Jak zapobiec jednej trzeciej wypadków motocyklowych?

Pierwsze ciepłe dni roku to początek sezonu motocyklowego i niestety wzrost liczby wypadków drogowych. Motocykliści należą do najbardziej zagrożonych użytkowników dróg, 18 razy bardziej narażonych na śmierć w wypadkach niż kierowcy samochodów.

W zeszłym roku w Niemczech, około 600 z 30 000 wypadków motocyklowych zakończyło się zgonem motocyklisty. Jedną z głównych przyczyn tego stanu jest to, że kierowcy pojazdów dwukołowych są często niezauważani w ruchu drogowym, zarówno na skrzyżowaniach, jak i przy wyprzedzaniu. Bosch chce to zmienić. Wraz z partnerami Autotalks, Cohda Wireless i Ducati opracował prototypowe inteligentne rozwiązanie.

Łączność między pojazdami może zapobiec niemal jednej trzeciej wypadków motocyklowych
Według badań nad wypadkami przeprowadzonych przez Boscha, komunikacja między samochodami, a motocyklami mogłaby zapobiec niemal jednej trzeciej wypadków motocyklowych. Oto jak to działa: pojazdy w promieniu kilkuset metrów wymieniają między sobą do dziesięciu razy na sekundę informacje na temat typów pojazdów, prędkości, położenia i kierunku podróży. Na długo zanim kierowcy lub czujniki pojazdów dostrzegą motocykl, zostaną ostrzeżeni, że zbliża się motocykl. Umożliwia to przyjęcie bardziej defensywnej strategii jazdy. Na przykład typowa, niebezpieczna sytuacja powstaje, gdy motocykl zbliża się do samochodu z tyłu na drodze wielopasmowej i znajdzie się w martwym polu samochodu lub zmienia pas ruchu. Jeśli system zidentyfikuje potencjalnie niebezpieczną sytuację, może ostrzec motocyklistę lub kierowcę, wysyłając ostrzeżenie na tablicy rozdzielczej. W ten sposób wszyscy użytkownicy drogi otrzymują niezbędne informacje, które pomogą zapobiec wypadkowi.

Pojazdy wymieniają informacje w ciągu zaledwie kilka milisekund
Jako podstawę do wymiany danych między motocyklami a samochodami stosuje się standard pWLAN (ITS G5). Umożliwia on krótkie czasy transmisji, kilku milisekundowe, między nadajnikiem a odbiornikiem. Sprawia to, że użytkownicy mogą szybko generować i przesyłać ważne informacje dotyczące sytuacji drogowej. Zaparkowane lub nieruchome pojazdy również wysyłają dane do otoczenia. Aby umożliwić motocyklistom i kierowcom bardziej oddalonym od siebie niezawodny odbiór niezbędnych informacji, technologia wykorzystuje wielozadaniowość, tzw. „multi-hopping“, dzięki której informacje przekazywane są automatycznie z pojazdu do pojazdu. W sytuacjach krytycznych wszyscy użytkownicy dróg wiedzą co się dzieje i mogą z wyprzedzeniem podjąć odpowiednie działania.

Wideo przedstawiające łączność między motocyklem a samochodem:

Najnowsze

Podróżuj bezpiecznie z dzieckiem

Niezależnie od tego czy zawozimy dziecko do przedszkola lub szkoły, czy też wybieramy się z nim na wakacje, musimy wiedzieć w jaki sposób zapewnić mu komfort i bezpieczeństwo podczas podróży. W tym artykule znajdziesz kilka porad, dzięki którym podróż samochodem nie będzie stresująca i zakończy się szczęśliwie.

To absolutna podstawa, wymóg, o którym musisz pamiętać i bez którego nie masz prawa zabrać dziecka nawet w 2-minutową podróż do sklepu. Obowiązek korzystania ze specjalnego fotelika samochodowego dotyczy wszystkich dzieci, które mają mniej niż 150 cm wzrostu. Niestety, mimo ogólnej świadomości rodziców co do konieczności korzystania z fotelika, niemal połowa z nich nie wie, jak wybrać odpowiedni. A jest to bardzo proste – wystarczy kierować się instrukcjami producenta lub dopytać w sklepie, w którym dokonuje się zakupu.

Pamiętajmy, aby dopasowując fotelik, zwracać uwagę na:
– wiek, wzrost i wagę dziecka,
– posiadany przez produkt atest bezpieczeństwa,
– to, czy posiada trzypunktowe pasy bezpieczeństwa,
– to, czy jest nowy (eksperci odradzają zakup używanych fotelików, bo nie wiadomo jaka jest historia zakupionego produktu i czy nie jest on wyeksploatowany).

