Jazda Ferrari F40 w szpilkach

Pewnie żadna z kobiet kochających motoryzację nie byłaby w stanie odmówić sobie przejażdżki legendarnym Ferrari F40. Nawet, jeśli byłaby ubrana w krótką spódniczkę i szpilki. Zupełnie jak Pani zaprezentowana na filmie.

Widok Ferrari F40 w Monte Carlo nie jest wielkim wydarzeniem. Co krok jest tam sporo samochód tej maści. Jednak, gdy do samochodu wsiada bardzo atrakcyjna kobieta, ubrana w kusą spódniczkę i wysokie szpilki to robi się bardzo ciekawie. Szczególnie, gdy wsiada na miejsce przeznaczone dla kierowcy.

Wysokie szpilki nie są idealnym obuwiem do jazdy samochodem. Są wręcz niebezpieczne. Co dopiero, gdy pod podeszwą mamy do dyspozycji stado stalowych ogierów prosto ze stajni w Maranello. Okazuje się jednak, że Pani która wsiadła za kółko bardzo sprawnie poradziła sobie z ruszeniem i płynną jazdą Ferrari wyposażonym w manualną skrzynię biegów.

Ferrari F40 było do niedawna jedynym modelem w historii włoskiego producenta wyposażonym w podwójne turbodoładowanie. Wyprodukowano zaledwie 1310 egzemplarzy, a ten nagrany na filmie musi być jednym z 50 pierwszych, jakie zbudowano. Zdradzają go przesuwane szyby Lexan w przednich drzwiach, które zastąpiono później tradycyjnymi. Po prawie trzydziestu latach od premiery samochód nadal wzbudza duże emocje.

Najnowsze

Gymkhana 8 – Ken Block podnosi poprzeczkę

Ken Block nadal nie przestaje zaskakiwać. Tym razem przeniósł się z gorącego Los Angeles do jeszcze ciekawszej lokalizacji. Ósma Gymkhana została nakręcona w Dubaju.

Najbardziej znany drifter na świecie postanowił porzucić amerykańską metropolię na rzecz luksusowego miasta zbudowanego na pustyni. W najnowszej, ósmej już części przygód z serii Gymkhana postanowił odwiedzić Dubaj, gdzie nie brakuje drogich maszyn i szerokich ulic.

Tym razem driftuje w otoczeniu policyjnych supersamochodów, a także ściga się z kwartetem najszybszych maszyn na świecie, po czym pojawia się na lotnisku w towarzystwie jumbo-jeta. 

Myśleliśmy, że Ken Block nie będzie w stanie nas zaskoczyć, ale tym prazem produkcja wzbiła się na jeszcze wyższy poziom. Całość wygląda jak wysokobudżetowa produkcja proso z Hollywood. 

https://www.youtube.com/watch?v=_hf6ke1-i3E

Najnowsze

Motocykl-potwór z silnikiem Maserati – Lazareth

Francuska ekipa Lazareth stworzyła pojazd, który w zasadzie ciężko nazwać motocyklem. Jego sercem jest jednostka V8 wypożyczona z Maserati. Potężny silnik dostarcza gigantycznej mocy rzędu 470 KM.

Nie jest to pierwszy projekt, który wykorzystuje potężną jednostkę zapożyczoną z samochodu osobowego. Jakiś czas temu powstał projekt Boss Hoss, czyli amerykański cruiser wyposażony w silnik V8 o pojemności 5,7 litra od Chevroleta. Nie wspominając już o legendarnym Tomahawku, który zbudowano na bazie jednostki V10. Jednak ten projekt to całkiem inny klimat. 

Nazywa się Lazareth LM847 i już samym wyglądem budzi respekt. Stworzyli go Franzui, którzy są odpowiedzialny za quada Wazuma GT, a także Renault Twingo z silnikiem V8 od Range Rovera. Teraz przyszedł czas na projekt, o którym znów będzie głośno.

Nie jest to typowy motocykl. Maszyna została wyposażona w cztery koła, a każda para została umieszczona blisko siebie. Lazareth wyposażono w silnik V8 o pojemności 4,7 litra. Jednostka występuje na co dzień w takich modelach jak Maserati Quattroporte czy Alfa Romeo 8C. Dostarcza gigantyczną, jak na jednoślad, moc 470 KM. 

Najnowsze

Dwie babcie w tuningowanym Lamborghini

Pewnie są takie miejsca na świecie, gdzie widok tuningowanego Lamborghini nie robi większego wrażenia. Jednak gdy wsadzimy do środka dwie starsze panie, to od razu robi się ciekawiej.

W sieci pojawił się ciekawy film na którym możemy zobaczyć dwie kobiety, które spokojnie mogłybyśmy uznać za nasze babcie. To jednak nie wszystko. Panie postanowiły przetestować w warunkach miejskich Lamborghini. Jakby tego było mało, to samochód mocno rzuca się w oczy. Został wyposażony w przerobiony wydech, dodatkowe spojlery,

Na początku miały trochę problemów z wbiciem biegu wstecznego, ale już po chwili jechały przez miasto z otwartymi szybami krzycząc, że są królowymi Lamborghini. Taki widok momentalnie rozbrajał przechodniów, którzy patrzyli z niedowierzaniem. Po drodze zaliczyły małe zakupy w lokalnym supermarkecie i skrytykowały bagażnik w supersamochodzie. 

