel i wielkie podziękowania dla niego za to, że zdecydował się ze mną jeździć.

Jak w takim razie wyglądały Wasze wspólne początki w samochodzie rajdowym?
Julita Małuszyńska: Oboje mamy temperamentne charaktery i prawdę mówiąc, jak wsiedliśmy pierwszy raz do rajdówki, to wszyscy się obawiali, że szybko zarzucimy wspólne starty i każde z nas pójdzie w swoją stronę. Okazało się jednak, że obecność Michała miała bardzo dobry wpływ na mnie i na atmosferę w trakcie rajdu, a różnice tonowały nas wzajemnie w rajdówce.
Michał Małuszyński: Każdemu się wydaje, że małżeństwo w rajdówce jest sielankowe, pilot dyktuje w prawo, a kierowca skręca w prawo itd. Tymczasem my mamy bardzo dynamiczną współpracę i atmosferę. W samochodzie rajdowym jest trochę jak w małżeństwie. Liczy się zaufanie, zrozumienie i współpraca, a my jako małżeństwo świetnie się dogadujemy i zgrywamy na co dzień i jak się okazuje, także na rajdzie.

Co jest kluczem do waszej dobrej współpracy na rajdzie?
Michał Małuszyński: Kiedy wchodzimy do rajdówki, to trochę tak jakbyśmy przenosili się do innego świata. Zostawiamy za sobą życie codzienne i skupiamy się na tym, co mamy do wykonania. W samochodzie rajdowym musi być pewien poziom emocji i dynamiki. Julka nie może być cały czas grzeczną dziewczynką i musi w pewnym sensie dyscyplinować mnie w utrzymywaniu odpowiedniego tempa. Znakomicie to robi, wprowadzając odpowiednią atmosferę.
Julita Małuszyńska: Można powiedzieć, że w trakcie rajdu staram się wyjść z roli żony, a wejść w rolę pilota. Nie zawsze jest cukierkowo i pojawiają się między nami spięcia, ale musimy wtedy zachować odpowiedni poziom emocji. Oboje mamy doświadczenie zarówno jako kierowca, jak i pilot, więc łatwiej jest nam się zrozumieć i być wyrozumiałymi dla siebie.

Początkowo Julita była kierowcą, a Michał pilotem, ale się zamieniliście. Jak wyglądał podział ról między Wami?
Michał Małuszyński: Pierwszym wspólnym startem dla nas była Baja Poland. To bardzo wymagający rajd i od razu postawiliśmy sobie bardzo wysoko poprzeczkę, a dodatkowo start jako pilot był dla mnie czymś zupełnie nowym. Okazało się jednak, że dobrze się  dogadujemy, a razem jechało nam się świetnie. Postanowiliśmy więc kontynuować nasze wspólne starty.
Julita Małuszyńska: Po kilku startach doszliśmy do wniosku, że chcemy spróbować szybszej jazdy i przesiedliśmy się do Toyoty Hilux w topowej grupie T1. Stwierdziłam, że lepiej by Michał został kierowcą, a ja pilotem. Auto T1 wymaga dużo więcej niż T2, a ja czułam, że nie mam jeszcze odpowiedniego doświadczenia. Obawiałam się, czy odnajdę się w roli pilota, ale obecnie w bardzo szybkim aucie grupy T1, jakim jest Mini, pasuje mi ten układ.

Próbowaliście już jazdy z innymi kierowcami i pilotami, ale pozostajecie cały czas wierni sobie. Czy tak  już zostanie?
Michał Małuszyński: Na treningach jeździmy z innymi pilotami i kierowcami, by ciągle się rozwijać i uczyć, jednak jazda z Julką daje mi największą satysfakcję. Kiedy siedzi na prawym fotelu, to czuję się zdecydowanie pewniej. Oczywiście biorę pod uwagę, że nie zawsze będzie to możliwe i wiem, że Julka tak samo, jak ja uwielbia  jazdę samochodem.
Julita Małuszyńska: Nie jest powiedziane, że zawsze będziemy jeździć w takim układzie. W szczególności w przypadku startów w długich pustynnych rajdach, w których potrzebne jest spore doświadczenie w nawigacji. Namawiam Michała, by pojechał rajd z kimś innym, bo to zawsze pomaga w dostrzeżeniu rzeczy w naszej jeździe, których sami często nie zauważamy, nawet na treningach.

Macie zamiar zamienić się jeszcze raz w roli kierowcy i pilota?
Michał Małuszyński: Na najbliższych treningach Julka ponownie wsiądzie za kierownicę, jednego z naszych aut i będziemy wspólnie trenować zarówno na lewym, jak i prawym fotelu.
Julita Małuszyńska: Nie mówiłam tego jeszcze Michałowi, ale ponownie chciałabym wystartować w grupie T2 jako kierowca. Konkretnych planów jeszcze nie mam, ale mam nadzieję, że Michał to zaakceptuje i mnie nie zabije (śmiech).

Czy współpraca z rajdówki przekłada się na Wasze codzienne życie?
Julita Małuszyńska: Naturalnie przekłada się to na nasze codzienne życie. Jeżeli mamy sukces i zadowolenie w swojej pasji, to wiadomo, że ten dobry nastrój nas nie opuszcza i długi czas jesteśmy na fali dobrej energii.
Michał Małuszyński: Oczywiście są też momenty, kiedy nie osiągamy dobrego wyniku, ale staramy się wtedy odciąć negatywne emocje z tym związane. Niepowodzenie w rajdzie nie powoduje u nas kłótni czy nieporozumień.

Zdradzicie, jak wyglądają Wasze dalsze plany?
Michał Małuszyński: Ten sezon w zasadzie jest już za nami. Nasza dobra jazda w Wysoka Grzęda Baja Poland i Wysoka Grzęda Baja Drawsko Pomorskie zaowocowały trzecim miejscem w grupie T1 na koniec sezonu. Do końca tego roku chcemy trenować i skupić się na podtrzymaniu tej dobrej formy, którą teraz mamy.
Julita Małuszyńska: Celem na przyszły rok są starty w całym sezonie Pucharu Świata FIA w Rajdach Terenowych Baja. Mamy świadomość, że w tych rajdach będziemy się ścigać z profesjonalnymi i dużo bardziej doświadczonymi kierowcami, a my właśnie to doświadczenie też chcemy zdobywać. Na pewno oprócz międzynarodowych startów pojawimy się na przepięknych trasach w Szczecinie, Dobrej i Drawsku Pomorskim.

Komentarze

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy. Twój może być pierwszy!