Musimy też pamiętać, żeby pod żadnym pozorem nie montować fotelika na miejscu, które ma aktywne poduszki powietrzne! Choć są one stworzone w celach poprawy bezpieczeństwa podróżnych, to w przypadku najmłodszych pasażerów, są one bardzo niebezpieczne. Właśnie dlatego Mercedes wymyślił system, który rozpoznaje zamontowanie fotelika dziecięcego i dezaktywuje poduszki powietrzne w jego bezpośredniej bliskości.

Warto również jeszcze przed zakupem sprawdzić, czy fotelik pasuje do samochodu i czy można go stabilnie zamontować – niekiedy wybrane modele „nie współpracują” i trzeba je wymieniać. W przypadku dzieci starszych, które są jednak jeszcze za małe, by jeździć bez fotelika, niedopasowania bardzo łatwo można uniknąć, jeśli zdecydujemy się na rozwiązanie, które oferuje w swych samochodach np. Mercedes. Jest nim siedzisko dla dzieci zintegrowane z fotelem pasażera. Podstawa siedzenia unosi się, a na wysokości głowy montowana jest dodatkowa ochrona z trzymaniami. Dzięki temu nie trzeba martwić się o dopasowanie fotelika. Mamy go zawsze przy sobie, a dziecko siedzi wygodnie i bezpiecznie.

UWAGA! Nie kupuj uniwersalnego fotelika na przyszłość – taki nie istnieje! Twoje dziecko z wiekiem zmienia się nie tylko pod względem wagi i wzrostu, ale również ogólnej budowy ciała, dlatego konieczne jest wymienianie fotelika, gdy ten przestanie być wystarczająco komfortowy.

Oczywiście w sytuacji, gdy twoje dziecko ma więcej niż 150 cm, fotelik zostanie naturalnie zastąpiony przez zwykłe pasy bezpieczeństwa – pamiętaj o tym i naucz dziecko, aby od razu po wejściu do auta zapinało pasy. Warto pamiętać też, by nie sadzać dziecka z przodu – najlepsze w aucie jest dla niego miejsce z tyłu, pośrodku. Jeżeli jedziemy w trójkę, dobrze jest, by drugi dorosły zajął miejsce z tyłu, razem z dzieckiem.

Po drugie – zabezpiecz się przed chorobą lokomocyjną
Choroba lokomocyjna (tzw. kinetoza) to problem, który spotyka przede wszystkim najmłodszych, dlatego konieczne jest zabezpieczenie się przed jej objawami – bólami brzucha, wymiotami i złym samopoczuciem. Oczywiście najważniejsze jest posiadanie tabletek, kiedy wiesz, że twoje dziecko ma problem z podróżowaniem, a dla złagodzenia objawów choroby bardzo dobrym rozwiązaniem jest zainstalowanie na oknach specjalnych nakładek, które ograniczają również działanie szkodliwego promieniowania słonecznego. Warto też od czasu do czasu uchylić okno, by do wnętrza pojazdu dostała się choć odrobina świeżego powietrza.

UWAGA! Aby zminimalizować ryzyko pojawienia się problemu w czasie podróży, warto przed wyjazdem przygotować dziecku lekki posiłek – tłuste potrawy nie służą, szczególnie podczas długich podróży.

Po trzecie – przygotuj się do długiej podróży
Szczególnie wymagające dla rodzica są długie podróże, podczas których musi zapewnić dziecku komfort i dobre samopoczucie. Warto więc zawczasu zaopatrzyć się w bezpieczne zabawki oraz ulubioną muzykę dziecka, szczególnie kiedy przewozimy kilkulatka. Wtedy zwiększysz swoje szanse na spokojną podróż i zadowolenie – zarówno dziecka, jak i swoje. Warto też zadbać o ciekawe, niezobowiązujące gry w czasie jazdy, jak np. liczenie mijanych domów czy wspólne śpiewanie piosenek. Takie angażowanie malucha sprawi, że długa jazda minie szybko.

Dziecko w czasie jazdy nie powinno jeść słodyczy i pić słodkich soków, chyba że zależy nam na tym, aby nasza pociecha była nadaktywna.

UWAGA! W czasie długich podróży należy robić przerwy w czasie jazdy, najlepiej co 1,5-2 godziny. Krótki odpoczynek jest niezbędny nie tylko dla dziecka, ale i kierowcy.

