Jazda na zderzaku będzie karana!
W końcu pojawią się przepisy, które uregulują kwestię bezpiecznej odległości pomiędzy samochodami. Jazda na zderzaku będzie surowo karana.
Aktualnie obowiązujące przepisy nakazują kierowcy zachowanie bezpiecznej odległości od poprzedzającego auta, ale nie określają dokładnie, ile ma wynosić. Za nieprzestrzeganie tego przepisu nie grozi też żadna kara, a zjawisko występuje nagminnie, szczególnie na drogach szybkiego ruchu.
Już za rok kierowcy jadący zbyt blisko poprzedzającego auta będą ścigani. W kodeksie drogowym pojawią się zapisy, które określą minimalną odległość pomiędzy samochodami. Eksperci oceniają, że przy prędkości autostradowej (140 km/h) powinno to być co najmniej 40-50 metrów. Jednym z powodów wprowadzenia tych zmian jest wzrost wypadków na polskich autostradach i drogach szybkiego ruchu.
Od jakiegoś czasu funkcjonuje kampania społeczna „Polaku, nie jedź na zderzaku”. Akcja, która zwraca uwagę na utrzymanie bezpiecznej odległości między pojazdami spotkała się z dużym zainteresowaniem kierowców. Prawie połowa z nich przyznaje, że jazdę na tzw. ogonie obserwuje codziennie. Tymczasem w praktyce osoba jeżdżąca na zderzaku pozostaje w Polsce bezkarna, dopóki nie dojdzie do kolizji!
Najnowsze
-
TEST Mercedes G 580 EQ – Profanacja, a może strzał w dziesiątkę?
Kiedy Mercedes zaprezentował elektryczną wersję G-Klasy, część fanów modelu niemal odruchowo ogłosiła to profanacją. Trudno się dziwić – mówimy przecież o samochodzie, który przez dekady budował swoją legendę na potężnych jednostkach spalinowych, surowym charakterze i terenowych możliwościach. Tymczasem dziś pod kultowym nadwoziem pracują wyłącznie silniki elektryczne. Czy jednak Mercedes G 580 EQ rzeczywiście zatracił swój […] -
Ubezpieczenie assistance – dlaczego to kluczowy element ochrony każdego kierowcy?
-
TEST Nowy Ford Explorer – mniej wypraw, więcej miasta. I to nawet ma sens
-
Wojna o obwodnicę Warszawy. Mieszkańcy blokują jeden z wariantów S50 – którędy pobiegnie trasa?
-
Samochody elektryczne: 370 mld zł strat w rok. Co poszło nie tak? Koncerny wracają do spalinówek i toną w długach
Zostaw komentarz: