Jak strażacy wyciągają kierowcę z wraku pojazdu? Zobacz całą akcję na filmie

Chociaż mówi się „straż pożarna” wszyscy doskonale wiemy, że formacja ta robi o wiele więcej i ratuje ludzi nie tylko z pożarów. Ich pomoc jest nieoceniona między innymi podczas wypadków drogowych, a jak wygląda akcja rozcinania pojazdu i wyciągania kierowcy, możecie zobaczyć na tym nagraniu.

Wideo to zapis z kamery jednego ze strażaków. Dołączamy do akcji ratowniczej już w momencie dojazdu na miejsce zdarzenia, więc jest okazja, żeby rozejrzeć się, jak wygląda wnętrze wozu strażackiego z perspektywy pasażera.

Tir zajechał drogę wozowi strażackiemu!

Sama akcja ratownicza rozpoczyna się od 1:25, kiedy to strażak z kamerą wyskakuje z wozu i biegnie po hydrauliczne nożyce. Tym razem pomocy wymagał kierowca MAN-a TGM. Samochód dostawczy uderzył w drzewo i kierujący został zakleszczony w kabinie. Na nagraniu możecie zobaczyć jak strażacy, przy użyciu różnych narzędzi hydraulicznych, próbują go wydostać. Wbrew pozorom nie jest to takie proste.

Najnowsze

Spróbował „driftu” przednionapędowym autem, policja chciała postawić go przed sądem!

Celowe wprowadzanie samochodu w poślizg może dawać sporą frajdę, ale pod warunkiem, że wiemy co robimy i nie robimy tego na drodze publicznej. Ta chwila „zabawy” mogła skończyć się dla kierowcy bardzo poważnie.

Patrz – ciepło jest w aucie przez to, że jest ogrzewanie, nie? A ja ci pokażę, że tobie może być ciepło za chwilę – patrz.

Tymi słowami zaczyna się nagranie, które ma w tytule słowo „drift”. Driftowania to jednak nie zobaczymy, a jedynie zaciągnięcie ręcznego podczas zawracania przy niewielkiej prędkości. Zwróciliście uwagę na samotny samochód, stojący na światłach naprzeciwko? To właśnie był nieoznakowany radiowóz.

Nieoczekiwany drift na rondzie w Seicento

Policjanci wszystko widzieli, a także nagrali wideorejestratorem, a ich interwencja była natychmiastowa. Czyn kierowcy zakwalifikowali jako „kierowanie pojazdem z prędkością niepozwalającą na panowanie nad nim” i zaproponowali 500 zł mandatu.

Tak się kończy driftowanie na ręcznym na mokrej kostce

Na tym sprawa by się zakończyła, ale zatrzymany zaczął dopytywać, czy może zobaczyć nagranie z wideorejestratora. Taka możliwość zawsze istnieje i policjanci się zgodzili. Ale zatrzymany poszedł dalej i zapytał czy może sobie nagrać to wideo na swoją kamerkę. Reakcja jednego z policjantów była natychmiastowa – skoro zatrzymany chce mieć nagranie na pamiątkę, to najwyraźniej cała sytuacja go bawi i zamierza się nią chwalić przed kolegami. Funkcjonariusz odparł, że kierowca w takim razie nie rozumie powagi sytuacji i mandat to za mało – proponuje skierowanie sprawy do sądu. Na szczęście dla zatrzymanego, to był tylko straszak.

Kierowca nie zauważył, że droga przed rondem skręca. Trafił na słup

Na koniec policjant ostrzega jeszcze kierowcę, że jeśli upubliczni jego wizerunek, to spotkają się w sądzie. Warto przypomnieć, że można nagrywać policjanta wykonującego czynności służbowe. Ale chodzi tu o zdobycie ewentualnych dowodów dla prokuratury i sądu, na wypadek gdyby doszło do przekroczenia uprawnień. Upublicznianie wizerunku policjanta, nawet na służbie, nie jest dozwolone.

Najnowsze

Karolina Chojnacka

Pamiętacie koncepcję Sony Vision-S? Model ten zostanie przetestowany na drogach

Trwają prace nad w pełni funkcjonalnym samochodem koncepcyjnym Sony.

Sony zrobiło dużo zamieszania na targach CES w styczniu tego roku, dzięki w pełni sprawnemu samochodowi elektrycznemu, ale firma jasno dała do zrozumienia, że ​​nie ma zamiaru przekształcać tej koncepcji w pojazd produkcyjny. Od tego czasu nic nie słyszeliśmy od Sony na temat tego samochodu.