Po czwarte – nie zostawiaj dziecka w aucie!
Niekiedy nie zdajemy sobie sprawy, że przez własną lekkomyślność sami narażamy dziecko na niebezpieczeństwo. Podstawowym błędem rodziców jest pozostawianie dziecka samego w samochodzie. Oczywiście, niekiedy nie ma wyjścia i trzeba skorzystać z tej opcji, ale wtedy upewnij się, że wewnątrz nie ma niebezpiecznych przedmiotów i że dziecko nie będzie w stanie w jakiś sposób uruchomić auta. To banalne, ale zdarzały się sytuacje, kiedy rodzic w pośpiechu pozostawiał włączony silnik i kluczyki w stacyjce. W czasie upałów pozostawianie dziecka choćby na sekundę w zamkniętym, rozgrzanym samochodzie jest niedopuszczalne!

Po piąte – wybierz odpowiednią porę
Nie ma uniwersalnej zasady, która mówiłaby o jakich porach podróżować. Decyzję należy podejmować w oparciu o możliwości własnego organizmu i umiejętności (niektórzy wolą unikać jazdy nocą), a także dobrze poznając potrzeby i zachowanie dziecka. W dzień będzie ono dużo bardziej aktywne, a w nocy istnieje większe prawdopodobieństwo, że prześpi całą drogę. Warto ruszać wtedy, gdy przyjdzie czas na sen pociechy.

Życzymy więc udanej podróży i uspokajamy – w większości przypadków dzieci w czasie jazdy są spokojne albo śpią jak susły!

Najnowsze

W czerwcu najwięcej wypadków z udziałem dzieci

Rozpoczynający się Dniem Dziecka i kończący rok szkolny czerwiec z pewnością może pozytywnie kojarzyć się dzieciom. Niestety ten miesiąc to nie wyłącznie dobre wiadomości dla najmłodszych i ich rodziców.

Na podstawie policyjnych statystyk z ostatnich lat wyraźnie widać, że w czerwcu rośnie liczba wypadków drogowych z udziałem dzieci i ten zwiększony poziom zagrożenia utrzymuje się aż do końca sierpnia. W całym 2016 roku doszło do 2,9 tys. wypadków z udziałem dzieci w przedziale wiekowym 0-14 lat (to o nieco ponad 5% więcej niż we wcześniejszym roku), w których zginęło 72 dzieci, a 3,2 tys. zostało rannych. Najczęściej te zdarzenia miały miejsce w woj. małopolskim, śląskim i łódzkim. Co ważne, aż 35% wypadków miało miejsce w czerwcu (364 – był to najniebezpieczniejszy pod tym względem miesiąc ubiegłego roku), lipcu (362) i sierpniu (343). Ten trend większego zagrożenia na drogach w czasie letnich wakacji potwierdzają też statystyki z wcześniejszych lat.

Policja nieustannie podkreśla konieczność systematycznego edukowania społeczeństwa w zakresie i apeluje o naukę już od najmłodszych lat. W całej Polsce organizowane są akcje, w które zaangażowane są zarówno instytucje publiczne, jak i przedstawiciele biznesu.

Przykładem takiego działania jest współpraca zakładu ubezpieczeń Compensa z Centrum Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego (CBRD), polegająca na organizacji spotkań edukacyjnych z uczniami szkół podstawowych i ich nauczycielami. W ostatnim wydarzeniu wzięło udział 250 dzieci z 10 szkół z woj. pomorskiego. Uczestnicy poprzez zabawę zdobywali wiedzę o podstawowych zasadach poruszania się po drogach, sposobach unikania zagrożeń i pozbycia się lęku przed udzielaniem pierwszej pomocy. Na koniec wszyscy uczniowie zostali wyposażeni w kamizelki i opaski odblaskowe oraz mini apteczki pierwszej pomocy, a nauczycielom i opiekunom przekazano materiały edukacyjne. Ubezpieczyciel wspólnie z CBRD planuje zorganizowanie kolejnych 2 spotkań z uczniami z innych części Polski (następne 20 czerwca w Lublinie), a także 3 wydarzeń poprawiających wiedzę i umiejętności w zakresie pierwszej pomocy.

Źródło: Compensa TU S.A. Vienna Insurance Group

Najnowsze

Skoda Karoq – skąd taka nazwa?