Zobaczcie, jakie zamieszanie na mieście wywołały swoją przejażdżką.

Najnowsze

Ubezpieczenie zwierząt w samochodzie

Z badania TNS Polska wynika, że niemal połowa Polaków ma w domu zwierzę. Większość z nas podróżuje ze zwierzętami – zabiera je na ferie zimowe, wakacje lub weekendowe wypady za miasto. Aż 83 proc. rodaków ma psa, 44 proc. kota, a blisko 5 proc. przyznaje, że ma w domu ptactwo - najczęściej papużki lub kanarka. zy zwierzęta można ubezpieczać? W jakich sytuacjach warto rozważyć takie rozwiązanie?

Aż 83 proc. rodaków ma psa, 44 proc. kota, a blisko 5 proc. przyznaje, że ma w domu ptactwo – najczęściej papużki lub kanarka.

Okazuje się, że mandat za nieprawidłowe przewożenie zwierzaka może wynieść nawet kilkaset złotych. Jak zatem transportować czworonogi?  Po pierwsze należy zadbać, by nasz pupil nie rozpraszał uwagi kierowcy i nie przeszkadzał w prowadzeniu auta. Powinniśmy unikać przewożenia zwierząt na fotelu obok kierowcy lub na desce rozdzielczej (co zdarza się dość często w przypadku małych zwierząt). Tylne siedzenie jest znacznie lepszym miejscem. W przypadku samochodów kombi – warto rozważyć okratowany bagażnik.

Zwierzak ucierpiał podczas wypadku. Co robić?
Wypadki, stłuczki lub niebezpieczne sytuacje wymagające ostrego hamowania zdarzają się każdemu kierowcy. Podczas kolizji niezabezpieczony odpowiednio pies, kot lub inny pupil może znacznie ucierpieć. Nieważne, czy waży 5, czy 40 kg, podczas zderzenia z drzewem czy innym autem może mocno ucierpieć.

– Niewiele osób zdaje sobie sprawę, że zwierzę które ucierpiało podczas wypadku, jest ranne lub nieprzytomne, a było objęte ochroną ubezpieczyciela, może liczyć na pomoc. W razie potrzeby, poszkodowanym w wypadku zwierzęciu, zapewnimy transport do lecznicy i odpowiednią pomoc weterynaryjną. A jeśli dojdzie do najgorszej sytuacji – czyli śmierci zwierzęcia w wyniku zaistniałego wypadku – pokryjemy również koszt utylizacji zwłok. W sytuacji kiedy to my doznaliśmy obrażeń w wyniku zaistniałego wypadku i nie możemy dalej sprawować opieki na zwierzęciem, w ramach posiadanego ubezpieczenia w Gothaer, zostaną zorganizowane i pokryte koszty przewiezienia zwierzęcia do wyznaczonego opiekuna, a w przypadku przewozu do hotelu czy schroniska również dodatkowo zostaną pokryte koszty jego pobytu – tłumaczy Marek Dmytryk z Gothaer TU SA.

Warto jednak pamiętać, że ubezpieczyciel odmówi pokrycia kosztów związanych z leczeniem czy transportem poszkodowanego, gdy podczas przewożenia pupil nie był odpowiednio zabezpieczony. Jak zatem zabezpieczyć zwierzę podczas transportu?

Dobrym rozwiązaniem dla małego psa, kota, szynszyla czy świnki morskiej jest odpowiedni, zamykany koszyk lub klatka, którą trzeba dodatkowo zabezpieczyć. Warto pamiętać, że w przypadku nagłego hamowania, tradycyjne pasy bezpieczeństwa zamontowane w aucie są nieskuteczne. Dobrze zatem kupić specjalne pasy w sklepie zoologicznym. Dobre są też tzw. transportery.

Ulubiona zabawka pomaga
Bywa, że zwierzęta nie lubią podróżować, mają chorobę lokomocyjną, czują niepokój. Względy bezpieczeństwa są najważniejsze, warto jednak zadbać o spokój pupila. Wiadomo – najlepiej przewozić spokojne lub śpiące zwierzę. Jak poprawić mu nastrój? Do bagażnika lub na tylne siedzenie warto zabrać jego ulubiony kocyk, zabawkę lub gryzak. Podczas podróży warto dużo mówić i uspokajać, puścić ulubioną muzykę. Jeśli ruszamy w daleką trasę, dobrze jest zorganizować częste przystanki na psią toaletę, chwilę zabawy, ulubiony posiłek. Wtedy podróż będzie znacznie przyjemniejsza. 

*Badanie „Zwierzęta w polskich domach” przeprowadzone przez TNS Polska w październiku 2014 roku na grupie 1 tys. Polaków powyżej 15 roku życia.

Źródło: Gothaer TU SA

Najnowsze