Aż do dziś. Sony właśnie z pomocą filmu na YouTubie ogłosiło powrót samochodu:

Prototyp Vision-S przybył do Tokio w celu udoskonalenia naszych technologii wykrywania i dźwięku. Prototypowy pojazd jest również obecnie opracowywany do testów na drogach publicznych w tym roku podatkowym.

Przeczytaj też: Rządowy program dopłat do elektryków oficjalnie totalną porażką

Vision-S to dwusilnikowy samochód elektryczny (jeden silnik z przodu, i jeden z tyłu), który może osiągnąć prędkość prawie 100 km/h w 4,8 sekundy. Posiada również niezależne zawieszenie z podwójnymi wahaczami. Sony poważnie podeszło do tej koncepcji, ponieważ samochód działa i robi wszystko, czego oczekujemy od aut do jazdy po drogach publicznych.

Przeczytaj też: Ładowanie samochodu elektrycznego w 15 minut? Już w 2025 roku!

Wcześniej Sony stwierdziło, że jedynym powodem powstania tej koncepcji było pokazanie swojej technologii producentom samochodów. Teraz, gdy Sony ma własny pojazd do testowania nowych technologii, firma powinna z tego skorzystać. Wydaje się więc, że oprócz testowania technologii zastosowanych w pojeździe, Sony kontynuuje prace nad rozwojem samego pojazdu. Oczywiście intencje Sony mogą być znacznie mniejsze, niż zakładamy, ale testy na drogach publicznych są znaczącym krokiem dla każdego prototypowego pojazdu. Firma może po prostu chcieć sprawdzić swoje czujniki, kamery i inne elementy w rzeczywistych sytuacjach i warunkach, ale przy okazji stworzyła do tego całkiem poważną maszynę.

Najnowsze

Ścigacz kontra Porsche 911 – wyścig zakończył się szybko i bardzo boleśnie

Wyścigi na ulicach to jeden z najbardziej niebezpiecznych pomysłów, na jaki można wpaść. Jak pokazuje to wideo, nawet na prostej i pustej drodze o nieszczęście nietrudno.

Co jest szybsze na prostej – motocykl czy samochód? Zazwyczaj jest to pytanie retoryczne, chyba że samochodem o którym mowa, jest Porsche 911. Wielkie tylne skrzydło sugeruje, że jest to wersja GT3, więc zawodnik z którym naprawdę trzeba się liczyć.

Motocyklista tak bardzo chciał być szybszy, niż Nissan GT-R, że zapomniał patrzeć przed siebie

Nie wiemy jaki motocykl jest na nagraniu, ale z opisu wynika, że napędza go litrowy silnik, więc również jest to bardzo poważny sprzęt. Problem z mocnym motocyklem jest jednak taki, że trzeba umieć nad nim zapanować. Tymczasem w nowoczesnych samochodach wystarczy wcisnąć gaz i trzymać prosto kierownicę.

Motocyklista w krótkich spodenkach i klapkach upadł przy prędkości 200 km/h. Więcej szczęścia niż rozumu?

Różnicę między tymi pojazdami w praktyce pokazuje poniższe wideo. Chociaż „wyścig” rozpoczynał się z lotnego startu, niemal natychmiast po odkręceniu manetki motocykl podniósł przednie koło i to tak gwałtownie, że zamiast efektownego wheelie, rider zleciał z maszyny, która roztrzaskała się na asfalcie.

Najnowsze

Agresywny kierowca BMW rozprawia się z blokującym go rowerem

Poniższe wideo to w sumie cała kompilacja sytuacji, w których nagrywający próbuje utrudniać życie nieprawidłowo parkującym kierowcom.

Wszyscy wiemy, jak jest z miejscami do parkowania, szczególnie w dużych miastach jak na przykład Warszawa. Niektórzy kierowcy akceptują taki stan rzeczy, ale zdarzają się też kombinatorzy, którzy zostawiają swoje pojazdy w miejscach, w których teoretycznie nie utrudniają ruchu (przynajmniej samochodowego), ale nie mają prawa tam stać.

Kierowca BMW pobił się z kierowcą Skody. O co poszło?

Poniższe wideo nagrał ktoś, kto bardzo nie lubi takiego zachowania i w wolnym czasie biega za takimi kierowcami z kamerką przyczepioną do ubrania. Poniżej możecie zobaczyć jak kłóci się z kilkoma właścicielami samochodów oraz z motocyklistą, a także co dało zastawienie rowerem drzwi pewnemu kierowcy BMW.

Najnowsze