Kompaktowy SUV marki świętował niedawno światową premierę w Sztokholmie. Zagadkę, skąd wzięła się nazwa modelu Karoq, co ma z nią wspólnego wyspa Kodiak i jaką rolę odegrali wyspiarze, rozwiązuje krótki film.

Fakt, że nazwa nowego modelu marki jest podobna do nazwy swojego większego brata – Skody Kodiaq, jest całkowicie zamierzona: „Relacja między nazwami jest planowana strategicznie. Stwarza to jednolitą nomenklaturę dla obecnych i przyszłych SUV-ów marki” – mówi Stefan Büscher, Szef Działu Marketingu i Produktu czeskiego producenta.

Przedstawiony film opowiada historię mieszkańców wyspy Kodiak na Alasce, którzy po raz kolejny byli inspiracją do nadania nazwy nowemu modelowi. W języku plemienia Alutiiq, na „samochód” mówi się „Kaa’raq”. Pojęcia „ruq” używa się natomiast dla „strzały”, symbolu, który jednocześnie stanowi główny element logo marki Skoda. Nazwa kompaktowego SUV-a Skody – Skoda Karoq – powstała z połączenia tych dwóch słów. 

Najnowsze

Asia Miller trzecia w Mistrzostwach Europy MX w Cieszynie

Polka, która pojawiła się na drugiej rundzie Mistrzostw Europy MX Kobiet kontuzjowana ponownie udowodniła, że nie ma dla niej rzeczy niemożliwych!

Cieszyn jest chyba jedynym miastem w naszym kraju, w którym znajdziemy ulicę Motokrosową, co świadczy tylko o offroadowych tradycjach tej miejscowości. Zgodnie z oczekiwaniami, położony przy niej jest malowniczy tor na zboczu, pamiętający jeszcze wyścigi z lat 60-tych. Od tamtych czasów obiekt przeszedł szereg kosztownych modyfikacji i na dzień dzisiejszy jest jednym z niewielu w Polsce, na którym mogą odbywać się zawody najwyższej rangi. W ubiegły weekend, 20-21 maja cieszyński tor ugościł jedną z najważniejszych imprez motocrossowych w tym roku w naszym kraju – inauguracyjną rundę Mistrzostw Europy w klasach EMX65 i EMX85 oraz II eliminację Mistrzostw Europy Kobiet. Spore oczekiwania ciążyły nie tylko na naszych reprezentantach walczących o punkty, ale również na organizującym zawody klubie CKM Cieszyn. I chyba nikt się nie zawiódł, bo nie dość, że usłyszeliśmy Mazurka Dąbrowskiego, zobaczyliśmy rodaków na podium w międzynarodowej obsadzie to zamówiona pogoda w połączeniu z odpowiednim przygotowaniem toru zagwarantowała nam piękne widowisko i zacięte wyścigi.

Twardy i techniczny tor nafaszerowany niedużymi, ale trudnymi skokami oraz zakrętami na odskokach był nie lada wyzwaniem dla młodej motocrossowej gwardii oraz kobiet, którzy przez dwa dni zaciekle rywalizowali starając się urywać cenne sekundy. Sobotnie treningi oraz kwalifikacje były zaledwie przedsmakiem tego, co miało wydarzyć się w niedzielę, a i tak dostarczyły wszystkim sporo wrażeń. Wśród najmłodszych zawodników w wieku 8-12 lat największe nadzieje pokrywaliśmy w aktualnym Mistrzu Polski klasy 65 – Maksie Chwaliku. Pochodzący z Gdyni zawodnik od pierwszego wjazdu na tor pokazywał, że jest niezwykle szybki i ma zamiar walczyć o zwycięstwo. Słaby start oraz upadek w wyścigu kwalifikacyjnym kosztowały go spadek na daleką pozycję oraz szaloną pogoń. Maks przebijając się z końca stawki odpalił dodatkowy bieg w swoim motocyklu i mijając po kilku zawodników w zakręcie prezentował piekielnie szybkie tempo. Ostatecznie udało mu się wskoczyć na czwartą pozycję, co przed wyścigami głównymi dało mu całkiem niezłą pozycję startową. Najlepszy okazał się Elisey Oreshkin, który miał być najgroźniejszym rywalem Chwalika. Niestety, w klasie EMX85 żaden z Polaków nie był w stanie nawiązać walki z czołówką, a nasz najlepszy reprezentant – Damian Zdunek do wyścigu głównego zakwalifikował się z 13 pozycji. Wyścig osiemdziesiątek to pokaz płynnej i równej jazdy pochodzącego z Estonii Romeo Karu, który techniką i łatwością jazdy zdecydowanie odstawał od rywali. Z kolei w klasie kobiet, najmocniej kciuki trzymaliśmy za najszybszą Polkę w stawce – Joannę Miller. Występ Asi stał pod dużym znakiem zapytania, bo po fatalnym upadku podczas Mistrzostw Polski w Sobieńczycach, uszkodziła więzadła i łękotkę w lewym kolanie. Jeszcze w środę Polka chodziła o kulach, ale ostatecznie nie powstrzymało jej to przed startem i zostawieniu na torze serca. Z każdą kolejną sesją Aśka rozkręcała się, sprawdzając na ile może sobie pozwolić i w wyścigu kwalifikacyjnym zajęła znakomite czwarte miejsce. Najszybsza była prowadząca w klasyfikacji generalnej Dunka – Sara Andersen.

