Jennifer Jo Cobb zwyciężyła odmawiając startu w wyścigu - film

29 marca 2011
W ubiegły weekend, Jennifer Jo Cobb jako jedyna przeciwstawiła się od dawna panującym złym praktykom stosowanym w NASCAR i odmówiła udziału w wyścigu. Decyzja poruszyła światem sportu motorowego, a Cobb już została okrzyknięta sportowcem roku.

37-letnia Jennifer Cobb, w ciągu ostatnich kilku lat powoli wspinała się po drabinie serii NASCAR. Miała w planach startować w kilku seriach sportów motorowych, jednak, z powodu zmian w przepisach, musiała wybrać jedną, aby zdobywać cenne punkty do klasyfikacji. Wybór padł na Nationwide, czyli drugą pod względem trudności serię cyklu NASCAR.

Nie od dziś wiadomo, że aby kierowca mógł startować w wyścigach, potrzebny jest duży nakład gotówki. Tym samym, im bardziej zaciekła toczy się walka, tym istnieje większe ryzyko uszkodzeń samochodu, który i tak generuje ciągłe koszty. Jak dużo startować za niewielkie pieniądze? To proste! Większość mniejszych teamów postanowiła zastosować taktykę "start and park", gdzie szef teamu decyduje, po ilu okrążeniach auto ma zjechać do boksu, aby znaleźć się w klasyfikacji, odebrać nagrodę pieniężną i uniknąć nadmiernych uszkodzeń. Nieuczciwy proceder rozrósł się w NASCAR do tego stopnia, że niektórym kierowcom kazano popełniać falstart. Czemu miało to służyć?

Nie można zapominać, że jeżdżące w wyścigach auta, są oklejone w barwy sponsorów. Łatwo więc przeliczyć, jak cenna jest dla sponsora nawet półsekundowa wzmianka przed 7,5-milionową publicznością o zawodniku, który jeździ takim samochodem.

Dla Jennifer liczy się przede wszystkim możliwość rozwijania swoich umiejętności.
fot. z archiwum zawodniczki

Jennifer Cobb, w obawie o swoją reputację i dalszą karierę, postanowiła postawić wszystko na jedną kartę i nie zgodziła się na takie rozwiązanie podczas ostatniego wyścigu. Jak do tego doszło?

Jennifer podpisała kontrakt na udział w 5 wyścigach serii Nationwide samochodem Ricka Russella. Według ustaleń umowa obejmowała wyścig, który odbywał się w ostatnią sobotę w Bristolu w stanie Tennessee. Przygotowując się do wyścigu Russell postanowił, że ich budżet jest za mały, aby pozwolić sobie na walkę, ponieważ zwiększa to prawdopodobieństwo kolejnych uszkodzeń. Dlatego też postanowiono podczas teamowego spotkania w piątek, że Cobb ma zastosować "start and park".

Kiedy zawodniczka oraz załoga była gotowa do pracy, na dziesięć minut przed startem, dostała polecenie od szefa temau, że ma tylko rozpocząć wyścig, a zaraz potem zjechać do boksu. Została również poinformowana, że Russell zamierza zerwać z nią umowę, jednak daje jej ostatnią szansę na zaprezentowanie się przed publicznością. Zdumiona i rozżalona Cobb postanowiła zrezygnować ze startu.

- Myślałam o tym przez 10 sekund. Dlaczego miałbym zmienić całą filozofię mojej kariery i grać nieczysto, a tym bardziej dla kogoś, kto nie zamierza wywiązać się z kontraktu?!

Cobb wyjaśnia mediom swoją decyzję o  rezygnacji z wyścigu.

fot. NASCAR

Na pięć minut przed wyścigiem, Cobb poprosiła swoją ekipę, aby razem z nią opuściła paddok. Russel został kompletnie sam z autem. Ostatecznie samochodem Russella wystartował drugi kierowca, zjeżdżając do boksu po 5. okrążeniu.

Decyzja Cobb odbiła się szerokim echem w NASCAR, a tym samym wzbudziła do niej ogromny szacunek ze strony pozostałych kierowców. Dzisiaj już wiemy, że chociaż wybór zawodniczki był dość ryzykowny, z pewnością przyniesie jej same korzyści. Obecnie Jennifer podpisała nowy kontrakt z Rickiem Ware, który zagwarantował jej, że będzie miała szansę na coś więcej, niż kilka okrążeń w wyścigu.

Komentarze

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy. Twój może być pierwszy!