Jeździć jak Hołowczyc

29 stycznia 2010
73
Nie czujesz się pewnie za kierownicą? Masz dość ironicznych uwag na ten temat z ust mężczyzn? Można temu łatwo zaradzić w sposób bezstresowy i w kobiecym gronie. Może uda Ci się jeszcze kogoś zadziwić sprawnie wychodząc z poślizgu!

Ćwiczenie 1 - ruszanie pod górkę
fot. Edyta Wrucha
Od trzech miesięcy na Torze Rakietowa we Wrocławiu można uczestniczyć w szkoleniach doskonalenia techniki jazdy dla Pań. Nie było by w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie to, że na tym szkoleniu instruktorkami są tylko kobiety! 

 - Szkolenia dla Pań stworzyliśmy na ich życzenie, by mogły w bezpiecznych warunkach i w swoim tempie dochodzić do perfekcji za kierownicą. Zajęcia  na torze odbywają się 2-3 razy w miesiącu w małych grupach, by indywidualnie wyeliminować złe nawyki pań za kierownicą i wypracować właściwe reakcje na zaskakujące sytuacje podczas jazdy." - opowiada Violetta Bubnowska, dyrektor ośrodka Tor Rakietowa we Wrocławiu. 

Najczęściej z kursu korzystają kobiety, które niedawno ukończyły kurs na prawo jazdy, albo dawno nie jeździły samochodem. Takie szkolenie jest zwane potocznie „zerówką", po jego ukończeniu panie mogą uczestniczyć w kolejnych stopniach szkoleń, które odbywają się już w większych grupach i zawierają elementy rywalizacji. Są to kursy: dla młodych kierowców, a następnie dla kierowców doświadczonych (kurs podzielony na 3 etapy). Ostatnia odsłona szkoleń wprowadza elementy techniki jazdy kierowców rajdowych i wyścigowych. 

Ćwiczenie 2 - jazda po okręgu
fot. Edyta Wrucha
- Wydaje się, że to zima jest porą na doskonalenie techniki jazdy, bo trzeba sobie radzić z trudnymi warunkami na drodze. Natomiast prawda jest taka, że najwięcej tragicznych wypadków zdarza się latem, kiedy jeździ się o wiele szybciej. Czasu na reakcję jest bardzo mało, a skutki wypadków bywają tragiczne. Dlatego nasze szkolenia organizujemy o każdej porze roku, a gdy nie ma śniegu - to korzystamy płyt poślizgowych i kurtyn wodnych. Można się sprawdzić w ekstremalnych warunkach i popracować nad swoimi reakcjami - dodaje pomysłodawczyni szkolenia. 

Na szkolenie przyjeżdżamy własnym autem, bo to z nim musimy nauczyć się współpracować. Na jazdę ma przecież wpływ wiele czynników wynikających ze stanu technicznego samochodu, z typu napędu, pojemności silnika itp. Poza tym, własne auto bardziej szanujemy i chcemy cało wyjść z opresji. 

By przyjrzeć się z bliska takiemu szkoleniu wybraliśmy się 23 stycznia na tor we Wrocławiu. Kurs rozpoczyna  godzinna część teoretyczna, z której możemy się dowiedzieć min. dlaczego tak ciężko rusza się ze śliskiej nawierzchni autem przednionapędowym, oraz jak skutecznie hamować awaryjnie. 

Na sobotnie szkolenie zgłosiły się 3 panie: Anna, Gosia i Iza - a każda z nich kurs otrzymała w prezencie. Prawda jest taka, że będąc kierowcą odpowiadamy za zdrowie naszych pasażerów i im też powinno zależeć na tym, byśmy jeździły bezpiecznie. 

Ćwiczenie 3 - slalom na śniegu.
fot. Edyta Wrucha
Mimo znacznego mrozu, panie raczej nie narzekały na brak gorących wrażeń. Nawierzchnia toru, wykonywane ćwiczenia i nadzór instruktorek - wymuszały ciągłą uwagę, na wykonywanych działaniach. Najczęściej powtarzane błędy szkolących się pań: to nerwowe ruszanie kierownicą, zbyt mocne hamowanie (bez popuszczania pedału hamulca), trzymanie w sposób ciągły nogi na sprzęgle. 

Dwie panie instruktorki dbały o to, by kursantki nie trwoniły czasu, motywowały je i pouczały, by jazda przynosiła jak najwięcej pozytywnych efektów. Wsiadały z paniami do auta lub miały łączność przez krótkofalówki. 

Gosia (25 lat) przyjechała na tor swoją Mazdą 323. Szkolenie było prezentem urodzinowym od jej chłopaka, który nie chciał, by bała się jeździć po tym, jak wpadła w poślizg i  ściągnęło ją do rowu. Gosia cieszyła się, że może przećwiczyć jazdę w prawdziwie zimowych warunkach i spróbować wszystkich manewrów. 

Iza (32 lata) musiała podszkolić jazdę, ponieważ jej praca wymaga sprawnego poruszania się samochodem (Opel Corsa). Twierdzi, że lepiej wyprzedzać fakty i przygotować się na zimowe warunki, oraz niebezpieczne sytuacje na drodze. 

Anna (27 lat), która od 3 miesięcy ma prawo jazdy, miała nie lada trudne zadanie w pokonywaniu nadsterowności swojego auta. Najpierw dawała się zaskakiwać a potem... dawała sobie radę w przywracaniu toru jazdy! 

Ćwiczenie 4 - omijanie przeszkody
fot. Edyta Wrucha
W pierwszym ćwiczeniu panie miały do pokonania cały tor pokryty śniegiem i lodem. Żeby nie było zbyt łatwo, przy okazji musiały zahamować w zakręcie, oraz stanąć na podjeździe pokrytym  lodem, a następnie z niego ruszyć. Drugie zadanie wymagało dobrej koordynacji sprzęgła i gazu, a czasem użycia hamulca ręcznego. Ćwiczenie to, znane jest z kursu na prawo jazdy, ale na lodzie sprawia paniom bardzo dużo trudności. 

Ćwiczenie drugie obejmowało jazdę po okręgu o nawierzchni raz śliskiej, a raz przyczepnej. Tutaj panie musiały wykazać się zimną krwią, gdy wpadały w poślizg, by przezwyciężyć odruch dokręcania kierownicy do wewnątrz zakrętu. Bo gdy auto nagle odzyskiwało przyczepność, to ściągało je wtedy do środka koła.

Ćwiczenie trzecie polegało na wykonaniu slalomu, a kolejne na ominięciu dwóch przeszkód przy prędkości 40 km/h. 

Panie mogły w bezpiecznych warunkach poznać granice przyczepności, by na drodze ich nie przekraczać, a jeżeli tak się stanie - to odpowiednio na tą sytuację zareagować. Początki były trudne, ale z czasem panie już z uśmiechem na twarzy i prawdziwą satysfakcją wychodziły z poślizgów. Wszystkie panie zadeklarowały, że mają zamiar skorzystać z kolejnych stopni szkoleń, ponieważ to dopiero początek drogi do pewności za kierownicą. Chłopak pani Ani na koniec podglądał z boku jazdę swojej dziewczyny, a nawet na chwilę wskoczył na fotel pasażera. Gdy wpadła w poślizg i sprawnie z niego wyszła, to nie ukrywał podziwu, komentując: „uuuuu Hołowczyc"!

Komentarze

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy. Twój może być pierwszy!