Przed niedzielnymi wyścigami sporą niewiadomą była pogoda, bo gromadzące się nad pobliskimi górami chmury mogły zwiastować nadejście ulewnych deszczy, co z pewnością zamieniłoby zacięte motocrossowe wyścigi w hardcore’ową przeprawę hard enduro. Nie trzeba być znawcą, żeby domyślić się, jakim wyzwaniem byłyby strome podjazdy dla małych motocykli i młodych zawodników. Na szczęście w nocy tylko delikatnie pokropiło i natura dobrze nawodniła tor ułatwiając pracę organizatorowi, który zadbał, aby trasa przed finałowym starciem została jeszcze odpowiednio podrównana. Nic więc dziwnego, że zewsząd było słychać głosy od miejscowych wyjadaczy, że tak dobrze cieszyński tor nie był jeszcze przygotowany, a to zapowiadało doskonałe perspektywy na świetne wyścigi. I tak też było! W klasie „sześćdziesiątkarzy” po starcie pierwszego wyścigu na prowadzenie wysunął się Elisey Oreshkin, jednak „dosłownie” na koło od razu wskoczył mu Maks Chwalik. Polak przez całe pierwsze kółko wywierał presję na Rosjaninie i zaatakował tuż po rozpoczęciu drugiego okrążenia, w pięknym stylu wyprzedzając swojego rywala. Maks ponownie odpalił turbo w swoim małym KTM-ie, szybko budując sobie kilkusekundową przewagę, którą z każdym kolejnym okrążeniem skutecznie powiększał. Na metę wpadł 10-sekund przed Rosjaninem odnosząc pierwsze zwycięstwo tego dnia. W drugim wyścigu ponownie po starcie prowadzenie objął Oreshkin, jednak nakręcony Chwalik nie miał zamiaru odpuścić swojemu rywalowi i znowu „wsiadł” na niego, wywierając dużą presję. Rosjanin nie wytrzymał tego i jeszcze na pierwszym okrążeniu popełnił błąd, który bez skrupułów wykorzystał Maks wysuwając się na pierwsze miejsce. I tym razem nikt nie był w stanie dotrzymać tempa Polakowi, który ponownie wypracował sobie bezpieczną przewagę, z którą zameldował się na mecie przypieczętowując drugie zwycięstwo. Tym samym Chwalik odniósł wygraną w całej rundzie i z kompletem punktów objął prowadzenie w generalce. Na drugą rundę Maks pojedzie do Moskwy, gdzie będzie musiał ponownie zmierzyć się z Oreshkinem, jednak tym razem na jego własnym podwórku. Z pewnością będzie to niełatwe zadanie, bo po jeździe młodego zawodnika z Rosji widać było, że daje z siebie wszystko, a łzy i płacz z drugiego miejsca oznaczają, że zrobi wszystko, aby tym razem nie dać się Chwalikowi.

„Jestem zadowolony ze swojej jazdy i przede wszystkim z wyniku. Tata obiecał mi, że jak wygram to kupi mi pitbike’a, więc teraz nie ma już wyjścia. Lubię twarde tory i bardzo dobrze mi się jechało tutaj w Cieszynie. Będę walczył, żeby na kolejnych rundach wypaść jak najlepiej i zakwalifikować się do finału Mistrzostw Europy w Loket. Chciałbym podziękować moim rodzicom za to, że mogę się ścigać, trenerom Justinowi Morrisowi oraz Marcinowi Wójcikowi za dobre przygotowanie mnie do zawodów, Akademii Orlen Team i panu Markowi Dąbrowskiemu za motocykl oraz Adamowi Tomiczkowi za cenne wskazówki”, podsumował swój występ Maks Chwalik.

W klasie EMX85 doszło do małej niespodzianki, bo w obu wyścigach równych sobie nie miał Alexey Orlov, który zaprezentował równą i niemal bezbłędną jazdę. Nie pozwalił rywalom na zbliżenie się i przeprowadzenie ataku. W pierwszym biegu zagrozić mu próbował Romeo Karu, ale Rosjanin cały czas trzymał w bezpiecznej odległości od siebie Estończyka, a gdy wyścig wszedł w decydującą fazę zdołał nawet odjechać od niego na tyle, że Romeo musiał bardziej obawiać się jadącego na trzeciej pozycji Nikity Petrova, zamiast myśleć o ataku na Orlova. W drugim starciu „osiemdziesiątkarzy” początkowo to właśnie Karu objął prowadzenie, jednak błąd kosztował go spadek na siódmą pozycję, której nie zdołał już poprawić. Skorzystał z tego Orlov, który szybko wskoczył na pierwsze miejsce i pewnie dowiózł je do mety. Na drugą pozycję wskoczył Petrov, który dzięki zgarnięciu 22 oczek na mecie stanął na drugim stopniu podium. Trzecia pozycja w wyścigu i całych zawodach przypadła ostatecznie Egorowi Frolovowi z Rosji.

Damską kategorię w Cieszynie całkowicie zdominowała Sara Andersen, która umocniła się na prowadzeniu w mistrzowskim cyklu, jednak wcale nie miała łatwego zadania. Szczególnie w pierwszym wyścigu ogromne wyzwanie rzuciła jej Emelie Dahl, która początkowo jechała na prowadzeniu. Między Dunką i Szwedką wybuchła zacięta walka. Zawodniczki co chwilę wymieniały się pozycjami nie stroniąc od agresywnych ataków. Wojna trwała dosłownie do samej mety, ale ostatecznie to Andersen wpadła na metę niecałą sekundę przed Dahl. W drugim biegu Sara szybko objęła prowadzenie i tym razem nie pozwoliła na zbliżenie się Emelie, pewnie odnosząc zwycięstwo. Dahl musiała uznać wyższość Andersen i zadowolić się drugim miejscem. Jednak dla nas największą bohaterką całego weekendu została Joanna Miller, która mimo poważnej kontuzji nogi i ogromnego bólu zdołała nie tylko wystartować w Cieszynie, ale również stanąć na podium. Asia w obu biegach szybko przebiła się na trzecie miejsce i po odparciu początkowych ataków, bez większego zagrożenia dowiozła je do mety.

„Bardzo się cieszę, że udało m się wystartować w Cieszynie, bo cały czas miałam w głowie świadomość, że mogę nie dać rady. Jeszcze w środę chodziłam o kulach, ale przez cały tydzień oraz w weekend Mateusz z Human Therapy ciężko pracował, aby moje kolano było w jak najlepszej dyspozycji. W wyścigach doszła jeszcze adrenalina i byłam w stanie zaliczyć dwa dobre starty, które dały mi trzecie miejsce w II rundzie Mistrzostw Europy. Jestem bardzo szczęśliwa, że udało mi się stanąć na podium w Cieszynie, ale teraz skupiam się już na kolejnym starcie – III rundzie Mistrzostw Świata we Francji, która odbędzie się już w najbliższy weekend”, powiedziała po zawodach Joanna Miller. 

Zawody w Cieszynie pokazały, że i w Polsce mogą być rozgrywane zawody najwyższych kategorii oraz że potrafimy nawiązywać walkę z najlepszymi. Ciągle gonimy Europę i może to nie jest jeszcze sprint za najlepszymi, ale z pewnością coraz bliżej, żeby zacząć deptać im po piętach. Inauguracja Mistrzostw Europy była tego najlepszym dowodem, bo chyba nikt nie żałował, że w ten weekend znalazł się na malowniczym torze i mógł oglądać zacięte zmagania najlepszych w tej części Europy. Dopisała pogoda, kibice oraz zawodnicy, więc czego można by chcieć więcej? Może jeszcze więcej biało-czerwonych akcentów na podium i Mazurka Dąbrowskiego, bo tego nigdy mało!

Teraz czas na drugą rundę Orlen MX MP w Olsztynie, która odbędzie się już 27-28 maja. Jeżeli macie wolny weekend, nie może was zabraknąć w stolicy Warmii i Mazur, bo emocji tam również będzie pod dostatkiem.

Źródło: PZM

Najnowsze